Connect with us

Publicystyka filmowa

Filmy, które GORSZYŁY naszych rodziców i dziadków, a na nas NIE ROBIĄ wrażenia

Odkryj, które FILMY GORSZYŁY naszych przodków, a dziś nie robią na nas wrażenia. Czas na podróż przez pokolenia i ich kontrowersje!

Published

on

Filmy, które GORSZYŁY naszych rodziców i dziadków, a na nas NIE ROBIĄ wrażenia

Ta młodzież jest coraz gorsza – żadnych norm, żadnych obowiązków, żadnej moralności. Stwierdzenie tego typu wraca niczym bumerang co jakiś czas, w momentach pokoleniowej zmiany warty. Jeśli byłoby to prawdą, oznaczałoby, że upadek moralności i cnót rośnie wykładniczo z postępem czasu i rozwojem cywilizacji. Czy tak w istocie jest – nie będziemy pewnie w stanie sprawdzić, bo nawet jeśli pożyjemy na tyle długo, by przekonać się na własnej skórze, jak sprawy się potoczą, to może zabraknąć nam punktu odniesienia – co tak naprawdę jest dobre, a co nie. Rzeczy, które gorszą nas, dla naszych córek, synów, wnuczek i wnucząt mogą wydawać się zupełnie normalne i naturalne. Zamiast wybiegać myślami wprzód, spójrzmy za siebie i przypomnijmy sobie, jakie filmy i seriale gorszyły naszych dziadków i rodziców, a na nas – nie robią większego wrażenia.

Advertisement

Absolwent (1967) – różnica wieku, romans z zamężną kobietą

Bezrobotny biust EMILY RATAJKOWSKI

O kontrowersjach związanych z popularnym i docenianym komediodramatem dowiedziałem się na długo przed pierwszym seansem dzieła Mike’a Nicholsa, za sprawą nauczycielki wiedzy o społeczeństwie, w zamierzchłych latach gimnazjum. Co ciekawe, pani M. podczas omawiania tematu pomyliła tytuły filmów – opowiadała nam o fabule i reakcjach na Absolwenta, ale w jej relacji przewijał się tytuł Maratończyk. Oczywiście ten drugi jest też filmem z Dustinem Hoffmanem, natomiast bohater Absolwenta miał na studiach spore osiągnięcia sportowe, więc pomyłka jest całkiem uzasadniona.

W każdym razie, pani M., urodzona w latach pięćdziesiątych, pamiętała aurę skandalu, jaki towarzyszył w latach siedemdziesiątych pokazom filmu Nicholsa. Opowieść dotyczyła romansu dwudziestolatka z niemal dwukrotnie starszą kobietą – przyjaciółką jego rodziców. Różnica wieków od zawsze była tematem tabu, zwłaszcza w przypadkach, kiedy kobieta była dużo starsza od mężczyzny. Jakby tego było mało, po kilku schadzkach z „mamuśką” bohater filmu wyraźnie się znudził tą relacją i zaczął umawiać się z jej córką. Tego było za wiele – zarówno dla pani Robinson, dla pani M. i dla wielu Polaków. Absolwent oglądany po latach pozostaje znakomicie napisanym, wyreżyserowanym i zagranym filmem.

Advertisement

Jednak w dobie, gdy zainteresowanie chłopców starszymi kobietami stało się w zasadzie elementem popkultury, a różnice wieku przestają mieć tak ogromne znaczenie, element szoku i oburzenia zostaje zredukowany do minimum – co tylko działa na korzyść filmu.

Chłopi (1973) – wyzwolona postać kobieca

Serial i film kinowy Jana Rybkowskiego oparto na klasyce polskiej literatury – powieści Władysława Reymonta pod tym samym tytułem. Jednym z głównych wątków powieściowej i ekranowej historii była historia wyzwolonej, na wskroś nowoczesnej kobiety – Jagny, która ma bardzo bogate i skomplikowane życie wewnętrzne. Poślubia najbogatszego mieszkańca wsi, o wiele od siebie starszego Macieja, jednocześnie romansując z jego synem i innymi mężczyznami. Nie garnie się do pracy w polu, za to rozpływa się na dźwięk kościelnych organów. Jest piękna i pożądana i zdaje sobie z tego sprawę – toteż wykorzystuje te fakty.

Advertisement

Dla wielu czytelników – a później widzów – była to postać bardzo niejednoznaczna. Wyzwolona dziewczyna niepotrafiąca pohamować swoich żądzy szybko została uznana za kobietę fatalną, rozwiązłą, niemoralną i szybko przylgnęła do niej łatka dziwki. Jednak z biegiem lat postać Jagny nie mierzi tak bardzo, w dodatku – pozostaje w cieniu innej kobiety fatalnej, która po dziś dzień budzi znacznie więcej emocji, zwłaszcza negatywnych, a mowa o Izabeli Łęckiej, bohaterce innej klasycznej (choć nieco starszej) powieści – Lalki.

Ziemia obiecana (1975) – mocne sceny erotyczne

Kolejny film oparty na prozie Reymonta i kolejny, który swego czasu narobił niemałego zamieszania. Przede wszystkim – dzieło Andrzeja Wajdy to jeden z najważniejszych obrazów w dorobku polskiego kina, wyróżniony nominacją do Oscara w kategorii filmu nieanglojęzycznego. To także obraz pewnej epoki i pewnego miejsca – Łodzi u schyłku XIX wieku – a także surowe spojrzenie na kapitalizm. Bohaterami tej opowieści są trzej młodzi przedsiębiorcy, których sen o bogactwie ziszcza się w formie klasycznej narracji od zera do bohatera. Żaden z nich nie ma nic, więc razem mają wystarczająco dużo, by otworzyć fabrykę.

Advertisement

W miarę puchnięcia ich portfeli otwierają się przed nimi nowe możliwości i nowe znajomości. Nie da się ukryć, że młodych mężczyzn interesują w znacznym stopniu znajomości z jeszcze młodszymi kobietami. Ukoronowaniem dekadenckiego stylu życia jest w filmie Wajdy osławiona scena orgii, która dla starszego pokolenia była totalnym szokiem. W czasach świetności celebrytów, popularności prasy bulwarowej i wysokiej oglądalności programów typu reality-show instagramowych gwiazd pokroju Dana Blizeriana, nikogo już nie dziwi i nie szokuje, że bogacze urządzają sobie seksualne prywatki, wydając na nie krocie.

Ptaki ciernistych krzewów (1983) – zakazana miłość księdza

Sutanny obecnie są na „topie” – w bardzo złym tego słowa znaczeniu. Od kilku miesięcy nie cichną echa licznych skandali, które wychodzą na światło dzienne po latach, a chodzi o bardzo liczne przypadki molestowania nieletnich przez księży. Różnica wieku staje się tutaj kwestią drugorzędną, bo przy wielu okazjach była to po prostu pedofilia, wykorzystanie niewinnego dziecka, w dodatku – na długi czas bezkarne. Mieliśmy o tym dwa duże filmy: fabularny Kler i dokument Tylko nie mów nikomu. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której te filmy miałyby przestać szokować za jakiś czas, ale wszystko jest możliwe – może WHO uzna za jakiś czas, że seks z trzynastolatką jest zupełnie ok, pod warunkiem, że obie strony wyrażą na niego zgodę. Trzy dekady temu widownię – tym razem małego, telewizyjnego ekranu – oburzał inny rodzaj kapłańskiej dezynwoltury wobec przysięgi. W czasach, gdy księża i Kościół byli jednym z filarów walki z wojskowo-dyktatorskim systemem socjalistycznym, pojawił się serial o zakazanej miłości księdza do kobiety.

Advertisement

Nasze mamy i babcie były oburzone, bo przecież zakazane love story to jedno, ale wątpiący w swoje powołanie ksiądz to już burzenie pewnego ideału, odbrązawianie pomnika, wzbudzanie wątpliwości. Świat poszedł do przodu, Solidarność się skończyła i skompromitowała, mamy demokrację, a księżom nadal wydaje się, że są panami ludu. Ptaki ciernistych krzewów pozostają pięknym serialem o zakazanej miłości, ale nikt o zdrowych zmysłach już chyba nie sądzi, że ksiądz – jak każdy mężczyzna i każdy człowiek – powinien swoją posługę pełnić według bożego planu, czyli ze szczęśliwą rodziną i dziećmi u boku.

Psy (1992) – wulgarny język

Film Władysława Pasikowskiego wpisuje się w moment transformacji ustrojowej z roku 1989 i opowiada o pracownikach Urzędu Bezpieczeństwa (pardon: Służby Bezpieczeństwa), których nowy rząd stawia przed komisjami i weryfikuje ich pod kątem możliwości pracy w policji. Reżyser nie zostawia jednak wątpliwości co do faktycznego stanu moralności rządzących: po obu stronach barykady, w obu kątach Okrągłego Stołu (ironia zamierzona) siedzieli oportuniści, aparatczycy, sługusy, kanalie i bandyci. Jednego „ubeka” przepuszczą i pozwolą pracować w policji, innego – nie przepuszczą i zostawią samemu sobie.

Advertisement

O ile kontekst polityczny filmu wciąż pozostaje aktualny, o tyle Psy szokowały też czymś innym – mianowicie liczbą użytych wulgaryzmów i brutalnością w warstwie wizualnej. Do tego dochodzi romans dorosłego mężczyzny z dużo młodszą dziewczyną. Liczba „kurew” rzucanych w dialogach Psów była jak na standardy polskiego kina początku lat dziewięćdziesiątych olbrzymia, dziś natomiast taki język można usłyszeć pod murem pobliskiej podstawówki podczas przerwy na śniadanie i papieroska.

Sara (1997) – nieletnia dziewczyna i starszy mężczyzna w odważnych scenach

Bogusław Linda po raz kolejny w romansie z młodą (zbyt młodą) dziewczyną. Tym razem w sensacyjnym filmie Macieja Ślesickiego wcielił się w ochroniarza, który zakochuje się w młodziutkiej córce swojego chlebodawcy – potężnego gangstera. Do filmu niechętnie wracają Linda, Ślesicki, widzowie i tytułowa Sara, czyli Agnieszka Włodarczyk, która w momencie realizacji zdjęć miała zaledwie szesnaście lat. Po raz kolejny pojawia się w niniejszym zestawieniu wątek różnicy wieku – i to nie byle jakiej, bo Linda był niemal trzykrotnie starszy od swojej ekranowej partnerki, ale to nie wszystko – szokujące było również to, że młodziutka Włodarczyk świeciła golizną w wielu scenach.

Advertisement

Z różnorakich powodów – obiecującego reżysera, znanych nazwisk i szesnastoletnich piersi na ekranie – Sara zajęła drugie miejsce wśród najbardziej dochodowych filmów roku 1997 (zaraz za Kilerem) oraz pierwsze miejsce wśród najbardziej komentowanych i kontrowersyjnych obrazów tego okresu. Po dwudziestu dwóch latach od premiery Sara nie robi w zasadzie żadnego wrażenia – dziś szesnastolatki same rozbierają się przed internetowymi kamerkami, podstarzali tatusiowie szukają młodszych kochanek na każdym portalu randkowym, a jeśli ktoś szuka dobrego filmu o podobnej tematyce, to sięgnie raczej po Leona zawodowca.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *