Connect with us

Publicystyka filmowa

Najbardziej PRZERAŻAJĄCE sceny w kinie SUPERBOHATERSKIM

Przerażające, czyli wywołujące strach, ale i przerażające, bo prowokujące obrzydzenie, jak również po prostu emocje.

Published

on

Najbardziej PRZERAŻAJĄCE sceny w kinie SUPERBOHATERSKIM

Przerażające, czyli wywołujące strach, ale i przerażające, bo prowokujące obrzydzenie, jak również po prostu emocje – wzruszenie, poruszenie, sprzeciw, zdenerwowanie. Niektórzy zapewne stwierdzą, że kino superbohaterskie nie istnieje po to, żeby wywoływać tego typu głębokie reakcje. To czysto rozrywkowy twór wyciskający z widowni jak najwięcej pieniędzy. Nic bardziej mylnego, jak zaraz pokażę. Wszystkie poniżej opisane sceny godne są wielkiego, dramatycznego, jak również kontrowersyjnego kina i byłyby wspominane jako takie, gdyby świat w nich przedstawiony był mniej fantastyczny.

Advertisement

Katastrofa samolotu, „The Boys”, sezon 1, odcinek 4 pt. „Niewiasta”

I mimo że „ochrona zwarta jak odbyt ministranta”, zwykli ludzie wciąż giną, nawet masowo. Ochrona superbohaterów zdaje się na nic, bo to oni są przyczyną niezawinionych śmierci. Serial The Boys odwrócił w kinie superbohaterskim role. Dał mu nowe, typowo eksploatacyjne oblicze. Karmiony przez lata szlachetnością superbohaterów widz odzwyczaił się i od brutalności języka ulicy, i od tego, że w ogóle da się pomyśleć, że superbohater zawali jakieś zadanie.

Odzwyczaił się również od tego, że film superbohaterski może być przeznaczony wyłącznie dla dorosłych. The Boys zrujnował te wszystkie założenia, a jeśli ktoś ma odmienne zdanie i chce je wyrazić w postaci agresywnego trollingu, Eric Kripke zapewne wymyśli dla niego jakąś dobrą radę w postaci propozycji zjedzenia worka kutasów lub wsadzenia laski dynamitu w odbyt. Wracając do sceny katastrofy samolotu, która może wywołać takie właśnie agresywne reakcje, jest ona na tyle mocna, że jeśli ktokolwiek zna kino superbohaterskie, uzna ją za jedną z najstraszniejszych. Bazuje na dwóch bardzo prostych elementach – łamie stereotyp szlachetnego superbohatera oraz pozwala na śmierć dzieci.

Advertisement

To działa, bo w kinie unika się śmierci niewinnych, włączając w to nawet zwierzęta domowe. A tu z premedytacją Ojczyznosław nie chce uratować dzieci ze spadającego samolotu, bo zdradzą jego błąd. Mało tego, zmusza do porzucenia ofiar Czułą Królową, szantażując ją. Nie ma miejsca w tej scenie na żart i cynizm. Jest tylko dramat umierających pasażerów skonfrontowany z wszechmocą superbohaterów, którzy nawet nie chcą spróbować ocalić kilku istnień, bo zbyt dbają o swój wizerunek medialny.

Śmierć córki Gorra, „Thor: Miłość i Grom” (2022), reż. Taika Waititi

Przerażająca scena w tym znaczeniu jest raczej smutna, poruszająca. Niedająca żadnej nadziei, chociaż do końca widz spodziewa się, że ratunek jednak przyjdzie. Przecież niewinne dziecko nie może umrzeć. To niegodne nawet w najbrutalniejszym slasherze. I faktycznie, twórcy unikają jak ognia śmierci dzieci, zwłaszcza małych. Taika Waititi jednak zaproponował inne rozwiązanie. Córka Gorra musiała umrzeć, ale zrobiła to spokojnie, powoli, w objęciach płaczącego ojca, który do końca wierzył w boski ratunek. On jednak nie nadszedł, a dziewczynka poszła spać. Poruszające i brutalne, bardziej niż krwawa przemoc, bo realne bardziej niż atak zombie na nasze mózgi.

Advertisement

Niespodziewana egzekucja Thanosa, „Avengers. Koniec gry” (2019), reż. Anthony i Joe Russo

Zniewolony. 12 Years a Slave

Thanos jest tak skonstruowaną postacią, że trudno jej nie lubić, mimo całej tej militarystycznej i brutalistycznej otoczki. Trudno też w pierwszym odruchu nie przyznać mu racji. Kiedy jednak wgłębić się w to, co robi, i w sens zgładzenia połowy wszechświata, widać, że ten pomysł nie przyniesie wcale nowego rozwiązania, lecz opóźni powstanie tak samo naznaczonego zbrodnią świata, co ten, który został „oczyszczony”.

Niemniej jednak śmierć Thanosa, taka śmierć, wstrząsa. Jej nagłość i nieodwracalność jest gorsza niż śmierć Iron Mana. Ten, kto wykonuje egzekucję, również robi wrażenie. Nikt się nie spodziewa, że to będzie Thor, chociaż tylko on byłby przecież zdolny do takiego emocjonalnego czynu. Jego bezmyślność denerwuje widza, a nagłość morderstwa wbija w fotel i długo pozostawia w głowie pytanie: dlaczego?

Advertisement

Morderstwo kobiety w ciąży, „Strażnicy” (2009), reż. Zack Snyder

Zdarza się to na ekranie sporadycznie. Tutaj jednak jest ważną sceną charakteryzującą Komedianta, superbohatera na miarę tamtych zakłamanych czasów. Scena rozgrywa się dość szybko i szokująco. W barze Komediant i Dr Manhattan świętują koniec wojny w Wietnamie. Raptem do knajpy wchodzi niepozorna Wietnamka w zaawansowanej ciąży. Próbuje zmusić Komedianta do jakiejkolwiek odpowiedzialności za dziecko, ten jednak wypiera się wszystkiego. Wtedy kobieta rozbija butelkę i kaleczy superbohaterowi twarz. Na całą sytuację patrzy z boku Dr Manhattan, ale nic nie robi. Kiedy Komediant wyciąga broń i zabija kobietę, Dr Manhattan ogranicza swoje działania tylko do zrobienia kroku i krzyknięcia Blake!, a przecież jak zasugerował Komediant, mógł zamienić broń w parę, kule w rtęć, butelkę w śnieg. To wszystko, a widz zostaje z myślą, dlaczego superbohaterowie są najgorszymi mordercami.

Śmierć Pingwina, „Powrót Batmana” (1992), reż. Tim Burton

Wynurza się z pełnej chemikaliów wody tuż przed oczami patrzącego. Charczy, a z jego ust cieknie gęsta wydzielina o kolorze ciemnej zieleni. Wie, że umiera, ale prze do przodu, żeby wykorzystać ostatnie chwile życia i stać się kimś. Zamordowanie Batmana jest kulminacją jego marnego istnienia. Zamiast jednak sięgnąć po parasol z ukrytym karabinem maszynowym, wyciąga ten, który miał wabić dzieci. Czas mu się nieubłaganie kończy. Kamera pokazuje go z wszystkimi odstręczającymi detalami, żebyśmy widzieli, jak się męczy, jak cierpi. W końcu upada na twarz, a po chwili zjawiają się pingwiny, by odprowadzić go w jego ostatnią drogę.

Advertisement

Jego grobem staje się zielona woda w kanale. Sekwencję kończy ujęcie spod powierzchni wody martwej twarzy i otwartych ust, z których wypływają resztki zakażonej krwi. Pingwin opada na dno, ale świat Gotham nie jest bezpieczny.

Nóż dla Gamory, „Avengers: Wojna bez granic” (2018), reż. Anthony i Joe Russo

Need For Speed - Jesse, gazu!

Nazwy rodzinnej planety Gamory w tej chwili nie pamiętam, ale scenę owszem. Zawsze zastanawiałem się, po co Thanos wybrał niepozorną dziewczynkę. Powód, że wydawała mu się odważna i krnąbrna, wydaje się nieco naciągany. W filmie jest to dość słabo pokazane, ale Thanos szukał kandydatów na żywą broń w konfrontacji z Magusem. Gamora okazała się wymarzoną kandydatką. Co do samej sceny zaś, Thanos zabrał ją z dużego placu, na którym po obu stronach ustawił przedstawicieli jej rasy Zen-Whoberis. Żołnierze Thanosa wycelowali w nich broń, ale to wszystko działo się na drugim planie, poza głębią ostrości.

Advertisement

Najważniejsze było zainteresowanie, które okazał Thanos Gamorze. Dał jej nawet dwuostrzowy nóż jako przykład idealnego wyważenia, którego nie da się odnaleźć we wszechświecie. W tym czasie ginęła rodzina Gamory.

Śmierć Logana, „Logan: Wolverine” (2017), reż. James Mangold

Wstrząsająca i przerażająca jest w ogóle ostatnia droga Logana. Kulminacja jednak szczególnie wbija w fotel, zwłaszcza od momentu, kiedy Laura desperacko odcina suchy konar, na którym zwisa Logan. Udaje się to w końcu i nasz bohater opada na ziemię. Nie jest już supersilnym herosem, lecz umierającym mutantem z powodu wieku, ran, przemęczenia itp.

Advertisement

Zanim jednak to się stanie, usłyszy to jedno słowo, którego mutantom nie jest dane słyszeć, i przekona się, jakie to uczucie. Piękny koniec został dla niego zaplanowany. Nie będę zdradzał szczegółów, bo nie da się w takim suchym opisie przekazać całego tego emocjonalnego ładunku, który widza strzela w twarz za każdym razem, kiedy tę scenę ogląda.

Sztuka według Jokera, „Batman” (1989), reż. Tim Burton

Joker grany przez Jacka Nicholsona powinien być punktem odniesienia artystycznego dla wszystkich następujących po nim wersji tej roli. Aktorowi udało się po mistrzowsku oddać mroczne szaleństwo mordercy-wizjonera, którego amoralność została spotęgowana przez fizyczne oszpecenie twarzy. Scena, którą mam na myśli, rozgrywa się w muzeum, a dokładnie w muzealnej kawiarni. Joker po unieszkodliwieniu wszystkich w budynku, oprócz Vicki Vale, wprasza się do niej, do stołu i próbuje zmusić ją, żeby wprowadziła go do światowej awangardy sztuki. Trudno powiedzieć, czy żartuje, ale znając jego naturę, można stwierdzić, że chyba nie.

Advertisement

Po jakimś czasie pojawia się jego Alicia, która naiwnie chce popatrzeć na Jokerowskie udoskonalone obrazy. Kobieta jest w masce, co intryguje Vicki. Pyta więc Jokera, o co chodzi. On cynicznie odpowiada: To tylko wstępny szkic, naprawdę. Siadaj. Pokaż pani, dlaczego nosisz maskę. Alicia została przerobiona w myśl mojej nowej filozofii. Więc teraz tak jak ja jest żywym dziełem sztuki. Wtedy Alicia zdejmuje maskę i odsłania oszpeconą twarz.

Seks z ośmiornicą, „The Boys”, sezon 3, odcinek 6 pt. „Bohaterogazm”

Po obejrzeniu tej sceny przyszło mi do głowy, co na to obrońcy zwierząt, ale od razu właściwie stwierdziłem, że to niemożliwe, żeby przy tym poziomie abstrakcji serialu ktokolwiek racjonalnie myślący przyczepił się do seksu z ośmiornicą, a pominął np. penetrację członka od środka przez superbohatera posiadającego zdolności Ant-Mana. Nic bardziej mylnego, podobno obrońcy praw zwierząt się odezwali, a Amazon właśnie ze względu na ich ewentualne protesty oponował przed wprowadzeniem tej sceny do serialu. Rozumiem ochronę praw zwierząt, ale czyżby ktokolwiek naprawdę obawiał się, że po obejrzeniu seksu z ośmiornicą znajdą się w realu amatorzy tego typu rozrywek? Chyba możemy być pewni, że żadne ośmiornice nie doznały uszczerbku na zdrowiu podczas kręcenia The Boys. Sama zaś sekwencja wybryków Deepa powoduje ciarki obrzydzenia na ciele.

Advertisement

Rozmowa Jokera i Rachel Dawes, „Mroczny rycerz” (2008), reż. Christopher Nolan

Nie tylko obraz tworzy przerażenie, lecz w wypadku Jokera, którego zagrał Heath Ledger, także to, co mówi i w jaki sposób mówi bohater. Kamera tańczy wokół niego, a on z wyciągniętym w kierunku Rachel nożem recytuje, a może się spowiada? Peszą cię moje blizny? Wiesz, skąd się wzięły? Patrz na mnie. Miałem żonę. Była tak piękna jak ty. Uważała, że za bardzo się martwię. Że powinienem częściej się uśmiechać. Pożyczyła pieniądze od niewłaściwych ludzi.

Poszerzyli jej uśmiech. Życie przestało ją bawić. Nie wiedziała, że nie przeszkadzają mi blizny. Wziąłem żyletkę i zrobiłem sobie to. I wiesz co? Nie mogła na mnie patrzeć. Odeszła. Wiesz, co jest zabawne? Od tamtej pory ciągle się śmieję. Joker jest mistrzem w stopniowaniu napięcia. A Nolan bardzo prostymi środkami tworzy niezwykle mroczną atmosferę przerażenia.

Advertisement

Filozof, zwolennik teorii ćwiczeń Petera Sloterdijka, neomarksizmu Slavoja Žižka, krytyki psychoanalizy Jacquesa Lacana, operator DTP, fotograf, retuszer i redaktor związany z małopolskim rynkiem wydawniczym oraz drukarskim. Od lat pasjonuje się grami komputerowymi, w szczególności produkcjami RPG, filmem, medycyną, religioznawstwem, psychoanalizą, sztuczną inteligencją, fizyką, bioetyką, kulturystyką, a także mediami audiowizualnymi. Opowiadanie o filmie uznaje za środek i pretekst do mówienia o kulturze człowieka w ogóle, której kinematografia jest jednym z wielu odprysków. Mieszka w Krakowie.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *