Connect with us

Publicystyka filmowa

ZBRODNIE I KARY. Filmy z motywem pedofilii

ZBRODNIE I KARY to wnikliwy przegląd filmów poruszających trudny temat pedofilii, ukazujący różne podejścia twórców do tego bolesnego wątku.

Published

on

ZBRODNIE I KARY. Filmy z motywem pedofilii

Najnowszy film Wojtka Smarzowskiego, Kler, zwraca uwagę na problem pedofilii w Kościele katolickim. Zaledwie dwa dni temu posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus opracowała i upubliczniła mapę polski z parafiami, w których odkryto przypadki wykorzystywania nieletnich przez kapłanów. Jednak pedofile to nie tylko księża. Filmowcy w różny sposób radzą sobie z tym delikatnym tematem. Od wrażliwej i głębokiej analizy skrzywionego umysłu do atrakcyjnej sztuczki dramaturgicznej, która przyciąga do ekranów widzów żądnych sensacji. Przyglądam się filmom, w których występują wątek pedofilii lub postać pedofila.

Advertisement

Uśpieni

Gwiazdorska obsada, nominowana do Oscara ścieżka dźwiękowa Johna Williamsa, oparta na faktach historia umiejscowiona w Nowym Jorku lat 60. i 70., znakomity reżyser i kontrowersyjny temat. Wszystko to nie pomogło wspiąć się Uśpionym ponad warsztatową poprawność – zniknęli w natłoku o wiele bardziej udanych produkcji tego okresu. Nie oznacza to, że jest to film nieudany – a w kontekście tytułu niniejszego tekstu należy go bez wątpienia przywołać. Czwórka młodocianych bohaterów odkrywa uroki i ciemne strony życia w Hell’s Kitchen. Jedna błędna decyzja zmienia ich życie na zawsze.

Chłopcy trafiają do zakładu poprawczego, gdzie stają się ofiarami sadystycznego strażnika (w tej roli Kevin Bacon). Mężczyzna dręczy ich fizycznie i psychicznie, a jedną z form jego dominacji jest wykorzystanie seksualne. Po latach dosięga go zemsta… dla Levinsona motorem napędowym filmu jest właśnie motyw zemsty, który miał podnieść film do rangi przypowieści lub moralitetu. Niestety, za mało tu głębi, a za dużo ogólników. Pedofilia nie jest tutaj w ogóle analizowana – stanowi raczej ujście dla morderczych popędów antagonisty, który nie tyle odczuwa pociąg do nieletnich, ile wykorzystuje akt gwałtu jako narzędzie kontroli i dominacji. Warto jednak zauważyć, że młodzi, skrzywdzeni chłopcy znajdują jedynego sojusznika w postaci… księdza.

Advertisement

Salo, czyli 120 dni Sodomy

Włochy podczas drugiej wojny światowej. Czwórka ludzi władzy – książę, biskup, bankier i sędzia – organizuje orgię. Porywają grupę nastolatków i wyładowują na nich swoje dzikie fantazje. Czego tu nie ma! Gwałty, pedofilia, parafilia, podrzynanie gardeł podpalanie genitaliów. Pasolini raz na zawsze wyznaczył granicę eksploatacji, oferując obraz dosłowny, bolesny i niedający o sobie zapomnieć. Nie znajdziemy tutaj żadnej logiki, prób tłumaczenia czy zrozumienia sytuacji, żadnych dwuznaczności czy głębi i wrażliwości. Najgorsze ludzkie instynkty wystawione na światło dnia, wprost przed obiektywem kamery. Tylko dla wytrwałych i tylko dla tych, którzy chcą zrozumieć naturę człowieka w pełnym przekroju.

Leon zawodowiec

Natalie Portman

Mam nadzieję, że obecność tego tytułu na liście okaże się nieco prowokująca. Wypada zadać sobie pytanie: czy film Bessona ukazuje niezdrową relację między dorosłym mężczyzną a nieletnią dziewczyną? Porzucając, rzecz jasna, warstwę dosłowną, czyli fakt, że jest to związek płatnego zabójcy i sieroty szukającej zemsty na policjancie, który zamordował jej rodzinę.

Advertisement

Jak widać, mało co w tym filmie jest poprawne. Zwracam jednak uwagę na jedną, konkretną scenę. Kiedy Matylda i Leon bawią się w kalambury i przebierają za znane postacie, w pewnym momencie młoda dziewczyna przyodziewa białą sukienkę, robi sobie prowokacyjny, sztuczny pieprzyk i niskim głosem naśladuje Marylin Monroe składającą życzenia prezydentowi Kennedy’emu. Leon wygląda wtedy, jakby próbował odwrócić wzrok, ale nie był w stanie. Jakby jednocześnie chciał i nie chciał oglądać Matyldy w takim seksualnym wydaniu. Kiedy Matylda mówi mu wprost o chęci przeżycia z nim swojego pierwszego razu, Leon kategorycznie odmawia. Stawia go to na moralnie zwycięskiej pozycji, chociaż delikatna i skomplikowana kwestia seksualności, fascynacji i fantazji pozostaje tutaj nierozwiązana.

Szczęście

Bolesny, szczery i emocjonalnie miażdżący film. Solondz jest twórcą, który nigdy nie będzie popularny i nagradzany za swoje dzieła. Jak bowiem potraktować kogoś, kto w pedofilu widzi tragicznego, rozdartego… człowieka? Szczęście to opowieść wielowątkowa, której bohaterami są członkowie jednej rodziny, połączeni ze sobą różnymi relacjami i zażyłościami. Jeden z głównych bohaterów to Bill Maplewood, lekarz, głowa rodziny, zwykły mieszczuch z amerykańskiego przedmieścia, który skrywa pewien przerażający sekret. Pożąda kilkuletniego chłopca – kolegi swojego syna.

Advertisement

Solondz pokazuje cały „proces” popełniania przestępstwa – od pierwszej wizyty ofiary, przez pierwsze fascynacje, opracowanie planu i wdrożenie go w życie. A plan polega na oddaniu się swojej żądzy, co jest w Billu silniejsze niż cokolwiek innego. Na żadnym horrorze z gatunku gore nie odwracałem głowy od ekranu tak bardzo jak na Szczęściu. Jednocześnie mam świadomość, że ludzie tacy jak Bill istnieją i ich działanie napędzane jest czymś od nich niezależnym, niezrozumiałym. Solondz unika jednoznaczności i nie popada w banalne oskarżenia – jego bohater jest dobrym ojcem, mężem, członkiem społeczności, lekarzem. W pewnym momencie można mu nawet nieco współczuć i kibicować, by udało mu się wyjść z tarapatów. To chyba najwrażliwszy i najbliższy prawdzie wizerunek seksualnego oprawcy w mainstreamowym kinie.

Zły dotyk

Polski tytuł filmu jest nie do końca trafny, ale warto zwrócić uwagę na ten niezależny dramat, w którym Kevin Bacon po raz kolejny wciela się w pedofila, tworząc świetną, głęboką, niejednoznaczną rolę i udowadniając swoją aktorską odwagę. Bohatera filmu poznajemy w momencie ukończenia dwunastoletniej odsiadki w więzieniu, gdzie trafił za seks z nieletnimi. Obserwujemy jego próby powrotu do życia w społeczności, bezustannie utrudnianego przez nadgorliwego kuratora oraz nieprzychylnych mieszkańców miasta. Historia zbacza jednak na nieoczekiwane tory, kiedy bohater Bacona znów wchodzi w bliski kontakt z młodą dziewczyną.

Advertisement

Okazuje się, że zwyrodnialców na świecie jest o wiele więcej i często są nimi osoby, których nikt o to nie podejrzewa. Narastająca atmosfera zaszczucia, podszyta perfidią i hipokryzją, sprawia, że bohater pod koniec filmu jakby zyskuje w naszych oczach. Nie jest to przyjemny, rozrywkowy seans, ale na pewno warto dać mu szansę, chociażby ze względu na rolę Bacona.

Rzeka tajemnic

Winni i niewinni stąpają tuż obok siebie, ale nie można ich od siebie odróżnić. Taki jest, jak się zdaje, morał mistrzowskiego dramatu Clinta Eastwooda na podstawie powieści Dennisa Lehane’a. Pedofilia – zasugerowana, niewyrażona wprost – jest tutaj tylko jednym ze składowych elementów skomplikowanej sieci zbrodni, kłamstw i tajemnic, które wpływają na całe życie mieszkańców robotniczej dzielnicy miasta. Obsada, złożona z Seana Penna, Tima Robbinsa, Marcii Gay Harden oraz… Kevina Bacona, dźwiga na swoich ramionach wielowątkowy scenariusz z przekrojem przez wiele emocji, a czuła ręka Eastwooda nadaje całości surowy wydźwięk.

Advertisement

Na uwagę zasługuje zwłaszcza kreacja Robbinsa. To jego bohater został w młodości zabrany przez właściciela czarnego samochodu i to on powrócił po kilku dniach ten sam, ale zmieniony przez wydarzenie, którego nie jest w stanie zrozumieć i zapomnieć. Jako dorosły mężczyzna sam staje się podejrzanym w sprawie morderstwa. Dawne sprawy wracają ze zdwojoną siłą, a my po raz kolejny nie wiemy, komu należy się współczucie, a komu – sroga kara.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *