OBCY – ÓSMY PASAŻER „NOSTROMO” (1979)

Obcy – ósmy pasażer Nostromo to także film będący poważnym wkładem w „oswajanie” kina science fiction. Dotychczasowa filmowa fantastyka pokazywała świat przyszłości z mniejszym lub większym idealizmem (przeplatanym często z infantylizmem) – sterylne pomieszczenia, błyszczące kostiumy, nieskazitelni bohaterowie. To wszystko ukoronowane cudaczną często, ale za to zazwyczaj niezawodną technologią, wspierającą człowieka w jego mniej lub bardziej szczytnych misjach. W Obcym tymczasem natrafiamy na grupkę wymiętych i nieświeżych z wyglądu wyrobników, dla których podróże kosmiczne to nudna praca, wyprana z wszelkiego romantyzmu. Długie dni przeplatające miesiące hibernacyjnego snu zajmują im monotonne czynności związane z zawodowymi obowiązkami i spory dotyczące zarobków.
Podobne wpisy
Także zaawansowany sprzęt, jakim posługują się nasi bohaterowie, nie do końca jest niezawodny, a niemal zawsze zabrudzony lub mocno zużyty. Te wszystkie drobiazgi powodują, że film oswaja widza ze światem przyszłości, niszcząc istniejącą najczęściej w kinie sci-fi barierę, uniemożliwiającą widzom pełną identyfikację z bohaterami filmu. Ripley czy Dallas to w końcu ludzie tacy sami jak widz, wykonujący nudną, monotonną pracę, tyle tylko, że w nieco innym środowisku. Okazuje się, że przyszłość wcale nie musi być taka kolorowa i fascynująca. Może być (i pewnie będzie) zwyczajna, banalna i podobna do teraźniejszości.
Jest wreszcie Obcy – ósmy pasażer Nostromo zwyczajnie świetnym dreszczowcem, pasjonującą opowieścią o odwiecznej walce Dobra ze Złem, zwykłych ludzi skonfrontowanych z bardzo niezwykłym zagrożeniem. Pasażerowie transportowca mogą w tym wypadku być swoistą metaforą współczesnej ludzkości, czującej się bezpiecznie w kokonie współczesnej technologii. Pojawienie się zupełnie nowego, nieznanego zagrożenia z zewnątrz burzy ustalony porządek rzeczy i bezpowrotnie niszczy poczucie bezpieczeństwa. Obcy jest istotą ekspansywną i żarłoczną, przed którą praktycznie nie można się obronić, można jedynie uciekać. Film straszy najlepiej właśnie wtedy, gdy przedstawiane zagrożenie jest irracjonalne, nieokreślone i niemożliwe do poznania. Obcy to personifikacja ślepej siły bezwzględnie niosącej zagładę, jest straszniejszy od naturalnych katastrof, bo przebiegły, a jednocześnie podobnie jak owe katastrofy – nieunikniony.
Źródłem podświadomego niepokoju może być także instynktowne uświadomienie sobie, że ufność w niezawodność współczesnej technologii może być iluzoryczna. Obcy staje się ostrzeżeniem, że owa absolutna ufność w to, co nas otacza i na czym opieramy swoja przyszłość, w obliczu nagłego a niespodziewanego zagrożenia może być błędem. Postawienie współczesnego człowieka w niecodziennej sytuacji, w obliczu trudnego do zdefiniowania niebezpieczeństwa – burzy jego podstawy i wytrąca z emocjonalnej równowagi.
Ciekawym szczegółem filmu jest wyjątkowy niepokój dwóch kobiet (Ripley i Lambert), które od początku feralnej misji na planetoidę „mają złe przeczucia”. Lambert na sam widok wraku Obcego statku chce zawrócić, jakby podświadomie wyczuwając płynące z niego zagrożenie. Ripley wiedziona kobiecym instynktem odkrywa, że sygnał, który skłonił pasażerów Nostromo do lądowania, nie był w istocie wezwaniem. To ostrzeżenie pozostawione przez przedstawicieli obcej rasy, którzy wiele lat wcześniej starli się z potworem. Mężczyźni przedstawieni są tutaj bardziej jak mali chłopcy, którzy wiedzeni ciekawością i emocjami najpierw wprowadzają Obcego na pokład, by dopiero gdy jest już za późno na ratunek – zdać sobie sprawę z powagi sytuacji. Kobiety – dawczynie życia – potrafią instynktownie przeczuć nadciągające zagrożenie i śmierć.
Obcy – ósmy pasażer Nostromo to klasyk filmowej fantastyki, który po latach nie starzeje się nawet odrobinę. Wciąż potrafi przykuć wzrok widza do ekranu, emanując podskórnym niepokojem i hipnotyzując strachem. Wielkie dzieło kinowej fantastyki. Więcej słów zachwytu nie trzeba.
Wersja reżyserska
Szumnie zapowiadana wersja Director’s Cut zdecydowanie rozczarowuje. Dodanie kilku nieistotnych dla fabuły i znaczenia filmu scen oraz wycięcie kilku innych nie zmienia odbioru filmu. W zaistniałej sytuacji należy uznać Alien – Director’s Cut za dość interesujący element kampanii reklamującej najpierw długo wyczekiwany zestaw Alien Quadrilogy na DVD, a potem wchodzący na ekrany kin za kilka miesięcy film Alien vs. Predator. I to wszystko. Dziękujmy za taką reklamę. Nie co dzień możemy gościć na ekranach kin filmy wielkie.
Tekst z archiwum film.org.pl