Connect with us

Recenzje

O WSZYSTKO ZADBAM. Ten film należy do Rosamund Pike

Za Rosamund Pike daję 7/10.

Published

on

O WSZYSTKO ZADBAM. Ten film należy do Rosamund Pike

„O wszystko zadbam” – taki cel przyświeca Marli Grayson (Rosamund Pike), która pracuje w charakterze wyznaczanej przez sąd opiekunki prawnej niemogących o siebie zadbać starszych osób. Tę altruistyczną, godną najwyżej pochwały pracę zimna i bezwzględna Marla zamieniła w intratny biznes. Pomaga jej w tym Fran (Eiza González), asystentka i życiowa partnerka bohaterki w jednym, a także zbudowana przez lata siatka równie skorumpowanych współpracowników. Lekarka Karen Amos (Alicia Witt) wyszukuje wśród swoich pacjentów odpowiednio zamożnych emerytów z początkami demencji, a następnie składa wniosek do sądu o uznanie ich za niesamodzielnych, nad którymi Marla przejmuje prawną opiekę. Główna bohaterka wysyła potem seniorów do zamkniętego domu opieki zarządzanego przez swojego znajomego Sama Rice’a (Damian Young), a sama upłynnia ich majątek, zabierając część dla siebie.

Advertisement

Nagle na radarze Marli pojawia się prawdziwy smakowity kąsek. Jennifer Peterson (Dianne Wiest) nie ma męża ani dzieci, którzy mogliby upomnieć się o spadek, posiada za to dom na własność i pokaźny majątek zgromadzony przez lata podczas pracy w branży finansowej. To doskonały cel dla Marli – potulna, sympatyczna staruszka z początkami demencji, która bez większych problemów pozwala się zamknąć w domu opieki. Marla wkrótce jednak dowiaduje się, że Jennifer nie jest tym, za kogo ją uważa, a w dodatku ma bardzo wpływowych i niebezpiecznych przyjaciół.

Film J Blakesona (Uprowadzona Alice Creed, Piąta fala) to raczej stawiający na prostą rozrywkę thriller, choć wplatający w fabułę wątki feministyczne, a nawet krytykujący kapitalizm. Reżyser energicznie prowadzi nas przez kolejne akty, nie zwalniając ani na chwile, dając nadzieję na zaskakujące zakończenie. To jednak zupełnie rozczarowuje i wpada w banalne, gatunkowe klisze. Film traci zupełnie swoją drapieżność, stając się po prostu moralizatorską opowiastką, marnując jednocześnie szansę na stworzenie prawdziwie ciekawego, kobiecego czarnego charakteru.

Advertisement

O wszystko zadbam warto jednak zobaczyć przede wszystkim dla doskonałej obsady. Wielka szkoda, że tak mało czasu ekranowego dano rewelacyjnej Dianne Wiest w roli Jennifer, za to Rosamund Pike po raz kolejny dobitnie udowadnia, że jest świetną aktorką (za tę rolę otrzymała zresztą nominację do Złotych Globów). Chłodne kalkulacje, przenikliwy umysł i ogromna determinacja w dążeniu do celu, choćby po trupach, przypominają jej kreację z Zaginionej dziewczyny (2014). Jednak w przeciwieństwie do thrillera Davida Finchera O wszystko zadbam nic nam nie mówi o samej głównej bohaterce, poza tym, że jest zła do szpiku kości, bezwzględna, nieustraszona, inteligentna i diabelnie ambitna.

Nie ujawnia, co doprowadziło ją do tego punktu w życiu, nie próbuje nawet zagłębić się w jej socjopatyczny umysł. To jednak głównie dla rewelacyjnej Pike ogląda się ten film i można tylko przypuszczać, jak genialnie poprowadziłaby tę rolę, gdyby scenarzysta pogłębił tę postać, tworząc wielowymiarową bohaterkę psychopatkę. Takie są jednak wszystkie postaci w tym filmie – schematyczne i często kreślone grubą kreską, jak mafijny boss Roman grany przez Petera Dinklage’a (Gra o tron), zajadający się eklerkami i makaronikami podczas biznesowych spotkań, czy jego świta w postaci przestylizowanego prawnika Deana (Chris Messina) i głupkowatych, łatwo tracących nad sobą kontrolę osiłków. Wszystko to przypomina trochę bardziej dosłowną wersję kryminalnych komedii braci Coen.

Advertisement

I właśnie tym jest całokształt O wszystko zadbam – to niezbyt wymagający, ale nieźle zrealizowany kryminał z komediowym zacięciem, w którym trudno szukać głębszych refleksji. To dobry film na wolny wieczór, a już na pewno wart obejrzenia chociażby dla samej zjawiskowej Rosamund Pike.

Advertisement

Filmoznawczyni, historyczka sztuki i miłośniczka współczesnego kina grozy i klasycznego kina hollywoodzkiego, w szczególności filmu noir i twórczości Alfreda Hitchcocka. W kinie uwielbia mieszanie gatunków, przełamywanie schematów oraz uważne przyglądanie się bohaterom.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *