Connect with us

Publicystyka filmowa

Władca marionetek. Biografia Jima Hensona.

„WŁADCA MARIONETEK. BIOGRAFIA JIMA HENSONA” odkrywa fascynujący świat twórcy, który ożywił marionetki i zrewolucjonizował telewizję.

Published

on

Władca marionetek. Biografia Jima Hensona.

Jim Henson urodził się w niewielkiej mieścinie w stanie Mississipi. Kiedy miał kilkanaście lat jego rodzina przeniosła się do Hyattsville, kilkunastotysięcznego miasta znajdującego się nieopodal Waszyngtonu. Przeprowadzka przypadła na końcówkę lat czterdziestych. Kiedy Henson wspomina ten moment, milczy w sprawie tematów, które zazwyczaj pojawiają się w tego typu relacjach. Nie dowiemy się nic na temat zostawionych kumpli, uśmiechającej się dziewczyny z sąsiedztwa, frustracji związanych z oderwaniem od rzeczywistości, która wydawała się całym światem. Mówiąc o swoich początkach w Hyattsville, Henson koncentrował się zazwyczaj na wydarzeniu, które określił mianem „najważniejszego w całym dzieciństwie”. Pierwszy pocałunek? Pierwsza kasa zarobiona na własną rękę? Nie. Dla Hensona przełomowym momentem był dzień, w którym jego ojciec otworzył drzwi i wniósł do domu telewizor.

Advertisement
Młody Jim Henson w Hyattsville

Mimo tego, że na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych Henson nie był już obsmarkańcem, który kurczowo trzyma się rękawa mamy i z utęsknieniem wyczekuje wieczorynki, w telewizji najbardziej interesowały go programy skierowane do młodszej widowni. Kilkunastoletni chłopak podziwiał Edgara Bergena, brzuchomówcę występującego ze swoją marionetką – Charliem McCarthym. Bergen święcił triumfy głównie w radiowym eterze, ale od początku lat pięćdziesiątych zaczął pojawiać się również w telewizyjnych studiach nagraniowych. Charlie i Edgar nie byli jednak dziecinni. W ich występach często pojawiały się znane gwiazdy.

Z drewnianą marionetką żartobliwe pogawędki ucięli sobie chociażby Mae West czy Dale Evans, legenda amerykańskiego radia. Do dzieciaków skierowany był program Kukla, Fran and Ollie – jeden z absolutnych faworytów Hensona. Pamiętacie Jacka i Agatkę? Pacynki występujące w programie Burra Tillstroma wyglądały niewiele lepiej. Kukla, Fran and Ollie był programem tworzonym z myślą o dzieciach. Szybko okazało się jednak, że główną część telewizyjnej widowni stanowią dorośli. Był jeszcze Bil Baird oraz jego pacynka Charlemane. Odpowiednik naszego smoka Telesfora, z tym, że zamiast gadzich atrybutów mógł pochwalić się bujną lwią grzywą.

Advertisement
Edgar Bergen i Charlie, Kukla, Fran and Ollie, Bill Baird i Charlemane

Kiedy Henson oglądał twórców oraz animatorów marionetek, coś w nim pękło. To właśnie w tym momencie w jego głowie zrodził się pomysł, aby spróbować swoich sił w tworzeniu tego typu widowisk. Ślady Bergena, Tillstroma i Bairda będzie można odnaleźć u Hensona przez cały okres jego kariery. Jedną rzecz trzeba jednak powiedzieć już na wstępie. Dzieciak wypatrujący oczy przed telewizorem w Hyattsville przerósł ich wszystkich o zdecydowanie więcej niż głowę.

Kilka przecznic od pewnej ulicy

Advertisement

W roku 1954 Henson rozpoczął pracę dla lokalnej stacji telewizyjnej. Był odpowiedzialny za sobotni program dla dzieci, The Junior Morning Show. To właśnie na jego potrzeby stworzył swoją pierwszą marionetkę, która pojawiła się przed szerszą publicznością. Był nią Pierre Francuski Szczur (zdjęcie po prawej). Telewizja znalazła Hensona dzięki temu, że w szkole średniej zorganizował kółko miłośników kukiełek. Dzięki WTOP TV miał okazję po raz pierwszy raz stanąć za kamerą i nadzorować proces powstawania programu z udziałem marionetek. Za każdy odcinek serii płacono mu astronomiczną sumę wysokości pięciu dolarów amerykańskich.

Przełomem okazał się rok 1955, w którym na antenę stacji WRC-TV (filia giganta NBC) wszedł kolejny program Hensona, Sam and Friends. Początkowo pojawiające się w nim marionetki ograniczały się jedynie do występów wokalnych. Kiedy śpiewały numery męskie pojawiały się na scenie bez peruki, gdy trzeba było zaśpiewać nieco cieńszym głosem na ich głowach lądowały bujne, sztuczne włosy. Show szybko zmienił swoją formułę. Wkrótce marionetki zaczęły tworzyć własne gagi, w których najczęściej parodiowały bieżące wydarzenia kulturalne. Wśród bohaterów Sam and Friends znalazły się tak barwne persony jak Yorick (czaszka mająca apetyt dosłownie na wszystko), beatnik Harry Hipster czy profesor Madcliffe (pierwszy bohater, któremu głosu użyczył sam Henson).

Advertisement

W przyszłości to jednak nie one miały stać się pupilami Jima Hensona. W Sam and Friends pojawił się za to pewien jegomość, który już wkrótce miał zawładnąć wyobraźnią dzieciaków na całym świecie. Nazywał się Kermit i jeszcze nikt – z Hensonem włącznie – nie wiedział, że jest on żabą. Sam and Friends – Kermit, Yorick (trzeci od lewej), Harry Hipster, Sam.

Mimo tego, że Sam and Friends odniósł sukces i nie schodził z ekranów przez kolejne sześć lat, Henson wciąż zastanawiał się nad tym, czy na dłuższą metę marionetki będą w stanie zapewnić mu coś, co będzie mógł wrzucić do garnka. Pytanie cisnęło się do głowy tym bardziej, że na horyzoncie pojawiła się niezwykle interesująca dziewczyna, Jane Nebel. Początkowo Henson nie był przekonany, czy chce angażować się w związek. Przed podjęciem ostatecznej decyzji udał się na wycieczkę do Europy. Na Starym Kontynencie natknął się na lalkarzy, którzy traktowali swoją pracę jak sztukę.

Advertisement

Wyjazd pozwolił znaleźć mu odpowiedź na dwie rzeczy. Chciał nadal pracować przy marionetkach i chciał zaangażować się w relację z Jane, która – dziwnym trafem – również była animatorką lalek. W roku 1959 para wzięła ślub. Na początku lat sześćdziesiątych pojawiły się pierwsze dzieciaki. Gdy dorosły, wszystkie pracowały przy Muppetach. Jim Henson, Jane Nebel i ekipa „Sam and Friends”

Potencjał prac Hensona nie pozostawał niezauważony. Jego postacie znacząco różniły się od kukiełek z lat pięćdziesiątych. Zabijające ekspresje drewno i inne twarde materiały zastąpił piankami, które pozwalały na to, aby postacie stroiły przeróżne miny i grymasy. Henson zrezygnował również z przestarzałej konwencji, w której na ekranie pojawiała się lalka i jej animator. Znikły również kurtyny, za którymi ukrywali się aktorzy sterujący pacynkami. Kadrowanie umożliwiało stworzenie iluzji, w której marionetka była pełnoprawnym bohaterem opowieści. Sukces Sam and Friends i nowatorskość prac Hensona jako pierwszy dostrzegł przemysł reklamowy.

Advertisement

Przez długi okres czasu to właśnie tworzenie marionetkowych reklamówek przynosiło mu największe zyski. Nie dość, że jego akcje promocyjne wyróżniały się dzięki kukiełkowym bohaterom, to dodatkowo wybijały się ponad inne za sprawą odważnych i oryginalnych scenariuszy. Najsłynniejsze spoty Hensona zostały stworzone dla kawy Wilkins Coffee. Występował w nich stwór o imieniu Wontkins – ważny o tyle, że do widzów przemawiał głosem psa Rowlfa, czyli bohatera, który dopiero czekał na swój debiut. Reklamy Wilkinsa charakteryzowały się odważnym humorem, który często bawił się slapstickową konwencją znęcania się nad sympatycznymi bohaterami.

W ciągu swojej kariery Henson zrealizował kilkaset reklam dla różnych koncernów. Nigdy nie lubił tej roboty i zawsze traktował ją jedynie jako źródło dochodu. Po odniesieniu finansowego sukcesu z chęcią wycofał się ze świata telewizyjnego marketingu.

Advertisement

Sam and Friends, głośne reklamy – Henson stał się rozpoznawalny. Często pojawiał się we wszelakiej maści telewizyjnych programach talk-show (między innymi u Eda Sullivana). Znana twarz była zdecydowanie pomocna w dalszym rozwoju kariery. Prawdopodobnie dzięki niej do współpracy zaprosił go Jimmy Dean, który prowadził popularny program na stacji ABC. The Jimmy Dean Show, kręcący się wokół muzyki country, wyświetlano od roku 1957. W styczniu 1963 po raz pierwszy pojawił się w nim pies Rowfl, który przygrywał na pianinie do kowbojskich numerów i wchodził w zabawne interakcje z Deanem.

Dla Hensona był to pewnego rodzaju przełom. Po raz pierwszy mógł rozwinąć swojego bohatera w takim stopniu. Dean poświęcał na sceny z Rowflem około 10 minut każdego odcinka, kukiełka pojawiała się w jego programach regularnie i, co ważne, było to ABC, stacja, która gromadziła przed telewizorami ogromną publiczność. Nie bez znaczenia były również sprawy finansowe. Henson do końca życia podkreślał, że jest niezwykle wdzięczny pomocy Deana. Tworząc swoją firmę produkcyjną zaproponował mu nawet 40% udziałów. Dean grzecznie odmówił i powiedział, że całe wynagrodzenie za robotę Hensona powinno lądować w kieszeni twórcy marionetek. Podobno nie żałował swojej decyzji nawet wtedy, gdy wytwórnia Hensona była warta miliony dolarów.

Advertisement
Pies Rowfl i Jimmy Dean

Lata sześćdziesiąte były ważne jeszcze z paru względów. To właśnie w ich trakcie, po wycofaniu się Jane Nebel (macierzyństwo), na drodze Hensona pojawili się Jerry Juhl i Frank Ozludzie, bez których sukces kolejnych projektów studia Muppets, Inc. stanąłby pod znakiem zapytania. Ważne były próby zabawy z krótkim metrażem. Za dziewięciominutowy Time Piece Henson otrzymał nominację do Oscara. W końcu, w roku 1966 wpływowa producentka telewizyjna, Joan Ganz Cooney, poprosiła Hensona o realizację nowego i oryginalnego programu dla dzieci. Dziesiątego listopada 1969 roku publiczna telewizja wyemitowała pierwszy odcinek Ulicy Sezamkowej.

W telewizji zapachniało sezamem

Advertisement

Pierwsza wersja Ulicy Sezamkowej nie spodobała się dzieciakom należącym do grup testowych. Okazało się, że koncepcje wprowadzone do projektu przez psychologów dziecięcych znacząco spowolniły tempo programu i wpłynęły na to, że najmłodsi szybko tracili uwagę. Zarzuty tyczyły się głównie fragmentów, w których ludzcy bohaterowie, w długich monologach, tłumaczyli ważne zagadnienia dotyczące edukacji oraz wiedzy o świecie.

Pozostałe, początkowo zmarginalizowane, elementy Ulicy sprawiały jednak, że dzieci klaskały w dłonie i wołały o więcej. Podobały się głównie scenki z marionetkami, animacje oraz piosenki śpiewane wspólnie przez ludzi i kukiełkowych bohaterów.

Advertisement

Mimo wyraźnych sprzeciwów psychologów ekipa zdecydowała się na zmianę polityki programu. Marionetki stały się jednymi z głównych bohaterów, nie stały już na uboczu nudnawej pogadanki charakterystycznej dla dawnej telewizji. Na plener, dzięki sugestiom Jona Stone’a (współtwórcy takich postaci jak Ciasteczkowy Potwór, Zrzęda czy Wielki Ptak), wybrano fikcyjną ulicę pełną przychylnych sobie sąsiadów. Oczywiście, psychologom i to się nie spodobało. Twierdzili, że taki wybór przyćmi realne amerykańskie problemy, które nękają mieszkańców biednych partii miast (ach ci akademicy). Na szczęście twórcy postanowili robić program po swojemu, a Joan Ganz Cooney dała im swoje błogosławieństwo.

Pierwszy odcinek Ulicy Sezamkowej okazał się być wielkim sukcesem. Dzięki temu, że Henson i ekipa dostali od Cooney niemal całkowitą swobodę twórczą, program przełamał wszelkie konwencje charakteryzujące produkowane taśmowo, dziecięce programy edukacyjne. Po raz pierwszy w tak spójny sposób połączono w telewizji dla najmłodszych rozrywkę oraz naukę. Marionetki Hensona szybko stały się bohaterami masowej wyobraźni. W 1970 roku Wielki Ptak wylądował na okładce Timesa. Inni bohaterowie gościli praktycznie w każdym amerykańskim domu. To właśnie w pierwszym sezonie Ulicy Sezamkowej Kermit oficjalnie stał się Kermitem Żabą i zyskał swój charakterystyczny kołnierzyk.

Advertisement

W pierwszych sezonach na antenie pojawili się Ernie i Bernie (ich relacja była ponoć odzwierciedleniem sposobu, w jaki porozumiewali się pomiędzy sobą Henson i Frank Oz), Liczyhrabia, Oskar Zrzęda, Grover czy Ciasteczkowy Potwór. Postacie, które zna praktycznie każdy i to właściwie na każdej szerokości geograficznej (Ulica była dystrybuowana w ponad 120 krajach na całym świecie).

Fenomen programu trwa do dziś. Wciąż kręci się nowe odcinki, a na Sezamkowej pojawiają się nowi goście. Na przestrzeni lat wśród kukiełkowych postaci pojawili się chociażby Michael Jackson, Robert De Niro, Tony Hawk, Jeremy Irons, Mel Gibson, Hilary Clinton, a nawet R2-D2 i C-3PO. Łączna liczba gości oscyluje zapewne w okolicach tysiąca. Wiele osób twierdzi jednak, że po odejściu Hensona program zdecydowanie stracił na jakości.

Advertisement

W trakcie prac nad kolejnymi odcinkami Ulicy Sezamkowej ekipa Muppet, Inc. realizowała również inne projekty. Jeden z nich nosił nazwę The Tales from Muppetland (oczko w głowie Hensona) i polegał na tym, że postacie znane z Ulicy w żartobliwy sposób przedstawiały swoje wersje klasycznych bajek. Henson i jego współpracownicy wciąż marzyli jednak o tym, aby stworzyć program skierowany do szerszej widowni, aniżeli dzieci w wieku wczesnoszkolnym.

Tym samym, Ulica Sezamkowa stała się dla Hensona i wielkim sukcesem, i przekleństwem. Z jednej strony pozwoliła mu na osiągniecie zadowalającego statusu finansowego, który pozwolił na porzucenie nielubianego rynku reklam, z drugiej, zaszufladkowała go jako faceta tworzącego programy dla dzieci. Co więcej, jedynie z dziećmi zaczęto wiązać również wszelakiego typu marionetki i kukiełki. Jak za skinieniem magicznej różdżki zapomniano o kontrowersyjnych reklamach Wilkins Coffee czy programie Jimmy’ego Deana.

Advertisement

Henson chwytał każdą okazję, która pozwoliłaby mu na zainteresowanie starszej widowni. To głównie z tego powodu zgodził się na zaangażowanie jego ekipy oraz jego marionetek do startującego na antenie NBC Saturday Night Live. Współpraca ze scenarzystami SNL okazała się być jednak klapą. Jeden z nich, Michael O’Donoghue, miał ponoć powiedzieć, że „nie będzie pisał dialogów dla filcu”. Henson szybko zorientował się, że nowy show NBC nie przyniesie mu wiele korzyści. W trakcie realizacji skeczy dla SNL zaczął pracować nad dwoma kolejnymi projektami. Pierwszym z nich był musical na Brodwayu, drugi miał być cotygodniowym show prowadzonym jedynie przez jego marionetki – Mupetty.

Przygotowania do musicalu szły jak krew z nosa, natomiast amerykańskie stacje twierdziły, że show Hensona nie ma racji bytu, ponieważ kukiełki są dobre dla dzieci. Nie pozostało nic innego jak szukanie producentów poza granicami kraju. Pieniądze na nowy projekt znalazły się w wielkiej Brytanii za sprawą Lew Grade’a. Henson porzucił brodwayowski projekt, spakował walizki i dobytek Muppet, Inc. i udał się do krainy rodziny królewskiej oraz herbaty.

Advertisement

It’s time to play the music

Pierwszy odcinek The Muppet Show zadebiutował na brytyjskim kanale ITV 13 września 1976 roku. Niemal każdy zna rozpoczęcie show prowadzonego i koordynowanego przez Kermita, który zaczął grać w świecie Hensona pierwsze skrzypce. Frank Oz i inni członkowie ekipy Muppet, Inc. często podkreślali, że Kermit Żaba jest kukiełkowym alter ego samego Hensona. Obaj panowie tworzyli oraz sprawowali pieczę nad realizacją programu, obaj często miewali problemy związane z wprowadzaniem w życie śmiałych założeń. Hensona i Kermita łączyły również ciepłe charaktery. Muppety, mimo tworzenia wielkiego show, były przede wszystkim dobrymi przyjaciółmi, wręcz rodziną, stosunki panujące wśród pracowników Monster, Inc.

Advertisement

były ponoć identyczne. Sam Henson powiedział kiedyś, że Kermit istotnie jest jego bratnią duszą. Jedynym, co miało ich różnić była śmiałość kukiełkowej żaby. Henson podkreślał, że Kermit bez ogródek mówił o tematach, które jego animator dusił w sobie. Klasyczna konstrukcja z otwarcia „The Muppet Show”

The Muppet Show było pierwszym tak dużym przedsięwzięciem Hensona, skierowanym nie tylko do najmłodszych. Jego formuła garściami czerpała jednak z doświadczeń, jakie wyniósł z poprzednich projektów, nie bez znaczenia były również inspiracje, jakie spotykał na swojej drodze. Pamiętacie o Charliem McCarthym animowanym przez Edgara Bergena? Kukiełce, która w latach pięćdziesiątych kłóciła się m.in. z Mae West? Henson zapamiętał lekcję. Przy tworzeniu Muppet Show postawił na połączenie świata Muppetów ze światem ludzi. Znów poszedł jednak o kilka kroków dalej i ograniczył pierwiastek ludzki do zaledwie 1-2 osób na odcinek.

Advertisement

Gośćmi rewii Kermita były gwiazdy. Przez wszystkie odcinki przewinęły się ich tłumy. Taka formuła programu zbliżała Muppety do świata rzeczywistego i przyciągała uwagę osób sceptycznie spoglądających na pląsające po scenie kukiełki, bo czemu nie obejrzeć programu skoro ma w nim zagrać Vincent Price lub John Cleese? John Cleese na planie „The Muppet Show”

The Muppet Show to jednak przede wszystkim cała zgraja niezapomnianych oraz nieszablonowych bohaterów wykonanych z pianki i innych sztucznych materiałów. W pierwszym sezonie, pisanym głównie przez Jacka Burnsa, w głównej mierze byli oni bohaterami slapstickowych żartów. Od drugiej serii i przejęcia pozycji głównego scenarzysty przez Jerry’ego Juhla, jednego z pierwszych współpracowników Hensona, większy nacisk został położony na ich osobowości oraz zachodzące pomiędzy nimi relacje – to było strzałem w dziesiątkę.

Advertisement

Kermit nie jest oczywiście jedyną postacią rozpoznawaną na całym świecie. Wiecznie niezadowolona diwa Miss Piggy, kaskader Gonzo, perkusista Zwierzak, Rowfl powtórnie grający na swoim pianinie, zdołowany komik Fuzzy, łysy doktor ze swoim piszczącym kumplem Bakerem, taneczny zespół kur z ukochaną Gonza na czele – to tylko część bohaterów, którzy regularnie pojawiali się na deskach The Muppet Theatre. Przez wszystkie sezony przewinęło się ich przez scenę Muppetów dziesiątki, jeśli nie setki. Podobnie jak bohatetowie Ulicy Sezamkowej, tak i bohaterowie The Muppet Show szybko zawładnęli masową wyobraźnią ludzi na całym świecie, a ich działalność zaczynała wykraczać poza rewiowe występy w cotygodniowym programie.

W 1979 roku powstał pierwszy film kinowy, The Muppet Movie. Wyreżyserował go James Frawley, odpowiedzialny m.in. za reżyserię odcinków Porucznika Columbo i Tajemnic Smallville. Scenariusz napisali oczywiście nadworni autorzy Hensona – Jerry Juhl i Jack Burns. Kinowe przygody Muppetów okazały się być ogromnym sukcesem finansowym (na początku lat osiemdziesiątych znalazły się na sześćdziesiątym pierwszym miejscu listy najbardziej kasowych filmów w historii kina). Publiczność wołała o więcej. Henson zasmakował w produkcji filmów pełnometrażowych, które dawały mu o wiele więcej możliwości do rozwoju postaci.

Advertisement

Właśnie dlatego, w roku 1981, mimo niemalejącego zainteresowania ze strony publiczności, postanowił zakończyć realizację The Muppet Show i zaczął angażować się w nowe projekty.

Poza murami The Muppet Theatre

Advertisement

Mimo pracy przy projektach związanych z sukcesem Muppetów oraz Ulicy Sezamkowej, takich jak Mapeciątka czy Fraglesy, Henson zaczął przenosić uwagę na projekty poważniejsze i ambitniejsze. Świat i Ameryka wciąż postrzegali go jako największego żyjącego speca od kukiełek, dlatego często proszono go o rady dotyczące poszczególnych produkcji. To właśnie dzięki niemu Mistrz Yoda wygląda w Imperium Kontratakuje tak, jak pamiętamy z wersji przed cyfrową kastracją. To za jego poleceniem Lucas przyjął do pracy Franka Oza, czyli jednego z głównodowodzących w Muppet, Inc. , który Yodę animował oraz podkładał mu głos. Lalkarze Hensona byli również odpowiedzialni za stworzenie postaci ekscentrycznego mistrza Jedi. Yoda w Muppet, Inc. – głowę trzyma Frank Oz, po prawej Henson

Sam Henson zaangażował się w realizację kukiełkowych filmów fantasy. Dwa z nich – The Dark Crystal oraz Labirynt – stały się w wielu kręgach pozycjami mającymi status dzieł kultowych. O ile pierwszy z wymienionych tytułów był finansowym sukcesem, to ten drugi wpędził Hensona w niemałe kłopoty finansowe. Mimo zyskania przychylnych głosów krytyki Labirynt nie zdobył dużej widowni i został doceniony dopiero po latach. Zyski przynosiły jednak tworzone w między czasie projekty związane ze światem Muppetów, na przykład kolejna kinówka – Muppety na Manhatanie. Z premierą Labiryntu wiąże się jeszcze jedna smutna anegdota.

Advertisement

W roku jego deniutu Henson rozstał się z Jane Nebel, która miała dość męża pracującego dwadzieścia cztery godziny na dobę. Para do końca życia Hensona pozostała jednak w relacjach przyjacielskich. Bohaterowie „The Dark Crystal

Kolejnym poważniejszym projektem Hensona był The Storyteller (w Polsce znany jako Bajarz), czyli seria, w której nieco upiornie ucharakteryzowany John Hurt opowiadał fantastyczne historie, częstokroć mocno odbijające się na psychikach oglądających dzieci (pamiętam, że wygląd samego Hurta wywoływał u mnie kiedyś dreszczyk emocji i gęsią skórkę). W roku 1989 na krótko, bo zaledwie na trzynaście odcinków, wrócił do telewizji NBC wraz z Kermitem i plejadą nowych bohaterów. Program mający bawić najmłodszych zyskał bardzo pozytywne opinie krytyki, ale niekonsekwencje programowe NBC doprowadziły do jego klapy (nieregularność emisji).

Advertisement

W końcu, w roku 1990, Henson podpisał umowę z wytwórnią Disneya, która kupiła prawa do bohaterów The Muppet Show, Ulicy Sezamkowej oraz twórczej pomocy samego Hensona, który zdecydował się na sprzedaż głównie z powodów finansowych. Otrzymane 150 milionów dolarów miało pozwolić mu na rozwijanie kolejnych projektów. „The Storyteller”

Jeden z nich, rozwijany pod koniec lat osiemdziesiątych z Williamem Stoutem, miał dotyczyć dinozaurów. Początkowo panowie pracowali nad filmem pełnometrażowym, w którym główne role miały odgrywać skonstruowane z pomocą animatroniki gady. Ostatecznie projekt przerodził się w klasyczny amerykański sitcom, w którym ludzcy bohaterowie mieli zostać zastąpieni przez społeczeństwo złożone z żyjących miliony lat temu dinozaurów.

Advertisement

Główny pomysł Hensona polegał na tym, aby – mimo opierania się o stereotypową konwencję sitcomu rodzinnego – nadać relacjom pomiędzy bohaterami nieco groteskowego i toksycznego charakteru. Telewizja twierdziła, że to szalony pomysł, który się nie sprzeda. 17 grudnia 1989 na ekranach telewizji FOX zadebiutowali Simpsonowie, którzy udowodnili, że pomysł Hensona miał ogromny potencjał. Pierwszy odcinek Dinasours pojawił się w telewizji w kwietniu 1991. Prawie rok po śmierci Hensona.

 

Advertisement

If Just One Person Believes in You…

Na początku maja 1990 roku Henson poczuł się naprawdę źle. Dość długo zwlekał z wizytą u lekarza, a kiedy ostatecznie zdecydował się na pobyt w szpitalu było już za późno. Zmarł w skutek powikłań wywołanych przez zakażenie bakteryjne. Miał 53 lata. Jego pogrzeb zgromadził setki osób, które – zgodnie z jednym z jego ostatnich życzeń – nie były ubrane na czarno. W ponad dwu i pół godzinnej uroczystości uczestniczyły również tworzone na przestrzeni lat marionetki, pochodzące z przeróżnych projektów nadzorowanych przez Hensona. W ostatnich momentach pogrzebu na scenie pojawili się Dave Goelz, Frank Oz, Kevin Clash, Steve Whitmire, Jerry Nelson i Richard Hunt, którzy – wraz ze swoimi kukiełkami – zaśpiewali ulubiony utwór Hensona – Just One Person.

Advertisement

W trakcie wykonywania utworu na scenie zaczęli pojawiać się kolejni bohaterowie powołani do życia przez Muppet, Inc. W moim odczuciu jest to jedne z najbardziej poruszających, pozbawionych zbędnego patosu, pożegnań w historii, dlatego nie wyobrażam sobie tego, aby zakończyć biografię Hensona czymś innym, aniżeli pogrzebowym wykonaniem Just One Person. Mahna Mahna!

 

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *