W czasie, kiedy powstawał Labirynt przełom w karierze Chalameta jeszcze nie nastąpił. Jego największymi osiągnięciami było wtedy osiem odcinków w Homeland i cztery w Bananowym doktorze.
Villeneuve go odrzucił i młody aktor musiały poczekać do roku 2014 roku, żeby zadebiutować na dużym ekranie w Uwiązanych Jasona Reitmana oraz Interstellar Christophera Nolana. Kiedy teraz spotkali się przy okazji współpracy nad adaptacją powieści Franka Herberta, Villenueve wyraził radość, że w końcu może poznać Chalameta. Aktor musiał mu delikatnie przypomnieć, że już mieli przyjemność. Oto jak autor Blade Runnera 2049 skomentował tamten casting:
Rola w Diunie zapewne będzie w karierze Chalameta jednym z decydujących momentów. To jego pierwszy występ w wielkim blockbusterze i z tego, co powiedział Villeneuve magazynowi GQ, aktor sprostał wyzwaniu powyżej oczekiwań.
W której roli widzielibyście Timothée Chalameta w Labiryncie?