search
REKLAMA
Biografie ludzi filmu

FRANK CAPRA. Żywy amerykański sen

Dawid Myśliwiec

18 maja 2017

REKLAMA

Dyskusja na temat tego, kto był najlepszym reżyserem Złotej Ery Hollywood, będzie trwała jeszcze długo po tym, jak ostatnie znaki tego tekstu wyparują z serwerów. Jedni będą obstawać przy Johnie Fordzie, inni wybiorą Billy’ego Wildera, dla kogoś faworytem będzie Alfred Hitchcock, John Huston albo William Wyler. I po trosze każdy z nich będzie miał rację, bo wszystkie wymienione nazwiska to prawdziwe legendy i giganci amerykańskiego kina. Ale tym, który przeszedł bodaj najtrudniejszą i najdłuższą drogę od zera do bohatera, jest Frank Russell Capra, słynny zarówno dzięki wspaniałym filmom fabularnym, jak i działalności dokumentalno-reporterskiej. Dziś obchodzimy 120. rocznicę urodzin pochodzącego z Sycylii reżysera.

Jest rok 1903. Płyniecie wraz ze swą liczną sycylijską rodziną z ojczystej wyspy do Nowego Jorku. Podróżujecie do krainy dobrobytu i wolności w warunkach, które urągają wszelkim żywym istotom – gdzieś pomiędzy ładownią i maszynownią statku, w niemożliwym upale i ścisku. Dzieci płaczą, dorośli mężczyźni tracą zmysły z głodu i zmęczenia. W takich warunkach trudno przeżyć, a co dopiero myśleć o przyszłości i spełnianiu marzeń. Sześcioletni Francesco Rosario Capra to potrafił i już wówczas precyzyjnie wytyczył sobie ścieżkę sukcesu. Urodzony w 10-tysięcznym sycylijskim miasteczku Bisacquino Frank wiedział, że pisane są mu wielkie czyny i nie zamierzał spocząć, dopóki nie osiągnie przeznaczonej mu pozycji w społeczeństwie. Ubóstwo i ekstremalne warunki, w jakich przyszło mu spędzić dzieciństwo, traktował jedynie jako etap przejściowy, który ma na celu zahartować go i uświadomić, czego naprawdę pragnie. I rzeczywiście – młody Capra obcował z biedą na tyle długo, by zdać sobie sprawę, że nie ma w niej nic szlachetnego i nobilitującego. Pragnął zostać kimś i szybko rozpoczął realizację planu, który miał go do tego doprowadzić.

Rzeczywistość, w której Francesco Rosario przyszedł na świat 18 maja 1897 roku, szalenie różniła się od tej, o której marzył. Sycylijska prowincja nie oferowała wielkich uniesień, dlatego młody Capra był podekscytowany myślą o przenosinach do Stanów Zjednoczonych, które – według słów jego ojca – miały być definicją wolności. Familia Caprów osiedliła się w dzielnicy East Side (dzisiejszym Chinatown), którą reżyser opisywał później jako „włoskie getto Los Angeles”. Senior rodu zajmował się zbieraniem owoców, zaś młody Frank aż do ostatnich dni nauki w liceum doręczał gazety. Państwo Capra oczekiwali, że zaraz po ukończeniu szkoły średniej syn powróci na właściwą rodzinną ścieżkę i podejmie stałą pracę, zapominając o konieczności permanentnego dorabiania. Stało się jednak inaczej – Frank wyczuł swój moment i złożył papiery do Kalifornijskiego Instytutu Technologicznego, gdzie w 1918 roku ukończył naukę na kierunku inżynieria chemiczna. Został pierwszym Caprą, który zdobył wyższe wykształcenie, ale – podobnie jak rzesze współczesnych absolwentów wyższych uczelni – cierpiał na chroniczne bezrobocie. Imał się co prawda najróżniejszych prac dorywczych, ale żadne z tych zajęć nie dawało nadziei na stabilizację.

Avatar

Dawid Myśliwiec

Zawsze w trybie "oglądam", "zaraz będę oglądał" lub "właśnie obejrzałem". Gdy już położę córkę spać, zasiadam przed ekranem i znikam - czasem zatracam się w jakimś amerykańskim czarnym kryminale, a czasem po prostu pochłaniam najnowszy film Netfliksa. Od 12 lat z różną intensywnością prowadzę bloga MyśliwiecOgląda.pl.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA