Connect with us

Publicystyka filmowa

SPIELBERG, LUCAS, CAMERON. Wczesne filmy znanych reżyserów

Odkryj wczesne filmy znanych reżyserów, takich jak SPIELBERG, LUCAS, CAMERON, które zapowiadały ich przyszłe arcydzieła.

Published

on

SPIELBERG, LUCAS, CAMERON. Wczesne filmy znanych reżyserów

Obywatel Kane, Badlands, Śmiertelnie proste, American Beauty. Te znakomite filmy łączy, oprócz ich jakości, jeden wspólny mianownik – wszystkie są debiutami swoich reżyserów.

Advertisement

Jednak nie każdy wielki filmowiec zaczyna wielkim filmem. Niektórzy z nich przebyli długą drogę, rozpoczętą gdzieś na ośmiomilimetrowych taśmach lub przy pożyczonej kamerze, a ich wczesne dokonania w niewielkim stopniu cechuje techniczna i warsztatowa doskonałość lub wyjątkowa wrażliwość, które wyniosły ich na szczyt. Przyjrzyjmy się mniej znanym – ale znaczącym – wczesnym filmom (niekoniecznie debiutom!) najsławniejszych twórców.

James Cameron – Xenogenesis

PIĘĆ NIECZYSTYCH ZAGRAŃ (2003)

Fabuła tej opowieści zdradza przyszłe zainteresowania reżysera Terminatora i Avatara. W ciągu dwunastu zaledwie minut pojawiają się: się zmutowany genetycznie człowiek, zagłada świata, silna postać kobieca i walczące cyborgi. Cameron zrealizował film za dwadzieścia tysięcy dolarów (podobno otrzymał je od dentystów, którzy chcieli uniknąć płacenia wyższych podatków) i trzeba przyznać, że były to świetnie zainwestowane pieniądze. Oglądany dziś, filmik oczywiście nie ma prawa zaangażować widza emocjonalnie lub onieśmielić efektami specjalnymi, jednak utwierdza w przekonaniu, że reżyser nie miał żadnych barier w przełożeniu swojej wizji na ekran.

Advertisement

Walczące na innej planecie roboty kierowane przez zamkniętych w ich wnętrzach kosmonautów? Żaden problem – wystarczy trochę metalu, podkradziona muzyka Bernarda Herrmanna, smykałka do montażu i… wielkie ego. Ale przecież wielkości nikt już dziś Cameronowi odmówić nie może.

Advertisement

Guillermo del Toro – Geometria

Filmy Meksykanina są w pewnym sensie naturalnym przedłużeniem jego szkicowników, które nagminnie zapełniał projektami potworów i kreatur zrodzonych w jego wyobraźni. Zrealizowana w 1987 Geometria jest przymiarką do jego późniejszych produkcji, ale sama broni się całkiem nieźle. Widać w niej silne inspiracje giallo horrorem, obraz przykuwa silnymi kontrastami czerwieni i granatu, widać dobre wyczucie estetyki jak na młodego twórcę, ale nie brakuje też czarnego humoru. Całość jest na tyle obrzydliwa i zabawna, że warto zobaczyć Geometrię chociażby dla tak niecodziennego połączenia. Seans pozwala też uzmysłowić sobie, jak długą drogę przeszedł del Toro od półamatorskiej produkcji do tegorocznego Złotego Lwa w Wenecji.

Advertisement

George Lucas – Look at Life

Lucas już podczas studiów na kalifornijskim uniwersytecie sztuk wizualnych przejawiał niebywały talent do montażu. Potrafił godzinami przesiadywać w montażowni i sklejać fragmenty taśmy filmowej pozostawionej jako odrzuty przez innych studentów. W ten sposób szlifował formę, a w późniejszym okresie zaprezentował profesorom kilka oryginalnych i błyskotliwych krótkich metraży. Jednym z nich było Look at Life, zrealizowane w konwencji kroniki filmowej. Następujące po sobie obrazy Lucas zmontował niczym strumień niekończącego się pasma przemocy, obserwowanego z bezpiecznej odległości przez widza.

Warto odnotować, że Lucas samodzielnie zmontował też wiele scen z Gwiezdnych wojen – mimo że nie pojawiał się w napisach jako montażysta i nie został przez to nagrodzony m.in. Oscarem w tej kategorii.

Advertisement

https://www.youtube.com/watch?v=rGyopseEKRE

Christopher Nolan – Doodlebug

Twórca Mrocznego Rycerza i Incepcji nie należy do moich ulubionych twórców. Potrafi skomplikować i rozciągnąć rzeczy, które w istocie są proste i zwięzłe. Im mniej kombinuje i nie stara się przedobrzyć, tym lepiej dla jego filmów. Doodlebug to w gruncie rzeczy skondensowana myśl przewodnia jego filmografii – zapętlona fabuła służąca tylko i wyłącznie jako bajer (chlubnym wyjątkiem genialny scenariusz do Memento), stwarzająca niby nieskończone możliwości interpretacji, ale tak naprawdę niemająca żadnego przesłania. Nie można jednak odmówić reżyserowi wyczucia w kwestii tworzenia zapadających w pamięć obrazów – tutaj jest to słuchawka od telefonu włożona do dzbanka z wodą, będąca zapowiedzią prawdziwego obłędu dotykającego bohatera. Doodlebug, jak większość filmów Nolana, może znaleźć tyle samo zwolenników, co przeciwników.

Advertisement

https://www.youtube.com/watch?v=-WhKt_CkXD0

Paul Thomas Anderson – Cigarettes And Coffee

Twórca Magnolii i Aż poleje się krew reżyserskie szlify zdobywał na kamerach VHS. Dorastając w Los Angeles jako syn człowieka związanego z branżą rozrywkową, młody filmowiec miał ułatwiony dostęp do sprzętu i ekipy. Jego pierwszym dziełem był mockument The Story of Dirk Diggler – rozwinięty potem do rozmiarów jednego z najlepszych filmów dekady – Boogie Nights.

Advertisement

Jednak dopiero w Cigarettes And Coffee widać podwaliny wielkości, jaką Anderson pokaże kilka lat później: przywiązanie do detalu, wystudiowany ruch kamery i znakomite kreacje aktorów prowadzących świetnie napisane dialogi. Całość dzieje się w przydrożnym barze szybkiej obsługi, charakterystycznym dla kalifornijskiego krajobrazu, i splata ze sobą losy pięciu postaci rozmawiających przy – nomen omen – papierosach i kawie. Mimo że nakręcony na VHS, film od strony warsztatowej prezentuje się naprawdę wyśmienicie. Anderson mistrzowsko obchodzi się z kamerą, śledząc ruch postaci, robiąc zbliżenia i oddalenia i zmieniając pole ostrości w ramach jednego ujęcia. Małe wielkie kino.

Advertisement

Steven Spielberg – Amblin’

Po kilku mniej lub bardziej udanych amatorskich produkcjach młodemu Spielbergowi udało się zorganizować fundusze i taśmę 35mm do realizacji swojego przełomowego dzieła. To ten film zapewnił mu kontrakt w wytwórni Universal (gdzie zrealizował Szczęki) i na jego cześć nazwał później swoją firmę produkcyjną Amblin Entertainment. Sam film nie jest szczególnie dobry. Powstał w czasach kultury hippisowskiej i wyraża jej niepokoje, ale w niezbyt interesujący sposób. Całość to dwudziestopięciominutowa gonitwa dwóch autostopowiczów w rytm muzyki country, zakończona gorzkim finałem.

Sekret nie tkwi w scenariuszu ani przekazie, ale technicznej zręczności młodego Spielberga. Udało mu się znaleźć wiele ciekawych ustawień kamery, twórczo wykorzystywał pierwszy i drugi plan do opowiedzenia historii w jednym ujęciu. Wiele chwytów, które tu zastosował, kopiował i rozwijał w ciągu swojej kariery, np. montaż skojarzeniowy, filmowanie sylwetek na tle silnego kontrapunktowego światła lub „zaokrąglanie” kadru. Amblin pozostaje jednak tylko ciekawostką, wartą odnotowania dla największych fanów reżysera.

Advertisement

https://www.youtube.com/watch?v=6490M2uzzeg

Andriej Tarkowski – Zabójcy

Umierając przedwcześnie w wielu 54 lat, Tarkowski pozostawił po sobie wybitny dorobek artystyczny, doceniany przez kinomanów – i nie tylko – na całym świecie. Jego dzieła cechował autorski styl wypowiedzi filmowej z długimi, refleksyjnymi ujęciami, odrzuceniem standardowej dramaturgii oraz silnym elementem symboliki. Tego wszystkiego nie można doszukać się w Zabójcach. To pierwszy obraz zrealizowany przez Rosjanina jeszcze w szkole filmowej – do spółki z innymi studentami: Mariką Breiku i Aleksandrem Gordonem.

Advertisement

Jako scenariusz posłużyło opowiadanie Ernesta Hemingwaya pod tym samym tytułem. Dwudziestominutowe dziełko charakteryzuje się przede wszystkim poprawnym warsztatem i stylem zerowym. Trudno doszukiwać się tu jakichkolwiek motywów, którym Tarkowski poświęcił się w dalszej swojej karierze, ale widać, że twórca szybko opanował warsztat i kinowy język. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów reżysera, ale także dla miłośników Hemingwaya – jest to bowiem prawdopodobnie najwierniejsza adaptacja jego prozy.

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *