search
REKLAMA
Ranking

5 NAJLEPSZYCH RÓL ANDREW GARFIELDA. Nie tylko Peter Parker

Jan Brzozowski

14 września 2018

REKLAMA

Kariera Andrew Garfielda w przeciągu ostatnich kilku lat nabrała niespodziewanego rozpędu. Po roli Petera Parkera w Niesamowitym Spider-Manie oraz Niesamowitym Spider-Manie 2 Brytyjczyk (tudzież Amerykanin – aktor posiada dwa obywatelstwa) wcielił się w pierwszoplanowych bohaterów dzieł takich hollywoodzkich grubych ryb jak Mel Gibson czy Martin Scorsese. Dokładnie za tydzień do polskich kin trafią Tajemnice Silver Lake, czyli kolejna produkcja, w której Garfieldowi przyszło zagrać pierwsze skrzypce. Z tej okazji postanowiłem przygotować dla was ranking pięciu najlepszych ekranowych wcieleń tego wciąż całkiem młodego, utalentowanego aktora.

  1. Chłopiec A (2007)

Pierwsza poważna kreacja w karierze Garfielda i od razu w jego ręce trafiła prestiżowa nagroda – BAFTA dla najlepszego aktora telewizyjnego. Andrew na potrzeby dramatu obyczajowego autorstwa Johna Crowleya wcielił się w człowieka, który po kilkunastu latach spędzonych za kratkami wychodzi na wolność i przybiera całkowicie nową tożsamość. W resocjalizacji oraz nawiązaniu pierwszych kontaktów międzyludzkich pomaga mu dobroduszny opiekun Terry. Garfield znakomicie odnajduje się w roli wiecznie zdezorientowanego, uczącego się życia na nowo chłopaka. Początkowo potwornie się jąka, pokornie schyla głowę, kiedy z kimś rozmawia, aby z czasem nabrać pewności siebie, odnaleźć w nowym środowisku kilku zaufanych kumpli i dziewczynę. Szkoda, że cały film nie jest tak dobry jak kreacja Brytyjczyka.

  1. Milczenie (2016)

W zapowiadanym od lat filmie Martina Scorsesego Garfield wykreował postać Sebastião Rodriguesa – portugalskiego duchownego, który wraz ze swoim przyjacielem z zakonu wyrusza do Japonii nawracać tubylców na wiarę chrześcijańską oraz odnaleźć swojego zaginionego mentora. Brytyjczykowi udało się fenomenalnie oddać na ekranie duchową przemianę bohatera. Sebastião, początkowo szaleńczo zafascynowany Bogiem i misją chrystianizacyjną, stopniowo, pod wpływem czynników zewnętrznych, zaczyna wątpić w wyznawane wcześniej wartości. Kwintesencją jego mentalnej metamorfozy jest scena, w której duchowny zostaje wezwany do publicznego wyparcia się wiary i nadepnięcia na święty obrazek przedstawiający Jezusa Chrystusa. Jeżeli jakimś cudem jeszcze nie widzieliście Milczenia, to koniecznie przed jego obejrzeniem zapoznajcie się z powieścią Shūsaku Endō, której dzieło Scorsesego jest niezwykle wierną adaptacją.

  1. 99 Homes (2014)

Świetny film społecznie zaangażowany, w którym Andrew Garfieldowi przypadła rola Dennisa Nasha – mężczyzny brutalnie wyeksmitowanego z rodzinnego domu. Aby zapewnić byt małemu synkowi oraz bezrobotnej matce, bohater decyduje się na współpracę z człowiekiem, który był odpowiedzialny za przejęcie jego nieruchomości. Zaczyna więc dla zarobku zajmować się tym, czego sam niegdyś boleśnie doświadczył – eksmisją. Garfield sprawdza się w swojej roli fantastycznie. Na jego twarzy przez nieomal cały seans malują się zwątpienie oraz napięcie, które ujście znajdują dopiero w niesamowicie emocjonującym finale filmu. Jeżeli jesteście fanami kina moralnego niepokoju, to obraz Ramina Bahraniego z całą pewnością przypadnie wam do gustu.

  1. Tajemnice Silver Lake (2018)

Zdecydowanie jedna z najlepszych ról w aktorskim dorobku Garfielda. W filmie Davida Roberta Mitchella Brytyjczyk wciela się w Sama – fana popkultury zamieszkującego niewielki lokal gdzieś w Los Angeles. Pewnego dnia w tajemniczych okolicznościach znika jego seksowna sąsiadka Sarah. Bohater za nadrzędny cel stawia sobie odnalezienie dziewczyny i rozpoczyna śledztwo na własną rękę. Garfield jako Sam wypada niezwykle wiarygodnie: porusza się nawet w specyficzny (całkiem zabawny) sposób, a myślami zdaje się wiecznie nieobecny. To głównie dzięki znakomitej kreacji aktorskiej Brytyjczyka Tajemnice Silver Lake, pomimo ponad dwóch godzin metrażu, ogląda się z niegasnącym zainteresowaniem. Nie zapomnijcie za tydzień wpaść na film Mitchella do kina!

  1. The Social Network (2010)

Rola, za którą Andrew Garfield powinien był otrzymać w 2011 roku nominację do Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego. Brytyjczyk w filmie Davida Finchera zagrał Eduardo Saverina – wieloletniego przyjaciela oraz współpracownika Marka Zuckerberga. Najlepsza scena w The Social Network to nic innego jak właśnie popis aktorskich umiejętności Garfielda. Mowa tutaj oczywiście o epizodzie, w którym Saverin dowiaduje się od firmowego prawnika, że jego udziały w akcjach Facebooka zostały zmniejszone z 34,4 do 0,03 procenta. Dochodzi wówczas do kłótni pomiędzy nim a Zuckerbergiem, która kończy się groźbą procesu sądowego. Przed wyjściem z siedziby Facebooka do Saverina podchodzi Sean Parker chcący jeszcze bardziej wyprowadzić bohatera z równowagi. Na jego żałosną zaczepkę Eduardo odpowiada zamarkowaniem uderzenia oraz zdecydowanie najlepszą kwestią w całym filmie: „I like standing next to you, Sean. It makes me look so tough”. Absolutne wyżyny scenariopisarstwa Aarona Sorkina oraz aktorstwa Andrew Garfielda.

Janek Brzozowski

Jan Brzozowski

Absolwent poznańskiego filmoznawstwa. Permanentnie niewyspany, bo nocami chłonie na zmianę westerny i kino nowej przygody. Wielki fan umiejętności aktorskich Jamesa Deana i Jimmy'ego Stewarta oraz urody Ryana Goslinga i Elle Fanning. Poza dziesiątą muzą interesuje go również literatura amerykańska (w szczególności proza Huntera S. Thompsona i Philipa Rotha) oraz francuska (zwłaszcza dzieła Marcela Prousta i Alberta Camus), a także piłka nożna (od 2006 roku jest oddanym kibicem FC Barcelony). Ostatnimi czasy odkrywa w sobie ogromne pokłady miłości względem kina dokumentalnego. Żałuje w życiu tylko jednego: że nie jest kimś innym.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA