search
REKLAMA
Zestawienie

WIGOR I SIWIZNA. Polskie filmy o seniorach

Tomasz Raczkowski

14 listopada 2018

REKLAMA

Przypadający na dziś ogólnopolski Dzień Seniora to dobra okazja, by przypomnieć, że kino to nie tylko przestrzeń dla bohaterów młodych, ale także dla osób w jesieni życia. W końcu widownię filmową tworzą osoby w różnym wieku, a każda z oglądających grup wiekowych może utożsamić się z nieco innymi problemami, których przedstawienie może być jednak interesujące dla każdego, bez względu na wiek. W związku z tym postanowiłem z bogatego dorobku polskiego kina wybrać pięć ciekawych i godnych polecenia pozycji, w których protagonistami są seniorzy. Poniższa lista nie wyczerpuje, rzecz jasna, tematu, ale wskazuje, w jak różnorodny i ciekawy sposób polscy filmowcy budowali historie, opierając je na wiekowych protagonistach.

Prognoza pogody

Choć kręcony w gwałtownym okresie końca “karnawału Solidarności” i wprowadzenia stanu wojennego film Antoniego Krauzego aż kipi od podtekstów politycznych i gorzkiej satyry na socjopolityczną rzeczywistość, to przede wszystkim wydaje się poruszającym obrazem o dążeniu do odzyskiwania samodzielności przez grupę staruszków. W obliczu tytułowej, pesymistycznej prognozy pogody i niepokojącego zachowania dyrektora grupa pensjonariuszy domu starców podejmuje się ucieczki. W tym akcie buntu i tęsknoty za swobodą zarazem główni bohaterowie porzucają szarą i opresyjną scenerię ośrodka, wychodząc na zewnątrz, gdzie ich życie (wraz ze zmianą taśmy filmowej) raz jeszcze nabiera kolorów. Jest to niezwykle gorzki film, którego centralnym tematem jest starość i niemożliwa do zrealizowania tęsknota za dawną, młodzieńczą wolnością i niezależnością, która choć skazana niemal na niepowodzenie, wzrusza i inspiruje. Efektem pożenienia przez reżysera – nie zawsze z równym wyczuciem – alegorii politycznych i współczującego spojrzenia na grzejących się blaskiem przeszłości seniorów jest niezwykle ciekawa groteska społeczno-obyczajowa, której udaje się w ambiwalentnym finale zarówno zasmucić, jak i pokrzepić.

Skutki noszenia kapelusza w maju

Wzruszająca i zabawna opowieść o staruszku, który w wyniku przypadkowego spotkania podejmuje się opieki nad dwiema dziewczynkami. Mateusz, zatwardziały kawaler w starym stylu, musi skonfrontować się z dziecięcą energią i całkowicie nową dla siebie sytuacją oraz obowiązkami. Choć nakręcony na początku lat 90. film Krystyny Krupskiej-Wysockiej dość mocno się zestarzał, to wciąż warto do niego wrócić, chociażby dla znakomitej kreacji Wiesława Michnikowskiego, bezbłędnie odgrywającego dżentelmena w podeszłym wieku, niezłomnie hołdującego pewnym fundamentalnym wartościom i obdarzonego wielkim sercem. Skutki noszenia kapelusza w maju to zabawny, pokrzepiający i wzruszający film, pozwalający wierzyć w dobro, personifikowane tutaj przez poczciwego Mateusza. Senior grany przez Michnikowskiego uosabia pozytywną siłę starszego pokolenia, pomimo wieku niezłomnie wspierającego i przekazującego dobrą energię oraz empatyczne wartości młodszym. W Skutkach… ewentualny konflikt pokoleń ustępuje przed mocą charyzmy postaci Michnikowskiego, a jego miejsce zastępuje harmonia wnoszona przez starszą generację. Film ten, można zatem powiedzieć, bawi i uczy równocześnie, dlatego zasługuje wciąż na pamięć.

Kochaj albo rzuć

Trzecia i ostatnia część kultowej sagi o dziejach rodów Kargulów i Pawlaków, w której brawurowy duet Wacława Kowalskiego i Władysława Hańczy wybiera się do Ameryki, gdzie wraz z wnuczką mają odwiedzić znanego z pierwszej części Jaśka Pawlaka. Bohaterowie już w pierwszej części trylogii Sylwestra Chęcińskiego nie są najmłodsi, natomiast w Kochaj albo rzuć najmocniej wybrzmiewa wątek zmieniających się czasów, za którymi coraz mniej nadąża starsze, dotknięte przez wojnę pokolenie. Oczywiście w komediowej narracji Chęcińskiego i Andrzeja Mularczyka jest to przede wszystkim pretekst do zabawnych kontrastów, nieporozumień i pogłębienia specyficznej przyjaźni między Kargulem i Pawlakiem. Ich postacie wyraziście zestawione są zarówno z nowoczesnym, zachodnim otoczeniem, jak i wnuczką Anią oraz Shirley (córką Jaśka), reprezentującymi kolejne, niemal zupełnie obce im pokolenie. W efekcie otrzymaliśmy równocześnie satyrę na kulturowe zderzenie polskich gospodarzy z Układu Warszawskiego z karnawałowymi i rozpasanymi realiami imperialistycznych Stanów, jak i portret przepaści międzypokoleniowej, objawiającej się m.in. stosunkiem do ustroju.

Pora umierać

pora-umierać

Okraszony cokolwiek pesymistycznym tytułem film Doroty Kędzierzawskiej z 2007 roku to film, w którym reżyserka do spółki z zasłużoną gwiazdą ekranu, Danutą Szaflarską, podjęła się stworzenia swoistego studium starości i wyobcowania podeszłego wieku. Grana przez Szaflarską Aniela w jesieni życia odzyskuje spokój w domu, przez lata zakłócany przez współlokatorów, i ma nadzieję na przywrócenie jej rzeczom świetności i zabezpieczenie swojej spuścizny. Oś fabuły Pora umierać stanowią konflikt pomiędzy Anielą a jej synem i ich zdystansowana, oschła relacja. Film, nie popadając w fatalistyczne tony, stara się opowiedzieć o rzeczywistości osamotnienia starszej kobiety, której relacje z rodziną uległy rozkładowi i która coraz mocniej odczuwa upływ czasu oraz nieodwracalność zmian, jakie wokół niej zaszły. To niezwykle wyrafinowany obraz, rozgrywający się z wykorzystaniem subtelnych detali i tworzący pełen autentyzmu i emocji poruszający portret głównej bohaterki, która pomimo ciążącego jej wieku wciąż próbuje coś w swoim życiu zmienić. Pora umierać to przede wszystkim aktorski popis Danuty Szaflarskiej, która w stylowych czarno-białych kadrach zdaje się naprawdę lśnić, zasilając film Kędzierzawskiej swoją niezwykłą charyzmą i dodając i tak mocnej już narracji dodatkowego polotu.

Ostatnia akcja

Zasłużony polski aktor Jan Machulski, którego najsłynniejszą bodaj rolą jest Henryk Kwinto, bohater komedii kryminalnej Vabank z 1980 roku w 2008 powrócił na ekrany jako kierownik szykującej się do skoku grupy w filmie o znamiennym tytule Ostatnia akcja, reżyserowanym przez Michała Rogalskiego, a współprodukowanym przez Juliusza, twórcę wspomnianego Vabanku. W obrazie, który miał się okazać faktycznie ostatnią ekranową akcją Machulskiego seniora w głównej roli, wciela się on w Zygmunta “Małolata” Zubera, który wraz z równie co on wiekowymi towarzyszami broni z Powstania Warszawskiego podejmuje się brawurowej “akcji odwetowej”, której ofiarą jest gangster Szaro, winny pobicia wnuka Zygmunta. W tej może niewybitnej, ale udanej komedii sensacyjnej Machulskiemu partnerują m.in. Marian Kociniak, Alina Janowska, Lech Ordon, Wojciech Siemion i Barbara Krafftówna. Aktorski zespół starej daty daje tu komediowy popis, wzbudzając sympatię i współczucie, a całość oscyluje pomiędzy ciepłą opowieścią o wymierzaniu sprawiedliwości przez niepozornych staruszków a nostalgicznym epitafium dla odchodzącego pokolenia.

Avatar

Tomasz Raczkowski

Konsekwentnie poszukuje kina niemieszczącego się w sztywnych ramach, prowokującego i nieoczywistego.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA