Więzy brytyjskiej piosenkarki z kinem zacieśniają się ostatnio coraz mocniej.
Cięta satyra na AI sama przypomina momentami film, który mógłby zostać wygenerowany.
Film obejrzany podczas 2. edycji Przeglądu Kina Bułgarskiego w Poznaniu.
W skali makro Wielki Marty okazuje się filmem o nieokrzesanej młodości, rozsadzającej wszystkie ramy oraz towarzyszącej tej młodości ambicji.
Jeżeli twój pesel rozpoczyna się od dziewiątki albo zera, a Dom dobry ci się nie spodobał, to wyjaśnienie jest proste: obejrzałeś go zwyczajnie za wcześnie.
Chmura jest dziełem absurdalnym, pełnym zaskakujących zwrotów akcji i cokolwiek niepoważnych wątków pobocznych, z asystentem protagonisty na czele.
Sekwencje rodzinnej sielanki Zhao przeplata z obrazami prawdziwie naturalistycznymi.
Wcielający się w głównego bohatera Bill Skarsgard jest niekwestionowaną alfą i omegą projektu Van Santa.
Wymienione przeze mnie filmy to jedynie wierzchołek góry lodowej.
Jeżeli Kelly Reichardt sięga po gatunki filmowe, to zazwyczaj po to, aby poddać je procesowi daleko posuniętej dekonstrukcji.