search
REKLAMA
Zestawienie

Najbardziej OCZEKIWANE filmy 2021 roku

REDAKCJA

1 stycznia 2021

REKLAMA

Szybka piątka #162

Powoli mija niezwykle dziwny rok w historii kina, ale sytuacja na świecie wydaje się zbliżać do (nowej) normalności. A zatem z nadzieją patrzymy na nadchodzące 12 miesięcy i prezentujemy najbardziej oczekiwane przez nas filmy przyszłego sezonu.

Krzysztof Dylak

  1. W2 (Wesele 2) – można narzekać na pewną tendencyjność i powtarzalność Wojciecha Smarzowskiego w doborze tematów i aktorów, lecz nie zmienia to faktu, że na jego filmy czeka się jak na dawkę oczyszczenia na zasadzie: “czym się trujesz,  tym się lecz”.  Po ukraińskim nacjonalizmie na ziemiach kresowych i kościelnych nadużyciach przyszła pora na antysemityzm na weselnej uroczystości – umowna druga część błyskotliwego Wesela zostanie osadzona w czasie pogromu w Jedwabnem. Przy największym od lat budżecie w polskim filmie można się spodziewać, że Smarzowski ponownie uderzy z grubej rury i rozbije bank.
  2. Small World – sam do końca nie wierzę w to, co piszę, ale jestem ciekaw, czy tym razem Patryk Vega wypuści coś znaczącego i godnego zobaczenia, bo od strony fabularnej i tematycznej projekt o międzynarodowym  handlu dziećmi opowiedziany od strony ofiary, oprawcy i rodziny zapowiada się najbardziej obiecująco od czasu pierwszego Pitbulla.  Czy to będzie kolejna tania sensacja na bazie pustego efekciarstwa, dziurawego scenariusza pod przykrywką mocnego i ważnego tematu, czy jednak – nareszcie – ambitne dzieło z przekazem, nienastawione wyłącznie na mamonę, a znacznie bardziej na pozytywne reakcje krytyków i widzów? Czy to będzie najlepszy film Patryka Vegi, który dowiedzie, że jest nie tylko sprytnym biznesmenem, ale też odważnym artystą? Czas pokaże.
  3. Jackass 4 – czasem naprawdę śmieszni, czasami mocno niesmaczni, nierzadko szokujący i absurdalni. Co by nie nie sądzić o grupie szalonych kaskaderów,  to ich bardzo nieznośny, lecz jedyny w swoim rodzaju humor, którego nie sposób podrobić i pomylić z niczym innym, na stałe zapisał się w telewizyjnej popkulturze. Zastanawiam się, na jakie numery zdecyduje się tym razem Johnny Knoxville ze swoją okrojoną po latach ekipą.
  4. Ciche miejsce 2 – pierwsza część pozytywnie zaskoczyła mnie pomysłem i kameralnością. Druga ma być bardziej rozbudowana i widać po zwiastunie, że bardziej pokazowa pod względem trików i efektów. Więcej ludzi, więcej stworów, więcej wszystkiego, byle nie w nadmiarze. Liczę na to, że umiar jednak zostanie zachowany, i to nie kosztem klimatu, wyobraźni i napięcia.
  5. The Little Things – Denzel Washington jako zastępcza szeryfa hrabstwa Kern, Remi Malek jako detektyw z Los Angeles. Obaj muszą nawiązać niełatwą współpracę, żeby schwytać seryjnego mordercę w osobie Jareda Leto, który notabene grał kiedyś w podobnym, lecz zapomnianym już Śledztwie nad przepaścią. Kroi się solidny thriller z dobrą obsadą.

Filip Pęziński

  1. Trzeci Spider-Man – nie tylko od dziecka uwielbiam postać Spider-Mana i uważam, że filmy z Tomem Hollandem są absolutnie ujmującymi widowiskami, ale też – wciąż według plotek i domysłów –  w trzeciej odsłonie Spider-Mana za sprawą tzw. multiwersum powrócić do roli Petera Parkera mają Tobey Maguire i Andrew Garfield, czyli aktorzy, którzy wcielali się w bohatera w dwóch poprzednich poświęconych mu seriach. I może nie powinienem, ale żyjący we mnie nastolatek nie czeka na żaden film bardziej.
  2. Zack Snyder’s Justice League – nie tylko dlatego, że uwielbiam (mimo ich problemów) poprzednie filmy DC stworzone przez Snydera, ale też dlatego, że kocham takie historie. Oddolny, pełen pasji i nadziei ruch fanów domagających się publikacji oryginalnej Ligi Sprawiedliwości (wersji sprzed dokrętek i zmian wprowadzonych przez Jossa Whedona) zatriumfował.
  3. Czwarty Matrix Matrix to zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii filmowych, a siostry Wachowskie jedne z najbardziej cenionych twórczyń Hollywood. Przykro mi, że przy czwartej odsłonie marki pracować będzie tylko Lana (Lilly postanowiła pożegnać się z science fiction), ale drugi sezon Sense8 i przepiękny odcinek finałowy sprawiają, że trudno nie wierzyć mi w jej umiejętności, nawet bez wsparcia siostry.
  4. Diuna – ogromne, poważne widowisko science fiction, oparte na kultowej książce, bez której nie byłoby Gwiezdnych wojen. A do tego imponująca obsada i uznany reżyser. Jak tu nie czekać.
  5. Malcolm & Marie – duet Sam Levinson i Zendaya udowodnił już dwukrotnie (pierwszy sezon Euforii i grudniowy odcinek specjalny), że warto czekać na ich wspólne projekty. A właśnie takim jest nagrany w reżimie sanitarnym kameralny dramat miłosny, w którym oprócz wymienionej Zendayi na ekranie zobaczymy też Johna Davida Washingtona.

Maciej Niedźwiedzki

  1. Co w duszy granajciekawszy z reżyserów studia Pixar, czyli Pete Docter (W głowie się nie mieści, Potwory i spółka) wraca z kolejnym niezwykle intrygującym i oryginalnym projektem. Poważne tematy takie jak duchowość i śmierć będą na pewno mieszać się z błyskotliwym humorem i wnikliwymi alegoriami. Wiele wskazuje na to, że przed nami kolejne animowane arcydzieło.
  2. Nie czas umierać – bo cały czas nie straciłem wiary, że ponownie otrzymamy coś na miarę zjawiskowego Casino Royale. Nie boję się o fantastycznego Daniela Craiga. Chciałbym, by choć ten jeden ostatni raz ekipa za kamerą dotrzymała mu kroku.
  3. The Last Duel – nieistotne jest dla mnie, ile wpadek zaliczy Ridley Scott. Na każdy projekt tego reżysera będę patrzył z zainteresowaniem i sympatią. The Last Duel brzmi odrobinę złowieszczo. Może to klamra dla przepastnej filmografii 83-letniego Brytyjczyka? Czekam z niecierpliwością.
  4. Raya i ostatni smok – zwiastun zapowiada spektakularne widowisko i wizualne cudeńko. Super. Obyśmy dostali znowu coś na miarę Vaiany. O takiego Disneya walczyłem.
  5. Na rauszu – Thomas Vintenberg i Mads Mikkelsen to dwa nazwiska gwarantujące kino najwyższej próby. Alkoholizm to choroba ciągle wymagająca kolejnych analiz i ujęć. Wierzę, że aktorski kunszt Mikkelsena i autorska kreska Vintenberga przyniosą nowe refleksje, szok i materiał do przepracowania.
REKLAMA