search
REKLAMA
News

QUENTIN TARANTINO komentuje scenę w talk-show z JOKERA

Łukasz Budnik

5 lutego 2021

REKLAMA

Joker Todda Phillipsa z nagrodzoną Oscarem rolą Joaquina Phoenixa to bez wątpienia jeden z największych przebojów 2019 roku. Szum wokół produkcji wytworzyła przez kinową premierą nie tylko wygrana na festiwalu w Wenecji, lecz także obawy, że film stanie się dla niektórych inspiracją do aktów przemocy (doszło nawet do tego, że na salach kinowych przebywała ochrona). Ostatecznie obawy okazały się nieuzasadnione, choć Joker był na ustach wielu, a jedną z najczęściej omawianych scen była ta w talk show prowadzonym przez Murraya (Robert De Niro).

Uwaga! Poniżej spoilery z Jokera.

Jokerze i wspomnianej scenie mówił ostatnio Quentin Tarantino w rozmowie z Edgarem Wrightem. Choć cały film jest według reżysera “na jedną nutę”, fragment w talk-show zrobił na nim wrażenie. Oto, jak to wytłumaczył:

Jedno jest tu głębokie: ta scena jest nie tylko pełna suspensu, pasjonująca i ekscytująca. Reżyser wywraca oczekiwania publiki do góry nogami, bo Joker to szaleniec. Bohater De Niro nie jest złoczyńcą. Jest dupkiem, ale nie większym niż David Letterman. To komediant, gość z talk-show. Nie jest antagonistą. Nie zasługuje by umrzeć.

Tarantino dodał, że mimo to publika oczekuje, że Joker zabije Murraya.

Jeśli by go nie zastrzelił, bylibyśmy wściekli. To przewrót na wielką skalę! Sprawili, że publika myśli jak ktoś obłąkany i chce, żeby Arthur zabił Murraya. I jeszcze się do tego nie przyznaje! Powiedzą, że nie chcieli, żeby to się stało, ale to kłamstwo. Jasne, że chcieli.

Reżyser wspomniał jeszcze, że scena ta zrobiła na widzach olbrzymie wrażenie podczas seansu kinowego i tylko tam można było w pełni odczuć jej moc.

Zgadzacie się z przemyśleniami Tarantino?

Avatar

Łukasz Budnik

Pochodzi z Elbląga. Uwielbia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Nie może się doczekać wspólnych seansów z dorastającym synem.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA