Connect with us

Plebiscyt

Najbardziej KONTROWERSYJNE filmy wszech czasów. Ranking czytelników

Poznaj ranking NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNYCH FILMÓW WSZECH CZASÓW, które zszokowały widzów i przekroczyły granice przyzwoitości.

Published

on

Najbardziej KONTROWERSYJNE filmy wszech czasów. Ranking czytelników

Kino to medium, które jak żadne inne potrafi wprowadzić w osłupienie, zaszokować, zniesmaczyć, oburzyć. Od samych jego narodzin kolejni twórcy przesuwali granice kontrowersji, badając wytrzymałość i wyrozumiałość widzów. Nierzadko wiązało się to jednak z licznymi protestami czy skandalami, co sprawiało, że niektóre ze stygmatyzowanych filmów ściągano z ekranów kin.
Znamy już wyniki plebiscytu, w którym nasi czytelnicy wybrali najbardziej kontrowersyjne filmy wszech czasów. Poniżej znajdziecie listę 30 tytułów z największą liczbą głosów.
Advertisement

Sprawdźcie sami, czy wyniki was zaskoczą.

30. Crash: Niebezpieczne pożądanie (1996)

Po subtelnym filmie Madame Butterfly kilka lat później David Cronenberg nacisnął gaz do dechy dosłownie i w przenośni mocniej niż kiedykolwiek. Crash na motywach powieści Jamesa Ballarda miał prapremierę w Cannes i wprawił w osłupienie krytyków i jury. Mało kto był przygotowany na film, gdzie bohaterowie poszukują erotycznej stymulacji poprzez śmiertelne wypadki samochodowe. Seksualna dekadencja widziana przez pryzmat motoryzacyjnej technologii, której ewolucja powoduje regres relacji i więzi. Przekraczanie granic ciała i maszyny jednoczące się w transgresyjnych potrzebach.

Kanadyjczyk stworzył najbardziej odważny i kontrowersyjny w dorobku film, nadal będący wyzwaniem dla wielu widzów. Specjalne wyróżnienie w Cannes daje świadectwo, że ten niekonwencjonalny i chorobliwy obraz nie jest pustym wytworem chorej wyobraźni, lecz przekazuje istotne, filozoficzne treści pod maską zimnej dewiacji. [Krzysztof Dylak]

Advertisement

29. Pluję na twój grób (1978)

Wśród horrorów i slasherów wyróżnia się spora grupa filmów, które podejmują tematykę gwałtu z prokobiecej, feministycznej perspektywy. Taką wymowę miały np. Zęby, w których wyposażona w kły wagina głównej bohaterki stała się jej narzędziem obrony. Taki wydźwięk miał i klasyk krwawego kina niezależnego Kaliber 45, z niemą bohaterką mszczącą się na przypadkowych mężczyznach za doznaną krzywdę. Jednak to Pluję na twój grób należy uznać za matkę chrzestną całego nurtu rape and revenge – czyli podgatunku kina eksploatacji opowiadającego o brutalnej zemście zgwałconej kobiety na swoich oprawcach (lub mężczyznach w ogóle).

W pierwszym akcie Pluję na twój grób oglądamy wyjątkowo nieprzyjemne, długie i odpychające sceny zbiorowego gwałtu na młodej pisarce. W dalszej części filmu będziemy kibicować kobiecie w likwidacji jej krzywdzicieli. Reżysera do nakręcenia Pluję na twój grób zainspirowało własne doświadczenie, mianowicie pomoc ofierze gwałtu. Wstrząśnięty tym zdarzeniem napisał scenariusz, w którym przynajmniej w wyobraźni mógł wymierzyć sprawiedliwość bestiom dopuszczającym się podobnych czynów. [Katarzyna Kebernik, fragment zestawienia]

Advertisement

28. Diabły (1971)

Mówi się, że Diabły to jeden z najbardziej obrazoburczych filmów religijnych. Film z 1971 roku opowiada o prawdziwej postaci, XVII-wiecznym księdzu skazanym na tortury i ostatecznie spalonym na stosie. Produkcja wywołała skandal – w końcu na ekranie mogliśmy oglądać choćby orgię zakonnic, „sprawdzanie” dziewictwa makabrycznymi urządzeniami czy masturbację figurą Chrystusa. Diabłom przyznano kategorię X przeznaczoną dla pornografii.

W wielu krajach produkcja nie weszła do kin, protestowano przed seansami. W recenzjach przeczytać można było, że to festiwal perwersji i zboczenia, nawet słynny krytyk Roger Ebert w akcie protestu przyznał filmowi zero punktów. Ale reżyser Ken Russell wykorzystuje kontrowersyjną formę do przekazania naprawdę wartościowej fabuły. Nie ma tu mowy o szokowaniu dla samego szokowania. [Karol Barzowski]

Advertisement

27. Człowiek pogryzł psa (1992) (ex aequo)

Człowiek pogryzł psa to film, który swoim realizmem wprawia w osłupienie. I już nie wiadomo, czy się śmiać, czy jednak płakać. Grupa filmowców podąża śladami zawodowego mordercy Bena, który opowiada o swoim fachu. Podczas gdy kamera rejestruje kolejne włamania i morderstwa, główny bohater sączy z ust pseudofilozoficzne sentencje, we wzniosły sposób opowiada o sztuce i społeczeństwie. Początkowo oddaleni od mordercy filmowcy zaczynają przekraczać niebezpieczną granicę, stając się wspólnikami w przestępczej działalności Bena, czerpiąc z tego zatrważającą satysfakcję.

Po obejrzeniu Człowiek pogryzł psa czułam się brudna i zakłopotana, a to przede wszystkim dlatego, że mi się podobało. Można go zaś interpretować jako zabawną, błyskotliwą dygresję na temat natury przemocy w filmach, a samego Bena rozumieć jako pretensjonalną karykaturę seryjnego mordercy. Zuchwałe okrucieństwo i realistyczna przemoc zniechęcą jednak wielu widzów. Film został zakazany w niektórych państwach, między innymi w Szwecji. [Maja Budka]

Advertisement

27. Martyrs (2008) (ex aequo)

Jedno z czołowych dzieł Francuskiej Ekstremy jest porażającym horrorem, który początkowo sugeruje działanie sił nawet nie tyle fantastycznych, co demonicznych, aby później zastąpić je trudnym do zniesienia okrucieństwem człowieka. Dwie dziewczyny dokonują zemsty na rodzinie porywaczy/sadystów w wyjątkowo brutalnym stylu, ale to nic przy filozofii oprawców, którzy w bólu swych ofiar szukają oświecenia. Tym samym druga połowa filmu Pascala Laugiera staje się przykładem torture porn w najczystszej odmianie, gdzie niewyobrażalne męczarnie jednej z bohaterek są tematem filmu i celem ku transcendencji dla grupy ohydnych, przekonanych o własnych racjach ludzi.

Najgorsze nie jest tu jednak epatowanie sadystyczną przemocą, a czynienie z niej wartości o duchowym wręcz zabarwieniu. Wyjątkowo niepokojące filmowe doświadczenie, które podzieliło widzów i krytyków na całym świecie. [Krzysztof Walecki]

Advertisement

25. Dzieciaki (1995)

25-letni już film z Rosario Dawson i Chloë Sevigny w obsadzie jest tylko pozornie szczęśliwym obrazkiem ówczesnej (ale czy tylko?) amerykańskiej młodzieży. W rzeczywistości to gorzki portret milusińskich, jakich żaden rodzic nie chciałby widzieć. Ekranowe podlotki piją, ćpają, przeklinają i uprawiają seks – w sposób, który zawstydziłby wielu dorosłych – mimo iż niektórzy ledwie ukończyli dwunasty rok życia. Sama ta mieszanka wystarczyła do wywołania niemałej burzy w momencie premiery. I nawet jeśli dziś film ten wydaje się już nieco zapomniany, by nie rzec: przebrzmiały, to nadal pozostaje ciekawym, aktualnym i dosadnie szczerym spojrzeniem na nieletnich. [Jacek Lubiński]

24. Kler (2018)

Trzy historie trzech kapłanów i trzech dróg – jeden z nich idealnie odnajduje się w zdemoralizowanych strukturach kościoła, drugi chce je uzdrowić, w końcu ostatni po prostu stara się opuścić tę dysfunkcyjną organizację. Wojciech Smarzowski konkretnie i rzetelnie atakuje Kościół, a przy tym dogłębnie pochyla się nad jego członkami. W ten sposób tworzy obraz niezwykle humanistyczny, który szokować (czy obrażać!) może chyba tylko tych, którzy do tej pory ślepi byli na strukturalne grzechy polskiego kleru.

Advertisement

Nie jest to jednak wada, Kler to bardzo dobre, perfekcyjnie zagrane (wybitny Robert Więckiewicz) i zdecydowane warte uwagi dzieło. [Filip Pęziński]

23. Dziwolągi (1932)

Pomiędzy powszechnym udźwiękowieniem a rygorystycznym egzekwowaniem reguł kodeksu Haysa w historii Krainy Snów miał miejsce krótki epizod określany mianem Pre-Code Hollywood. Pomimo że kodeks został przyjęty już w 1930 roku, jego nadzór nie był dostatecznie skuteczny aż do 1934. Gdyby nie ta około pięcioletnia luka, Dziwolągi najpewniej nigdy by nie powstały.

Advertisement

Gooba gabba, gooba gabba, jedna z nas!

Film zabiera nas do świata zamkniętej społeczności cyrkowców, gdzie większość atrakcji stanowią artyści z deformacjami, chorobami genetycznymi lub kuriozalnymi przypadłościami – tytułowe dziwolągi. Jednak kluczowa jest tutaj nie historia, a obsada filmu, w której skład wchodziły osoby z prawdziwymi deformacjami, chorobami genetycznymi i kuriozalnymi przypadłościami – żadnych efektów specjalnych. Kiedy Louis B. Mayer zobaczył obsadę, był przerażony i próbował zamknąć produkcję. Jednak szef produkcji MGM, Irving Thalberg, naciskał na realizację.

Advertisement

Było to zaraz po sukcesie Draculi i Frankensteina wytwórni Universal, więc Thalberg zapewne poszukiwał własnego „monster movie” do stajni Metro-Goldwyn-Mayer. Natomiast Todd Browning nie tylko zrobił Draculę, ale też jako młody chłopak pracował w cyrku, tak że lepszego kandydata na reżysera nie było. Ponoć pokaz testowy był katastrofą i Thalberg chciał nawet przemontować film, jednak zabrakło już na to czasu – 28 stycznia 1932 roku w Fox Theatre w San Diego publiczność licząca 3 tysiące osób zobaczyła, prawdopodobnie jako jedyni w historii, pełną 90-minutową wersję Dziwolągów.

Pomimo że akurat ten pokaz okazał się sukcesem, film został potem skrócony o kilka najbardziej szokujących scen, pozostawiając dalszej publice nieco ponad 60 minut. Jednak nawet po cięciach Dziwolągów zakazano w kilku miastach i stanach USA, a ponadto w całej Australii i Wielkiej Brytanii. Szokujące było przede wszystkim epatowanie fizyczną odmiennością postaci, ale też pojawiły się głosy, jakoby film powstał kosztem artystów według tej samej reguły, zgodnie z którą cyrki czerpią zyski, robiąc z nich widowisko.

Advertisement

Jednak ciepłe ujęcie bohaterów i puenta filmu wskazują na coś zupełnie odwrotnego. Browning z powodzeniem wciąga nas w specyficzne środowisko obwoźnych artystów, gdzie wyrzutki społeczne stanowią społeczność, odmieńcy cieszą się zwykłym życiem, za to najpiękniejsi i najsprawniejsi są zwyrodnialcami. Dzisiaj, w globalnym obozie cyrkowym, kiedy za pośrednictwem mediów społecznościowych każdy z nas może być zarówno widowiskiem, jak i okrutnym prześmiewcą, ten film o empatii i byciu przyzwoitym człowiekiem nie traci na aktualności. [Weronika Lipińska]

22. Men Behind the Sun (1988) (ex aequo)

Kontrowersyjny temat, ale i kontrowersyjne wykonanie. Dzieje japońskiej jednostki 731, która podczas II wojny światowej prowadziła okrutne eksperymenty na więźniach w celu wynalezienia broni biologicznej. Sadyzm momentów, kiedy oglądamy np., jak z wystawionych na działanie ekstremalnych temperatur rąk kobiety w parę sekund schodzi skóra i mięso, jest przerażający, podobnie jak świadomość, że wydarzyło się to naprawdę. Film Mou Tun-fei posiada bliski dokumentowi styl oraz staranną realizację, jeszcze mocniej przybliżając widzom tamte wydarzenia, ale sami twórcy posunęli się do kilku wątpliwych wyborów – w scenie operacji wycięcia organów na dziecku wykorzystali ujęcia prawdziwej autopsji, a innym razem rzucili żywego kota na pożarcie szczurom.

Advertisement

Mimo to (a może właśnie dlatego) trudno przejść obojętnie wobec tematu, jaki porusza ten chiński horror, ukazujący ludzką amoralność, której nawet wojna nie może usprawiedliwić. [Krzysztof Walecki]

22. Ładunek 200 (2007) (ex aequo)

Ładunek 200 jest chyba najlepszym, a na pewno najbardziej wyrazistym dziełem w całym dorobku Aleksieja Bałabanowa. Można się tym filmem zachwycać, można odwracać od niego wzrok z obrzydzeniem, jednak na pewno nie da się przejść obok niego obojętnie. Ładunek 200 opowiada o wydarzeniach, które rozegrały się u schyłku Związku Radzieckiego, w 1984 roku. Nie wiem, na ile jego scenariusz stanowi relację, a na ile był fabularyzowany, jednak można być pewnym, że Bałabanow, informując o tym, że jego film jest oparty na faktach, nie kłamał. Taka historia po prostu nie mogła zostać wymyślona, przynajmniej nie przez kogoś o zdrowym umyśle.

Advertisement

Po raz kolejny okazuje się, że życie potrafi pisać najbardziej wciągające, a zarazem najbardziej makabryczne scenariusze. I że wskutek zwykłego zbiegu okoliczności miejsce mogą mieć nawet najbardziej nieprawdopodobne historie. […] Obraz Bałabanowa można odczytywać jako swoistą rozprawę z rzeczywistością, w jakiej żył, z jaką musiał się zmagać. Myślę, że da się w nim nawet znaleźć próbę wytłumaczenia, jak to się dzieje, że takie historie wyrastają w Rosji niczym grzyby po deszczu – uderzyło mnie zdanie wypowiedziane pod koniec filmu przez Antoninę: „Mają swoje sprawy, jeszcze z obozu”. Momentalnie przypomniała mi się lektura Sołżenicyna i Szałamowa.

Jeśli ktoś czytał Archipelag GUŁag, musi rozumieć, że rosyjskie społeczeństwo ma za sobą taką traumę, że tam jeszcze długo nie będzie normalnie. [Michał Bleja, fragment recenzji]

Advertisement

20. Zły porucznik (1992) (ex aequo)

Pamiętam ten moment, kiedy film Ferrary widniał na półkach wypożyczalni kaset wideo, na okładce nagi Harvey Keitel, ostrzeżenie o granicy wieku, że obraz przeznaczony jest dla widzów od lat 21. Na odwrocie pudełka opinie krytyków, że film spowoduje rozpacz, że nigdy nie zostanie pokazany w Polsce, a Oliver Stone nazywa go najlepszym kryminałem od czasu Francuskiego łącznika. Rzeczywiście postać tytułowa została ukazana bez pardonu jak na kino amerykańskie w tamtym czasie.

Pozbawiony moralności glina szuka gwałcicieli zakonnicy jednocześnie szukając zbawienia. Wokół wielkomiejski brud, cynizm i obojętność, którymi nasiąknął tytułowy porucznik. Najbardziej omawiany film z ręki Ferrary obraził wielu odbiorców świeżo po seansie w sensie mentalnym i w kwestii wiary katolickiej. Harvey Keitel dał pokaz bardzo przekonującej gry, niewielu aktorów byłoby stać na taką odwagę. [Krzysztof Dylak]

Advertisement

20. Pies andaluzyjski (1930) (ex aequo)

O tym, że senne marzenia potrafią wzbudzać niemałe kontrowersje, widzowie przekonali się już w 1930 roku, kiedy to premierę miał sztandarowy film surrealistyczny – Pies andaluzyjski. Podobno reżyser, Luis Buñuel, przed jego pierwszym seansem wypełnił swoje kieszenie kamieniami, profilaktycznie ubezpieczając się na wypadek skrajnie negatywnego przyjęcia filmu – i nic dziwnego… Wiadomo, że nowatorski montaż oraz symboliczne epatowanie turpistycznymi obrazami szokowało wówczas dużo bardziej niż dziś, ale mimo to scena przecinania gałki ocznej brzytwą na tym nieznośnym zbliżeniu nadal wywołuje ciarki lub stanowi pionierskie kinematograficzne źródło ommetafobii (niektórych migawek nie da się już odzobaczyć). [Dominika Nowicka]

18. Dom, który zbudował Jack (2018)

Naczelny manipulator i prowokator powrócił po latach banicji. Drzwi Cannes ponownie się dla niego otworzyły po realizacji Domu, który zbudował Jack, czyli filmu, który niejako podsumowuje jego artystyczny sposób wyrażania swoich myśli. A że jest to bardzo zuchwała sylwetka seryjnego mordercy podlana dosadnym, kwaśnym sosem autoironii, łamiąca zasady thrillera, upatrująca zbrodnie jako wyznacznik kultury i sztuki, nie dziwi fakt, że nie obyło się bez uzasadnionych kontrowersji. Duńczyk jest w swoim żywiole, ponownie grając na nerwach, zaś pod jego okiem Matt Dillon wreszcie pokazał, na co go stać. [Krzysztof Dylak]

Advertisement

17. Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej (2006)

Przewrotna komedia, polegająca na serwowaniu dowcipów z pokerową (acz zarazem niezwykle barwną) miną i przekonywaniu ludzi do prawdziwości eksperymentu, w którym nieświadomie uczestniczą. Tak więc stworzone przez Sachę Barona Cohena, rzekomo pochodzące z Kazachstanu indywiduum ostro jedzie po bandzie, w przepiękny sposób obrażając i wprowadzając w konsternację wszystkich na swojej drodze – od feministek, przez Żydów, a na widzach skończywszy. O sile tego projektu, jak i celności dowcipu świadczą właśnie liczne kontrowersje, które spowodował, wliczając w to niezadowolenie pośród władz samego Kazachstanu.

Dziś, po blisko 15 latach od premiery, powstanie takiego filmu byłoby zapewne odebrane jeszcze bardziej negatywnie (o ile w ogóle byłoby możliwe), co tylko podkreśla regres amerykańskiej komedii i jawną cenzurę nie tyle kina, co ludzkich zachowań i wrażliwości, jakiej zachodnia kultura dobrowolnie się poddała w minionej dekadzie. [Jacek Lubiński]

Advertisement

16. Nekromantik (1987)

Zakazane w wielu krajach dzieło Jörga Buttgereita jest realizacyjnie tworem niemal amatorskim, ale samo w sobie przekłada się to znakomicie na atmosferę brudu i zgnilizny tak świata przedstawionego, jak i jego bohaterów. Zajmujący się usuwaniem zwłok po wypadkach Rob ma zapędy nekrofilskie, które dzieli z żoną. Kiedy pewnego dnia zabiera do domu szczątki mężczyzny, stają się one dla Betty ważniejsze od jej męża – wystarczy kawałek rurki i nałożony na nią kondom, aby przybyłe truchło zaczęła traktować lepiej niż Roba. Wkrótce mężczyzna traci pracę, żonę, zwłoki i chęć do życia.

John Waters nazwał Nekromantik pierwszym w historii filmem erotycznym dla nekrofilów. Coś w tym jest, choć może bardziej niepokojący jest fakt, że reżyseria Buttgereita, sposób, w jaki prowadzi tę mroczną opowieść, oraz muzyka, z przepięknym motywem fortepianowym na czele, uderzają w widza z siłą niepodobną do typowo horrorowej opowieści. Dominuje tu groza i makabryczny humor, ale jest też zaskakująca ckliwość, a przede wszystkim tragizm człowieka, dla którego śmierć była potrzebą życia, słodko-gorzką obsesją. Wejście w psychikę głównego bohatera nie jest przyjemne, ale skłamałbym, gdybym napisał, że nie miałem przy tym pewnej satysfakcji. [Krzysztof Walecki]

Advertisement

15. Głębokie gardło (1972)

Kultowe porno zwłaszcza pośród hipsterów, którzy próbują udowodnić, chyba przede wszystkim sobie, że w porno chodzi o coś więcej niż wywołanie podniecenia u widza, głównie męskiego, chociaż ostatnimi czasy dla kobiet również zaczęto kręcić ten rodzaj filmów i jak dla mnie, jako mężczyzny, jest całkiem skutecznie pobudzający. Co do Głębokiego gardła, sam zaliczyłem kilka spotkań towarzyskich, gdzie film Damiana uzupełniał nadęte intelektualnie tło do picia wódki i obmacywania się po kątach. Przyznam się, że jego drętwość nie zrobiła na mnie wrażenia, bo o ile trudno stwierdzić na filmach pornograficznych, czy aktorki faktycznie są podniecone, to u Damiano nawet męskie członki miały duże trudności z powstaniem.

Generalnie aktorzy bardzo się starali, a koleżanki im usilnie w tych staraniach chciały pomóc. Trzeba podkreślić, że mimo sukcesu największą ofiarą widzowskiej miłości do Głębokiego gardła jest niewątpliwie Linda Lovelace. Jej życie poukładało się tak karkołomnie, jak główny motyw filmu Damiana. Nawet dzisiaj w świecie japońskiego weird porno sam pomysł umieszczenia łechtaczki w gardle wydaje się jednak zbyt abstrakcyjny, żeby można było z niego wycisnąć przynajmniej udające zaangażowanie w potrzeby widza porno. [Odys Korczyński, fragment zestawienia]

Advertisement

14. Requiem dla snu (2000)

Po 20 latach od premiery drugi pełen metraż autora mother! wciąż jest uznawany za jeden z najbardziej niepokojących filmów, jakie kiedykolwiek powstały. Choć Requiem… przedstawia historię czterech uzależnień, a narkotyki pozostają piątym bohaterem, to nie tematyka tragicznych skutków nałogu czyni go aż tak przejmującym i trudnym do zniesienia.

Co prawda losy Harry’ego, Marion i Tylera to równie proste, co niezmiennie przerażające historie upadku heroinistów, to jednak zestawione z opowieścią Sary nabierają szerszego wymiaru. Straszliwy koniec matki Harry’ego, która nie miała potrzeby dawać w żyłę, a chciała po prostu schudnąć, czyni z Requiem dla snu studium złożonej natury nałogu, u podstaw którego stoi ludzka obsesja na punkcie eskapizmu. Pożądanie i pogoń za marzeniem. Koniec całej czwórki jest wstrząsający nie tylko dlatego, że sceny zjazdu po heroinie, amputacji, elektrowstrząsów i upadlania się seksualnego za działkę są szokujące, ale też dlatego – a może przede wszystkim dlatego – że sprowadza na widza brutalną deziluzję.

Advertisement

Telewizja, jedzenie, sukces, zioło, speed, heroina – to wszystko to samo. Narzędzia, którymi podtrzymujemy stan dysocjacji, w którym możemy snuć senne marzenie o innych nas samych, innych niż w trwającej chwili. Jutrzejszych, przyszłomiesięcznych, przyszłorocznych, szczuplejszych, bogatszych, szczęśliwszych. Niestety brak kontaktu z rzeczywistością zmienia piękny sen w koszmar. Pogoń za marzeniem zdaje się być według Darrena Aronofskiego jednoznaczna z pogonią za ułudą i dlatego tym filmem odbiera nam nadzieję. W jej miejsce pozostawia gorzką diagnozę człowieczeństwa, zgodnie z którą naszą naturą jest marzyć o wielkości, ale dążyć do autodestrukcji. [Weronika Lipińska]

13. Pasja (2004)

Pasja wzbudzała po premierze kontrowersje na różnych polach – Gibsonowi zarzucano antysemityzm, niezgodność z historią oraz skupienie się na ukazywaniu przemocy zamiast na przesłaniu i naukach Jezusa. Rzeczywiście, natężenie brutalności jest tu wyjątkowo duże, co więcej – sceny tortur zrealizowane są niezwykle realistycznie, w czym ogromna zasługa doskonałej charakteryzacji oraz bardzo przekonującego aktorstwa Jima Caviezela. Abstrahując jednak od kontrowersji i kwestii religijnych, a skupiając się na stronie czysto filmowej, Pasja robi wrażenie przywiązaniem do detali (aktorzy posługują się wymarłym językiem!), zachwyca zdjęciami, monumentalną ścieżką dźwiękową i porusza nawet z ludzkiej strony, żeby wspomnieć choćby pięknie zrealizowany wątek matczynej miłości. Na pewno zostaje w głowie. [Łukasz Budnik]

Advertisement

12. Urodzeni mordercy (1994)

Urodzeni mordercy Olivera Stone’a to nie tylko pobudzający film o niepokornej miłości. To film przede wszystkim o celebryzacji morderców i usprawiedliwianiu ich przestępstw. Mickey i Mallory Knox to najsłynniejsza para zabójców, przemierzająca wesoło drogę 666. Zabijają kogo popadnie – kelnerki, policjantów, przypadkowych przechodniów – a mimo to zostają okrzyknięci najsłynniejszą medialną parą oraz zyskują rzeszę fanów. W telewizji zaś Mickey tłumaczy, że morduje każdy z nas – człowiek zabija, wycinając drzewa, a nazywa to przemysłem. Dwójka kochanków zostaje ukazana w tak czuły, urzekający sposób, że nie sposób im nie kibicować. Zostają przedstawieni jako wolne duchy, niezrozumiali bohaterowie romantyczni, tak więc szybko stają się dla widza ulubioną parą ekranowych zwyroli. [Maja Budka]

11. Ostatnie tango w Paryżu (1972)

Historia podstarzałego Amerykanina, który cierpi po samobójczej śmierci żony, oraz jego relacji z młodziutką Francuzką, nie pozostawia widza obojętnym. Seks między tą dwójką jest brutalny, sadomasochistyczny, w pewnym sensie upadlający – oni nawet nie chcą znać swoich imion, niemal nie rozmawiają, a to, co dzieje się w wynajmowanym na potrzeby schadzek mieszkaniu, nie ma nic wspólnego z tym, jak zachowują się po wyjściu z niego. Kontrowersyjny jest już sam film, ale skandal wywołały też doniesienia z planu. Mówiło się, że aktorka Maria Schneider została zmuszona do zagrania sceny gwałtu, a w trakcie kręcenia naprawdę dochodziło do przemocy. Reżyser Bernardo Bertolucci później temu zaprzeczał, ale sprawa zaczęła żyć swoim życiem. [Karol Barzowski]

Advertisement

10. Żywot Briana (1979)

W swojej autobiografii Terry Gilliam napisał, że za pomocą Żywota Briana Monty Pythonowi udało się połączyć ludzi wielu wyznań i narodowości – „obrażając ich wszystkich za jednym zamachem”. I rzeczywiście, dotkliwe urażeni poczuli się niemalże wszyscy. Premierę filmu oprotestowywali księża, rabini i pastorzy, katolicy, żydzi i protestanci. Organizowano marsze i pikiety wymierzone przeciwko przygodom pechowego Briana. W Wielkiej Brytanii, rodzinnym państwie aż pięciu członków grupy, przeciwnikom filmu udało się zablokować dystrybucję w niektórych miastach – chociażby w Swansea, Whitehaven, Harrogate i Kornwalii.

Żywota Briana nie można było obejrzeć również w Norwegii, co Pythoni szybko obrócili w doskonały żart, reklamując swój film pod hasłem: „Tak zabawny, że zakazano go w Norwegii”. W końcu dwaj członkowie grupy, John Cleese i Michael Palin, pojawili się w telewizyjnym programie Friday Night, Saturday Morning, aby przedyskutować przekaz oraz odbiór filmu z Malcolmem Muggeridgem (katolickim dziennikarzem) i Mervynem Stockwoodem (biskupem Southwark). Wspólnego gruntu, o dziwo, nie odnaleziono. [Jan Brzozowski]

Advertisement

9. Antychryst (2009)

Lars von Trier w swojej karierze może poszczycić się całkiem sporą liczbą epizodów szokujących czy prowokujących. Palmę pierwszeństwa w tej kategorii dzierży jednak bezsprzecznie jego Antychryst z 2007 roku. Kontrowersyjne jest w nim praktycznie wszystko, począwszy od artystycznie nadmuchanej pornografii w prologu, przez obsceniczne łączenie seksu i przemocy, zbudowanie postaci na płciowych stereotypach (z archaiczną opozycją natura–kultura w centrum), a na pompatycznej dedykacji dla Andrieja Tarkowskiego kończąc.

W tym pretensjonalnym przegięciu i bezczelnym epatowaniu wyżej wymienionymi „czynnikami szoku” tkwi właśnie szalony geniusz von Triera. Cechujący się perwersyjnym magnetyzmem Antychryst jest jego bodaj najbardziej dosadnym przykładem. [Tomek Raczkowski]

Advertisement

 8. Ostatnie kuszenie Chrystusa (1988)

To dziwny przykład na kontrowersyjny film. Od wielu lat Ostatnie kuszenie Chrystusa znajduje się na listach najbardziej obrazoburczych czy skandalicznych produkcji, protesty przeciwko filmowi były, są i będą, ale czy słusznie? Katolicy, bo to przede wszystkim wyznawcom tej religii nie podoba się dzieło Martina Scorsesego, mają problem z sekwencją pokazującą alternatywne życie Jezusa – jako męża i ojca. Ale to zaledwie przedśmiertna fantazja, wodzenie przez diabła na pokuszenie. Ostatecznie Chrystus i tak umiera na krzyżu ze słowami: „Wypełniło się” na ustach, i to wiedząc, jak szczęśliwe mogłoby być jego życie, gdyby jednak zdecydował się pójść swoją drogą.

Przez to jego ofiara staje się jeszcze większa. Scorsese przypomina, że Jezus miał także człowiecze cechy – cierpiał, wątpił, bał się. Duża część katolików woli zaś widzieć go jako wszechmocnego, niedostępnego mesjasza, którego może i się nie rozumie, ale trzeba mu bezgranicznie zaufać. I o to ten cały krzyk? [Karol Barzowski]

Advertisement

7. Trylogia Ludzka stonoga (2009, 2011, 2015)

Z tego, co pamiętam, Tom Six zasięgał opinii lekarskiej, czy aby pomysł zrobienia stonogi z ludzi jest możliwy. Przy zachowaniu odrobiny chirurgicznej pedanterii oraz aseptyki, jakkolwiek przy akcie tworzenia takiej biologicznej konstrukcji to brzmi, da się połączyć ludzi w jeden wspólny przewód pokarmowy i utrzymać ich przez jakiś czas przy życiu. Skoro więc tak, teza, że fabuła Ludzkiej stonogi jest możliwa do urzeczywistnienia poza filmem, staje się całkiem prawdopodobna.

Najmniej realne jest jednak znalezienie wystarczająco szalonego lekarza, który podjąłby się tak wyuzdanego i nieludzkiego eksperymentu. Z drugiej strony historia medycyny oraz kryminalistyki zna przeróżne akty zbrodni, które popełniający je wizjonerzy nazywali eksperymentami dla dobra ludzkości, więc wcale bym się nie zdziwił, gdyby ludzka stonoga już gdzieś nie powstała. Póki co mamy tylko trzy filmy Toma Sixa, a w każdym z nich owa stonoga jest dłuższa. Wyobraźcie sobie, co przeżywają ludzie na jej końcu. Najlepiej ma ten pierwszy. Je nieprzetworzony pokarm. A już ten drugi – ciężko o tym myśleć bez obrzydzenia.

Advertisement

Granice jego trzeba jednak przekraczać, jak to stwierdził Tom Six. [Odys Korczyński, fragment zestawienia]

6. Nadzy i rozszarpani: Cannibal Holocaust (1980)

W tym roku minęło od premiery już 40 lat, ale emocje nie opadły i jest to produkcja wciąż odkrywana na nowo. Film w wielu krajach zakazany, wspominany najczęściej w kontekście zabijania zwierząt dla wzmocnienia realizmu, przez co wzbudził odrazę także u tych, którzy go nie widzieli. Cannibal Holocaust jest jednak filmem bardzo udanym na wielu płaszczyznach (fabularnej, wizualnej, muzycznej). Scenariusz korzysta ze schematu kina przygodowego, a celem poszukiwań bohaterów jest zaginiona ekipa filmowców amatorów, która wybrała się w głąb amazońskich lasów okrytych złą sławą ze względu na plemiona praktykujące kanibalizm.

Advertisement

Zagadka zniknięcia podróżników wyjaśnia się za sprawą taśmy z nagraniem wyprawy. W pewnym momencie film zmienia konwencję z profesjonalnej realizacji w półamatorską, stylizowaną na dokument ze środka piekła. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że cywilizowani z definicji ludzie w starciu z tubylcami okazują się równie prymitywni, co zdziczali kanibale. Trudno im współczuć, ale trudno też pozostać obojętnym, gdy wysnuje się wniosek, że tropikalna dżungla jest równie zdradziecka i okrutna, co ta wielkomiejska, w której żyjemy.

Wskutek umowy z reżyserem aktorzy zobowiązali się zniknąć na rok po zakończeniu zdjęć, przez co Ruggera Deodato doprowadzono przed sąd z podejrzeniem zamordowania aktorów, by uzyskać lepszy efekt na ekranie. Wszystkie kontrowersje wokół filmu zapewniły mu kultowy status, ale – co najważniejsze – wywołały dyskusje na temat moralnych granic w tworzeniu filmów. Przekraczając granice, reżyser umocnił przesłanie swojego dzieła – udowodnił, że mimo wrażliwej natury człowiek ma w sobie coś psychopatycznego. Jedyne, co nie budziło żadnych wątpliwości i zarówno wtedy, jak i teraz zachwyca urokliwą atmosferą, to muzyka Riza Ortolaniego. W Polsce film jest znany pod tytułem Nadzy i rozszarpani – pod taką nazwą można go znaleźć w serwisie vod.pl, gdzie jest dostępny do obejrzenia za darmo i legalnie. [Mariusz Czernic]

Advertisement

5. Nieodwracalne (2002)

Wyznacznikiem autorskiego języka Gaspara Noego jest daleko idąca dosadność w pokazywaniu przemocy i seksu, nieodwracanie oka kamery od żadnej transgresji. Film z 2002 roku jest najlepszym przykładem tej metody i przyczynił się do ambiwalentnej sławy reżysera jako specjalisty od szokowania. Wizualnie dosadne sceny morderstwa oraz gwałtu są swoistymi wizytówkami opowiadanego achronologicznie Nieodwracalnego i sprawiają, że to seans bardzo trudny. Pod powłoką brutalności kryje się jednak całkiem sensowne przesłanie, a napięcie pomiędzy nim a formą, w jakiej jest podawane, prowadzi niemal naturalnie do sporów o to, co jest istotą filmu – szok czy intelektualna refleksja nad konsekwencjami zdarzeń? Nieodwracalne budzi wątpliwości, sprzeciw, porusza i prowokuje – dzięki tej wielowymiarowości to film tak głęboko zapadający w pamięć. [Tomek Raczkowski]

4. Kaligula (1979)

Zacznę od kontrowersyjnej tezy pasującej do wydźwięku tego filmu – osoby uskarżające się na niegodziwość obecnej władzy powinny zapoznać się lub przypomnieć sobie Kaligulę z 1979 roku. Wielokrotnie modyfikowany scenariusz, przerabiane sceny poddane restrykcjom cenzury – to wszystko sprawiło, że film ujawnił się w znacznie okrojonej wersji i dopiero po długim czasie dzieło Brassa bez wyciętych fragmentów ujrzało światło dzienne. A było co ukrywać. Kaligula to historyczny spektakl o pornograficznym rozmachu z udziałem znanych aktorów. Malcolm McDowell jest bardzo sugestywny jako szalony, seksualnie nienasycony władca rzymskiego imperium, który daje upust swojej zdeprawowanej władzy.

Advertisement

Widzowie nie skrywali oburzenia z powodu nadmiernej golizny i nieprzyzwoitych oraz wyuzdanych momentów. Zwolennicy filmu bronili go, argumentując brak kompromisu w przedstawieniu starożytnego okresu, w którym nikt nie chciałby żyć bez względu na poglądy. [Krzysztof Dylak]

3. Mechaniczna pomarańcza (1971)

Pracując nad adaptacją Mechanicznej pomarańczy Anthony’ego Burgessa, Stanley Kubrick podjął szalenie odważną i brzemienną w skutkach decyzję – postanowił zrezygnować z przeniesienia na ekran ostatniego rozdziału powieści, diametralnie zmieniając w ten sposób wymowę filmu. Znakomity reżyser naraził się tym samym nie tylko na gniew pisarza (zapowiadający niejako gigantyczny konflikt ze Stephenem Kingiem podczas realizacji Lśnienia), ale również opinii publicznej, która błyskawicznie zaatakowała dzieło Kubricka za afirmowanie przemocy i podżeganie do niej.

Advertisement

W związku ze zmasowanymi atakami twórca Ścieżek chwały podjął kolejną istotną, tym razem bezprecedensową decyzję – na jego prośbę wycofano Mechaniczną pomarańczę z dystrybucji na terenie Wielkiej Brytanii. Koronny przykład na to, jak poważnie zaszkodzić może filmowi jego płytkie, krótkowzroczne odczytanie. [Jan Brzozowski]

2. Srpski film (2010)

W historii kina wielu twórców było przekonanych, że swoimi wiekopomnymi dziełami złamią wszelkie obowiązujące dotąd zasady, że pokażą publiczności tzw. nową moralność, która zmieni jeśli nie cały świat, to przynajmniej część odbiorców. Nic bardziej mylnego. Wszystkie te próby filmowego nawoływania, że zasady umarły, podobne do demonstracji Nietzscheańskiego latarnika, który obwieszczał śmierć Boga, to mrzonka. Prawdziwym złamaniem reguł, zniszczeniem moralności jest gwałt pokazany przez Srdjana Spasojevića w jedyny taki w historii całego kina, przejmujący sposób.

Advertisement

 Srpski film jest kategorycznie prawdziwy, boleśnie realistyczny i dlatego nie można od niego uciec w żadne fikcyjne wytłumaczenie. [Odys Korczyński]

1. Salo, czyli 120 dni Sodomy (1975)

Ostatnie dzieło Piera Paola Pasoliniego, uznawane przez wielu za najbardziej odrażający film w historii kina. Co znamienne, Salo kręcone było w wielkiej tajemnicy przed opinią publiczną. Pasolini nie wpuszczał na plan dziennikarzy, okres zdjęciowy ograniczając do 37 dni i praktycznie jednej lokacji (Villa Riesenfeld w Pontemerlano). Pomimo nadzwyczajnych środków ostrożności kontrowersje dopadły artystę jeszcze przed premierą filmu. Najpierw wykradziono i zażądano okupu za część negatywów, których ostatecznie nie udało się odzyskać (zaginione sceny nakręcono raz jeszcze, używając jednak innych punktów widzenia).

Advertisement

Później zaś, na trzy tygodnie przed pierwszym publicznym pokazem Salo, brutalnie zamordowano samego Pasoliniego. Reżyser został kilkukrotnie stratowany własnym samochodem, miał zgniecioną klatkę piersiową, połamane lub obcięte palce, a także częściowo spaloną skórę, gdyż jego ciało, już po śmierci, zostało polane benzyną, podpalone i pozostawione na plaży w Ostii. Okropna, niewyjaśniona w gruncie rzeczy zbrodnia (według oficjalnej wersji morderstwa dokonał, działając w pojedynkę, Giuseppe Pelosi – siedemnastolatek towarzyszący Pasoliniemu w charakterze męskiej prostytutki; po latach mężczyzna przyznał, że jego zeznania były fałszywe, złożone pod groźbą śmierci bliskich członków rodziny) sprawiła, że Salo obrosło legendą oraz kolejną dawką kontrowersji.

Dystrybucja filmu, jak nietrudno się domyślić, była znacznie ograniczona. Jak wspomina w Kiniepassana Tomasz Raczek: „Właściwie jedynym krajem na świecie, gdzie zdecydowano się pokazać publicznie pełną, nieocenzurowaną wersję Salo, jest Japonia. Wszędzie indziej, nawet na specjalnych pokazach opatrzonych specjalnym komentarzem, wyświetlano wersje pozbawione trzech lub sześciu minut z najbardziej bulwersujących scen”. Godny, być może jedyny właściwy, zwycięzca plebiscytu na najbardziej kontrowersyjny film w historii kina. [Jan Brzozowski]

Advertisement

film.org.pl - strona dla pasjonatów kina tworzona z miłości do filmu. Recenzje, artykuły, zestawienia, rankingi, felietony, biografie, newsy. Kino klasy Z, lata osiemdziesiąte, VHS, efekty specjalne, klasyki i seriale.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *