Connect with us

Publicystyka filmowa

Stephen King ujawnił listę 5 ulubionych HORRORÓW

Stephen King od dekad należy do najważniejszych twórców horroru. Nie tylko tworzy, ale też chętnie mówi o filmach, które ukształtowały jego wyobraźnię.

Published

on

Stephen King ujawnił listę 5 ulubionych HORRORÓW

Stephen King od dekad należy do najważniejszych twórców horroru. Nie tylko tworzy własne opowieści grozy, ale też chętnie mówi o filmach, które ukształtowały jego wyobraźnię. Kiedy więc na Threads odpowiedział na popularne wyzwanie 5 horror movies to get to know me, jego wybór był interesującym spojrzeniem na źródła fascynacji pisarza.

Advertisement

Stephen King wskazał pięć filmów: Teksańska masakra piłą mechaniczną, Coś Johna Carpentera, One!, Inwazja porywaczy ciał z 1956 roku oraz Gremliny rozrabiają. Choć zestaw może wydawać się nieco eklektyczny, bardzo dobrze pasuje do tego, jak King przez lata opisywał horror.

Teksańska masakra piłą mechaniczną Stephen King

Pierwsza na liście znalazła się Teksańska masakra piłą mechaniczną Tobe’a Hoopera z 1974 roku. To szczególnie interesujący wybór, bo King uważał film za jeden ze swoich ważnych kulturowych punktów odniesienia. W późniejszych wypowiedziach wspominał go jako dzieło, które pokazało, jak daleko można przesunąć granice horroru. Nie chodziło wyłącznie o przemoc. Film Hoopera tworzył wrażenie czegoś brudnego, realnego i całkowicie pozbawionego bezpiecznego dystansu między widzem a wydarzeniami.

Advertisement

Drugim wyborem było Coś Johna Carpentera. Tutaj połączenie z młodzieńczymi fascynacjami Kinga jest szczególnie ciekawe. W programie The Dick Cavett Show w 1980 roku pisarz opowiadał o tym, jak ogromny wpływ miały na niego horrory i komiksy. Mówił wręcz, że został przez nie wypaczony jako dziecko. W swojej sążnistej analizie horroru w ogóle Danse Macabre wracał natomiast do wcześniejszej Istoty z innego świata z 1951 roku. Stephen King pisał, że jako młody widz był rozczarowany tym, jak wygląda tytułowe monstrum. Carpenter kilkadziesiąt lat później dał mu dokładnie to, czego brakowało w starszym filmie: potwora zmieniającego kształt, obrzydliwego, nieprzewidywalnego i niemal niemożliwego do pokonania.

coś the thing Stephen King

Jeszcze ciekawsze są dwa klasyczne filmy science fiction: One! i Inwazja porywaczy ciał. Stephen King zawsze interesował się tym, że horror może być czymś więcej niż historią o potworze. W Danse Macabre analizował Inwazję porywaczy ciał jako opowieść o utracie indywidualności i presji konformizmu. One! z 1954 roku idealnie pasuje do tej teorii. Gigantyczne mrówki są w filmie efektem promieniowania i lęku przed konsekwencjami rozwoju broni atomowej. Dla pokolenia Kinga, dorastającego w cieniu zimnej wojny i zagrożenia nuklearnego, nie był to wyłącznie film o wielkich owadach. Podobnie jak Inwazję porywaczy ciał można było odczytywać go jako opowieść o społeczeństwie, które traci własną tożsamość.

Advertisement

Najbardziej zaskakującym elementem zestawienia są Gremliny. Film Joe Dantego pokazuje jednak inną stronę gustu Kinga: zamiłowanie do horroru, który potrafi być jednocześnie makabryczny i zabawny. W jego własnych książkach również nie brakuje czarnego humoru.

INWAZJA PORYWACZY CIAŁ. Słynny thriller science fiction nigdy nie był tak aktualny Stephen King

Teksańska masakra piłą mechaniczną reprezentuje bezpośredni, fizyczny terror, Coś – paranoję i nieufność, One! – lęk przed atomową zagładą, Inwazja porywaczy ciał – strach przed utratą własnego ja, a Gremliny przypominają, że horror może być również świetną zabawą. Stephen King wyrósł na horrorze, który nie zawsze traktował siebie śmiertelnie poważnie. W jego rozumieniu dobry film grozy powinien najpierw przestraszyć, ale jeszcze lepszy potrafi sprawić, że po seansie zaczniemy zastanawiać się, czego tak naprawdę baliśmy się przez te dwie godziny.

Advertisement
gremliny rozrabiają Stephen King
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *