Connect with us

News

NA CO DO KINA. Marzec 2018

Marzec 2018 w NA CO DO KINA to czas oczekiwania na oscarowe rozstrzygnięcia i ostatnie filmowe perełki, które zaskakują jakością.

Published

on

Fajnie było, ale się skończyło – po trwającej około dwóch miesięcy serii premier głośnych, a niejednokrotnie także ambitnych tytułów, które w tym roku walczą o najważniejsze wyróżnienia, nadszedł ten ostatni, przez wielu wyczekiwany z wypiekami na twarzy weekend, gdy poznamy oscarowe rozstrzygnięcia i powoli zaczniemy wypatrywać przyszłorocznych kandydatów. Niestety na tym tle marzec zapowiada się dość ubogo – najwyraźniej dystrybutorzy potrzebują chwili oddechu, zanim przeprowadzą blockbusterowy szturm na kina.

Advertisement

2 marca

https://www.youtube.com/watch?v=_E7NH9M8KyQ

Zanim 4 marca gwiazdy rozbłysną na czerwonym dywanie przed Dolby Theatre w Hollywood, do polskich kin dotrą ostatnie maruderki – Lady Bird oraz Jestem najlepsza. Ja, Tonya. Mam wrażenie, że mimo bardzo ciekawych kreacji ani Saoirse Ronan, ani Margot Robbie nie mają większych szans w starciu z Frances McDormand (gwiazda Trzech billboardów za Ebbing, Missouri) o miano najlepszej aktorki pierwszoplanowej, ale kto wie, może w innych kategoriach? Samodzielny debiut reżyserski Grety Gerwig, w którym pochodząca z Sacramento artystka wyraźnie stara się rozprawić z własną przeszłością, poruszył krytyków i nieźle poradził sobie w walce o Złote Globy (wygrane w kategoriach najlepsza komedia lub musical oraz najlepsza aktorka pierwszoplanowa), choć zupełnie przepadł podczas ceremonii wręczenia nagród BAFTA.

Advertisement

W oscarową noc Lady Bird może zdobyć statuetkę Złotego Rycerza w aż pięciu kategoriach, ale będzie o to bardzo trudno. Niemniej ta pozornie banalna historia o trudach dojrzewania zbuntowanej uczennicy katolickiego liceum, której marzy się kariera pisarska z dala od nudnego domu rodzinnego, to propozycja warta uwagi choćby z tego względu, że trafia właściwie do każdego.

W oscarowym wyścigu jeszcze słabsza zdaje się pozycja biograficznego dramatu o Tonyi Harding – łyżwiarce figurowej, która słynęła z trudnego charakteru i wzbudzała wiele kontrowersji. Myliłby się jednak ten, kto skreśli Jestem najlepsza. Ja, Tonya z powodu braku zainteresowania sportem czy łyżwiarstwem samym w sobie – zmagania na tafli stanowią bowiem zaledwie punkt wyjścia do wysnucia wciągającej historii o kobiecie, która wiele potrafiła zrobić, by osiągnąć swój cel. Jeśli wierzyć najważniejszym z rozdanych dotąd nagród, wśród trzech nominacji do Oscara najbliżej zwycięstwa może być Allison Janney (drugoplanowa rola żeńska).

Advertisement

Kobiety będą rządzić w pierwszy weekend marca. Topowe trio dopełnia Jennifer Lawrence, którą ostatnio mogliśmy oglądać w filmie mother! Darrena Aronofsky’ego. J.Law gra tytułową rolę w thrillerze Czerwona jaskółka, podczas kręcenia którego miała okazję ponownie spotkać się na planie z Francisem Lawrence’em (reżyser trylogii o Igrzyskach śmierci). Znów celem ich współpracy jest zaadaptowanie popularnej książki – tym razem padło jednak na literaturę szpiegowską pióra Jasona Matthewsa. Mnie osobiście zarys fabuły przypomina historię żywcem wyjętą z biografii Natashy Romanoff (Czarna Wdowa z ekipy Avengersów), z domieszką umiejącej załatwić każdego Lorraine Broughton (Atomic Blonde), a recenzje płynące z Zachodu też nie wieją optymizmem, ale może miłośnicy gatunku dostrzegą coś więcej w filmie o wróblu, który dla polskich tłumaczy stał się jaskółką.

Advertisement

I to by było tyle, jeśli chodzi o duże premiery – stawkę uzupełniają bardzo specyficzna, serbsko-chorwacka komedia Dziennik maszynisty, której bohaterem jest niejaki Ilija – tytułowy maszynista bijący rekordy, jeśli chodzi o liczbę zabitych na torach osób, który mimo wszystko stara się być dobrym ojcem (całkiem zabawny, często zaskakujący zwrotami akcji film); nakręcone na podstawie poczytnej młodzieżowej powieści Każdego dnia o dziwacznym romansie 16-letniej dziewczyny z chłopakiem, który każdego dnia budzi się w ciele innego człowieka; dramat biograficzny Moja miłość, w którym postanowiono połączyć bardzo osobistą historię jednej z uczennic Columbine High School ze strzelaniną, do jakich doszło w tej placówce w kwietniu 1999 – główna bohaterka była pierwszą ofiarą tych tragicznych wydarzeń; dokument Maria Callas o prywatnym życiu uwielbianej przez wielu śpiewaczki operowej, w przeciwieństwie do kariery wcale nie tak kolorowym; oraz Niewidzialny chłopiec, czyli odrobina włoskiej fantastyki, której dotarcie do Polski zajęło sporo ponad trzy lata.

Advertisement

8–9 marca

https://www.youtube.com/watch?v=4f_xnB5a7Cs

W marcu aż dwa weekendy nieco nam się wydłużą – gdyby drogie panie, śladem walentynkowego zwyczaju, Dzień Kobiet zapragnęły spędzić w kinie, już w czwartek otrzymają dwie tematyczne premiery – Kobietę sukcesu oraz Madame. W pierwszym przypadku trudno jest mi powiedzieć coś więcej – osobiście jestem dość sceptycznie nastawiony do tego typu produkcji, ale czasem polskie komedie romantyczne wychodzą całkiem zjadliwie.

Advertisement

Być może historia Mańki (Agnieszka Więdłocha) – bizneswoman, która boryka się z nieuczciwą konkurencją oraz problemami w związku – okaże się czymś świeżym, mimo że znów zobaczymy znane nam twarze. Druga propozycja jest nieco bardziej uniwersalna i może stanowić ciekawy spektakl pomyłek – francuski komediodramat opowiada o luksusowym przyjęciu, którego przesądna organizatorka prosi służącą o udawanie hiszpańskiej arystokratki, by liczba gości nie wynosiła trzynastu. To zapowiada bardziej komedię niż dramat, a przy odrobinie szczęścia tego typu filmy bawią nawet wówczas, gdy korzystają z mocno wysłużonych gagów.

Advertisement

W piątek do wybiegających przed szereg tytułów dołączą kolejne, choć wybór nie będzie szczególnie duży. Najciekawiej zapowiada się tu Disneyowska Pułapka czasu. Polski tytuł filmu Avy DuVernay (Selma) wypacza znaczenie oryginału, gdzie mowa była raczej zmarszczce (tytuł powieści tłumaczono u nas jako Fałdkę czasu) – nikt bowiem nie jest nigdzie uwięziony, a z tytułowych zmarszczek czy fałdek korzysta się podczas podróży w czasie.

Jeśli już na tym etapie film sprawia tyle problemów, może się okazać, że wiele osób to dziwaczne, jak gdyby nazbyt efekciarskie fantasy zniechęci. Nie poddawajcie się jednak – w końcu to Disney. Jeśli lubicie takie klimaty, to warto nie przejmować się głupotami i zobaczyć, co wydarzyło się w trakcie tej osobliwej podróży po wszechświecie. Występują Chris Pine, Zach Galifianakis, Michael Peña, Reese Witherspoon i Oprah Winfrey.

Advertisement

Nie ma jednak wątpliwości, że ten weekend upłynie zdecydowanie pod znakiem komedii – po polskim romcomie i francuskim komediodramacie na kinowe ekrany zawędrują: Wieczór gier – typowo amerykańska komedia, w której nikt do końca nie wie, co się dzieje. Max (Jason Bateman) i Annie (Rachel McAdams) regularnie urządzają spotkania ze znajomymi, podczas których grają w różne gry – brat Maxa postanawia jednak urozmaicić jeden z takich wieczorów, organizując zabawę w „znajdź mordercę”. Poszlakowe dociekanie prawdy komplikuje jednak fakt, że Brooks (Kyle Chandler) zostaje porwany, a nikt ze zgromadzonych nie wie, czy trzeba ruszyć mu na ratunek, czy to tylko jeden z elementów zabawy.

 Z kolei szwajcarski Boski porządek zdaje się reprezentować nurt komedii obyczajowej – początek lat 70. XX wieku, niewielkie miasteczko gdzieś w kraju zegarmistrzów i bankierów. Młoda gospodyni domowa ma dość swojej pozycji społecznej, postanawia rozpocząć walkę o prawa wyborcze kobiet – ciekawe wykorzystanie historii (Szwajcarzy jako jedni z ostatnich w Europie wprowadzili te prawa), ale i obraz feminizmu, jakiego najwidoczniej potrzebuje część obecnych środowisk „walczących o prawa kobiet”, by zauważyć, że w tym nurcie chodziło o coś innego. Do tego francusko-belgijska czarna komedia, którą częściowo kręcono w Krakowie – Wielkie zimno to historia Georges’a i Eddiego, grabarzy, którym nie wiedzie się zbyt dobrze, ale nagle pojawia się zlecenie – aura nie sprzyja jednak podróżom, a panowie gubią drogę na wskazany przez klienta cmentarz. Tak zaczyna się koszmarnie zabawna seria nieoczekiwanych zdarzeń.

Advertisement

Choć repertuar na 8 i 9 marca wygląda bardzo rozrywkowo, nie zapomniano także o miłośnikach innych gatunków. Fani dramatów zdecydowanie powinni wybrać się na Bliskość Kantemira Bałagowa. Pełnometrażowy debiut wówczas niespełna 26-letniego Rosjanina częściowo bazuje na prawdziwych wydarzeniach, opowiadając o dwójce młodych Żydów, którzy nie wracają do domu na noc – zamiast tego rankiem rodzina otrzymuje żądanie okupu. Produkcję wybrano najlepszym filmem sekcji Un Certain Regard zeszłorocznego festiwalu w Cannes, Bliskość zdobyła także dwa wyróżnienia (najlepsza aktorka dla Darii Zhovnar oraz nagroda za wartości człowieczeństwa) podczas MFF w Salonikach. Do kin zajrzą też Nieznajomi, a właściwie ich sequel – Nieznajomi: Ofiarowanie. Horror o trójce zamaskowanych napastników, którzy przed dziesięcioma laty bawili się w kotka i myszkę z Liv Tyler i Scottem Speedmanem, długo musiał czekać na powrót i pozostaje mieć tylko nadzieję, że motywacje ich działań w końcu zostaną wyjaśnione. Jeśli nie, czeka nas powtórka z rozrywki – tym razem jedną z potencjalnych ofiar odegra Christina Hendricks.

Advertisement

15–16 marca

https://www.youtube.com/watch?v=o01KV0aaSKo

Jak wspomniałem, marcowe weekendy zaczynają się w czwartki – na taki wybieg ponownie zdecydowało się Kino Świat, które tym zaserwuje nam wielki powrót. Tak, wiem, że Patryk Vega nieco nadużywa zaufania widowni (a właściwie tej jej części, która poza tanim efekciarstwem oczekuje choćby poprawnej realizacji filmu), ale Pittbull. Ostatni pies nie jest jego dziełem – za kamerą stanął nie kto inny, jak Władysław Pasikowski, a głównym bohaterem ponownie uczyniono Sławomira Desperskiego, granego oczywiście przez Marcina Dorocińskiego. Czeka nas więc powrót do korzeni, czyli pierwszego, jeszcze realizowanego z pasji, a nie w pogoni za kasą, kinowego Pitbulla z 2005 roku oraz serialu z lat 2005–2008. Jedyną rysą jest jak dotąd zaangażowanie do jednej z istotnych ról Dody, ale być może nie uda jej się popsuć starań reszty ekipy. Zobaczymy.

Advertisement

Dalsza część weekendu przybierze raczej dramatyczny obrót – do polskich kin trafi przede wszystkim przez wielu wyczekiwany Happy End Michaela Hanekego. Austriacki reżyser zdecydował się opowiedzieć kilka dni z życia bogatej rodziny mieszkającej w Calais. Nad rodem Laurentów wisi jednak widmo upadku – powoli zaczynają wypływać długo skrywane sekrety, a seria dramatycznych wydarzeń ewidentnie prowadzi granych przez Isabelle Huppert, Jeana-Louisa Trintignanta, Mathieu Kassovitza, Fantinę Harduin i Franza Rogowskiego bohaterów na skraj przepaści – pytaniem otwartym jest zaś to, czy ich losy zakończą się zgodnie z tytułem filmu.

Advertisement

Jeszcze ciekawiej zapowiada się indonezyjski film Marlina: Zbrodnia w czterech aktach, który garściami czerpie z charakterystycznych dla spaghetti westernu wątków. Już w zeszłym miesiącu za sprawą Sług diabła Indonezyjczycy udowodnili, że potrafią sprawnie operować zachodnimi motywami. Wiele wskazuje na to, że dramatyczna opowieść o mieszkającej na odludziu wdowie, na którą napad planuje grupa bandytów, także zaskoczy europejskich widzów. Nie mniej egzotyczne, za to zdecydowanie bliższe thrillera zdaje się francusko-belgijsko-libańskie W czterech ścianach życia, które zabiera nas do Damaszku.

Wyobrażacie sobie życie pod stałą obserwacją snajpera? W ten właśnie sposób musi żyć zamknięta wraz z trójką dzieci kobieta, która ryzykuje, nawet podchodząc do okna, a co dopiero wyruszając na poszukiwanie pożywienia dla siebie i rodziny. Philippe Van Leeuw świetnie kreuje klaustrofobiczną atmosferę, choć trudno nie zauważyć, że tak naprawdę nie obchodzi go główna bohaterka, a alegoryczne ukazanie życia cywilów w czasach wojny. Film zdobył Nagrodę Publiczności oraz Nagrodę Specjalną podczas zeszłorocznego Berlinale.

Advertisement

Dla równowagi dystrybutorzy postanowili zaserwować nam także kilka lżejszych produkcji – jeden z reżyserów Kompanii braci, Richard Loncraine, za sprawą brytyjskiej komedii romantycznej Do zakochania jeden krok ukaże nam realia miłości po sześćdziesiątce. I choć opis produkcji – „główna bohaterka dowiaduje się o romansie męża, a po rozstaniu postanawia wyprowadzić się do siostry. Tam odkrywa siebie na nowo, poznaje też niejakiego Charliego” – nie brzmi szczególnie zachęcająco, przekonująca jest za to obsada.

Advertisement

W rolach głównych zobaczymy Imeldę Staunton (seria Harry Potter) oraz Timothy’ego Spalla (Party, Pan Turner). Jeszcze bardziej familijne wygląda niemieckie Na linii wzroku o chłopcu z domu dziecka, który postanawia odnaleźć swojego ojca. Jakież jest jego zaskoczenie, gdy mężczyzna okazuje się karłem – aż łezka w oku się kręci na myśl o ogromie tego typu produkcji, które w latach 90.

zalewały rynek telewizyjny. Skład na ten weekend uzupełnia animacja Gnomeo i Julia. Tajemnica zaginionych krasnali – kontynuacja przyjętego z umiarkowanym entuzjazmem Gnomea i Julii z 2011 roku. O ile wówczas mogliśmy mówić o bardzo luźnej adaptacji Szekspirowskiego dramatu, tym razem udamy się do Londynu, gdzie na poszukiwanie znikających krasnali ogrodowych wyruszy Sherlock Gnomes – nie mam pojęcia, dlaczego dystrybutor zrezygnował z tego dopisku na rzecz zupełnie niezachęcającego podtytułu.

Advertisement

23 marca

https://www.youtube.com/watch?v=wZiq7uCaug0

Miesiąc kończymy bardzo ubogim repertuarem, ale za to z potencjalnym blockbusterem oraz dwoma tytułami wysokiej jakości. Do pierwszej kategorii zaliczam oczywiście Pacific Rim: Rebelia, choć kontynuacja widowiskowego, lecz mimo wszystko nie do końca udanego filmu Guillerma del Toro z 2013 roku budzi wiele wątpliwości.

Advertisement

Tym razem będziemy śledzić losy Jake’a Pentecosta (John Boyega) – syna legendarnego Stackera Pentecosta (Idris Elba), którego poczynania oglądaliśmy w pierwszej części. Cóż, Kaiju wracają, mechy znów muszą stanąć w obronie ludzkości, a banalna koncepcja kontynuacji zdaje się kłaść głowę pod topór krytyki – ostatecznie nikt jednak nie jest nieomylny, a to, że del Toro nie był zaangażowany w projekt, wcale nie oznacza, że ten będzie jeszcze większą porażką.

Advertisement

Zdecydowanie pewniejszy jest sukces polskiego thrillera psychologicznego Wieża. Jasny dzień, który zadebiutował we wrześniu podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie co prawda uległ w konkursie głównym Cichej nocy, jednak przyniósł Jagodzie Szelc dwa Złote Lwy – za najlepszy debiut reżyserski oraz najlepszy scenariusz.

Po szczegóły odsyłam do recenzji Jarosława Kowala. Drugą z ciekawych premier 23 marca będzie francuska komedia Daddy Cool – główny bohater to „duże dziecko”, którego poczynań nie może już znieść jego małżonka. Maude pragnie założyć rodzinę, a nie widzi szans, by spełnić to marzenie w związku z Adrienem – ten jednak zrobi wszystko, by zatrzymać ją przy sobie, nawet jeśli w tym celu przyjdzie mu założyć domowe przedszkole. Opowiadający o niedojrzałym czterdziestolatku film zbiera zaskakująco dobre recenzje (jak na komedię).

Advertisement

Do tego dochodzą jedynie dwa nowe tytuły: Traktorek Florek – nowe przygody, czyli kontynuacja norweskiej produkcji familijnej, której pierwsza część dotarła do polskiej widowni zaledwie kilka tygodni temu; a także kolejna francuska komedia Naga Normandia o ekonomicznych problemach niewielkiego miasteczka, dla którego jedyną szansą na zdobycie rozgłosu na skalę całego kraju, jest udział w grupowej sesji fotograficznej, gdzie wszyscy mieszkańcy mają pozować nago. Choć w obsadzie znaleźli się między innymi François Cluzet (Nietykalni) i Toby Jones (Pentameron), film nie zbiera zbyt pochlebnych recenzji.

I to by było na tyle – szczerze przyznam, że nie mam pojęcia, dlaczego weekend na przełomie marca i kwietnia został przez dystrybutorów pominięty – najpewniej wynikało to z planów uczynienia Wielkiego Piątku dniem wolnym od pracy, ale z tego, co się orientuję, pomysł ten ostatecznie nie przeszedł (dosłownie kilka dni temu) – być może repertuar zostanie więc uzupełniony.

Advertisement

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *