Publicystyka filmowa
Najlepsze HORRORY w HBO GO
Odkryj mrożące krew w żyłach HORRORY w HBO GO, które przeniosą Cię w świat strachu i napięcia. Idealna propozycja na noc!
Platforma HBO GO kojarzy nam się przede wszystkim z serialami – to na niej w środku nocy oglądało się najnowsze odcinki Gry o tron, to tam furorę zrobił ostatnio Czarnobyl. Ale dla miłośników filmów fabularnych oferta również jest bardzo zachęcająca. Lubicie horrory? Na HBO GO znajdziecie kilka naprawdę ciekawych pozycji. Nie musicie jednak przeszukiwać tych całkiem bogatych zasobów na własną rękę. Ja zrobiłem to za was.
Ciche miejsce
Według wielu opinii Ciche miejsce to najlepszy horror ubiegłego roku. Z pewnością mamy do czynienia ze świeżym podejściem do gatunku. Johnowi Krasinskiemu udało się zrealizować świetny, bardzo intensywny film. Ta historia o rodzinie starającej się przetrwać w postapokaliptycznym świecie, w którym nawet najmniejszy hałas może sprowadzić ogromne niebezpieczeństwo, naprawdę angażuje – końcowe sceny ogląda się z krawędzi fotela. Duża w tym zasługa aktorów, oprócz Krasinskiego na pierwszym planie występują tu jego żona Emily Blunt (nagrodzona za tę rolę prestiżową SAG Award) oraz bardzo zdolne dzieciaki, jak choćby znana z Wonderstruck Millicent Simmonds. Bardzo dobra rzecz, z dopracowaną w najmniejszym szczególe stroną techniczną.
To
Ekranizacje prozy Stephena Kinga mają to do siebie, że zazwyczaj są to albo filmy wybitne, albo bardzo słabe. Horror z 2017 roku jest wyjątkiem od tej reguły, bo to po prostu bardzo dobra produkcja – tylko i aż. To opowiada o grupce dzieciaków z małego miasteczka, które odkrywają, że za zniknięciami ich rówieśników stoi tajemniczy klaun. Elementy grozy udanie mieszają się tu z historią o dojrzewaniu i niesamowitym klimatem lat osiemdziesiątych. Film zarobił na świecie ponad 700 milionów dolarów, może pochwalić się świetnymi recenzjami, więc zachęcać chyba nie trzeba. Nawet, jeśli seans macie już za sobą, warto zaserwować sobie powtórkę – w końcu już na początku września do kin wchodzi rozgrywający się 27 lat po tamtych wydarzeniach sequel.
Gra wstępna
Czy to horror? Nie wiem. Wiele osób określa jednak Grę wstępną jako japońską odsłonę kina grozy i zdecydowałem umieścić się ten film w zestawieniu. Choć więcej tu chyba thrillera psychologicznego, wiem, że są widzowie, którzy podczas seansu obgryzają paznokcie ze zdenerwowania i raz po raz zakrywają oczy. Produkcja jest jedną z tych bardziej znanych w dorobku Takashiego Miikego – obrazuje wszechogarniającą samotność i fatalne konsekwencje próby poradzenia sobie z nią. Tempo jest tu niespieszne, ale działa to tylko na plus, jeśli chodzi o budowanie napięcia.
Thelma
Pytanie z początku poprzedniego opisu pozostaje aktualne. Coś Thelma jednak z horroru ma – trochę mamy tu dramatu, trochę kina psychologicznego, trochę fantasy, ale grozę również się znajdzie. Joachim Trier, reżyser Oslo, 31 sierpnia albo Reprise. Od początku raz jeszcze…, stworzył swoje najlepsze jak dotąd dzieło. Seans odczuwamy gdzieś głęboko pod skórą, ten film nie pozwala wyjść z głowy, pozostawia po sobie silne uczucie niepokoju. Jest klimatycznie, niejednoznacznie, dla niektórych obrazoburczo (historia rozgrywa się w środowisku fanatyków religijnych). Miła odmiana od hollywoodzkiej papki, która w gatunku horrorów niestety przeważa.
Obecność
Film Jamesa Wana na podstawie prawdziwej historii Eda i Lorraine Warrenów, światowej sławy badaczy zjawisk paranormalnych, okazał się niemałym przebojem. Dość powiedzieć, że powstał później sequel, a także kilka produkcji w mniejszym lub większym (najczęściej mniejszym) stopniu powiązanych z Obecnością – jedna z nich, Annabelle: Narodziny zła, również dostępna jest na HBO GO. Ten pierwszy film, pokazujący konfrontację Warrenów z mroczną siłą, która opanowała dom pewnej rodziny na odludziu, oceniany jest zdecydowanie najlepiej.
W naszym plebiscycie najlepszych horrorów wszech czasów zajął bardzo wysokie, 2. miejsce, wyprzedzając takie klasyki jak Egzorcysta, Psychoza albo Omen.
Dom wampirów
Tym razem coś starszego. Dom wampirów to nakręcony w 1971 roku horror o detektywie Scotland Yardu, który próbuje rozwiązać cztery bardzo tajemnicze sprawy związane z tym samym opuszczonym budynkiem. Niektórzy patrzą na tę produkcję jak na film, inni jak na miniserial, ale bez względu na nazewnictwo, jest to po prostu bardzo dobry obraz. Mamy tu suspens, zagadkę, sceny wywołujące przerażenie, ale też sporo czarnego humoru i nawiązań do klasyki kina. W jednej z nowelek zagrał Christopher Lee.
Krzyk
Co tu dużo mówić – Krzyk to klasyk gatunku. W małym miasteczku dochodzi do serii brutalnych morderstw – tajemniczy zabójca, miłośnik kina grozy, dzwoni do ofiar i prowadzi z nimi nietypową grę. Grę o życie… Film zapisał się w historii horroru, ale i popkultury. Wes Craven nie tylko wzbudza u publiczności (nomen omen) krzyki, on też bawi się konwencją, skręcając wręcz w stronę czarnej komedii. Zresztą przecież wszystko to dobrze wiecie, ten tytuł nie ma przed kinomanami wiele tajemnic. W HBO GO możecie obejrzeć zarówno oryginalny Krzyk, jak i część drugą oraz trzecią.
Lato 84
Na koniec największa niespodzianka w zasobach HBO GO. O kanadyjskim filmie Lato 84 nigdy wcześniej nie słyszałem – w Polsce nie było go w kinach, w USA pojawił się tylko w ograniczonej dystrybucji. Ale to naprawdę dobre kino! Rzecz nie jest do końca horrorem, bardziej czuć tu klimat Stranger Things i To niż na przykład Obecności, ale miłośnicy mocniejszych wrażeń również powinni być po seansie zadowoleni.
Ktoś mógłby powiedzieć, że to chamska kopia – w końcu historia rozgrywa się w latach osiemdziesiątych i opowiada o czterech chłopakach, którzy na rowerach prowadzą własne śledztwo w sprawie zaginięć dzieci. Ale Lato 84 jest inne, ma swój własny, bardzo wyraźny klimat i tak naprawdę sporo różni się od słynnego serialu Netfliksa. Sprawdźcie sami!
