Connect with us

Publicystyka filmowa

Najlepsze ZWIASTUNY 2019 roku

ZWIASTUNY 2019 roku to filmowe perełki, które wzbudzają ekscytację i nadzieje. Odkryj, które z nich zostaną w pamięci na długo!

Published

on

Najlepsze ZWIASTUNY 2019 roku

Jakiś czas temu miałem okazję napisać o najgorszych zwiastunach minionego roku. Przybliżyłem wam tam kilka potworków, po których prędzej zabarykadowalibyście się w domu i schowali pod łóżkiem, zamiast nawet rozważać wyprawę do kina. Pod tekstem padła propozycja wyróżnienia dobrych filmowych zajawek i tym też zajmę się w tym tekście. Oto dziesięć zwiastunów, które zostawiają widza z ekscytacją i nadziejami na wyjątkowy seans. Dobry montaż, interesujący dobór muzyki, powściągliwe zdradzanie ważnych elementów fabuły i rzetelne budowanie narracji – autorzy tych zajawek wiedzieli, jak zainteresować odbiorców.

Advertisement

To my

Jeden z najbardziej intrygujących zwiastunów tego roku, mimo iż jego struktura raczej nie wyróżnia się na tle większości zajawek horrorów. Początek to typowa dla gatunku sielanka, choć zdecydowanie więcej w niej komedii niż zazwyczaj, a do tego pozwolono sobie na wydłużenie tej części. W efekcie nie tylko poznajemy głównych bohaterów, ale mamy szansę ich polubić, dzięki czemu druga połowa trailera wzbudza w nas niemały niepokój.

Advertisement

 To my to dzieło pełne niepokojących i dziwacznych obrazów, a ich umiejętnie wybrane skrawki możemy podziwiać we wspomnianej drugiej połowie. Kilka wykorzystanych momentów zapowiada, że będziemy mieli do czynienia ze świetnymi kreacjami aktorskimi, a całość oprawiono niesamowicie chwytliwą i unikalną muzyką.

John Wick 3

Advertisement

Istny samograj. John Wick, przepiękna scenografia, typowe dla serii budowanie legendy tytułowego bohatera, zapowiedzi większości sekwencji akcji (pieski bojowe!) oraz wspaniała kompozycja Vivaldiego – w moim odczuciu ten zwiastun idealnie balansuje między klasą i elegancją a świadomą pretensjonalnością. Dość ograne i często kompletnie zbędne sięganie po muzykę klasyczną w tym przypadku jest bardzo na miejscu i to dzięki Allegro non molto trailer trzeciej odsłony perypetii Baby Jagi tak mocno zapada w pamięć.

The Lighthouse

Advertisement

Odnoszę wrażenie, że osoba niemająca pojęcia, kim są Pattinson i Dafoe, mogłaby pomyśleć, że ogląda zajawkę dziwacznego filmu z lat 40. ubiegłego wieku. Jestem też przekonany, że dokładnie na takim odbiorze zależało reżyserowi filmu i twórcom tego zwiastuna. Zapowiedź The Lighthouse zdradza bardzo niewiele na temat fabuły dzieła, ale bezbłędnie oddaje jego nastrój i sprawia, że mamy ochotę zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi już teraz, zaraz.

Historia małżeńska

Advertisement

Genialne w swojej prostocie: reklamując film o rozwodzie, Netflix podzielił jego zwiastun na dwie części, uwzględniające perspektywę obojga głównych bohaterów. To świetny pomysł na wprowadzenie postaci i ukazanie jej z perspektywy osoby, która zna ją lepiej niż ktokolwiek inny. W ten sposób zapowiedziany zostaje również dość unikalny styl narracji, mocno odbiegającej od tego, który zazwyczaj występuje w dramatach. Obie zajawki mają też niemały potencjał na wzruszenie odbiorcy, a to mówi wiele zarówno o doborze scen, jak i doskonałych kreacjach aktorskich Drivera i Johansson.

Advertisement

Pewnego razu… w Hollywood

Mój ulubiony rodzaj trailera – kilka świetnych, ale wyrwanych z kontekstu momentów, szereg obrazów pozbawionych jakiegokolwiek ciągu przyczynowo-skutkowego i bezbłędne wprowadzenie w klimat zapowiadanego dzieła. Fragment wywiadu z dwójką głównych bohaterów mówi nam trochę na temat ich relacji, a reszta to tylko i aż obietnica podróży w skąpanym słońcem Hollywood końca lat 60. Nie brakuje tu humoru, rozmowa dziewczynki z granym przez DiCaprio Rickiem Daltonem roztapia serce, a widok Leo tańczącego w rytmie refrenu Bring a Little Lovin’ to natychmiastowy klasyk.

Advertisement

Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie

Można lubić, nienawidzić albo kochać trylogię sequeli, ale nie sposób kłócić się z tym, że zwiastuny tych filmów po prostu chwytają za serce i przenikają do duszy. Nie psując fabuły, pozostawiają ogromne pole do domysłów, jednocześnie zachwycając spektakularnymi wizualiami i emocjonalnymi momentami między bohaterami.

Advertisement

 Za pomocą sztuczek montażowych nierzadko manipulują także oczekiwaniami odbiorców, dzięki czemu na seansie czeka ich jeszcze więcej zaskoczeń. Wszystko oprawione jest patetycznymi wariacjami na temat klasycznych motywów Johna Williamsa, które powinny poruszyć nawet serce z kamienia. A że to wszystko jest starannie zaplanowane, co do najmniejszego szczegółu? Cóż, na tym polegają efektywne zwiastuny.

Joker

Advertisement

Finalny zwiastun również jest dobry, ale zdecydowanie preferuję ten pierwszy – jest on bardziej powściągliwy w prezentowaniu kluczowych momentów, lepiej buduje klimat epoki, a do tego towarzyszy mu bardziej interesująca muzyka. Ważne jest to, że nikt nam tu nie wmawia, że będziemy mieli do czynienia z naszpikowanym akcją kinem superbohaterskim. Już na starcie widać, że Joker łączy w sobie dramat z thrillerem, a komiksowe elementy są wyłącznie przyprawą w tym daniu. Główną atrakcją całej uczty jest natomiast występ Joaquina Phoenixa i co do tego ten trailer nie pozostawia żadnych wątpliwości.

Climax

Advertisement

Gaspar Noé przedstawia: Skąpany w czerwieni neonowy trip na kwasie w rytmie disco z lat 70. Dlaczego nie?

Nie czas umierać

Advertisement

Jak dla mnie, to każdy zwiastun nowego Bonda jest małą perełką i źródłem niemałej satysfakcji. Nie inaczej jest tym razem: klasa i styl tradycyjnie uwodzą zmysły, tonacja jest zaskakująco zimna i mroczna, a całości towarzyszy poczucie zakończenia pewnej epoki. To ostatnie spotkanie z Danielem Craigiem w roli 007 i mam nadzieję, że będzie ono godne Skyfall, a być może nawet i Casino Royale.

Słodziak

Advertisement

Shia LaBeouf miał naprawdę dobry rok. Zarówno Sokół z masłem orzechowym, jak i Słodziak zgarniają doskonałe recenzje od krytyków, a ten drugi może się też pochwalić wyjątkowo dobrym zwiastunem. Sprytne wykorzystywanie początkowo dezorientujących momentów kręcenia scen wewnątrz filmu intrygują i wzbudzają ciekawość, a świetnie wplecione elementy dramatyczne każą się spodziewać poruszającego i bardzo dobrze zagranego dzieła. Interesujące użycie kolorów i fantastyczne kadrowanie pokazują, że za reżyserię odpowiedzialny jest ktoś z wizją, a wszystko to dopełniają świetne wybory muzyczne.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *