search
REKLAMA
Sztuczne światy

Sztuczne światy – POWRÓT DO MARZEŃ

Maja Budka

27 marca 2019

REKLAMA

Powrót do marzeń to niezwykle czarujący klasyk z rodowodem studia Ghibli. Odstaje jednak mocno od innych rodzimych produkcji. Nie ma tu baśni, czarów i fantastycznych stworzeń. Nie ma nawet ważnej, podniosłej historii do opowiedzenia. Animacja skupia się na postaci niczym niewyróżniającej się tokijskiej urzędniczki. Mimo to skromne dzieło Isao Takahaty pozostaje, w moim odczuciu, najmądrzejszym, najbardziej wartościowym filmem legendarnego japońskiego studia.

Film otwiera subtelny, fortepianowy motyw muzyczny. To on ostatecznie zachęcił mnie do obejrzenia Powrotu do marzeń. Filmu, który opowiada historię samotnej dwudziestosiedmioletniej urzędniczki z Tokio o imieniu Taeko. Kobieta, zbywając kolejne uwagi swojej rodziny na temat jej panieństwa, wyjeżdża z miasta, aby spędzić wyczekiwany kilkudniowy urlop na wsi. Niespodziewanie zabiera ze sobą także 11-letnią Taeko. W podróży towarzyszą kobiecie sentymentalne powroty do czasów szkolnych. W końcu dwa światy – wspomnień i rzeczywisty – zaczynają się ze sobą przenikać, pokazując tym samym, z jaką mocą doświadczenia z lat dzieciństwa oddziałują na dorosłość.

studio ghibli film

Wspomnienia, w których bohaterka będzie się zatapiać, nie będą jednak wspomnieniami wiekopomnymi, przynajmniej z dojrzałego punktu widzenia. Będą za to powrotem do chwil niezwykle intensywnych dla małej Taeko. Pierwszego posmakowania ananasa, pierwszego szkolnego zauroczenia czy pierwszego zetknięcia się z miesiączką. Reżyser Isao Takahata z kunsztem, szczerością i humorem obrazuje pierwsze chwile dojrzewania i smutków bohaterki, które świetnie uzupełniają się z wesołą zaradnością jej dorosłej wersji. Film Japończyka jest zaś w gruncie rzeczy niezwykle osobisty, intymny i kameralny, ale dzięki temu pomaga widzowi docenić na nowo piękno i niezwykłość prozaicznych rzeczy. Okaże się, że owe wspominki mają ważną do odegrania rolę w życiu prawie trzydziestoletniej zagubionej kobiety. W gruncie rzeczy Powrót do marzeń, choć jawi się jako dzieło uniwersalne, nie wydaje się filmem dla dzieci. O wiele przyjemniej i z większą świadomością doświadcza się go, będąc w okresie iluzorycznej dorosłości.

Podobnie jak w innych filmach Ghibli, tak i tu natura odgrywa niebagatelną rolę. Takahata zwraca uwagę widza na ład panujący w przyrodzie. Wieś jest miejscem akcji, któremu twórcy poświęcają najwięcej uwagi. Jej piękno odbite zostaje w drobiazgowej animacji. Zaczyna także odgrywać równie ważną rolę, co bohaterowie filmu. Co więcej, harmonia natury ma wpływ na zharmonizowanie się życia głównej bohaterki. Animacja, w którą ubrane zostają zaś wspomnienia Taeko z piątej klasy, również zwraca na siebie uwagę. Jest oszczędna, ale nader estetyczna. Ma w sobie również coś, co pozwala ją odróżnić od rysunków opowieści toczącej się w rzeczywistym czasie. Jest nieco odrealniona, a także pozwala sobie na kilka wizualnych metafor, tak jakby oglądało się świat oczami jedenastoletniej narratorki.

powrót do marzeń kadr

Szósta animacja zrodzona w studiu Ghibli jest filmem, który ogląda się z niemałym wzruszeniem. Choć momentami wykazuje się charakterystyczną dla tego typu animacji infantylnością, nie wpływa to negatywnie na odbiór dzieła. Finał filmu zaś, przynajmniej u mnie, generuje potok łez. Są to jednak łzy ciepłe, które z przyjemnym łaskotaniem spływają po policzkach. Podejrzewam, że to nie ostatnie moje zetknięcie z Powrotem do marzeń, choć było ich już kilka.

Maja Budka

Maja Budka

Piszę o filmie i sztuce z kotem na klawiaturze. Lubię animacje i filmy podszyte delikatnym absurdem.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA