search
REKLAMA
Felietony

Jaka PRZYSZŁOŚĆ czeka filmowego HARRY’EGO POTTERA?

Z okazji 20-lecia marki porozmawiajmy o tym, jaka przyszłość może czekać filmowego Harry’ego Pottera.

Filip Pęziński

12 listopada 2021

REKLAMA

Niższa półka #11: Harry Potter ma 20 lat. I co dalej?

W zeszły piątek świętowaliśmy 20-lecie obecności Harry’ego Pottera na wielkim ekranie. Właśnie 5 listopada 2001 roku premierę miał Harry Potter i kamień filozoficzny w reżyserii Chrisa Columbusa. Tytuł, który rozpoczął rozwijane do dziś uniwersum filmowe znane jako Wizarding World. Z okazji 20-lecia marki porozmawiajmy o tym, jaka może czekać ją przyszłość. 

(Zanim jednak przejdziemy dalej, chciałbym serdecznie polecić rewelacyjny tekst mojej redakcyjnej koleżanki, w którym wspomina pierwszy film z serii i też zdradza odrobinę swoich rozważań na temat przyszłości serii: O, TUTAJ).

Obecnie, jak doskonale wiemy, marka liczy osiem filmów, które stanowią ekranizację siedmiu książek J.K. Rowling (ostatnia została rozbita na dwa filmy), oraz dwa spin-offy w postaci cyklu Fantastyczne zwierzęta. Aktualnie trwają prace nad trzecią odsłoną o podtytule Sekrety Dumbledore’a.

Co dalej?

1. Kontynuacja cyklu Fantastyczne zwierzęta

Cykl idzie dość opornie. J.K. Rowling albo jest słabszą scenarzystką niż powieściopisarką, albo wyczerpała już pulę pomysłów związanych ze światem czarodziei. Dwa pierwsze filmy serii zostały przyjęte przez fanów i krytyków z umiarkowanym entuzjazmem, zbierając dużo gorsze opinie od filmowych Harrych Potterów (Zbrodnie Grindelwalda to pierwszy „zgniły” według portalu Rotten Tomatoes film marki). Nie okazały się też hitem finansowym na miarę poprzedników.

Trzecia część co prawda powstaje, ale już teraz z trudnym PR-em: J.K. Rowling jest obecnie na celowniku opinii publicznej (ocenianie, czy słusznie, czy nie, zostawmy na inny tekst) ze względu na swoje wypowiedzi uderzające w osoby transpłciowe, studio musiało ze względu na prywatne zawirowania aktora (znów nie oceniajmy tego w tym tekście) zwolnić zaangażowanego w poprzednie części Johnny’ego Deppa i zastąpić go Madsem Mikkelsenem (Mads, ile filmowych marek jeszcze udźwigniesz?), a jednym z filarów serii pozostaje Ezra Miller AKA Z Jakiegoś Powodu Dusiłem Fankę na Islandii. To może być trudna promocja.

Wierzcie lub nie, ale seria zaplanowana pierwotnie była na pięć odsłon. Czy zobaczymy jednak tyle filmów? Być może. Gdyby to zależało ode mnie, pozamykałbym wątki, uczyniłbym część trzecią ostatnią i tym samym po prostu przyznał się do porażki.

2. Serial na HBO Max

Na początku roku dotarła do nas informacja, że Warner Bros. rozważa stworzenie serialu osadzonego w uniwersum, który emitowany miałby być oczywiście poprzez platformę streamingową HBO Max, bo, jak już wiemy, żadne szanujące się uniwersum nie może obejść się bez serialu w streamingu. Czy do Kinowego Uniwersum Marvela, Gwiezdnych wojen i świata DC dołączy Harry Potter? Pewnie to tylko kwestia czasu, ale na ten moment zdaje się, że żadne decyzje nie zostały podjęte. Nie wiemy też, o czym mógłby być dokładnie serial (lub seriale).

3. Ekranizacja Przeklętego dziecka

Z okazji 20-lecia pierwszego filmu z serii o Harrym Potterze jego reżyser, wspomniany wyżej Chris Columbus, zdradził w wywiadzie dla „Variety”, że jego marzeniem byłoby przeniesienie na ekran sztuki teatralnej autorstwa J.K. Rowling:

Bardzo chciałbym wyreżyserować „Przeklęte dziecko”. To znakomita sztuka, a dzieciaki są teraz w idealnym wieku, żeby zagrać te role. To moja mała fantazja.

Słowa reżysera rozbuchane zostały przez media, bo rzeczywiście sztuka teatralna o tym tytule to de facto ósma książka o Harrym Potterze. Nie znam jednak nikogo, kto uznał ją za pozycję udaną, a słowa Columbusa to tylko… słowa. Chociaż niewykluczone, że Warner Bros. zechce kiedyś sięgnąć po oryginalną obsadę i na fali nostalgii stworzyć film o ich dalszych losach. Myślę jednak, że niekoniecznie będzie to (wierna) ekranizacja sztuki Rowling.

4. Reboot…?

Ostatni punkt nie jest umotywowany jakimikolwiek faktami czy nawet przeciekami. A jednak reboot serii w obecnej kondycji Hollywood zawsze jest możliwy i nie wyobrażam sobie, żeby wcześniej czy później Warner Bros. nie zamarzył o ponownej ekranizacji kultowych książek. Sam zresztą nie miałbym nic przeciwko, bo mimo mojej ogromnej sympatii do pierwotnej serii ma ona jeden ogromny minus: powstawała równolegle z książkami, przez co twórcy wyraźnie nie wiedzieli, które motywy i wątki z pierwowzoru istotne będą w kolejnych odsłonach, co sprawiło, że szczególnie te późniejsze filmy są mocno chaotyczne i często niespójne. Przemyślana i odpowiednio zaplanowana ekranizacja całej sagi mogłaby być czymś naprawdę wartościowym. Można byłoby już od – myślę – piątej książki dzielić je na części i całość zamienić nawet w 10 filmów. Albo zekranizować w formie serialu! A może jako filmy animowane? Spider-Man: Uniwersum pokazał w końcu, jak rewelacyjna może być to formuła.

Jak widzicie, pomysłów na dalsze losy Wizarding World jest sporo. Które jednak wypalą i czy marka po zakończeniu głównej serii ma jeszcze szansę równie mocno rozpalić serca widzów? Czas pokaże. Tymczasem pamiętajcie, że zbliżają się święta Bożego Narodzenia. To zawsze dobry moment na powtórkę rozpoczętej 20 lat temu serii.

Filip Pęziński

Filip Pęziński

Wychowany na "Batmanie" Burtona, "RoboCopie" Verhoevena i "Komando" Lestera. Miłośnik filmów superbohaterskich, Gwiezdnych wojen i twórczości sióstr Wachowskich. Najlepszy film, jaki widział w życiu, to "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj".

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA