Publicystyka filmowa
Ten serial SCI-FI ma 94% pozytywnych recenzji i łączy Isaaca Asimova z WESTWORLD
Co stanie się z ludźmi, kiedy stworzone przez nich maszyny będą wyglądały i zachowywały się niemal dokładnie tak jak oni sami?
Serial zaproponował intrygujące pytanie: co stanie się z ludźmi, kiedy stworzone przez nich maszyny będą wyglądały i zachowywały się niemal dokładnie tak jak oni sami? Nie ograniczał się przy tym do pytania, czy android może zyskać świadomość. Interesowało go również to, co stanie się ze społeczeństwem, gospodarką, rodziną i relacjami międzyludzkimi, kiedy miliony syntetycznych ludzi będą wykonywać za nas najbardziej podstawowe obowiązki. Dziś, w epoce generatywnej AI, wiele tych pomysłów brzmi szokująco aktualnie. Humans.
Humans zadebiutowali w 2015 roku na brytyjskim Channel 4 (w Polsce jest obecnie dostępny na kilku platformach streamingowych). Serial powstał na podstawie szwedzkiej produkcji Real Humans Larsa Lundströma i został zaadaptowany przez brytyjskich scenarzystów Jonathana Brackleya i Sama Vincenta. W ciągu trzech sezonów powstały 24 odcinki – po osiem w każdym. Ostatni wyemitowano w 2018 roku.

Akcja rozgrywa się w alternatywnej wersji współczesności, w której technologia poszła o krok dalej. Synthy – niezwykle realistyczne humanoidalne roboty – stały się powszechnym wyposażeniem domów i miejsc pracy. Gotują, sprzątają, opiekują się dziećmi i starszymi ludźmi, wykonują najprostsze prace, ale zastępują też część pracowników. Dla jednych są idealnymi pomocnikami, dla innych zagrożeniem odbierającym ludziom pracę i godność.
Rodzina Hawkinsów kupuje syntetyczną Anitę. Wkrótce okazuje się, że jej zachowanie różni się od standardowego programu. Równolegle poznajemy grupę synthów, które zaczynają odkrywać własną świadomość i próbują zrozumieć, czym właściwie są. W ten sposób zwykła historia rodzinna przeradza się w szerszą opowieść o narodzinach nowego rodzaju inteligencji.

Jak na serial science fiction z połowy poprzedniej dekady Humans było wyjątkowo ambitne. Zamiast traktować roboty wyłącznie jako zagrożenie, próbowało pokazać konsekwencje ich pojawienia się z wielu perspektyw. Co stanie się z rynkiem pracy, kiedy maszyny będą tańsze i bardziej wydajne od ludzi? Czy właściciel syntha może traktować go jak człowieka? Czy android może być własnością prywatną? Czy świadomość wystarczy, aby uzyskać prawa? A jeśli maszyna potrafi kochać, cierpieć i podejmować własne decyzje, to czy nadal jest tylko maszyną?
To właśnie sprawiało, że serial wykraczał poza typową opowieść o buncie robotów. Jego bohaterowie musieli zmierzyć się z bardzo ludzkimi problemami: zazdrością, samotnością, uzależnieniem, wykorzystywaniem seksualnym, utratą bliskich i chęcią po prostu bycia potrzebnym.

Z Humans naturalnie kojarzy się Isaac Asimov i jego słynne prawa robotyki. Podobieństwo nie polega jednak na bezpośredniej adaptacji jego pomysłów. Asimov interesował się przede wszystkim logicznymi i etycznymi konsekwencjami tworzenia inteligentnych maszyn, podczas gdy Humans koncentruje się również na społecznym wymiarze ich obecności. W obu przypadkach pojawia się jednak fundamentalne pytanie: czy można stworzyć inteligentną maszynę i jednocześnie całkowicie kontrolować jej zachowanie?
Jeszcze bliżej serialowi do Westworld. Obie produkcje koncentrują się na problemie, czy sztuczna istota może uzyskać świadomość i co stanie się wtedy z relacją pomiędzy twórcą a jego dziełem. Obie pokazują też ludzi wykorzystujących humanoidalne maszyny do realizowania własnych potrzeb, często w sposób, który mówi więcej o człowieku niż o samych robotach. Westworld jest jednak znacznie bardziej brutalnym widowiskiem, podczas gdy Humans pozostaje bliżej rodzinnego dramatu i socjologicznego science fiction.

Serial szybko zdobył uznanie krytyków. Na Rotten Tomatoes cała seria ma fantastyczne 94% pozytywów od krytyków i 84% od widzów, przy czym oceny poprawiały się konsekwetnie z sezonu na sezon. Krytycy chwalili przede wszystkim inteligentny scenariusz, atmosferę, aktorstwo oraz sposób, w jaki produkcja łączyła science fiction z dramatem obyczajowym. Szczególnie wysoko oceniano Gemmę Chan, której rola Mii wymagała pokazania różnicy między zaprogramowaną maszyną a istotą odkrywającą własną osobowość.
Co ciekawe, początkowo nic nie wskazywało na szybki koniec. Pierwszy sezon okazał się dużym sukcesem Channel 4 – jego premierowy odcinek był najczęściej oglądanym oryginalnym dramatem stacji od 20 lat, a średnia widownia wynosiła 4,8 miliona osób. AMC i Channel 4 zamówiły więc drugi, a później trzeci sezon, jednak oglądalność – paradoksalnie, bo odwrotnie do ocen krytyków i widzów – spadała. W maju 2019 roku twórcy potwierdzili, że czwartego sezonu nie będzie. Szkoda, ponieważ historia nie została całkowicie zamknięta. Nie wynikało to z braku pomysłów, lecz z charakteru serialu – twórcy od początku budowali historię z myślą o dalszym rozwoju.

Pomysły z serialu zaczęły z czasem wyglądać coraz mniej jak science fiction. Humans przewidywało świat, w którym ludzie powierzają maszynom opiekę, pracę, emocjonalne wsparcie i część najbardziej intymnych obowiązków. Nie przewidziało oczywiście współczesnej generatywnej AI w szczegółach, ale bardzo trafnie uchwyciło problem, który pozostaje aktualny: im bardziej technologia przypomina człowieka, tym trudniej odpowiedzieć na pytanie, jak właściwie powinniśmy ją traktować.
Humans nie było najgłośniejszym serialem science fiction swojej epoki, nie miało wielkich bitew ani efektownych futurystycznych światów. Wystarczyło postawić w zwyczajnym domu jedną syntetyczną osobę i zapytać, co właściwie oznacza bycie człowiekiem. Dziś to pytanie brzmi znacznie bardziej aktualnie niż wtedy.

