Zestawienie
10 najlepszych filmów z gatunku MAGIA I MIECZ
Magia i miecz to jeden z najbardziej charakterystycznych nurtów fantasy, wywodzący się przede wszystkim z pulpowych opowieści Roberta E. Howarda.
Miecze, czarnoksiężnicy, potwory, przeklęte królestwa i bohaterowie, którzy zamiast ratować całą galaktykę muszą po prostu przeżyć kolejną wyprawę. Sword & Sorcery albo magia i miecz to jeden z najbardziej charakterystycznych nurtów fantasy, wywodzący się przede wszystkim z pulpowych opowieści Roberta E. Howarda. W kinie nigdy nie doczekał się takiej popularności jak epickie fantasy, ale właśnie dzięki temu pozostaje gatunkiem pełnym produkcji kultowych, dziwnych i często niedocenianych.
Złodziej z Bagdadu (The Thief of Bagdad, 1940)
Choć od klasycznej magii i miecza dzieli go kilka dekad, Złodziej z Bagdadu jest jednym z filmów, bez których późniejszy gatunek prawdopodobnie wyglądałby zupełnie inaczej. Mamy tutaj młodego złodzieja, złą magię, potężnego czarnoksiężnika, dżina, latający dywan i księżniczkę, którą trzeba uratować. To kino przygodowe w najbardziej klasycznym wydaniu, ale jego wpływ na późniejsze fantasy jest ogromny.

Film Ludwiga Bergera, Michaela Powella i Tima Whelana zachwyca przede wszystkim scenografią i efektami specjalnymi, które jak na początek lat 40. robiły ogromne wrażenie. To właśnie tutaj można znaleźć wiele elementów, które później stały się podstawowym wyposażeniem filmowego fantasy.
Miecz i czarnoksiężnik (The Sword and the Sorcerer, 1982)
To jeden z tych filmów, które najlepiej pokazują, czym była magia i miecz w swojej najbardziej bezpośredniej, pulpowej wersji. Talon jest wojownikiem wyposażonym w niezwykły miecz z trzema ostrzami, który wyrusza przeciwko tyranowi przejmującemu władzę nad królestwem. Są oczywiście zdrady, księżniczka, czarnoksiężnik, armie, lochy i magiczne artefakty.

Miecz i czarnoksiężnik nigdy nie próbował udawać wielkiej epopei fantasy. To czysta, bezpretensjonalna rozrywka zbudowana z elementów, które widzowie pokochali w opowieściach o barbarzyńcach. Film Alberta Pyuna ma dzisiaj status kultowego właśnie dlatego, że nie komplikuje tego, co w Sword & Sorcery działa najlepiej.
Excalibur (Excalibur, 1981)
John Boorman potraktował legendę arturiańską jak monumentalną, mroczną baśń. Narodziny Artura, Merlin, magiczny Excalibur, rycerze Okrągłego Stołu, Morgana i poszukiwanie Świętego Graala składają się na opowieść, która jest znacznie bardziej brutalna i zmysłowa niż większość wcześniejszych ekranizacji.

Excalibur nie jest typowym przedstawicielem magii i miecza w stylu Conana, ale ma jego najważniejsze składniki: magię, wojowników, potężne artefakty, czarną magię i świat, w którym granica między legendą a rzeczywistością właściwie nie istnieje. Film Boormana do dziś pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych wizualnie przedstawicieli fantasy. To także produkcja, która pomogła przywrócić zainteresowanie kinem miecza i magii na początku lat 80.
Willow (Willow, 1988)
Ron Howard stworzył film, który łączy klasyczną przygodę fantasy z baśnią i charakterystycznym dla lat 80. humorem. Willow Ufgood jest niewielkiego wzrostu czarodziejem, który otrzymuje zadanie ochrony niemowlęcia mogącego odmienić los całego świata. Po drodze pojawiają się wojownicy, czarownice, potwory, zaklęcia i całe królestwa pogrążone w konflikcie.

Willow jest znacznie bardziej familijny niż Conan, ale doskonale pokazuje, jak magia i miecz mogło zostać przeniesione do wysokobudżetowego kina przygodowego. Szczególnie dobrze działa duet Warwicka Davisa i Vala Kilmera, a film pozostaje jednym z najbardziej nostalgicznych przykładów fantasy końca lat 80.
Conan Barbarzyńca (Conan the Barbarian, 1982)
Jeżeli trzeba byłoby wskazać jeden film, który najpełniej definiuje kinowe Sword & Sorcery, trudno znaleźć lepszego kandydata. John Milius przeniósł na ekran bohatera stworzonego przez Roberta E. Howarda, a Arnold Schwarzenegger otrzymał rolę, która stała się jednym z symboli jego kariery. Conan przemierza brutalny świat, szukając zemsty na człowieku odpowiedzialnym za śmierć jego rodziny. Po drodze są wojownicy, złodzieje, niewolnicy, czarnoksiężnicy, kult boga węża i niezliczone pojedynki.

Film nie potrzebuje skomplikowanej mitologii. Liczy się miecz, zemsta, magia i droga bohatera przez świat pełen przemocy. Muzyka Basila Poledourisa i monumentalne zdjęcia sprawiają, że Conan Barbarzyńca do dziś pozostaje wzorem dla całego gatunku.
Zaklęta w sokoła (Ladyhawke, 1985)
Richard Donner podszedł do fantasy nieco inaczej. Rycerz Navarre i jego ukochana Isabeau zostali przeklęci przez zazdrosnego biskupa. On w nocy przemienia się w wilka, ona za dnia przybiera postać sokoła, przez co mogą spotkać się jedynie na krótką chwilę podczas zaćmienia. W ich historię zostaje wciągnięty młody złodziej Philippe, który staje się częścią próby złamania klątwy.

Zaklęta w sokoła jest bardziej romantyczna niż większość filmów z gatunku magii i miecza, ale posiada wszystkie potrzebne elementy: średniowieczny świat, magię, wojowników, złego czarnoksiężnika i przekleństwo, którego nie da się pokonać zwykłymi metodami. To również jeden z najbardziej charakterystycznych filmów fantasy swojej epoki.
Pogromca smoków (Dragonslayer, 1981)
W czasach, gdy smoki w kinie wciąż były przede wszystkim efektownymi stworzeniami z baśni, Matthew Robbins potraktował je znacznie poważniej. Młody czarodziej Galen wyrusza, aby pokonać smoka terroryzującego królestwo i zmusić jego władcę do zaprzestania składania bestii ofiar z młodych kobiet.

Pogromca smoków jest mroczny, brutalny i zaskakująco ponury jak na fantasy przeznaczone dla szerokiej publiczności. Szczególnie dobrze wypada sam smok, którego animacja poklatkowa nadal robi wrażenie. Film świetnie pokazuje tę stronę Sword & Sorcery, w której magia nie jest efektowną zabawką, lecz czymś tajemniczym, niebezpiecznym i wymagającym ogromnej ceny.
Władca zwierząt (The Beastmaster, 1982)
Jeżeli Conan Barbarzyńca jest wysokobudżetową wersją magii i miecza, Władca zwierząt pokazuje jego bardziej pulpową odmianę. Dar, wojownik posiadający niezwykłą więź ze zwierzętami, wyrusza na poszukiwanie zemsty i próbuje obalić złego władcę. Towarzyszą mu między innymi czarna pantera, orzeł i fretki, a po drodze pojawiają się czarownicy, wojownicy i rozmaite potwory.

Film Dona Coscarellego nie ma skali Conana, ale właśnie jego prostota jest częścią uroku. To czysta przygodowa fantazja, w której fabuła ma przede wszystkim prowadzić bohatera od jednej niezwykłej lokacji do kolejnej. The Beastmaster stał się dzięki temu jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli niskobudżetowego fantasy początku lat 80.
Ostatni smok (DragonHeart, 1996)
Rob Cohen połączył średniowieczną przygodę z historią o przyjaźni człowieka i smoka. Bowen jest rycerzem rozczarowanym swoim władcą, który pewnego dnia spotyka Draco – ostatniego żyjącego smoka. Początkowo obaj próbują się wykorzystać, ale szybko nawiązuje się między nimi niezwykła relacja.

Film jest zdecydowanie lżejszy od Conana i bardziej familijny niż Pogromca smoków, jednak doskonale wpisuje się w tradycję fantasy lat 80. i 90. Są rycerze, magia, zły władca, smoki, miecze i klasyczna wyprawa przeciwko tyranii. Największą atrakcją pozostaje Sean Connery użyczający głosu Draco. To właśnie jego charakterystyczny głos sprawił, że cyfrowy smok zyskał osobowość, której mogło zabraknąć przy mniej doświadczonym aktorze.
Krull (Krull, 1983)
Krull jest jednym z najbardziej osobliwych przedstawicieli gatunku, ponieważ łączy klasyczne fantasy z elementami science fiction. Na planetę Krull przybywa tajemnicza Bestia, która porywa księżniczkę Lyssę i zamyka ją w ogromnej fortecy. Jej ukochany Colwyn musi zebrać drużynę i odnaleźć legendarną broń, która pozwoli mu pokonać przeciwnika. Są więc czarnoksiężnicy, potwory, magiczne artefakty, rycerze i wielka wyprawa, ale również futurystyczny wygląd świata oraz tajemniczy statek kosmiczny.

Krull nie odniósł wielkiego sukcesu w kinach, ale z czasem zyskał status kultowego fantasy. Dziś jest jednym z najlepszych przykładów tego, jak w latach 80. próbowano łączyć różne odmiany kina gatunkowego w jedną, niezwykle charakterystyczną całość.

