search
REKLAMA
Artykuł

Wokół Iwaszkiewicza. Filmowy Tryptyk ANDRZEJA WAJDY

Tekst o filmach Andrzeja Wajdy  – Brzezina, Panny z Wilka i Tatarak.

REDAKCJA

7 września 2022

REKLAMA

Tekst gościnny autorstwa Magdy Ryl.

Andrzej Wajda często sięgał do kanonu polskiej literatury. Ekranizował eposy i dzieła o zabarwieniu historycznym, dlatego stykając się z twórczością artysty, zawsze odczuwało się silne osadzenie dzieł w rodzimej tradycji i kulturze. Wajda swoimi filmami przeprowadzał Polaków przez okrucieństwa i wspomnienia czasów wojny, ukazywał znoje lat socjalizmu oraz zagrzewał do walki o wolność. Dlatego trzykrotne sięgnięcie przez reżysera do literatury Jarosława Iwaszkiewicza, ściślej do Brzeziny, Panien z Wilka i Tataraku, mocno odznacza się od innych filmów twórcy. Określenie Tryptyk, choć pierwotnie proza autora nie wskazywała na konotacje pomiędzy wymienionymi wyżej dziełami, ma swoje pełne uzasadnienie. Wszak chodzi o znamienną tematykę, jaką obciążone są wszystkie trzy utwory, przede wszystkim krąży nad nimi fatum przedwczesnej śmierci. Nawet jeśli sama fabuła nie oscyluje wiodąco wokół tego zjawiska, to samo nagłe zderzenie z nim stanowi klucz do interpretacji pewnych poczynań bohaterów, patrzenie przez pryzmat zbliżającej się śmierci pogłębia psychologiczną eksplorację tych postaci. To natomiast nadaje treści sporą dozę melancholii i nostalgii. Wajda, przenosząc na ekran te swoiste traktaty o przemijaniu, miał w założeniu uchwycenie tej przyświecającej całej twórczości Iwaszkiewicza refleksyjności. Stąd powolna, subtelnie sunąca narracja zekranizowanych dzieł, zazwyczaj nietowarzysząca innym filmom reżysera. Tu zamiast koncentracji na porządku akcji Wajda stara się zgłębić psychologicznie często poranione wnętrza postaci, postawione w krańcowych sytuacjach, wyczuwające zbliżające się nieuchronnie widmo śmierci, próbujące pogodzić się z faktem przemijania czy nieuchwytnością czasu.

 

Panny z Wilka

Wajda próbuje także dokonać swoistej wiwisekcji uczuć czy relacji, jakie zachodzą bądź zaszły w przeszłości między bohaterami. Nigdy nie należą one do łatwych, niosą za sobą komplikacje, przytaczają bolesne wspomnienia. Ten wątek najbardziej uwidoczniony został z Pannach z Wilka. Spotkanie głównego bohatera z kobietami z lat jego młodości zmusza go do skonfrontowania i przedefiniowania dawnych ideałów. Starsze siostry jakby bawią się Wiktorem, nadal mając w pamięci to, co wydarzyło się przed piętnastoma laty, wciąż żywią do niego pewne urazy za to, że zupełnie zniknął z ich życia, zapomniał o nich, ale nader wszystko o to, że nie dostrzegł uczuć, jakim darzyły go wówczas młode panny. Sama ciotka bohatera zwraca się do niego wprost słowami: byłeś wtedy za młody, żeby zrozumieć, co znaczą ich spojrzenia1. Jednak Wiktor wciąż jakby wypierał ze swej świadomości rolę, jaką odegrał w Wilku, zatem nie jest w stanie zrozumieć postaw kobiet, które nieco go zwodzą.

Jedynie najmłodsza Tunia jest w pełni zafascynowana Rubenem. Jej postawa w oczach dojrzałych kobiet przywołuje na myśl je same przed laty, jako jedyna obdarza ona Wiktora atencją, której mężczyzna ewidentnie potrzebuje, a może do której był po prostu przyzwyczajony. Łatwo zauważyć, iż ignorancja, z jaką spotyka się po przyjeździe na umówiony podwieczorek, wprawia go w niemały dyskomfort. Kobiety zdają się jednak z pełną premedytacją prowadzić z mężczyzną grę, która ma mu uświadomić ich dawne uczucia, możliwe, że tym samym chcą sprawić, by Wiktor poczuł to samo co one przed laty, gdy wszystkie nim zauroczone zostały opuszczone i zapomniane. Powrót dawnego obiektu westchnień sprawia także, że tytułowe panny znów zaczynają rywalizować ze sobą o względy mężczyzny, udając przed siostrami, przed Rubenem, a nawet przed sobą, że jest im on już zupełnie obojętny. Śledzą wzajemnie swoje ruchy, gdy ten poświęca czas innej – zerkają z zazdrością, szukaj uznania, próbują się przypodobać. Ciągłe wracanie przez bohatera wspomnieniami do młodzieńczych, niewinnych chwil, pewnie jedynego czasu beztroski i szczęścia, brutalnie przerwanego wybuchem wojny i przedefiniowaniem wartości młodego człowieka, jest czymś magicznym, przypomina utęsknioną naiwność. Wiktor za wszelką cenę chce zatrzymać w pamięci dawny obraz Wilka, lecz miłość Tuni i zbliżenie, do którego dochodzi między mężczyzną a Jolą, psuje ogląd niewinnych wspomnień, stąd decyzja Wiktora o opuszczeniu dworku, zamknięcia tego rozdziału życia. Mężczyzna w jednej z ostatnich scen wyznaje, że nie potrafi już kochać, że miłość przelała mu się przez palce, a w sytuacji, w której powinien – nie zaryzykował, stchórzył. Nie mamy pewności, o kim naprawdę mówi bohater, czy chodzi o Felę, czy może o zmarłego Jurka. Jednak oczywistym jest, że śmierć obojga przyprawiła go o cierpienie. Wiktor stał się ofiarą choroby uczuć, wydaje się, jakby doświadczenia z przeszłości sprawiły, iż popadł w obojętność i skostnienie.

1 A. Wajda: Panny z Wilka. https://wfdif.online/strefa-vod/fabu%C5%82a/panny-z-wilka/ [dostęp: 8.08.2022].

Brzezina

W Brzezinie również stykamy się z symptomem swoistej choroby uczuć. Bolesław po śmierci żony oraz w obliczu poważnej choroby brata stał się człowiekiem zgorzkniałym, samotnym, utracił on całą radość życia, które upływa w jednostajnym rytmie powtarzalnych obowiązków, nie baczy on na to, co dzieje się wokół niego, nie potrafi nawiązać bliskiej relacji z jedyną córką, obdarzyć ją uczuciem, jakiego po śmierci matki dziewczynka potrzebuje. Konfrontacja z umierającym Stanisławem, który pomimo świadomości i przeczucia zbliżającej się nieuchronnie śmierci zachowuje radość życia, łapczywie czerpie z niego każdy moment, sprawia, iż w mężczyźnie budzą się od dawna tłumione odruchy. Iwaszkiewicz w swej prozie umieszczał przeciwstawne siły, bazował na antagonizmach. Wspomniana już śmierć, której temat często poruszał, stała w kontrze do młodości, witalności, gwałtownych sił natury. I to właśnie Wajda najcelniej sportretował w Brzezinie, gdzie odchodzenie młodego, pełnego chęci do życia Stanisława ukazano na tle wiosny, symbolu budzenia się do życia, rozkwitu, niesamowitego piękna przyrody. Gdy wszystko wokół się rozjaśnia, kwitnie, nabiera ożywczych, intensywnych barw, Stanisław gaśnie, blednie, zapada się w sobie.

Wajda podkreślił ten kontrast nie tylko scenografią, malowniczymi lokacjami, ale nader wszystko charakteryzacją Olgierda Łukaszewicza, który od pierwszych chwil jawi się na ekranie z nienaturalnie bladą cerą, wyglądając, jakby już przybył z zaświatów, jak duch, który nie zdążył się przed śmiercią pożegnać z bliskimi, dlatego dostał jeszcze jedną szansę na spotkanie z rodziną. Iwaszkiewicz formułował sugestywne opisy przyrody, co nakreślało precyzyjny klimat. Andrzej Wajda musiał więc za pomocą obrazu opowiedzieć to, co autor pierwowzoru starał się nakreślić słowem. Myślę, że jak najbardziej mu się to udało. Plenery i lokacje odegrały istotną rolę w kształtowaniu wizji świata przedstawionego. Stały się kolejnym bohaterem, nie były wyłącznie malowniczym tłem, bardzo silnie oddziałują na opowieść, więc Wajdzie celnie udało się przenieść na ekran pierwotne zamysły twórcze Iwaszkiewicza.

Tatarak

Z całej Trylogii to Tatarak zdaje się najsilniej dotykać tematu śmierci. Śmierć krąży nad tym filmem2, mówi Krystyna Janda, która odgrywa rolę śmiertelnie chorej Marty i jednocześnie dokonuje intymnych zwierzeń z własnego życia, z czasów, gdy sama mierzyła się z przemijaniem w obliczu tragicznej choroby męża. Andrzej Wajda zastosował tutaj dość nowatorski zabieg, który dobitnie podkreślił wymowę całego filmu. Prywatne zwierzenia Krystyny Jandy zdecydowanie silniej oddziałują na percepcję odbiorców, choć to tylko zarejestrowany monolog, pozbawiony fotografii ilustrujących przywoływane wspomnienia, to bezpośrednio dociera on do widza i poniekąd zmusza do autorefleksji. Sama fikcja literacka, dodatkowo z akcją dziejącą się kilkadziesiąt lat wcześniej, nie miałaby takiej siły przebicia, mogłaby nie dotknąć widzów w sposób tak silnie personalny, natomiast ów monolog, odnoszący się do autentycznych wydarzeń z życia aktorki, sprawia, że zaczynamy myśleć o nas samych, bliskich, o nieoczekiwanej śmierci, na którą nie da się w żaden sposób przygotować. W Tataraku Iwaszkiewicz dobitnie odniósł się do potężnych sił natury i jej oddziaływania na ludzkie życie. Młody, krzepki Boguś ginie w starciu z żywiołem, jakim jest woda. I znów przywodzi to na myśl przeciwstawne działanie Iwaszkiewicza; mnie ze wszystkich czterech żywiołów woda kojarzy się z największą równowagą, spokojem.

Często dla człowieka zetknięcie z tą materią przywołuje podświadome wspomnienie z czasów prenatalnych – mianowicie wody płodowe, które zapewniają dziecku poczucie bezpieczeństwa. Zatem woda, symbol życia, tu staje się przyczyną przedwczesnej śmierci. Wypadek zdarza się na dzień przed Zielonymi Świątkami, jak mówi sama bohaterka, to święto życia, wszystko wokół kwitnie, rośnie, buzuje. I tu znów można zaobserwować to samo co w Brzezinie – agonia kontrastuje z naturą. Sugestywne jest to, jak śmierć krąży wokół Marty, kobieta sama zapada na ciężką chorobę, nie wie o tym, ale wydaje się nam, że stopniowo traci ona siły, jednak w filmie obserwujemy scenę, w której kobiecie udaje się wyplątać z objęć tonącego Bogusia, wykazuje się ona zatem niesamowitą wolą walki i chęcią życia. W filmie te słowa nie padają, lecz w pierwowzorze literackim Marta stawia sobie pytanie: „Dlaczego nie utopiłam się z nim razem?”3. Choć jej egzystencja pozornie wydaje się pusta, codziennie mierzy się ona z wymiarem samotności, z bolesnymi wspomnieniami o stracie synów, to jednak instynktowna chęć życia jest silniejsza, wygrywa z dojmującym poczuciem winy, jaki zrodził się u kobiety po wydarzeniach Powstania Warszawskiego.

2 A. Wajda: Tatarak. https://vod.tvp.pl/video/tatarak,tatarak,27278315 [dostęp: 8.08.2022].

3 J. Iwaszkiewicz: Tatarak w: Opowiadania. Warszawa 1980, s. 67

Odniesienia do malarstwa

Andrzej Wajda odnosił się nie tylko do kanonu polskiej literatury, ale i malarstwa. W Brzezinie jawnie wykorzystał obraz Jacka Malczewskiego Tanatos, co symbolicznie nawiązywało do unoszącego się w powietrzu widma śmierci. Jednak należy podkreślić, że wiele innych scen przywodzi na myśl obrazy Malczewskiego, za przykład posłużyć może chociażby Autoportret z Thanatosem.

Ilustracja 1. Analogia między obrazem Malczewskiego a kadrem z Brzeziny.

Zestawienie obrazu Autoportret z Thanatosem i kadru z filmu Brzezina. Opracowanie własne.

Te wizualne odniesienia mają swoje uzasadnienie przede wszystkim ze względu na zamiłowanie przedstawiciela Młodej Polski do portretowania sił przyrody czy folkloru. Osobiście sama odniosłam wrażenie, że Wajda sięgnął także do prac Wojciecha Weissa, który wszak inspirował się silnie twórczością Jacka Malczewskiego, portretując prowincjonalne pejzaże, które niepozbawione są tajemnych sił natury, grozy i widma śmierci. Podobieństwo najbardziej nasuwa się w obrazie Pocałunek na trawie.

Ilustracja 2. Nawiązanie do obrazu Weissa.

Zestawienie obrazu Pocałunek na trawie i kadru z filmu Brzezina. Opracowanie własne.

Czy w obrazie Strachy.

Ilustracja 3. Podobieństwo między obrazem Weissa a kadrem z Brzeziny.

Zestawienie obrazu Strachy i kadru z filmu Brzezina. Opracowanie własne.

Obaj malarze dotykają wizualnie takiej symboliki, jaką niesie z sobą proza Iwaszkiewicza. Wyczuwa się w ich twórczości pewien fatalizm losu, co przekłada się na psychologię portretowanych postaci. Zarówno w prozie Iwaszkiewicza, jak i obrazach Malczewskiego czy Weissa wyczuwa się nieuchronność losu, dramatyczną nieuchronność, i właśnie takim mariażem słów spod pióra współtwórcy grupy Skamander i obrazów autorów Młodej Polski jest film Brzezina Andrzeja Wajdy.

Panny z Wilka wyróżniają się dla mnie z filmografii Andrzeja Wajdy nie tylko wspomnianym wcześniej powolnym tempem narracji czy wzmożoną psychologią postaci, lecz nader wszystko ze względu na pierwszy tak złożony portret kobiet w wykonaniu reżysera. W prozie Iwaszkiewicza można odnieść wrażenie, że żeńskie charaktery są pewnego rodzaju personifikacją mężczyzn, wszak sam autor pierwowzoru literackiego był osobą biseksualną. Dlatego można odnieść wrażenie, że tytułowe panny Andrzeja Wajdy przejmują pewne męskie cechy. Wizerunek bohaterek z filmu przywodzi mi na myśl kobiety portretowane przez Tamarę Łempicką – piękne, zalotne, pewne siebie, zaradne, często wyemancypowane. Najbardziej transparentnym przykładem jest Jola, bawi się ona mężczyznami, wdaje w liczne romanse, jawi się jako kobieta wyzwolona, przebojowa, bezwstydnie czerpiąca z życia przyjemności, wykorzystująca swój urok, jej obracanie się w męskich sferach budzi u innych i samego Wiktora pewne zgorszenie.

Ilustracja 4. Analogia między obrazem Łempickiej a kadrem Panien z Wilka.

Zestawienie obrazu Kobieta w zieleni i kadru z filmu Panny z Wilka. Opracowanie własne.

Kazia nadzoruje życie we dworku. W kobiecej familii to ona przejęła rolę głowy rodziny, mimo iż miejscem zarządza mąż Julci, to tak naprawdę wszystkie obowiązki spadają na jej barki. Po rozwodzie kobieta mierzy się z samotnym macierzyństwem, a wrogie nastawienie szwagra sprawia, iż musi wykazać się ogromną siłą i wytrwałością. Kobieta jako jedyna miała odwagę przyznać, że darzyła Wiktora uczuciem, jednocześnie uważa, iż po latach i swoich własnych, ewidentnie przykrych doświadczeniach nie byłaby już w stanie poświęcić się dla miłości, gdyż niesie to za sobą upokorzenia, zatem Kazia postanowiła zbudować spokojne i stabilne życie kosztem uczuciowej pustki.

Ilustracja 5. Podobieństwo między obrazem Łempickiej a kadrem z Panien z Wilka.

Zestawienie obrazu Kobieta w białej sukience i kadru z filmu Panny z Wilka. Opracowanie własne.

Zosia jako jedyna miała odwagę skonfrontować się z Wiktorem, wyznać mu prawdę na jego temat, ze wszystkich sióstr najbardziej obcesowo obchodzi się z mężczyzną, drzemią w niej największe pokłady żalu. Odnosi się także wrażenie, że najbardziej uodporniła się na uroki Wiktora.

Ilustracja 6. Analogia między obrazem Łempickiej a kadrem Panien z Wilka.

Zestawienie obrazu Lato i kadru z filmu Panny z Wilka. Opracowanie własne

Wszystkie siostry przeszły etap zauroczenia Wiktorem i wszystkie zdroworozsądkowo musiały się z niego wyleczyć, nie udało się to tylko Feli, która swoją wrażliwość przypłaciła życiem. Może właśnie ten samobójczy akt kobiety zmusił siostry do pewnej przemiany wewnętrznej, zawalczenia o siebie, do zachowania niezależności, stąd dystans, na jaki bohaterki trzymają Wiktora, oraz przeplatająca się z uwodzeniem oziębłość przechodząca wręcz w wyrachowanie. Jeśli zaś chodzi o klimat i scenografię filmu – rodzinne kadry, szczególnie te ze wspólnych posiłków, przywodziły mi na myśl malarstwo Carla Larssona. Pomimo iż z obrazów szwedzkiego artysty bije błogi spokój i domowe ciepło, to jednak często portretowane przez artystę pojedyncze postacie, zatrzymane w nostalgicznych pozach, zawieszone w melancholijnych spojrzeniach, zerkające gdzieś za okno, krzątające się po kuchni, przywołują nieco osamotnienie, alienację, przywodzi to na myśl refleksyjne poczucie przemijania, jakie dotykało bohaterów spod pióra Iwaszkiewicza i z ekranizacji Wajdy. Jednocześnie autorzy wplatają w dramaturgiczny przebieg zdarzeń chwile zupełnej normalności, codzienności. Gdy Wiktor pod naporem myśli, dręczony nieco wydarzeniami zeszłej nocy, postanawia wracać do Warszawy, sądzi, że jego decyzja wprawi kobiety w pewne poruszenie, jednak one przyjmują to całkiem zwyczajnie, życie toczy się dla nich dalej, oddają się codzienności, jedzą śniadanie, żartują, śmieją się, tak jakby wcześniej zupełnie nic na relacji linii Wiktor–siostry się nie wydarzyło.

Ilustracja 7. Podobieństwo między obrazem Larssona a kadrem Panien z Wilka

Zestawienie obrazu Lisbeth Setting The Table i kadru z filmu Panny z Wilka. Opracowanie własne.

Ilustracja 8. Podobieństwo między obrazem Larssona a kadrem Panien z Wilka

Zestawienie obrazu Around the Lamp at Evening i kadru z filmu Panny z Wilka. Opracowanie

W Tataraku Andrzej Wajda odniósł się do malarstwa amerykańskiego artysty Edwarda Hoppera. Klimat jego dzieł utrzymany jest w tonie podobnym do opisywanych Panien z Wilka, patrząc na te obrazy, odczuwa się samotność, pustkę, przemijanie, upływ czasu, letarg, w jakim znajdują się portretowane postaci. Dobór malarstwa oczywiście nie jest tu przypadkowy. Andrzej Wajda sięga po to, co idealnie odwzorowuje nastrój i klimat unoszący się nad twórczością Jarosława Iwaszkiewicza. Pomimo iż każda proza ma swój odrębny charakter, wiele je łączy, szczególnie te dzieła, po które sięgnął Wajda – splecione są pewnymi powracającymi motywami, dlatego też malarstwo, które zupełnie jawnie wybrał reżyser, czy też to, poprzez które ja sama odbieram filmy, powiązane jest tą przywoływaną przeze mnie stylistyką nostalgii i przemijania. Dziełem, do którego Wajda jawnie nawiązał w Tataraku, jest Morning Sun i rzeczywiście pomimo zróżnicowaniu w operowaniu światłem i odmiennej kolorystyki myśl o nawiązaniu do tego obrazu pojawia się wręcz mimowolnie. Niemniej podczas pierwszego seansu towarzyszyło mi inne, jeszcze silniejsze odczucie, co do podobieństwa między ekranizacją a twórczością amerykańskiego artysty. Mowa o dziele Soir Bleu i tu akurat to głównie kolorystyka oraz wykorzystana lokacja przywołują na myśl dany obraz. Bohaterka jest co prawda w kadrze sama, w dziele Hoppera centralna postać otoczona jest, rzec można, obserwatorami, jednak zarówno Marta, jak i bohater w stroju Pierrota wyglądają na wyalienowanych, niezrozumianych, nieszczęśliwych. W zestawieniu obrazu i zdjęcia wyczuwa się stan odosobnienia i dojmującą pustkę.

Ilustracja 9. Podobieństwo między obrazem Hoppera a kadrem z Tataraku.

Zestawienie obrazu Soir bleu i kadru z filmu Tatarak. Opracowanie własne.

Iwaszkiewicz – tak jak i wspomniani malarze – odnosił się do folkloru, ludowości, pojawiają się nawiązania do wierzeń czy świąt. Zielone Świątki, o których wspomina Marta, to obrzędy wywodzące się jeszcze z tradycji pogańskich, związane z rytmem wyznaczanym przez pory roku. Przywodzi to nieco na myśl sztukę Petera Bruegla nazywanego wszak Chłopskim, portretował on ludowe obrzędy, codzienność prowincjonalnego życia, a to wszystko niezwykle silnie podyktowane naturą i zmiennością pór roku. Filmowo przywołuje to nieco na myśl Amarcord Ferderico Felliniego. Reżyser ukazał tam wycinek codzienności mieszkańców Rimini, niezwykle oniryczne i nostalgiczne kadry, nad którymi unosi się widmo śmierci oraz nadchodzącej wojny. W Amarcord dopiero obserwujemy narodziny faszyzmu, w Tataraku ślad wojny jest jeszcze świeżo w pamięci bohaterów. Fellini kreślił swe historie przez pryzmat autotematyzmu, wspomniane dzieło to pewien zapis jego dzieciństwa spędzonego właśnie w nadmorskim Rimini. Iwaszkiewicz w swej prozie odnosił się do własnych doświadczeń, Panny z Wilka to obraz jego młodzieńczych wspomnień z Byszew. Szczególnie uderza to, z jak piękną, czasem urzekającą niewinnością Fellini i Iwaszkiewicz odnoszą się do lat dzieciństwa, pomimo iż przypadło ono na burzliwe czasy wojen. Utwierdza to w przekonaniu, że życie musi jednak mijać dalej, swoim rytmem, pory roku się zmieniają, przychodzą święta, jedni się bawią, cieszą, drudzy umierają, a rzeka płynie4.l

4 A. Wajda: Tatarak. https://vod.tvp.pl/video/tatarak,tatarak,27278315 [dostęp: 8.08.2022].

REDAKCJA

REDAKCJA

film.org.pl - strona dla pasjonatów kina tworzona z miłości do filmu. Recenzje, artykuły, zestawienia, rankingi, felietony, biografie, newsy. Kino klasy Z, lata osiemdziesiąte, VHS, efekty specjalne, klasyki i seriale.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA