Publicystyka filmowa
ZWYCIĘZCY OSCARÓW, o których NIE PAMIĘTASZ
Odkryj ZWYCIĘZCÓW OSCARÓW, o których NIE PAMIĘTASZ! Zaskakujące historie laureatów, których sukcesy umknęły pamięci.
Złote statuetki Amerykańskiej Akademii Filmowej, popularne Oscary, to prawdopodobnie najbardziej pożądane i prestiżowe wyróżnienia w branży filmowej, a na pewno najbardziej rozpoznawalne i rozpalające wyobraźnię masowej publiczności. Oscar dla wielu twórców kina jest wyróżnieniem wieńczącym karierę, a etykieta „laureat(ka) Oscara” brzmi jak ostateczny wyznacznik powodzenia w świecie filmu. Dlatego też najczęściej fakt zdobycia przez daną postać Oscara wyraźnie zakorzenia się w zbiorowej świadomości. Niekiedy jednak zwycięstwo w głosowaniu Akademii bywa „zapomniane” – może nie dosłownie, ale w tym sensie, że dana postać pomimo wyróżnienia Oscarem może nie kojarzyć się jako emblematyczny „laureat”, a obecność w jej lub jego CV złotej statuetki może niekiedy zdziwić. W oczekiwaniu na tegoroczne rozdanie nagród, przedstawiam wybór dziesięciu właśnie takich postaci – laureatów i laureatek Oscara, o których sukcesie mogliście nie pamiętać.
UWAGA: Tworząc zestawienie, skupiłem się na aktorach i aktorkach, najbardziej eksponowanych wśród filmowych profesji. W związku z tym nie uwzględniam w tekście laureatów Oscara w kategorii najlepsza piosenka, wśród których również znajduje się trochę nieoczywistych nazwisk.
Brad Pitt – Zniewolony
Swego czasu Brad Pitt był wspólnie z Leonardo DiCaprio w czołówce tych aktorów, których nagrodzenie złotą statuetką było mocno wyczekiwane. Między 1996 a 2016 rokiem Pitt zgarnął cztery nominacje do Oscara za swoje aktorskie kreacje, jednak za każdym razem musiał obejść się smakiem.
Obecnie jego kariera przeżywa raczej chude lata, w czasie których jak na lekarstwo ról chociażby ocierających się o oscarowy impet, a sukces Pitta na oscarowej gali wydaje się stosunkowo mało prawdopodobny w najbliższym czasie. Choć fani aktora mogą być zawiedzeni, że nie został on dotąd wyróżniony za żadną ze swoich kreacji, to warto wspomnieć, że gwiazda Podziemnego kręgu i Bękartów wojny ma w swoim dorobku Oscara. Wcale nie tak dawno, bo w 2014 roku, Brad Pitt został nagrodzony nagrodą Akademii za film Zniewolony – tyle że nie jako aktor (w filmie McQueena zagrał ledwie epizod), a jako producent zwycięskiego obrazu, wspólnie z samym reżyserem, Dede Gardner, Anthonym Katagasem oraz Jeremym Kleinerem.
Sukces ten nie był spektakularny w porównaniu do ewentualnego triumfu w kategorii najlepszy aktor, niemniej do grona laureatów Oscara Brad Pitt się zalicza. Nie zmienia to również faktu, że główna, aktorska kariera Pitta wydaje się wciąż niedomknięta najwyższym laurem.
Jim Rash – Spadkobiercy
Ten chudy i niepozorny jegomość znany jest przede wszystkim z ról drugoplanowych w takich filmach jak Raport mniejszości czy Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów. W popkulturze najbardziej chyba zapisał się komediową kreacją dziekana Peltona w serialu Community, emitowanym między 2009 a 2015 rokiem.
Ten niepozorny i raczej drugo- lub nawet trzecioligowy aktor ma jednak coś, czego nie mają takie gwiazdy jak Tom Cruise czy Colin Farrell – Oscara. Prestiżowe wyróżnienie nie powędrowało jednak na konto Rasha dzięki występowi przed kamerą, a za pracę scenopisarską wykonaną razem z Alexandrem Paynem oraz Natem Faxonem przy filmie Spadkobiercy z 2011 roku. Można powiedzieć, że był to swego rodzaju złoty strzał w karierze Rasha, który ani wcześniej, ani później nie stworzył jako autor niczego, co miałoby szansę odnieść podobny sukces, nie zanosi się też na razie, by mógł powalczyć o Oscara jako aktor.
Cher – Wpływ księżyca

Cher w filmie Wpływ księżyca
Bardzo prawdopodobne, że wielu fanów X muzy zdążyło zapomnieć lub wręcz nie wie, że swego czasu Cher, kojarzona przede wszystkim jako piosenkarka, była całkiem aktywną aktorką. Jej wysiłki na planie filmowym były na tyle udane, że może się pochwalić całkiem sporą kolekcją prestiżowych nagród, wśród których znajdziemy trzy Złote Globy, Złotą Palmę oraz Oscara. Tego ostatniego Cher zdobyła za główną rolę we Wpływie księżyca, miłosnej komedii, będącej jednym z hitów roku 1987 (poza Oscarem dla głównej gwiazdy film zgarnął jeszcze m.in. dwie inne statuetki, Srebrnego Niedźwiedzia oraz dwa Złote Globy, w tym jeden również dla aktorki).
Podobnie jak film Normana Jewisona, aktorska renoma Cher z biegiem lat straciła blask, ulegając nieco zapomnieniu, jednak nagród nikt piosenkarce nie odbierze i pomimo znikomej aktywności w ostatnich latach na polu kina pozostaje ona wciąż laureatką Oscara.
Billy Bob Thornton – Blizny przeszłości
Swoją klasę Billy Bob Thornton potwierdzał w ciągu długoletniej kariery wielokrotnie – czy to w komediowym Złym Mikołaju, stylowym Człowieku, którego nie było czy też kręconym wciąż serialu prawniczym Goliath. W 1996 roku Thornton zabłysnął w filmie Blizny przeszłości, którego nie tylko był główną gwiazdą, ale także scenarzystą oraz reżyserem.
Wysiłek twórczy Thorntona został nagrodzony nominacjami za najlepszą rolę męską oraz najlepszy scenariusz adaptowany. I o ile w pierwszej kategorii aktor musiał uznać wyższość Geoffreya Rusha, to jako scenarzysta odniósł triumf, pokonując m.in. Arthura Millera i Kennetha Branagha. Billy Bob Thornton był nominowany do nagrody w kategorii aktorskiej jeszcze rok później, jednak do dziś nie zdobył statuetki w „swojej” kategorii, pozostając jednym z tych laureatów Oscarów, którzy nieco nietypowo otrzymali tę nagrodę za dokonanie na innym polu niż to, z którego są przede wszystkim znani.
Ernest Borgnine – Marty
Znawcy historii kina z pewnością doskonale pamiętają film Marty z roku 1955, pierwszy i przez lata jedyny obraz filmowy, który zdobył zarówno Złotą Palmę, jak i Oscara. Główną rolę w tym dziele zagrał Ernest Borgnine, który później pojawił się w szeregu klasycznych produkcji, takich jak Dzika banda, Parszywa dwunastka czy Ucieczka z Nowego Jorku. To właśnie z rolami w takich popularnych filmach kojarzy się zapadająca w pamięć fizjonomia Borgnine’a, który nie stał się nigdy pierwszoplanową gwiazdą, zasilając zacne grono aktorów charakterystycznych. Niektórych – tak jak mnie – może więc zdziwić odkrycie, że ów weteran drugiego planu jest też laureatem Oscara, i to zdobytego na dosyć wczesnym etapie swojej kariery. Trzeba jednak przyznać, że nagroda za Marty’ego jest zdecydowanie zasłużona. Poza tym fanom filmów z jego udziałem może sprawić satysfakcję, że aktor, bez którego trudno sobie wyobrazić wiele kultowych dzieł, ma na swoim koncie prestiżową statuetkę.
Goldie Hawn – Kwiat kaktusa
Popularna aktorka sławę zawdzięcza przede wszystkim pamiętnym występom w komediach, takich jak Ze śmiercią jej do twarzy, Ptaszek na uwięzi czy Wszyscy mówią: kocham cię.
Hawn raczej nie kojarzy się z rywalizacją o najważniejsze branżowe nagrody, niemniej oprócz sławy może się pochwalić także zwycięstwem w oscarowym wyścigu. Filmem, w którym zagrała wartą statuetki Akademii rolę, był raczej słabo dziś pamiętany Kwiat kaktusa (również komedia), zaledwie druga kinowa produkcja, w której wystąpiła. Dekadę później Hawn była nominowana jeszcze raz, za Szeregowca Benjamina, jednak tamtym razem nie zamieniła nominacji na statuetkę. Zdobyty zaś na początku kariery Oscar uległ, jak się zdaje, trochę zapomnieniu, w mniejszym stopniu określając nasze myślenie o karierze aktorki niż jej późniejsze występy.
Fisher Stevens – Zatoka delfinów
Z całą pewnością Fisher Stevens nie należy do najsłynniejszych postaci fabryki snów, stosunkowo niewiele też w jego filmografii głośnych tytułów, choć i w takich występował (ostatnio np. w Grand Budapest Hotel Wesa Andersona). W pamięci szerokiej widowni mógł się zapisać przede wszystkim dzięki roli w Krótkim spięciu oraz gościnnemu udziałowi w kultowym sitcomie Przyjaciele, gdzie wcielił się w rolę irytującego, dokonującego na głównych bohaterach psychoanalitycznej wiwisekcji chłopaka Phoebe, Rogera. I wierzcie lub nie, ale odtwórca antypatycznego faceta, odnajdującego w tytułowych przyjaciołach dysfunkcyjną grupę motywowaną przez erotyczne podteksty, doczekał się nagrodzenia Oscarem. Podobnie jak w przypadku Brada Pitta i Jima Rasha powodem nie była kreacja aktorska – na tym polu Stevens nigdy nie był nominowany do znaczących laurów – ale produkcja filmu Zatoka delfinów, triumfatora w kategorii najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny w roku 2010. Wygląda zresztą na to, że Stevens ma większy dryg do tworzenia filmów niż grania w nich – a przynajmniej bardziej jest za ten nurt swojej kariery doceniany.
Maggie Smith – Pełnia życia panny Brodie i Suita kalifornijska
Szacowna dama Smith uznawana jest powszechnie za jedną z najwybitniejszych brytyjskich aktorek, zasłużonych zarówno dla kina, jak i teatru. Najbardziej kojarzona jest dziś ze swych ról zagranych w dojrzałym wieku, z występem w popularnej serii o Harrym Potterze i serialową kreacją w Downtown Abbey na czele.
Za sprawą prawdziwego urodzaju pamiętnych ról zagranych przez Maggie Smith przez ostatnie trzy dekady może umknąć fakt, że brytyjska aktorka jest aż dwukrotną laureatką Oscara. Po raz pierwszy statuetkę otrzymała w 1970 roku (w tym samym, w którym na drugim planie triumfowała Goldie Hawn) za główną rolę w filmie Pełnia życia panny Brodie. Po raz drugi nagrodę Akademii Smith odbierała dziewięć lat później, tym razem za rolę drugoplanową. Fakt, iż tak wybitna aktorka dwukrotnie triumfowała w oscarowej rywalizacji, specjalnie nie dziwi, jednak biorąc pod uwagę dystans czasowy, popularność zawierających nagradzane role tytułów i późniejszy mainstreamowy rozpęd, jakiego nabrała kariera Smith, dwie statuetki nie muszą należeć do najbardziej pamiętanych jej epizodów.
Peter Capaldi – Franz Kafka’s It’s a Wonderful Life
Kolejny z aktorów, który pomimo dużej aktywności przed kamerą może poszczycić się zwycięstwem w oscarowym wyścigu w innej niż aktorska kategorii. Odtwórca m.in. roli Doktora Who, kardynała Richelieu oraz wrogiego misiowi Paddingtonowi pana Curry’ego otrzymał Oscara jako autor (scenarzysta i reżyser) filmu Franz Kafka’s It’s a Wonderful Life, wyróżnionego w 1995 roku w kategorii najlepszy krótkometrażowy film aktorski.
Było to pierwsze dzieło Capaldiego po drugiej stronie kamery, po którym jeszcze kilkukrotnie, ale już mniej skutecznie, próbował swoich sił jako twórca. Jego Oscara można z pewnością określić mianem jednego z tych niezauważonych, jeśli weźmiemy pod uwagę, że zdobył go w nietypowej dla siebie funkcji na planie, a dodatkowo w niszowej kategorii.
Nicolas Cage – Zostawić Las Vegas
Co prawda to, że Nicolas Cage swego czasu wygrał Oscara za świetną rolę w filmie Zostawić Las Vegas, nie jest raczej faktem zapomnianym, ale nie mogłem sobie odmówić umieszczenia aktora w tym zestawieniu. Powód jest prosty – współczesny wizerunek Cage’a, uchodzącego nie bez powodu za króla przeszarżowanych ról i aktorskiego kiczu w zestawieniu z zaszczytnym mianem laureata nagrody Akademii może wywołać mały dysonans poznawczy. Natłok występów w filmach przeciętnych lub po prostu złych, często przy dużych zasługach Cage’a tworzącego kreacje tak fatalne, że wręcz kultowe – wspomnieć wystarczy choćby tylko remake Kultu – sprawia, że zapomnieniu może ulec fakt, iż ten aktor naprawdę jest (był?) człowiekiem uzdolnionym i w swoim czasie zagrał całkiem sporo świetnych ról. Bo spójrzmy prawdzie w oczy – czy oglądając koszmarnie zblazowanego Joego z Ostatniego zlecenia, torturowanego za pomocą pszczół detektywa Malusa ze wspomnianego Kultu, a nawet brawurowo przegiętego mściciela Reda z zeszłorocznego Mandy, nasza wyobraźnia nie zostaje poddana próbie, gdy pomyślimy, że ten człowiek w 1996 roku odbierał Oscara dla najlepszego aktora?

