Connect with us

Publicystyka filmowa

WSPÓŁCZESNE wydarzenia, o których POWINNY powstać filmy

WSPÓŁCZESNE wydarzenia, o których POWINNY powstać filmy, to inspirujące obrazy prawdziwego życia, które zasługują na ekranizację.

Published

on

WSPÓŁCZESNE wydarzenia, o których POWINNY powstać filmy

Kino nie jest tylko fabryką fikcyjnych światów, lecz również podąża za prawdziwą rzeczywistością, czerpiąc z niej inspirację. Z tego powodu warto zastanowić się nad tym, jakie wydarzenia były w ostatnich latach na tyle ważne, by znalazły swoje odbicie na wielkich i mniejszych ekranach.

Advertisement

Oczywiście ocena wagi wydarzeń jest kwestią subiektywną, dlatego też przygotowując poniższe zestawienie, warto określić ramy, w jakich się funkcjonuje. Na pewno wydarzenie, jakie miałoby być fundamentem scenariusza, musi być „filmowe” w tym sensie, że musi posiadać pozytywnego bohatera, antagonistę, a także być w jakimś sensie kluczowe dla zrozumienia czasów, formacji kulturowej lub innych spraw z tym związanych. Nie musi być jednak ono najważniejsze. Czasami drobny epizod z życia jednej osoby znaczy dużo więcej aniżeli ruchy społeczne w danym kraju. Oczywiście sprawy poważne będą przeplatać się z bardziej humorystycznymi, bo takimi także żywi się kino.

Druga kwestia to czas – dla jasności wybrałem te wydarzenia, które działy się najpóźniej w 2010 roku. Ich współczesność jest jeszcze na tyle świeża, że znakomicie koresponduje w momencie, w jakim właśnie się znajdujemy. Często to tam sięgają korzenie tego, co oglądamy w chwili obecnej. Trzecia ważna sprawa – starałem się unikać oczywistych spraw jak katastrofa smoleńska i pandemia koronawirusa.

Advertisement

1. Śmierć Andrzeja Leppera

Nikt chyba lepiej nie uosabia polskiej polityki niż zmarły w 2011 roku Andrzej Lepper. Ukończył technikum bez przystąpienia do egzaminu dojrzałości, prowadził u schyłku PRL gospodarstwo rolne, by w latach 90. ujawnić się społeczeństwu jako wiejski Janosik walczący o prawa rolników. Później został posłem, a dzięki koalicji zawiązanej z Ligą Polskich Rodzin oraz Prawem i Sprawiedliwością został ministrem rolnictwa z teką wicepremiera.

Czy może być wspanialszy materiał na scenariusz? Mamy tu dosłownie wszystko – historię od zera do bohatera, upadek popularnej persony, wiejskość transformującą się w klasę polityczną, seksualne skandale, niejasne powiązania, afery, a na końcu śmierć samobójczą, wokół której narosło wiele mitów. Odejście z tego świata Andrzeja Leppera to symboliczny koniec pewnej epoki, którą zdecydowanie warto zdefiniować. Taka próba pomogłaby zrozumieć sprawy, z jakimi jeszcze niedawno zmagała się część polskiego społeczeństwa. A że polityk był „barwną” osobistością, to również istnieje szansa na umiejętne przemieszanie komedii z elementami tragicznymi.

Advertisement

2. Wojna na Ukrainie

Wprawdzie powstały już produkcje na ten temat (Donbas, Atlantyda), niemniej to wydarzenie nadal zasługuje na kolejne filmowe interpretacje. Wpompowanie większej sumy pieniędzy w taki projekt pomogłoby w zaprezentowaniu szerszej panoramy zjawisk, jakie doprowadziły do odłączenia Krymu od Ukrainy.

W wyniku epidemii zachodnie społeczeństwa lamentują nad końcem epoki dobrobytu, zapominając o tym, że regularnie pod ich nosami dochodzi do kolejnych działań wojennych. Raptem sześć lat temu Rosja bez żadnych skrupułów zaatakowała naszego wschodniego sąsiada, a już teraz ten temat stał się ciekawostką, a nie potężną przestrogą przed tym, co może nastąpić, gdy chociaż na chwilę odda się pola autorytarnym zapędom światowych mocarstw.

Advertisement

3. Nowa polityka Netflixa

House of Cards

Artyści uwielbiają mówić o sztuce, również w kontekście politycznym. Wydaje się, że w ciągu minionej dekady nie było ważniejszego wydarzenia od premiery pierwszego sezonu House of Cards w 2013 roku.

Nie chodzi jednak o sam serial, lecz o nową politykę zaproponowaną przez włodarzy Netflixa. Wejście na światowy rynek platformy streamingowej zrewolucjonizowało świat kultury. Od tego momentu narodziły się nowe formy oglądania, nowe formy zachęcania widzów do oglądania, a także pojawiło się zjawisko badania preferencji widowni poprzez pobieranie danych z założonych przez nich kont. Algorytmizacja kontentu to coś, z czym najprawdopodobniej z biegiem czasu będziemy się coraz bardziej borykać. Tym bardziej warto byłoby zajrzeć za kulisy powstawania giganta. Netflix pchnął świat sztuki w XXI wiek. Skoro o początkach Facebooka powstał film, to dlaczego ta platforma miałaby być pominięta?

Advertisement

4. Zamach na redakcję Charlie Hebdo

Przez ostatnich kilka lat europejską ludnością wstrząsały doniesienia o kolejnych zamachach terrorystycznych przeprowadzanych przez islamskich rewolucjonistów. Mimo że zyskaliśmy niezbędny dystans czasowy do opowiadania o tych zdarzeniach, to nadal nie doczekaliśmy się żadnego poważniejszego artystycznego komentarza na ten temat.

A przecież atak na redakcję „Charlie Hebdo” można rozpatrywać na wielu poziomach – wojny kulturowej, kryzysu tożsamości starego kontynentu, postkolonialnych resentymentów Francuzów, ewentualnie w kontekście słabości kultury wobec brutalnej siły karabinów. Oczywiście, podjęcie tego tematu wiązałoby się zapewne z kontrowersjami, ale od czego są artyści, jeśli właśnie nie od wkładania kija w mrowisko?

Advertisement

5. Pierwsze historyczne spotkanie przywódców Stanów Zjednoczonych i Korei Północnej

Choć amerykańsko-koreańska telenowela trwa nieprzerwanie od lat 50. XX wieku, pierwsze spotkanie przywódców obu krajów może być w dłuższej perspektywie niezwykle istotnym przełomem politycznym. Singapurska wyspa Sentosa stała się w 2018 roku areną zderzenia dwóch całkowicie odmiennych cywilizacji reprezentowanych przez Kim Dzong Una oraz Donalda Trumpa.

Na pewno nawiązanie relacji dyplomatycznych, a także planowanie całego przedsięwzięcia musiało wiązać się z wieloma trudnościami. Tym ciekawsza byłaby historia o tym wydarzeniu. Mogłaby być utrzymana w duchu szpiegowskim, można również spojrzeć na to z przymrużeniem oka, że w dobie tak zaawansowanych badań technologicznych nadal istnieje kraj tak dumnie się traktujący, choć posiadający śmiesznie małe zasoby. W ogóle kino rzadko spogląda w stronę współczesnych totalitaryzmów, warto to zmienić.

Advertisement

6. Czarny protest

Jeden z największych społecznych ruchów w Polsce ostatnich lat nadal nie doczekał się odpowiedniej reprezentacji w sztuce. Choć dużo się o tym mówiło i pisało, w sferze filmowej ten temat jest traktowany zawsze w kategoriach indywidualnych postaw. Jeżeli artyści patrzą na kwestię aborcji, to prawie zawsze muszą to opakować w biedę, patologię i innego rodzaju wykluczenia.

Trudno orzec, czy to kwestia odwagi, czy może producenckich zabiegów cenzorskich wpływa na ograniczenie języka wypowiedzi. Abstrahując już od samego zagadnienia, gdyż nie jest to miejsce do rozstrzygania tego sporu, należy docenić niezwykłe zaangażowanie aktywistek ciągle walczących o realizację swoich celów. Kino musi widzieć, co się dzieje w naszym kraju, a bez tego niezwykle istotnego rozdziału nie da się napisać powieści pt. „współczesna Polska”.

Advertisement

7. Wprowadzenie przez Chiny „systemu zaufania społecznego”

Wiele już było filmów science fiction, w których pokazywano przyszłość jako dystopijną krainę, gdzie stworzenie filozoficznego Panoptykonu doprowadziło do masowej inwigilacji i tresowania populacji. Tymczasem okazuje się, że nie trzeba wcale sięgać do wyobraźni, lecz przyjrzeć się chińskiemu sposobowi zarządzania krajem, by zrozumieć, że przyszłość jest teraz.

Postępujące prace nad „systemem zaufania społecznego” i chęć wprowadzenia jego zasad na terenie całego kraju świadczy o totalitarnych zapędach państwa. Nie łudzę się, że taki film kiedykolwiek powstanie, ponieważ chiński rynek jest zbyt ogromny, by amerykańscy producenci mieliby go celowo pomijać, niemniej jednak to właśnie sztuka powinna nas alarmować przed tym, co się tam dzieje. Jeżeli system się sprawdzi, to za kilka lat inne kraje również będą chciały podążać chińską ścieżką. Analiza sytuacji panującej w tym zamordystycznym gigancie pomoże zrozumieć, jakie kroki należy podjąć w celu zapobiegnięcia chińskiej ekspansji, a na pewno uratowania się przed zafundowaniem sobie globalnego Big Brothera.

Advertisement

8. Śmierć Jana Kulczyka

Twórcy uwielbiają zajmować się bogatymi ludźmi: badać źródła bajecznych fortun, szukać cech charakteru predestynujących do osiągnięcia sukcesu, a także porównywać ich losy do losów biedniejszych ludzi. Nie dość, że zgon Jana Kulczyka w 2015 roku nastąpił niezwykle szybko i zupełnie niespodziewanie, to jeszcze całe jego życie nie było szeroko omawiane na łamach prasy.

Do tej pory w Polsce nie powstał ani jeden film, w którym artyści chcieliby zrozumieć polski system gospodarczy przez pryzmat jednego z jego czołowych reprezentantów. Mimo tego, iż mamy kilku miliarderów, zazwyczaj stoją oni w cieniu, nie są mocno eksponowani. Wydaje się, że biografia Kulczyka zawiera kilka elementów, które gdyby zostały w odpowiedni sposób wyeksponowane na wielkim ekranie, to mogłyby stać się kluczem do zrozumienia tego, na jakich zasadach funkcjonują najważniejsze instytucje w naszym kraju.

Advertisement

9. Wypadek Roberta Kubicy

Uwielbiamy oglądać perypetie bohaterów, którzy najpierw dostają lewym sierpowym od losu, a później powoli wracają na szczyt, przezwyciężając kolejne trudności. Z tego względu życie Roberta Kubicy jest materiałem od razu nadającym się do przeniesienia na wielki ekran. Jako że w Polsce absolutnie brakuje solidnego kina środka, ze złotym środkiem między artystycznymi ambicjami a wymaganiami rynku, to historia rajdowca mogłaby spokojnie wypełnić tę lukę.

Jak to zwykle bywa, również u Kubicy można najpierw pokazać fantastyczną drogę na szczyt, podejrzeć niezwykle szybkie wyścigi Formuły 1, by później podglądać niezwykle trudną walkę o powrót do zdrowia po wypadku z 2011 roku. Oczywiście historia pokazała, że Łukasz Palkowski jest najlepszym reżyserem do tworzenia na naszym podwórku tego rodzaju opowieści, czego zresztą, nomen omen, Najlepszy jest znakomitym przykładem.

Advertisement

Serialoholik poszukujący prawdy w kulturze. Ceni odwagę, bezkompromisowość, ale także otwartość na poglądy innych ludzi. Gdyby nie filmy Michelangelo Antonioniego, nie byłoby go tutaj.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *