search
REKLAMA
Wywiad

Rozmawiamy z twórcami serialu SVEN HJERSON

Serial można oglądać na kanale Epic Drama w poniedziałki o 21:30.

Jan Tracz

18 kwietnia 2022

REKLAMA

Z okazji premiery nowego serialu na kanale Epic Drama porozmawialiśmy z Johanem Rheborgiem, odtwórcą głównej roli, a także Lisą James Larsson, reżyserką całej serii. Twórcy opowiedzieli nam o formie produkcji, inspiracjach powieściami Agathy Christie i o serialowych bohaterach. Serdecznie zapraszamy do oglądania na kanale Epic Drama w poniedziałki o 21:30.

Jan Tracz: Zdaję sobie sprawę, że teoretycznie Sven Hjerson jest jedynie luźną adaptacją powieści Agathy Christie. Niemniej tytułowy bohater, Sven Hjerson, pojawiał się w książkach o Herculesie Poirot. W waszej interpretacji jest on skandynawskim wcieleniem belgijskiego detektywa. Jaki był wasz główny cel przy tworzeniu tej produkcji?

Lisa James Larsson: Warto na starcie podkreślić, że tak naprawdę to nie była luźna adaptacja książek Christie. My jedynie podkradliśmy z nich pomysły. Stworzyliśmy bowiem serial, w którym głównym bohaterem jest osoba, która pojawiła się w kilku (z sześćdziesięciu powieści) Agathy Christie. Hjerson był jedynie punktem wyjściowym; musieliśmy następnie zastanowić się, jaki on będzie. Postanowiliśmy, że będzie on przypominać zewnętrznie Poirota, ale sama postać zostanie napisana od początku. Dzięki temu mogliśmy stworzyć oryginalną opowieść w duchu „whodunnit” i w klimacie śledztw Herculesa Poirota. Dlatego zawsze zaznaczam, że nic nie adaptowaliśmy, raczej inspirowaliśmy się małymi detalami. Zależało nam, aby stworzyć coś własnego.

Czy możesz opowiedzieć mi co nieco o postaci Klary Sandberg, która gra rolę „pomocniczki” ekscentrycznego detektywa?

LJL: Klara jest producentką filmową; poznajemy ją w momencie, który możemy nazwać kryzysem. Ma ona nieustanne wrażenie, że jej produkcje są powierzchowne, że mogłaby pracować nad czymś znacznie istotniejszym. Potrzebuje czegoś ambitniejszego, projektu, który w jakiś sposób zredefiniuje jej dotychczasową pracę. W pierwszym odcinku kwestionuje nawet pracę swoich kolegów z branży. Ich reakcja jest ostra: albo wymyśli coś lepszego, albo może pożegnać się z pracą producentki. Wpada wtedy na genialny pomysł: mogłaby nakręcić show z Hjersonem (Johan Rheborg) w roli głównej. Sprawa nie wygląda jednak tak prosto: Hjerson jest nieuchwytny, dziesięć lat wcześniej zniknął z życia publicznego… i nikt nie wie dlaczego! Właśnie tak zaczyna się nasz serial. A co więcej? Ma trudną relację ze swoim mężem, ma małą córeczkę, jest cholernie inteligenta. Zależało nam, aby stworzyć silną, kobiecą postać, która przy okazji będzie musiała zwalczyć swoje personalne problemy. To kobieta, która po dwudziestu minutach znajomości będzie w stanie roztopić lodowate, a nawet cyniczne serce Hjersona. Zaczynają się dogadywać, dzięki czemu ich relacja staje się bardzo ciekawa. Niecodzienna? Tak, to dobre słowo.

Johan, jaka była twoja metoda aktorska? Inspirowałeś się rolą Davida Sucheta z oryginalnego serialu o Poirocie?

Johan Rheborg: Nie chciałem nikogo imitować. Skupiłem się na fakcie, że Hjerson jest samotnikiem; mam masę przyjaciół, którzy mają podobny styl bycia, wiedziałem, w jaki sposób kreować swoją postać. Oczywiście: zależało mi, aby mój detektyw „był rodem z powieści Agathy Christie”, ale nie oszukujmy się, są pewne granice. Hjerson ubiera się bardzo elegancko, ale pewnie na ubiorze te główne podobieństwa się kończą! Jest większym buntownikiem niż inni detektywi, chociaż, paradoksalnie, to introwertyk z krwi i kości. Co więcej, z widzem zagrałem w pewnego rodzaju grę. Choć Hjersona wypełniłem humorem, wieloma emocjami czy figlarnością, to zależało mi, aby te cechy nieustannie ukrywać. Moją techniką było zakładanie maski, udawanie pewnej maniery (tak jak robił to właśnie Hjerson). Nie posiadam żadnej metody aktorskiej; ja jedynie wyobraziłem sobie, jaki Hjerson jest naprawdę. Kiedy w mojej głowie pojawił się pewien obraz, inspirowałem się nim. Kiedy kręciliśmy końcowe odcinki, wiedziałem już, kim jest Hjerson. Udało mi się zrozumieć mojego bohatera i od tego czasu wszystkie czynności przychodziły mi z łatwością.

W książkach Hercules Poirot jest posiadaczem jednego z najpiękniejszych wąsów na świecie, a więc i Hjerson (tak jak wspomina serial) do fryzjera chodzi… dosłownie codziennie. Poirot miał swoje zafiksowania: np. zawsze jadł jajka na twardo na śniadanie. Natomiast Hjerson uwielbia kolekcjonować winyle, kocha taniec. W jaki sposób wymyślaliście te detale?

LJL: Nie jestem pewna! Musiałbyś spytać scenarzystów. Wiem jednak, że wspólnie doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy charakterystycznych elementów dla naszych postaci, dzięki którym każdy z bohaterów będzie się mógł wyróżniać. Przykładowo, tak jak mówisz, Hjerson kocha winyle, a przy okazji jest też anglofilem (to hołd dla samej Christie!). Zdecydowaliśmy, że Hjerson będzie w pewien sposób powiązany z Wielką Brytanią. Mianowicie jako nastolatek spędził kilka lat w Anglii i to doświadczenie miało na niego ogromny wpływ. Co do tańca z pierwszego odcinka: zależało nam, aby pokazać wówczas, jaki Hjerson jest tak naprawdę, wewnątrz. Detektyw zamknął się w cynicznej skorupie, ale prawda jest taka, że wewnątrz tej skorupy on nieprzerwanie tańczy. To bardzo wymowna scena, która pomaga w interpretacji charakteru Hjersona w późniejszych epizodach. Nasz detektyw bowiem tańczy… od początku do samego końca.

JR: My po prostu staraliśmy się dodawać sporo elementów od siebie. Nie wiem, czy widziałeś ten moment, ale jest pewna scena, kiedy Hjerson wchodzi na popularną aplikację randkową, Grindr, przeznaczoną dla osób homoseksualnych. Takie smaczki powodują, że nowoczesność naszego serialu świetnie współgra z tradycyjnym stylem à la Agatha Christie. Aby serial się udał, musieliśmy posługiwać się też własnym materiałem.

Lisa, cieszysz się, że zamiast pełnometrażowego filmu mogłaś skupić się na kilkuodcinkowym serialu?

LJL: Tak, ponieważ dzięki temu otrzymaliśmy o wiele więcej czasu ekranowego: mogliśmy rozwinąć relacje między postaciami czy poprowadzić poszczególne wątki do końca. Każda z opowiadanych historii mogłaby otrzymać swój własny film, ale zależało nam, aby połączyć je w jednolitą, dłuższą całość. Tymi odcinkami jedynie otworzyliśmy sobie drogę do kolejnych sezonów. Sven Hjerson to format, który odcinki (będące małymi filmami) łączy w serię detektywistyczną.

 

Avatar

Jan Tracz

Studiuje filmoznawstwo na uczelni King's College London w Wielkiej Brytanii, aktualnie pisuje dla British Thoughts Magazine, Papaya Rocks, Noizz, Interia Film, Przeglądu i Gry-OnLine. Współpracował z Rock Radiem, portalem Movies Room, a także publikował dla Tygodnika Solidarność i Filmawki. Czechofil, audiofil i entuzjasta tenisa. Uwielbia wywiady, rozmowa z ludźmi to dla niego sama przyjemność.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA