Zestawienie

NAJCIEKAWSZE KOMEDIE O KUMPLACH. Kocham cię, stary!

Autor: Berenika Kochan
opublikowano

Berek z polską premierą 6 lipca to amerykańska komedia, która nie jest na tyle komercyjnie napompowana, by przeciętny polski widz mógł kojarzyć jej tytuł. Prawdopodobnie przejdzie bez echa… A już z samego pomysłu można się zaśmiać! Pięciu szkolnych kolegów co roku przez cały miesiąc gra w berka. Hasło promujące film brzmi: “Historia prawdziwa. Nie żartujemy”. Przy okazji proponuję zestawienie buddy movies, czyli filmów opartych na – upraszczając – przygodach przyjaciół. Spośród współczesnych wybrałam te, w których relacja między głównymi bohaterami wydaje mi się wyjątkowa.

Ja, ty i on

Zanim bracia Russo rozpoczęli przygodę z Kapitanem Ameryką, nakręcili całkiem zabawną jak na tamte lata komedyjkę. Ja, ty i on z 2006 roku można skwitować pytaniem Molly Peterson (w tej roli Kate Hudson): “Kto jest dla ciebie ważniejszy? Ja czy twój najlepszy kumpel?” Dupree (Owen Wilson) to typ Piotrusia Pana, niesamowity fajtłapa i według kapitalistycznych standardów życiowy nieogar. Gdy traci pracę i miejsce zamieszkania, prosi o dach nad głową asertywnego Carla (Matt Dillon). Wraz z pojawieniem się “tymczasowego” lokatora życie nowożeńców wywraca się do góry nogami. Tytuł oparty jest na prostych gagach i gdybym miała silić się na obiektywną ocenę (wiem, dysonans) – wypada przeciętnie. Ja jednak mam do niego sentyment.

Stary, kocham cię

Film Johna Hamburga (twórca komedii Zoolander) da się lubić nieco bardziej. Ze względu na sympatycznych aktorów w rolach głównych (Paul Rudd i Jason Segel), ale również ciepłą i komfortową fabułę. Peter Klaven to człowiek sukcesu: wzięty prawnik i szczęśliwy narzeczony. Do ślubu z marzeń brakuje mu jednak… drużby, bo Peter przyjaciół płci męskiej nigdy nie miał. Stary, kocham cię to opowieść o męskich, dwuznacznych niekiedy randkach i zalążku dojrzałej przyjaźni. Nie ma to jak dobry comfort movie.

Kac Vegas

W tym zestawieniu nie mogło go zabraknąć. Trylogia Kac Vegas w reżyserii Todda Phillipsa wnosi w gatunek buddy movies więcej różnorodności – za sprawą czwórki zakręconych przyjaciół, którzy na wieczorze kawalerskim “trochę” zaszaleli. Fabułę każdy zna, głównych bohaterów kojarzy. Tę komedię można oceniać różnie, nie sposób jednak odmówić jej miejsca na liście amerykańskich kasowych przebojów ostatnich lat.

W starym, dobrym stylu

Na takie przyjaźnie miło się patrzy. Willie Davis (Morgan Freeman), Joe Harding (Michael Caine) i Albert Garner (Alan Arkin) to seniorzy, których likwidacja funduszu emerytalnego postawiła pod ścianą. Nie mają wyboru innego – tak im się przynajmniej wydaje – jak obrobić bank. Fabuła W starym, dobrym stylu Zacha Braffa opiera się oczywiście na przygotowaniach i skutkach tego interesującego zdarzenia, na emocje widza oddziałuje jednak drugi plan – relacje między mężczyznami. Komedia jak komedia, wielkie nazwiska nie wpłynęły na jej jakość w dużym stopniu.

Każdy by chciał!!

Wraz z Richardem Linklaterem przechodzimy do filmów bardziej wyrafinowanych, jednak o tematyce wciąż beztroskiej. Swoją drogą – męskie przyjaźnie ukazuje się wciąż jako wspólne szaleństwo, piwko i zdrówko. Każdy by chciał!! zaprasza w świat amerykańskiej młodzieży akademickiej lat 80., gdy bardziej niż dziewczyny liczyli się kumple. Kampus poznajemy z perspektywy świeżaka Jake’a (w tej roli znany z Glee Blake Jenner), który wprowadza się do prestiżowego domku drużyny baseballowej. To opowieść w stylu Linklatera. Dowód na to, że proza życia może być poezją.

Dzienniki motocyklowe

Co łączy bardziej niż wspólna podróż przez pustkowia? Gdy myślę o męskiej przyjaźni, oczyma wyobraźni widzę rozpadający się motor, którym Ernesto Guevara (Gael Garcia Bernal) i Alberto Granado (Rodrigo De la Serna) mkną przez bezdroża Ameryki Południowej. Może nie mieli takiego samego zdania na każdy temat, jednak  w podróży zjedli razem beczkę soli (czyt. spalili setki papierosów, poderwali kilka dziewczyn, o sensie życia rozmawiali dziesiątki razy). Dzienniki motocyklowe Waltera Sallesa (Dworzec nadziei, W drodze) to buddy movie, lecz przede wszystkim film drogi.

Nietykalni

Duet Nakache i Toledano w jednej z najlepszych współczesnych komedii ukazał koleżeńską relację mężczyzn w sposób wyjątkowy. Philippe’a (François Cluzet) i Drissa (Omar Sy) dzieli wszystko: kolor skóry, pozycja społeczna, zainteresowania i sprawność. Podopieczny i opiekun uczą się wzajemnie, jak żyć lepiej, pełniej, mimo narzuconych przez los ograniczeń. Nietykalni to harmonia humoru i dramatu, która satysfakcjonuje statystycznego widza.

Mój przyjaciel Hachiko

Można się spierać, czy Mój przyjaciel Hachiko Lassego Hallströma (Co gryzie Gilberta Grape’a, Czekolada) to wzruszający dramat czy też stonowany film familijny o historii, którą można by umiejscowić gdzie indziej, opowiedzieć w sposób bardziej interesujący. Jeśli natomiast chodzi o bromance, relacja pieska rasy akita i profesora Parkera Wilsona (Richard Gere) okazała się silniejsza od śmierci. Typowy wyciskacz łez o nietypowej męskiej przyjaźni.

Ostatnio dodane