search
REKLAMA
Wywiad

Rozmawiamy z ANTONIM KRÓLIKOWSKIM o serialu PLANETA SINGLI. OSIEM HISTORII

Jan Tracz

25 listopada 2021

REKLAMA

Z okazji premiery serialu Planeta Singli. Osiem historii porozmawialiśmy z Antonim Królikowskim o jego występie w odcinku „Detektori jego podejściu do współczesnych seriali. Produkcja jest już dostępna na platformie Canal+.

Jan Tracz: Jak ci się pracuje z Canal+? Wcześniej byli Pisarze, teraz mamy Planetę Singli. Osiem historii. A obie produkcje trzymają naprawdę równy poziom.

Antoni Królikowski: Przy Pisarzach to była trochę jazda bez trzymanki. Otrzymaliśmy tam bardzo dobre teksty, ale jednak była to literatura. A więc nie było nam łatwo. Spędziliśmy naprawdę sporo czasu z Pawłem Maśloną i Zosią Wichłacz, by każdą z tych etiud przełożyć na ekran filmowy. Faktycznie, był to czas pandemii, więc większość naszych rozmów odbyła się przez Zooma, ale po prostu nam się chciało, więc daliśmy z siebie wszystko. Te teksty coraz bardziej zaczynały do nas docierać i pokazywały, jaki talent pisarski mieli poszczególni autorzy. To było inspirujące! Wiadomo, nie wszystko to, co jest dobre na papierze, sprawdza się w kinie. Dziewięć dni, bo tyle trwała praca na planie, było takim powrotem do szkoły filmowej, gdzie na nowo – całą ekipą filmową – uczyliśmy się pewnych podstaw. Paweł Maślona nieustannie nas zachęcał, był bardzo energiczny, widział ten projekt pozytywnie, a my wraz z Zosią, zmęczeni przez granie dziewięciu postaci naraz, staraliśmy się go słuchać… chociaż nie było to takie łatwe. (śmiech) Z trudem robiliśmy tych Pisarzy, ale chciało nam się i efekt jest bardziej niż zadowalający. Była to ekstremalna szkoła przetrwania, ale jestem wdzięczny za ten projekt. Pozostawił we mnie całkiem spory niedosyt.

Z Planetą Singli. Ośmioma historiami było podobnie? 

Nie do końca. Ja otrzymałem swoją rolę na kilka dni przed planem filmowym, kiedy okazało się, że przejmę ją po jednym koledze. Takie sytuacje zdarzają się w tym biznesie, więc z chęcią przyjąłem rolę i jestem cholernie ciekaw, jak widzowie odbiorą moją postać. Zależało mi, aby mój bohater był tajemniczy, by chciano wyczekiwać jego czasu ekranowego. W naszym odcinku („Detektor”) pojawia się facet, który przypomina takiego stereotypowego wesołka, a nagle okazuje się, że scenariusz idzie w zupełnie nieoczekiwanym kierunku! Jaka jest jego prawdziwa rola? Tego widz z początku w ogóle nie będzie wiedział. Jeśli udało mi się zaakcentować tę tajemniczość, a także zainteresować oglądających, to znaczy, że wykonałem swoje zadanie przynajmniej poprawnie. Napisane to wszystko było wyśmienicie, więc mam nadzieję, że efekt końcowy także taki będzie!

Przypominasz ducha z Opowieści wigilijnej. Twoja postać pojawia się rzadko, a kiedy go widzimy, jego „zadaniem” jest zmusić główną bohaterkę do konfrontacji z jej poprzednimi romansami. 

Trafnie to ująłeś, właśnie taki był mój zamiar! Każdy z tych odcinków opiera się na pewnej kliszy, którą znamy z kina i literatury. Oglądając seriale na platformach streamingowych, możemy zaobserwować, jak ten sposób narracji o rzeczach współczesnych się zmienia. Otrzymujemy nowe formaty, twórcy starają się szukać oryginalnych pomysłów i sam mam nadzieję, że Planeta Singli. Osiem historii też będzie takim powiewem świeżości dla polskich widzów. Ten serial w ogóle może trwać w nieskończoność, bo codziennie dochodzi do nowych, szalonych sytuacji związanych z randkowaniem internetowym! To arcyciekawa formuła, która ma szansę sprawdzić się na naszym rodzimym rynku. 

Oglądałeś może serial Modern Love? Koncept jest dosłownie ten sam!

Właśnie o tym mówię, te pomysły będą się czym prędzej ze sobą przeplatać, bo jest pewna pula inspiracji, która zawsze pozostanie niezmienna. Zauważyłem też coś takiego, że my musimy dojrzeć do pewnych rzeczy, które możemy ujrzeć w zagranicznym kinie. Format typu Rodzinka.pl, który notabene powstał w Kanadzie, stał się u nas popularny dopiero wtedy, gdy zaczęliśmy żyć na takim samym poziomie jak bohaterowie tego serialu. Dziś możemy opowiadać te same historie tu i teraz, używamy tych samych haseł, które są zrozumiałe dosłownie wszędzie. Nazwy typu Uber, Tinder są używane wszędzie. Dlatego tym bardziej wierzę, że nasz serial zostanie doceniony wśród większości widzów Canal+ (i nie tylko). 

Avatar

Jan Tracz

Studiuje filmoznawstwo na uczelni King's College London w Wielkiej Brytanii, aktualnie pisuje dla Papaya Rocks, Noizz, Przeglądu i Gry-OnLine. Współpracował z Rock Radiem, portalem Movies Room, a także publikował dla Tygodnika Solidarność i Filmawki. Czechofil, audiofil i entuzjasta tenisa. Uwielbia wywiady, rozmowa z ludźmi to dla niego sama przyjemność.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA