W „F1” Josepha Kosinskiego odnajdziemy właściwie wszystkie najpopularniejsze schematy kina sportowego.
W głębi duszy liczymy na to, że nie jesteśmy sami we wszechświecie.
Najlepszym, co „Legendy” mają nam do zaoferowania, jest z całą pewnością chemia między postaciami.
Posiłkując się nadzwyczaj precyzyjnym scenariuszem Koeppa, Soderbergh opowiada o niebezpiecznych związkach – romansach i małżeństwach w miejscu pracy.
Co tu dużo mówić: już sam design malutkiego Ochi sprawia, że film Saxona zwyczajnie chce się pokochać.
W ciągu kilkudniowego pobytu w Warszawie udało mi się obejrzeć 15 filmów – o 5 z nich przeczytacie poniżej.
Czy tego chcemy, czy nie – mamy do czynienia z fenomenem kulturowym.
Ostatnią rzeczą, jakiej Ghibli potrzebuje, jest darmowa reklama oparta na kradzieży własności intelektualnej.
Nowy film Soderbergha zareklamować bardzo łatwo; wystarczy jedno określenie: horror z perspektywy ducha.
Nic tu do siebie nie pasuje, a jednak pasuje do siebie wszystko.