Recenzje

CAN YOU EVER FORGIVE ME? Oscarowa Melissa McCarthy

To niepozorny film oparty na nieznanej w Polsce historii, niemniej warto się nim zainteresować. Melissa McCarthy oraz Richard E. Grant tworzą wybitne kreacje, które zasłużenie nominowano do Oscara

Autor: Karol Barzowski
opublikowano

Raczej nie ma się co spodziewać, aby niezależny film Can You Ever Forgive Me? doczekał się premiery w polskich kinach. A szkoda. To w końcu produkcja, która może pochwalić się trzema nominacjami do Oscara, i to w ważnych kategoriach.

Can You Ever Forgive Me? przyniósł nominacje do Oscara dla aktorki Melissy McCarthy, grającego na drugim planie Richarda E. Granta oraz za scenariusz adaptowany. A to zaledwie wisienka na torcie – film zebrał podczas tego sezonu nagród mnóstwo wyróżnień. Żałuję, że żaden z polskich dystrybutorów nie zainteresował się tym tytułem, bo mamy do czynienia z dosyć ciekawą, opartą na faktach historią, która jest zupełnie nieznana w naszym kraju.

Can You Ever Forgive Me Melissa McCarthy

Film opowiada prawdziwą historię pisarki Lee Israel.

Lee Israel była całkiem utalentowaną pisarką, wyspecjalizowaną w biografiach znanych kobiet. Po tym jak jej ostatnia książka okazała się finansową klapą, jej życie się posypało – zmagała się z samotnością, alkoholizmem, nie miała pieniędzy na czynsz. Chciała napisać biografię komiczki Fanny Brice, ale nikt nie był nią zainteresowany. Wprost mówiono, że Lee powinna znaleźć sobie nowe zajęcie. I znalazła. Podczas wizyty w bibliotece przypadkowo natrafiła na list napisany przez Brice i stwierdziła, że może go sprzedać jakiemuś kolekcjonerowi. Nie otrzymała jednak dobrej ceny, gdyż był on za mało osobisty. Kobieta zaczęła w końcu sama pisać listy, naśladując styl znanych osobistości. Została wytrawnym fałszerzem.

Israel przez lata powtarzała, że mogłaby nawet przymierać głodem, ale nigdy nie zdecydowałaby się na oszustwo. Zmieniło się to dopiero, gdy zachorował jej ukochany kot i nie miała pieniędzy na jego leczenie. Film dobrze pokazuje to, że zwierzę znaczyło dla niej o wiele więcej niż jakikolwiek człowiek. Pisarka była postacią aspołeczną, trudną w relacjach, nieufną. Nie chciała z nią rozmawiać nawet jej własna agentka. W Can You Ever Forgive Me? oglądamy, jak Lee poznaje Jacka Hocka, homoseksualnego dilera narkotyków w średnim wieku – jest on pierwszą osobą, przed którą kobieta się otwiera. Ostatecznie Hock zostaje jej wspólnikiem.

Tym, co w filmie podobało mi się najbardziej, jest ukazanie relacji Israel z jej przyjacielem Jackiem Hockiem.

Nie spodziewajcie się po tym filmie kryminalnej opowieści o oszustach uciekających przed systemem sprawiedliwości. To raczej kameralny, słodko-gorzki portret dwójki wyrzutków, odnajdujących w walce o przetrwanie (dosłownie – Hock był właściwie bezdomny, a Israel grożono eksmisją) niemałą frajdę. Tym, co w Can You Ever Forgive Me? podobało mi się najbardziej, jest ukazanie relacji tej dwójki przyjaciół. Jest ona wiarygodna, naturalna, rozwija się stopniowo. Oglądając tych ludzi na ekranie, czasem będziecie się śmiać albo chociaż uśmiechać, a innym razem może i ocierać łzy wzruszenia.

Can You Ever Forgive Me kadr z filmu

Twórcom udała się rzecz wyjątkowa, bo choć bohaterów filmu właściwie nie da się polubić, obchodzą nas oni i trzymamy za nich kciuki. Jest tak również dzięki aktorom, którzy zasłużenie dostali za swą grę nominacje do słynnych złotych rycerzyków. Melissa McCarthy właściwie po raz pierwszy od Druhen pokazała, jak wielki drzemie w niej talent. Role, które wybierała przez ostatnie lata, były jakimiś marnymi odpryskami po tamtym sukcesie (dość powiedzieć, że w tym roku jest nominowana nie tylko do Oscara, ale też… Złotej Maliny – za występ w Rozprutych na śmierć). Teraz znowu dostała szansę, by zabłysnąć, i to jeszcze w zupełnie innym, dramatycznym repertuarze. To naprawdę bardzo dobra rola – minimalistyczna, bez fajerwerków, ale prawdziwa. Kto wie, czy jeszcze lepszy nie jest Richard E. Grant, do tej pory grający głównie nijakie role na dalszym planie. Dla mnie ten 65-letni aktor jest wielkim odkryciem. Mam nadzieję, że dzięki temu wyróżnieniu wyraźniej zaznaczy swoje miejsce w Hollywood i dostawać będzie więcej ciekawych propozycji.

Jeśli szukacie w kinie przede wszystkim akcji i mocnych wrażeń, ten film raczej nie jest dla was. To spokojna historia, skupiona na postaciach. Być może jej tempo jest aż zbyt wolne, całość przez specyficzne zdjęcia wydaje się wręcz trochę bezbarwna, jakby wypłowiała, ale warto dać Can You Ever Forgive Me? szansę. Chociażby dla aktorów. Ta produkcja jest prawdziwym koncertem gry.

Ostatnio dodane