Publicystyka filmowa
Szokująco BRUTALNE sceny filmowych BÓJEK
W „SZOKUJĄCO BRUTALNYCH SCENACH FILMOWYCH BÓJEK” odkryjesz, jak sztuka walki w kinie łączy brutalność z emocjami, tworząc niezapomniane widowiska.
Realizacja scen bójek to trudne wyzwanie dla każdego filmowca. Wiele z nich ma bowiem przypominać coś na kształt brutalnego tańca, a do tego potrzebna jest już pomoc profesjonalnego choreografa. W celu stworzenia efektownej, a także efektywnej filmowej bójki – czyli takiej, która wywoła u odbiorcy emocje, jakich mógłby doznać, biorąc w niej udział – potrzebne jest umiejętne wykorzystanie tła akcji, odpowiednie dopasowanie ciosów, kontrola dynamiki akcji oraz roztropny i odpowiedzialny dobór rekwizytów. Niniejsze zestawienie obejmuje starcia, które wprawiły mnie w osłupienie nie tylko z powodu swojego kunsztu realizacyjnego, ale głównie za sprawą szokującej brutalności.
Zanim przejdę do zestawienia, nadmienię, że chociaż w rozumieniu prawa karnego terminem „bójka” określa się „starcie fizyczne pomiędzy co najmniej trzema osobami, z których każda jednocześnie atakuje i broni się”, to poniżej znajdziecie również przypadki pojedynków pomiędzy dwojgiem ludzi. Musicie także wiedzieć, że poniższy spis nie obejmuje scen walki zorganizowanych na różnego typu ringach.
McClane vs Karl – Szklana pułapka (1988)
W moim przekonaniu walka McClane’a (Bruce Willis) z Karlem (Alexander Godunov) to najlepszy pojedynek w całej serii. Mistrzowska dynamika oraz sprawne operowanie światłem dopełniono motywacjami obu panów. Z jednej strony mamy przecież ścigającego się z czasem Johna, z drugiej zaś pragnącego zemsty Karla. Jest dziko, twardo i brutalnie. Czuć ogromne napięcie i niepewność, których nierzadko brakuje podobnym scenom w innych filmach. Mówimy tu jednak o jednym z najlepszych filmów akcji w historii kina. Nie mogło zatem być inaczej.
Przyjacielski pojedynek – Oni żyją (1988)
John Carpenter stwierdził podobno, że skoro już w jego filmie występuje wrestler Roddy Piper, to nie mógł sobie odmówić uwikłania go w walkę na ekranie. A zatem wcielający się w Johna Nadę Kanadyjczyk stacza w kultowej produkcji sześciominutową bitwę ze swoim znajomym – Frankiem (Keith David). Chodzi o założenie specjalnych okularów. W rezultacie różnicy zdań wywiązuje się dziwna walka. Najpierw tylko na pięści, potem na łokcie i kolana, a na końcu w ruch idą sprzęty znalezione w alejce. Pojedynek jest brutalny, krwawy i ewidentnie przerysowany, niczym bitwa wrestlerów.
Jedni odczytują go jako symbol żmudnego procesu otwierania oczu niedowiarkom, inni zaś uważają, że owa scena została nakręcona dla czystej zabawy i tak naprawdę nic z niej nie wynika.
„Anybody seen Richie?” – Szukając sprawiedliwości (1991)
Szukając sprawiedliwości to jedna z najlepszych produkcji w filmografii Stevena Seagala. To nieskomplikowany film, w którym Gino Felino stara się odnaleźć winnych śmierci swojego przyjaciela. Wszystkie drogi prowadzą go do Richiego Madano (William Forsythe).
Szukanie to ważny element fabuły produkcji Johna Flynna. W jednej ze scen bohater grany przez Seagala wypytuje gości baru, gdzie znajdzie głównego antagonistę. Gdy nie otrzymuje odpowiedzi, a rozmówcy zaczynają być coraz mniej uprzejmi, Gino musi pokazać im ich miejsce w szeregu. Krwawa akcja w barze to stały element filmów akcji. Tutaj bójka przybiera formę przesłuchania. Jest bardzo rytmiczna i melodyjna. Ponadto ujawnia niedoceniany kunszt aktorski Seagala i maestrię twórców. Sypią się zęby, leje się krew, pęka szkło. Brutalnie i z polotem.
Niszczenie czegoś pięknego – Podziemny krąg (1999)
Chuck Palahniuk, autor powieści, na podstawie której zrealizowany został Podziemny krąg, przyznał, że inspiracją dla stworzenia książki były wydarzenia, jakie miały miejsce przy okazji jego weekendowego wyjazdu na kemping. Amerykański pisarz wziął tam udział w bójce, a po powrocie w poniedziałek do pracy żaden z kolegów nie zapytał go, co wydarzyło się w czasie wolnym, chociaż twarz Chucka pokrywało mnóstwo zadrapań i siniaków. Palahniuk zrozumiał, że ze względu na widoczne rany nikt nie chciał wiedzieć, co dzieje się z nim poza pracą i coraz częściej brał udział w bójkach.
Trochę podobnie było z filmem Finchera. Surowe sceny zaciekłych walk spowodowały, że produkcja zyskała uznanie dopiero kilka lat po swojej premierze. Brutalność niektórych sekwencji nie spodobała się wielu krytykom, a Podziemny krąg nazywano tworem nieodpowiedzialnym i gloryfikującym przemoc. Szczególny wpływ na takie oceny miała z pewnością kluczowa dla filmu scena pojedynku Narratora (Edward Norton) i Angel Face (Jared Leto), podczas której główny bohater dosłownie zdemolował twarz przeciwnika w przypływie furii, a następnie powiedział, że zniszczył coś pięknego. Widzowie – podobnie jak zgromadzeni w tytułowym Fight Clubie mężczyźni – byli zszokowani działaniem postaci Nortona. Wspomniana sekwencja ujęć oznacza jednak zdecydowanie więcej aniżeli bezmyślny pokaz krwawej jatki. To przecież sprytny, choć kontrowersyjny sposób na ukazanie wściekłości jednostki wobec wszystkiego, co podziwia i czci społeczeństwo, a co uosabiał – głównie swoim wyglądem – Angel Face.
Scena ta ponadto jest doskonałym podsumowaniem tematu kryzysu męskości, o którym także traktuje film Finchera.
Rzeźnia w łaźni – Wschodnie obietnice (2007)
Według Rogera Eberta, który w 2007 roku zrecenzował Wschodnie obietnice Davida Cronenberga, scena bójki w łaźni miała być takim samym wzorem i źródłem odniesienia dla wszystkich sekwencji ujęć bijatyk w kolejnych filmach akcji, jakim była scena pościgu z Francuskiego łącznika Williama Friedkina. Na czym polega jej wyjątkowość? Otóż moc rażenia sceny bójki w łaźni polega na bijącej z niej zwierzęcej dzikości i nagości głównego bohatera granego przez Viggo Mortensena. Przepasany jedynie ręcznikiem Nikolai musi walczyć o przetrwanie z dwoma Czeczenami, którzy pomylili go z Kirillem. Chociaż według scenariusza filmu autorstwa Stevena Knighta walka miała być krótka, to Cronenberg wraz z kaskaderem i choreografem Julianem Spencerem zdecydowali, że scena ta stanowić będzie apogeum brutalności Wschodnich obietnic. W rezultacie otrzymaliśmy niezwykle realistyczną, brudną, brutalną, intensywną i wreszcie kultową sekwencję bójki, której oglądanie wywołuje u odbiorcy wręcz fizyczny ból.
Finałowa jatka – Pewnego razu… w Hollywood (2019)
Długo zastanawiałem się, który z filmów Quentina Tarantino uwzględnić w tym zestawieniu. Mogłem przecież umieścić tu wybraną scenę z Kill Billów lub też z Django.
Zwyciężyła jednak moja miłość do produkcji Pewnego razu… w Hollywood z finałową sekwencja ujęć walki Cliffa Bootha (Brad Pitt) z akolitami Mansona, która wciąż wprawia mnie w osłupienie. To, co zrobił w tym filmie Tarantino, zasługuje na najwyższe noty. Reżyser nie tylko przecież efektownie uśmiercił wyznawców Mansona, ale także ich upokorzył. Wyładował na nich całą swoją złość, posługując się brutalnością współczesnego kina. Czego tu bowiem nie ma. Atak psa, wbijanie noża w ciało, rzucanie puszką z żarciem dla pupila, kopanie, obijanie twarzy o elementy wystroju pokoju, a na koniec użycie miotacza ognia.
Trudno zwycięzcom tej małej wojny nie bić brawa. Według baśni, jaką jest Pewnego razu… w Hollywood, Sharon Tate i jej przyjaciele z Cielo Drive przeżyli noc z 8 na 9 sierpnia 1969 roku. Kino ma bowiem magiczną moc, a Tarantino znów okazał się brutalnym czarodziejem.
Bójka w korytarzu – Oldboy (2003)
Oh Dae-su (Choi Min-sik) to mężczyzna, który nie ma nic do stracenia. Tak przynajmniej po 15 latach spędzonych w zamknięciu się jemu i nam, widzom, wydawało. W celu odkrycia tożsamości swojego porywacza Dae-su zrobi dosłownie wszystko. Niegroźna będzie mu nawet horda uzbrojonych w kije, pałki i noże mężczyzn stłoczona w pewnym korytarzu. Główny bohater stawi im czoło, a wszystko to zostanie przedstawione w filmie Oldboy Chan-wooka Parka w jednym spektakularnym ujęciu.
Wspomniana scena bójki to sugestywny i brutalny majstersztyk, chociaż oglądana bez fabularnego kontekstu może okazać się mało realistyczna. Dae-su przez lata ćwiczył boks, a także uodpornił się na ból. Nic dziwnego zatem, że jego ambicje i wytrwałość przyniosły mu zwycięstwo, które skwitował jedynie uśmieszkiem. Trzyminutowa sekwencja ciosów w twarz i brzuch, uderzeń młotkiem w kolana oraz pałami po plecach – ze zróżnicowanymi strategiami walki i ukazaniem piekielnego zmęczenia – budzi podziw i szacunek dla filmowego protagonisty, a także twórców Oldboya.
1001 sposobów na łamanie kości – Obrońca (2005)
Tony Jaa to tajlandzki gwiazdor kina akcji, którego szalone akrobacje i styl walki pokochali widzowie na całym świecie. Główną przyczyną popularności aktora był jego występ w filmie Ong-bak z 2003 roku. Dwa lata później widzowie zapoznali się z kolejną produkcją Tony’ego Jaa, która okazała się oszałamiającym festiwalem kaskaderskim.
Obrońca zorientowany jest wyłącznie na rozrywkę i zawiera naprawdę wspaniałe sceny walk. Najbardziej brutalną sekwencją ujęć jatki jest jednak ta finałowa, w której Kham łamie kości wszystkim przeciwnikom. Ktokolwiek doświadczył kiedyś tego typu uszkodzenia kończyn, obcując z tą sceną, z pewnością odczuje ból podobny do tego, który przychodzi przy nagłych zmianach pogody.
Dwóch na niebezpiecznego jednego – Raid (2011)
Raid Garetha Evansa to szalony film luźno inspirowany Szklaną pułapką. Wieżowiec, do którego wkracza jednostka SWAT, to twierdza, gdzie na każdym piętrze czają się bezwzględni przestępcy. W tym niezwykłym festiwalu brutalności największe wrażenie robi ostatnia scena walki. Dwaj członkowie elitarnej jednostki muszą pokonać niebezpiecznego Mad Doga (Yayan Ruhian). Bójka skoncentrowana jest w obskurnym pomieszczeniu, jej bohaterowie poruszają się płynnie i rytmicznie, a każde uderzenie, kopnięcie i blok podnosi tętno odbiorcy.
Intensywne efekty dźwiękowe, szalone tempo oraz mocne zakończenie czynią z opisywanej sekwencji jedną z najbardziej efektownych bójek w historii kina.
Panie również walczą ostro – Dwa dni z życia doliny (1996) i Ścigana (2011)
Żeby nie było, że brutalne walki to wyłącznie domena mężczyzn, postanowiłem przywołać dwa tytuły, w których bójki z udziałem kobiet zrobiły na mnie duże wrażenie. W filmie Dwa dni z życia doliny Johna Herzfelda dochodzi do interesującej, szalonej i intensywnej bijatyki pomiędzy Teri Hatcher i Charlize Theron.
Podczas promocji jednego ze swoich hitów, Atomic Blonde, Theron wyznała, że kręcąc wspomnianą scenę pojedynku, naprawdę uderzyła i w rezultacie dość mocno poobijała Hatcher.
Innym filmem, w którym sekwencja walki zwróciła moją uwagę, była Ścigana Stevena Soderbergha. W tej produkcji niejaka Mallory Kane w bardzo efektowny i dość brutalny sposób zbiła pewnego dżentelmena o imieniu Paul. W pamięci do dziś pozostały mi silne uda Giny Carano, którymi owinęła w scenie walki głowę przeciwnika. Myślę, że wspomnienia z planu grającego Paula Fassbendera również pozostają żywe.
Powyższe zestawienie stanowi oczywiście wyłącznie niewielki wycinek wszystkich brutalnych scen bójek w filmach. O wielu pozostałych pisaliśmy w ramach SZYBKIEJ PIĄTKI. Warto pamiętać, że dla jednych czymś brutalnym będzie odgłos łamanej kości, inni z kolei takim przymiotnikiem określą dopiero scenę, w której zobaczą, jak wspomniana kość się łamie.
W związku z tym zdaję sobie sprawę, że być może zabrakło wam tutaj sekwencji z Zabójczej broni, Johna Wicka czy Ip Mana, albo też jakiegoś występu słynnego JCVD. Miejcie jednak na uwadze moje zszargane nerwy i łomoczące serce. Oglądanie zestawionych scen było bowiem naprawdę bolesne.
Jakie filmowe sceny bójek dodalibyście do zestawienia? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!
