search
REKLAMA
Zestawienie

Kto mógłby dziś zagrać PRZYJACIÓŁ?

Agnieszka Stasiowska

22 września 2019

REKLAMA

Choć być może niektórym trudno w to uwierzyć, od premiery pierwszego odcinka popularnego serialu Przyjaciele mija w tym roku 25 lat. Stworzony przez Martę Kaufmann i Davida Crane’a serial komediowy doczekał się w tym czasie wielu nagród oraz licznego grona wiernych fanów. Zarówno ci ostatni, jak i niektórzy członkowie obsady z sentymentem wspominają czasy produkcji i emisji. Jennifer Aniston, wcielająca się w rolę Rachel Green, wyznała w jednym z wywiadów, że chętnie wróciłaby na znajomy plan.

Zdania na ten temat są jednak podzielone. Spora grupa wiernych fanów oraz twórcy serii uważają, że taki powrót byłby błędem, który bezpowrotnie zniszczyłby magię tego telewizyjnego fenomenu. Bo przecież Joey, który kontynuował historię niespełnionego aktora po zamknięciu finałowego sezonu Przyjaciół, to temat, na który miłosiernie spuszcza się zasłonę milczenia. Weźmy też pod uwagę, że Przyjaciele to serial komediowy, traktujący (głównie sercowe) perypetie swoich bohaterów i ich samych ze sporym przymrużeniem oka. O czym miałby być współcześnie? Czy życie 50-latków jest równie beztroskie jak 30-latków? Rzadko. Problemy dnia codziennego wieku średniego niezwykle trudno jest przedstawić w lekki, zabawny sposób. Co innego wesołe życie staruszka – ale w tym przypadku trzeba by chyba było jeszcze z dziesięć lat odczekać.

A gdyby nakręcić serię na nowo? Nie tak dawno pisaliśmy o Dynastii, która została odświeżona w zaskakująco udany sposób. Być może i z Przyjaciółmi można by się pokusić o podobny eksperyment? W końcu jednym z nielicznych zarzutów kierowanych do tej serii filmowej jest to, że się „zestarzała”. Słychać głosy, że dla współczesnego widza, który nie ma do Przyjaciół wieloletniego sentymentu, są oni zbyt seksistowscy, zbyt rasistowscy, zbyt infantylni…

Zastanówmy się razem wspólnie, jak by to mogło wyglądać.

Joey Tribbiani

W wersji oryginalnej Joey to przystojniak włoskiego pochodzenia. Nie grzeszy być może intelektem, ale serce ma na dłoni. Wiecznie aspirujący aktor nie ustaje w wysiłkach, żeby wygrać jakikolwiek casting. Matt LeBlanc idealnie wcielił się w to dorosłe dziecko, a jego słynne „How you doin’…?” jest w zasadzie nie do podrobienia.

Cechą charakterystyczną tej postaci jest działający na wszystkich wdzięk. I choć można pozbawić ją włoskiego pochodzenia, zamienić bezradność wiecznego chłopca na wyrachowanie pasożyta, a nawet zmienić orientację seksualną (w niczym nie zaszkodziłoby to fabule), wdzięk pozostać musi i basta. Dlatego jako współczesny Joey moim zdaniem idealnie sprawdziłby się Irlandczyk, Robert Sheehan. Znany z Misfits i Umbrella Academy aktor udowodnił, że niezależnie od tego, czy działania jego postaci oceniane są pozytywnie czy negatywnie, jej urok zawsze jest rozbrajający. Cokolwiek nowy Joey miałby do zaoferowania, nikt nie zrobiłby tego z większym wdziękiem niż właśnie Sheehan.

Phoebe / Ursula Buffay

W roli masażystki po przejściach i jej siostry bliźniaczki w oryginalnej serii wystąpiła Lisa Kudrow. Jej Phoebe to prawdziwa kosmitka, nielogiczna i nieprzewidywalna. Nie jest jak Joey, potrafi się solidnie pogniewać i trzymać w sobie urazę, i tak naprawdę nigdy nie wiadomo, jak zareaguje. Natomiast jedno jest pewne – jest wegetarianką, nieustępliwie i bezwzględnie szanującą każdy przejaw życia.

W obecnych czasach taką postawę można posunąć o tysiąc procent dalej. To, co ćwierć wieku temu było w zasadzie nowinką i stanowiło zjawisko samo w sobie, dziś może przyjąć formę wojującą, zahaczającą nawet o mistycyzm. W roli „nawiedzonej” obrończyni planety, angażującej się w obronę Puszczy Amazońskiej czy walki z plastikiem widziałabym znaną z serialu Nightflyers oraz filmu Aż do kości aktorkę Mayę Eshet. Niebanalna uroda z pewnością pomogłaby jej w budowaniu kontrowersyjnej postaci – zaangażowanej aktywistki, która w obronie swoich idei potrafi przeciwstawić się nawet najbliższym.

Agnieszka Stasiowska

Agnieszka Stasiowska

W filmie szuka różnych wrażeń, dlatego nie zamyka się na żaden gatunek. Uważa, że każdy film ma swojego odbiorcę i kiedy nie przemawia do niej, na pewno trafi w inne, bardziej skłonne ku niemu serce.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA