Wpadki

Mroczny Rycerz się przewraca. BŁĘDY, które umknęły ci w FILMACH O BATMANIE

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Wpadki filmowe #31. 

Od dziś w kinach możemy oglądać poczynania Shazama!, a dopiero co pojawił się zwiastun filmu o Jokerze z fantastycznie zapowiadającym się Joaquinem Phoenixem w roli głównej. Pozostając w kręgu komiksów DC, ten odcinek filmowych wpadek poświęcę błędom, które odnaleźć można w filmach z Batmanem w roli głównej, poczynając od najstarszego pełnometrażowego filmu poświęconego temu bohaterowi.

Batman zbawia świat (1966)

Film, w którym w Batmana wciela się Adam West, niewiarygodnie trudno ocenić, bo choć rozum podpowiada, że to nie do końca udana produkcja, to serce nie pozwala nie darzyć jej sympatią. Oglądanie, ekhm, Mrocznego Rycerza w takiej konwencji to istny absurd, sprawiający jednak wielką przyjemność – walory komediowe są tu niesłychane, a scena z bombą bawi bardziej niż niejedna współczesna komedia. Pozwolę sobie ją tu umieścić, zanim przejdę do omawianej wpadki:

Wracając do konkretów – w jednej z pierwszych scen filmu Batman i Robin lecą swoim pojazdem nad wieżowcem, z którego macha do nich grupka dziewczyn odzianych w bikini. Jeśli komuś zdarzy się zawiesić oko na tym towarzystwie, dostrzeże, że stanik jednej z dziewczyn zachowuje się co najmniej dziwnie. Powód jest bardzo prosty. Statystka na planie wcale nie miała zakrytych piersi i w montażu postanowiono nałożyć na nie cenzurę, prawdopodobnie poprzez ręczne zamazanie. To właśnie dlatego czerwone „bikini” jest takie nietypowe. Najwyraźniej ponowna realizacja sceny kosztowałaby za dużo zachodu.

Powrót Batmana (1992)

Wpadkę tę przytaczałem już w jednym z poprzednich odcinków cyklu, pozwolę jednak umieścić ją w tej odsłonie ponownie, jest bowiem wyjątkowo perfidna. Chodzi o scenę, w której Batman zrywa z siebie maskę po pokonaniu Pingwina. Nie da się nie zauważyć, że moment przed pokazaniem Selinie twarzy, znika makijaż Michaela Keatona, mianowicie okręgi namalowane wokół oczu i służące po to, by wypełnić przestrzeń w nałożonej masce. Jest to, na logikę, zrozumiałe posunięcie, bo Keaton prezentowałby się dość absurdalnie, występując przez resztę sceny jako panda, niemniej zmiana ta jest na tyle perfidna, że wręcz nieco wytrąca ze sceny.

Batman Forever (1995)

Film, który towarzyszył mi w dzieciństwie i dzięki któremu tak naprawdę poznałem postać Batmana (niekoniecznie dobrze, że akurat w taki sposób, ale liczy się fakt). Dziś patrzę na tę produkcję z niemałym sentymentem i nadal potrafi zapewnić mi trochę rozrywki, w przeciwieństwie do Batmana i Robina, który wprowadza jedynie w zażenowanie. Błąd, który chciałbym tu przedstawić, ma miejsce w scenie pierwszego spotkania Dwóch Twarzy i Riddlera (a więc jeden przerysowany antagonista spotyka drugiego, jeszcze bardziej przerysowanego antagonistę – przerażająca mieszanka). Riddler robi wielkie wejście, które traci trochę na wartości, gdy zauważy się go chwilę wcześniej stojącego nieruchomo po prawej stronie kadru. Nie sądzę, by czekał sobie cierpliwie na odpowiednią chwilę, by się pojawić, zakładam zatem, że to Jim Carrey czekał na moment, by wejść w kadr.

Batman i Robin (1997)

Nie da się ukryć, że zarówno rolą Batmana Forever, jak i Batmana i Robina było między innymi funkcjonowanie jako pełnometrażowa reklama zabawek. Co za tym idzie, w samych filmach musiało znaleźć się trochę podstaw do tego, by te figurki robić, a to z kolei doprowadziło do zaprezentowania rozmaitych kostiumów noszonych przez bohaterów. Czasem wbrew logice (nic nadzwyczajnego w przypadku Batmanów Schumachera), jak na przykład w momencie, gdy trio bohaterów (tytułowi i Batgirl) przybywają do walki z Mr. Freeze’em. Mają zupełnie inne stroje niż w momencie, gdy widzieliśmy ich ostatnio. Można to wytłumaczyć tym, że zajechali na chwilę do jaskini Batmana, by zmienić przebranie, ale z filmu wynika raczej, że na miejsce dotarli bezpośrednio z poprzedniej lokacji. Zatem – jednak reklama zabawek.

Batman – początek (2005)

Pościg z udziałem Tumblera to zdecydowanie jedna z najlepszych sekwencji w filmie Christophera Nolana (według niżej podpisanego najlepszej części trylogii o Nietoperzu). Nie ustrzeżono się w niej jednak błędów. Kiedy Tumbler parkuje na chwilę na dachu i oświetla go reflektor z helikoptera, w prawym górnym rogu da się zauważyć ekipę filmową stojącą w pomieszczeniu prowadzącym do wind. Można sobie tłumaczyć, że to po prostu ludzie, którzy byli wcześniej na parkingu, ale nie wydaje mi się, by wszyscy nagle i hurtowo schowali się w jednym miejscu. Warto się przy okazji przypatrzeć policjantowi, który przemawia do Batmana. Chwilę później tego samego aktora dostrzec możemy siedzącego w radiowozie w tunelu. Teleportacja, bliźniak lub po prostu niedopatrzenie twórców.

Nie brałem pod uwagę Batmana ze świata DCEU i w wersji Lego, choć z całą pewnością i tam można znaleźć błędy. Może sami jakieś spostrzegliście?

Ostatnio dodane