search
REKLAMA
Głosowanie

11. dzień FILM(org)OWYCH Mistrzostw Europy. Zagłosuj!

Zagraj z nami w FILM(org)OWYCH Mistrzostwach Europy i oddaj swój głos!

REDAKCJA

21 czerwca 2021

REKLAMA

Dziś przed nami rozstrzygnięcia w grupach B oraz C. Na uwagę zasługuje głównie rywalizacja Rosji z Danią i Finlandii z Belgią. Ciekawie zapowiada się również mecz na szczycie grupy B, Holandia – Macedonia Północna. Za kogo trzymacie kciuki?


WYNIKI 10. DNIA FME:

WŁOCHY – WALIA  13:16

SZWAJCARIA – TURCJA  12:22


FME Dzień 11. Mecz: Ukraina – Austria

Dla Ukrainy i Austrii dzisiejsze spotkanie to właściwie mecz o honor. Analizując bramkowy bilans obu drużyn, trudno bowiem wierzyć, że któraś z nich po zwycięstwie mogłaby awansować do 1/8 finału z 3. miejsca w grupie.  

Który z poniższych filmów jest według was lepszy? Który bardziej wam się podobał? Pamiętajcie o oddaniu głosu w formularzu pod opisami proponowanych przez trenerów tytułów.

UKRAINA – Moje myśli są ciche (2019)

Kolejny ukraiński film (po Ziemia jest niebieska jak pomarańcza) o pięknym, poetyckim tytule. Tym razem kryje się za nim fikcyjna opowieść o Wadimie – realizatorze dźwiękowym z Kijowa. 25-pięciolatek, pracujący jako freelancer, otrzymuje zlecenie od kanadyjskiej firmy zajmującej się produkcją gier wideo. Bohater upatruje w tym szansy na wyrwanie się z Ukrainy i podjęcie stałej pracy za oceanem. W Moje myśli są ciche autotematyzm miesza się z komentarzem społecznym (Zachód jako zmitologizowany obiekt marzeń i aspiracji młodzieży ze Wschodu), a inteligentny czarny humor z konwencją kina drogi (najbardziej amerykańską z amerykańskich). Film Antonio Lukicha otrzymał m.in. Specjalną Nagrodę Jury podczas festiwalu filmowego w Karlowych Warach. [Jan Brzozowski]

AUSTRIA – Rewanż (2008)


Kapitan drużyny: Götz Spielmann
Najważniejsi gracze: Johannes Krisch, Irina Potapenko, Andreas Lust

Tamara (Irina Potapenko) jest ukraińską imigrantką, która dorobiła się wysokiego długu. Aby go spłacić, zmuszona jest pracować jako prostytutka. W tajemnicy przed szefem wdaje się w relację z jednym z pracowników burdelu, Alexem (Johannes Krisch). Facet chciałby spłacić jej dług i uciec z nią jak najdalej, ale sam jest spłukany. Obmyśla więc plan napadu na bank, który ma ich ustawić na resztę życia. Intryga sklecona na wzór klasycznych filmów sensacyjnych opowiedziana zostaje w formie kontemplacyjnego dramatu o bolesnych konsekwencjach trudnych decyzji. O tym, że nawet nienaładowana broń jest arcygroźna, bo życie naładowane jest tragicznymi w skutkach przypadkami. Zadłużenie, jakie ciąży na bohaterce, okazuje się niczym w porównaniu z tym, jaki rachunek wystawia bohaterom okrutny los za ich próbę ucieczki i marzenia o lepszej przyszłości. Film zdobył nominację do Oscara w kategorii najlepszy film obcojęzyczny i został wyróżniony na festiwalu w Berlinie. Związek Austriaka z Ukrainką skazany jest na niepowodzenie, a więc przewidywany wynik meczu jest bezbramkowy. Na pewno nie będzie to dynamiczna rozgrywka, ale nie zabraknie suspensu i podskórnego niepokoju. [Mariusz Czernic]

FME Dzień 11. Mecz: Macedonia Północna – Holandia

Macedonia Północna to prawdziwa sensacja naszych rozgrywek. Po dwóch kolejkach spotkań wraz z Holandią zapewniła sobie awans do następnej fazy turnieju. Rywalizacja Macedonii z Oranje to mecz o pierwsze miejsce w grupie C! Kto by pomyślał?    

Który z poniższych filmów jest według was lepszy? Który bardziej wam się podobał? Pamiętajcie o oddaniu głosu w formularzu pod opisami proponowanych przez trenerów tytułów.

MACEDONIA PÓŁNOCNA – Tajny składnik (2017)

Bałkańska komedia, w której twórcy zwyczajowo biorą na warsztat problemy transformacji ustrojowej. Przy tej okazji Gjorce Stavreski sygnalizuje problem ze służbą zdrowia, a pretekstem do podjęcia tematu jest historia Velego. Jego ojciec choruje na raka. Velego nie stać na leczenie, więc w zamian trafia na przewrotny pomysł – kradnie od gangsterów marihuanę i piecze ciasto. To szybko pomaga ojcu wrócić do zdrowia, co przykuwa uwagę schorowanych sąsiadów. Od tej pory wszyscy wypatrują w Velem lokalnego znachora. Tajny składnik umiejętnie łączy elementy komediowe z kinem gangsterskim. Skopje jest w nim szare, przeszyte biedą i niebezpieczne. Ale trudna rzeczywistość pokazuje jednocześnie moc lokalnej społeczności i umacnia relację ojciec–syn. To mądra komedia, przebijająca podobną tematycznie francuską Babcie gandzię. [Tomasz Ludward]

HOLANDIA – Code Blue (2011)

Zdobycie sześciu punktów w dwóch pierwszych meczach oznacza, że drużyna Holandii nie musi wystawiać przeciw ekipie z Macedonii Północnej swoich najlepszych graczy. To jednak Mistrzostwa Europy i każdy wynik idzie w świat. Drużyna Oranje nie może zatem pozwolić sobie na porażkę z kopciuszkiem FME. Jako trener Holandii, szanujący dorobek kinematografii macedońskiej, do gry wystawiam film Urszuli Antoniak, Code BlueUrszula Antoniak urodziła się w Polsce, a po uzyskaniu dyplomu na Wydziale Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego wyemigrowała do kraju tulipanów. Jej drugie fabularne dzieło, czyli właśnie Code Blue, to niezwykle duszne, niewygodne, zimne i brutalne doświadczenie w stylu von Triera. Formalna finezja idealnie współgra tu z wybitną kreacją Bien de Moor. Code Blue to trudne dzieło o samotności i śmierci, które prowokuje do myślenia na długo po seansie, a do którego raczej nie będziecie chcieli już więcej powracać. [Przemysław Mudlaff]

 

FME Dzień 11. Mecz: Rosja – Dania

Rywalizacja w Grupie B FME zapowiada się fascynująco. Wygląda bowiem na to, że do dalszej fazy turnieju awansują stąd aż trzy zespoły. Dopiero trzecia kolejka spotkań ustali nam ostateczną kolejność. Jeśli więc Duńczykom zależy na zajęciu pierwszego miejsca w grupie, muszą dziś pokonać Rosję.      

Który z poniższych filmów jest według was lepszy? Który bardziej wam się podobał? Pamiętajcie o oddaniu głosu w formularzu pod opisami proponowanych przez trenerów tytułów.

ROSJA – Lato (2018)

Wcale nie trzeba być fanem zespołu Kino, by docenić tę pełną realizacyjnego zapału produkcję łączącą elementy musicalu i romansu. Pomimo że w swojej esencji Lato stanowi film biograficzny mający na celu przybliżenie nam historii grupy (ze szczególnym wskazaniem jej wokalisty), to w międzyczasie ewoluuje w uproszczony portret epoki, głos zbuntowanego pokolenia, a także po prostu traktat o wolności. Z nią bowiem powszechnie kojarzy się muzyka rockowa – często agresywna, energiczna, zwracająca się przeciwko rutynie, która ostatecznie wkrada się w życie Mike’a Naumenko i powoli rozkłada je na części pierwsze. Kontrastuje ją on zaś z przepełnionymi artystyczną pasją występami scenicznymi, podczas których twórcy wspinają się na wyżyny swojego warsztatu, by przedstawić nam tę czarno-białą, a jednak kolorową rzeczywistość. Beatlesi po rosyjsku? Najzupełniej i bez cienia żenady. [Krzysztof Nowak]

DANIA – Pusher (1996)

Zanim Refn stał się królem neonowej przemocy w hollywoodzkim stylu, kręcił brudne, niskobudżetowe perły. W swoim debiucie twórca Drive zdradza już swoje podstawowe zainteresowania tematyczne, takie jak eksploracja przemocy i zła tkwiącego w człowieku, ale Pusherowi daleko do wystudiowanych kadrów znanych z Neon Demon czy zrealizowanej dla Amazona miniserii Za starzy na śmierć. W filmie, który jest też pełnometrażowym debiutem aktorskim Madsa Mikkelsena, zostajemy wrzuceni w świat narkotyków, a jego bohaterami są zarówno ich dystrybutorzy, jak i nabywcy. Refn opowiada historię tytułowego dilera Franka (Kim Bodnia), który na skutek nieudanej transakcji traci sporo towaru, a ten, u którego zrobił sobie w ten sposób dług, nie należy do przyjemniaczków… Pusher to pełna przemocy i chaosu opowieść o próbie utrzymania się przy życiu, o balansowaniu na granicy życia i śmierci. Bohaterowie igrają ze złem, próbując utrzymać się na powierzchni, ale nawet jeśli im wyjdzie: czy to życie, o którym marzyli? Brutalny, niewygodny film, który daje do myślenia i bardzo długo nie wychodzi z głowy. [Dawid Myśliwiec]

 

FME Dzień 11. Mecz: Finlandia – Belgia

Belgowie w dzikiej pogoni! Zwycięstwo nad Danią pozwoliło Belgii marzyć o awansie do 1/8 finału nawet z pierwszego miejsca w grupie. Warunkiem jest efektowne, wysokie zwycięstwo nad Finlandią. Pomożecie? A może jednak pozwolicie Finom wygrać mecz o honor?    

Który z poniższych filmów jest według was lepszy? Który bardziej wam się podobał? Pamiętajcie o oddaniu głosu w formularzu pod opisami proponowanych przez trenerów tytułów.

FINLANDIA – Człowiek bez przeszłości (2002)

Aki Kaurismäki to fiński twórca mający ogromne pokłady zrozumienia dla bohaterów, którym w życiu nie powodzi się najlepiej. Do takich osób z pewnością należy spawacz z Człowieka bez przeszłości, nazywany po prostu M. Mężczyzna przybywa do Helsinek w poszukiwaniu pracy, jednak zostaje brutalnie pobity i ląduje w szpitalu. Przez chwilę zmarły, cudownie zmartwychwstaje, ale traci pamięć. Musi ułożyć sobie życie w nowym miejscu i na nowych warunkach. Mimo że w utworach Kaurismäkiego roi się od ironii czy motywów wręcz satyrycznych, reżyser nigdy nie wykorzystuje ich w celu wyśmiania kreowanej rzeczywistości. Używa tego zabiegu, by uwypuklić koleje losu i absurdy naszego świata, po czym ostatecznie zwrócić się ku postaciom i właśnie im poświęcić najważniejsze dramaturgicznie momenty. I za to przede wszystkim kochamy filmy tego twórcy. Takie elementy jak niski budżet, niewielkie lokacje, tematy związane z trudną sytuacją finansową i skupienie na nizinach społecznych mogą kojarzyć się bowiem z przygnębiająco smutnymi utworami o życiu pozbawionym szczęścia, odgórnie skazanym na bezsens. Tymczasem u reżysera zawsze przebija bezkresna wiara w instynktowną ludzką skłonność do czynienia dobra. I jak tu go nie lubić?[Krzysztof Nowak]

BELGIA – W kręgu miłości (2012)


Bluegrass i kowbojskie kapelusze nie są tym, co kojarzy się najczęściej z Belgią. Jednak w filmie Felixa Van Groeningena to właśnie ta estetyka jest ramą opowieści. W tym nieco niecodziennym zderzeniu typowo amerykańskiej stylistyki i typowo europejskiego z kolei spleenu osadzona jest poruszająca historia o miłości, stracie i próbie godzenia się z trudną rzeczywistością. Ten kameralny dramat prowadzą dwie świetne role – Veerle Baetens i Johan Heldenbergh są znakomici w rolach rodziców śmiertelnie chorego dziecka, unikając kiczu, a równocześnie poruszając w widzach czułe struny. Przesycający film smutek i melancholia wbijają się mocno w pamięć i sprawiają, że W kręgu miłości to szalenie ciekawa i ważna próba zmierzenia się z niewygodnymi emocjami za pomocą kina. [Tomasz Raczkowski]

REKLAMA