Connect with us

News

SMOLEŃSK najniżej ocenianym filmem w serwisie IMDb. Trafił na szczyt listy najgorszych produkcji

SMOLEŃSK, film z 2016 roku, zdobył miano najgorszego w historii IMDb. Zobacz, jak trafił na szczyt listy najniżej ocenianych produkcji!

Published

on

SMOLEŃSK najniżej ocenianym filmem w serwisie IMDb. Trafił na szczyt listy najgorszych produkcji

W 2016 roku na ekrany kin trafił Smoleńsk Antoniego Krauzego. Produkcja zrealizowana ze środków pochodzących od sponsorów i darczyńców i opowiadająca o śledztwie wokół katastrofy samolotu Tu-154M spotkała się z miażdżącą krytyką, jak również nie osiągnęła sukcesu frekwencyjnego (niecałe 108 tysięcy widzów w premierowy weekend). Wkrótce potem film trafił na listę Bottom portalu IMDb, na której znajdują się najniżej oceniane produkcje w serwisie.

Advertisement

Dziś Smoleńsk znalazł się na pierwszym miejscu listy Bottom, a zatem jest po prostu najniżej ocenianym filmem na IMDb. Na ten moment średnia ocena to 1,2/10, przy niemal 11.000 oddanych głosach. Wyższe oceny mają między innymi Ptakodemia oraz Dziedzic Maski. Co ciekawe, pierwszą pięćdziesiątkę listy zamyka aktualnie 365 dni. O tym, że film Krauzego znalazł się na miejscu pierwszym w tej kategorii, poinformowano na profilu Tygodnik NIE, który wcześniej organizował akcję mającą na celu doprowadzenie Smoleńska na tę pozycję:

Przypominamy, jak o Smoleńsku pisał u nas po premierze Grzegorz Fortuna:

Advertisement

W toku fabuły pojawia się co najmniej kilka mniej lub bardziej subtelnych porównań między tymi dwoma wydarzeniami, gdyby komuś to jednak nie wystarczyło, w połowie filmu prawicowa dziennikarka grana przez Annę Samusionek stwierdza wprost, że „kiedyś nie mogliśmy mówić o Katyniu, a dziś boimy się pytań o Smoleńsk”, natomiast w finale Krauze serwuje nam mistyczną scenę, w której pasażerowie tupolewa wychodzą ze smoleńskiego lasu, by przywitać się z polskimi żołnierzami zamordowanymi siedemdziesiąt lat wcześniej. W tym momencie Smoleńsk przestaje być tylko filmem nieudolnym, paranoicznym i niezamierzenie śmiesznym, a staje się niestosownym narzędziem propagandowym – jeśli bowiem jest jakaś granica filmowej agitki, której nie powinno się nigdy przekraczać, to mieszanie do własnych politycznych interesów ofiar brutalnego mordu znajduje się daleko za tą granicą. „

Tutaj przeczytacie całą recenzję. 

Advertisement

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *