Publicystyka filmowa
18 NAJLEPSZYCH odcinków serialu BOJACK HORSEMAN
Odkryj 18 NAJLEPSZYCH odcinków BOJACKA HORSEMANA, które łączą humor i głębię, zabierając widza w emocjonalną podróż przez życie.
O wybitności serialu Raphaela Boba-Waksberga rozpisywałam się już w wielu tekstach (między innymi w tym, tym czy tym). Ranking najlepszych odcinków był zatem tylko kwestią czasu – nie ma lepszego uhonorowania zakończonego serialu niż lista jego najbardziej zapadających w pamięć epizodów.
Poniższe zestawienie tym, którzy znają dobrze serial Netfliksa, przypomni najzabawniejsze, najbardziej znaczące momenty serialu, a tych, którzy jeszcze nie mieli przyjemności zapoznać się z BoJackiem Horsemanem, mam nadzieję zachęci, by ten stan rzeczy zmienić. Przed wami lista najlepszych 18 odcinków serialu, które wybrałam spośród wszystkich sześciu sezonów.
Kolejność chronologiczna. Uwaga na subtelne spoilery!
1 sezon
BoJack nienawidzi żołnierzy
Drugi odcinek pierwszego sezonu odkrywa przed widzem pokłady absurdalnego humoru, który korzeniami sięga do przesadnie autodestrukcyjnych zapędów BoJacka Horsemana. Fabuła krąży wokół, wydawać by się mogło, błahego wydarzenia, które ujawnia jednak swoje katastrofalne wizerunkowo skutki.
BoJack, będąc na zakupach, zgarnia do koszyka „zaklepane” przez Fokę Neala McBeala muffinki, co tworzy konflikt większy, niż powinien. Gdy okazuje się, że Foka jest oficerem marynarki wojennej na przepustce z Afganistanu, sprawa staje się medialną sensacją zatytułowaną „Przebrzmiała telewizyjna gwiazda daje popis swojej ignorancji, poniżając amerykańskiego bohatera wojennego”. Przez absurdalny upór jednego, a brak pohamowania drugiego konflikt urasta do niebotycznych rozmiarów, a BoJack staje się persona non grata dla wszystkich amerykańskich patriotów. Świetne wprowadzenie do cudownie niedorzecznego świata BoJacka Horsemana.
D-uża sprawa
Odcinek, który daje początek jednemu z najdłuższej ciągnących się i najbardziej charakterystycznych easter eggów serialu. Zaczęło się, jak zwykle, niedorzecznie. BoJack nad ranem dowiaduje się, że będąc pod wpływem alkoholu, pod osłoną nocy ukradł literkę D ze słynnego napisu Hollywood. Zapewne po to, by dać dowód swoim niejasnym uczuciom do Diane, co sprawia, że Peanutbutter pierwszy raz stroi minę groźnego psa.
Co ciekawe, akcja przybiera formę najromantyczniejszego gestu z pierwszych stron gazet oraz czołówek programów informacyjnych. A Hollywood, aż do ostatniego odcinka ostatniego sezonu, zmienia nazwę na Hollywoo. W tym samym czasie przebywający w więzieniu Todd ląduje w samym epicentrum wojny gangów.
2 sezon
Sprawdźmy to
Cały odcinek krąży wokół premierowego odcinka nadawanego na żywo teleturnieju o wdzięcznej nazwie Gwiazdy Hollywood. Co oni wiedzą? Czy oni coś wiedzą? Sprawdźmy to!. Producentem jest nie kto inny jak cudownie uratowany z wegetacji J.D. Salinger, prowadzącym w błyszczącym różowym garniturze jest Mr.
Peanutbutter, a pierwszymi uczestnikami zostają Daniel Radcliffe oraz BoJack Horseman. Telewizyjna gra rządzi się jednak absurdalnymi zasadami, a w ich jądrze dochodzi do pamiętnej chwili szczerości między Peanutbutterem a BoJackiem. Bądź co bądź, teleturniej wymyka się spod kontroli, a odcinek kończy się w niepoprawnie przezabawny sposób.
Sezon 3
BoJack lubi pływać
Bojack lubi pływać to prawdopodobnie najbardziej wyróżniający się odcinek serii, mocno odstający od reszty. BoJack jako gwiazda nowego obiecującego filmu o Secretariacie wyrusza do podwodnego miasta na uroczystą premierę filmu. Tam spotyka Kelsey, niezależną reżyserkę, z którą łączy go nierozwiązana sprawa.
Kontakt między bohaterami mocno komplikuje fakt, że pod wodą trudno się porozumiewać. Prawie całkowicie niemy odcinek opiera się na genialnych wizualnych gagach oraz żartach, które przejmują na siebie narrację. BoJack lubi pływać kończy się boleśnie przenikliwą i wzruszającą myślą oraz rozdzierającą serce sceną, ale twórcy BoJacka Horsemana nie byliby sobą, gdyby odcinek zakończyli w iście patetycznym stylu, dlatego ostatnie sekundy epizodu ujawniają plot-twist, który jest równie zabawny, co bolesny. W tym jednak tkwi niewzruszony geniusz BoJacka Horsemana.
Bam, bam, puł, puł
Ten odcinek, choć tytuł na to nie wskazuje, porusza niezwykle ważny społecznie problem. Akcja krąży wokół Diane i jej problemu – bohaterka dowiaduje się, że jest w niechcianej ciąży z Mr. Peanutbutterem. Kiedy postanawia dokonać aborcji, w efekcie fatalnej pomyłki do opinii publicznej dociera informacja, że to słynna celebrytka Sextina Aquafina, dla której pracuje Diane, postanawia usunąć ciążę. Szum medialny, który rodzi się wokół delfiniej celebrytki, sprawia, że Diane włącza się do społecznej debaty na temat aborcji. Jednym z niezaprzeczalnych zalet BoJacka Horsemana jest fakt, że serial w absurdalnie zabawny, ale wciąż trafny i przemyślany sposób nawiązuje do aktualnych ważnych tematów społecznych, analizując je przy pomocy dowcipu.
„Czy idea posiadania wyboru przez kobiety nie poszła za daleko? Gościmy dziś zróżnicowaną grupę białych ekspertów w muszkach, by porozmawiać o aborcji”, brzmi kwestia z odcinka, wygłoszona przez prezentera stacji informacyjnej. Ważne tematy społeczne poruszane w serialu, choć humorystycznie przejaskrawione, wyraźnie korespondują jednak z realiami znanej nam rzeczywistości.
Najlepsza rzecz pod słońcem
Najlepsza rzecz pod słońcem to odcinek wyjątkowy, który skupia się na relacji dwóch głównych bohaterów serialu – BoJacka Horsemana i Princess Carolyn, bohaterów, których sprawy zawodowe oraz zawirowania uczuciowe łączą ze sobą od ponad kilkudziesięciu lat. Fabuła odcinka rozgrywa się w całości w restauracji Elefante, w której dwójka spotyka się, aby porozmawiać o przyszłości ich relacji zawodowej. Rozmowa przeplata się z retrospekcjami obrazującymi kiełkującą relację BoJacka i Princess Carolyn, dającymi najlepszy wgląd w wielowymiarową przyjaźń dwójki bohaterów.
BoJack Horseman nie jest jednak zwykłym serialem – decydującą rozmowę dwójki przerywa kryzys rozgrywający się w restauracji, spowodowany faktem, że cała obsługa zwolniła się w momencie, kiedy znany krytyk kulinarny czeka na swój posiłek. Najlepsza rzecz pod słońcem to odcinek, który we wnikliwy sposób przygląda się wieloletniej relacji tych dwóch specyficznych bohaterów, prezentując tym samym dokładną wiwisekcję trudnej przyjaźni.
Tego już za wiele, stary
Przedostatni odcinek trzeciego sezonu potrafi dogłębnie zaboleć, wprowadzić w stan zimnego otępienia. Jest to mroczny odcinek, który z minuty na minutę ogląda się z coraz to mniejszą przyjemnością. Ale i tak wiernie wyczekuje się do końca, do momentu, w którym nadchodzi najgorsze. BoJack Horseman i jego młodsza przyjaciółka Sarah Lynn zamykają się w alkoholowo-narkotycznym błędnym kole.
W czasie około 20-minutowego odcinka widzimy, jak bohaterowie staczają się coraz niżej, stając się niewyraźnymi wrakami człowieka zalewającymi swoje żale oraz troski kolejnymi litrami wódki, co sprawia, że zaczynamy kurczyć się w sobie. Jest to jeden z najbardziej przerażających odcinków, niemniej jego konsekwencje będą się ciągnąć za głównym bohaterem aż do końca serialu, co sprawia, że to jeden z najistotniejszych dla fabuły epizodów, choć wcale byśmy tego nie chcieli.
Sezon 4
Stary dom Sugarmanów
Czwarty sezon jest prawdopodobnie moim ulubionym sezonem BoJacka Horsemana, a to za sprawą faktu, że twórcy w końcu odsłaniają w nim historię matki tytułowego BoJacka. Wątek ten jest zaś jednym z najciekawszych oraz najbardziej przejmujących. Już w drugim odcinku sezonu wchodzimy mocno w historię Sugarmanów. Rozbity dramatycznymi wydarzeniami BoJack wyjeżdża z Los Angeles, udając się do starego domku letniskowego swojej matki, w której ta spędzała swoje dzieciństwo w latach 40. Choć domek popadł w ruinę, BoJack postanawia spędzić w nim czas, koegzystując razem z duchami przeszłości, zamieszkującymi nadgryzione przez ząb czasu pokoje.
W odcinku dwie strefy czasowe opowieści w płynny sposób się ze sobą przeplatają – akcja dziejąca się współcześnie z BoJackiem, który próbując wyremontować dom, odbywa swego rodzaju terapię, przenika się z akcją dziejącą się w domku 70 lat wcześniej. Poznajemy tragiczne losy rodziny kilkuletniej Beatrice, między innymi jej starszego brata Crackerjacka, który ginie na wojnie, oraz jej matki Honey Sugarman, która po śmierci ukochanego syna popada w niebotyczną rozpacz. Wtedy to młodziutka Beatrice składa przysięgę swojej matce, że nikogo nie pokocha tak, jak jej matka pokochała Crackerjacka, czemu jest wierna do śmierci. W tym samym czasie, kiedy BoJack próbuje zwrócić murom przesiąkniętym tragiczną historią ich dawną świetność, poznajemy równie ciekawą historię muchy Eddiego, pomagającego BoJackowi wstać z mentalnego dołka.
Chodząca chujoza
Chodząca chujoza to odcinek, który w szczery sposób i bez ogródek pokazuje życie z depresją. „Chujoza. Chodząca chujoza. Jestem zjebaną chodzącą chujozą. Wiem, że jestem chujozą. O tyle dobrze, że o tym wiem, nie to, co reszta chujoz”, brzmi kwestia otwierająca. Odcinek przybiera formę wewnętrznego monologu BoJacka, a jego oskarżycielskie myśli przybierają postać kreskówkowej animacji, które nie tylko nie odstępują BoJacka na krok, ale w końcu wydają się przejmować nad nim kontrolę.
Twórcy serialu z wnikliwością i uczciwością odwzorowują na przykładzie tytułowego bohatera zmaganie się z codziennymi depresyjnymi myślami, które wpędzają człowieka w niekończący się wir oskarżeń. Jest to odcinek przygnębiający, ale i imponujący jeśli chodzi o plastyczne odwzorowanie stanów depresyjnych w animacji.
Ruthie
Dziewiąty odcinek czwartego sezonu to pięknie wzruszająca historia, która zaczyna się w nieco odmienny sposób. Młody kot o imieniu Ruthie jako uczennica klasy w odległej futurystycznej przyszłości omawia przed klasą i nauczycielem prezentację, której bohaterem jest jej babcia, Princess Carolyn. Opowiada o jednym dniu z życia różowej kotki, który, choć zapowiadał się paskudnie pechowo, zakończył się szczęśliwie.
Ów dzień jest właśnie tematem odcinka, w którym to Princess Carolyn oddaje do naprawy swój szczęśliwy naszyjnik, będący ważną rodzinną pamiątką. Ruthie skupia się na postaci Princess Carolyn, portretując ją jako silną, zmotywowaną i wierzącą w swoje możliwości kobietę, która jednak musi dźwigać na swoich barkach kolejne piętrzące się obawy, a także podołać odrzuceniu, stracie oraz oszustwu. Zakończenie opiera się jednak na bolesnym plot twiście, którego najlepiej doświadczyć samemu.
Strzała czasu
Kto by pomyślał, że najbardziej niepokojący oraz dokuczliwie bolesny odcinek serialu nie będzie dotyczył BoJacka, ale jego matki. Beatrice Horseman, bo jej jest w całości poświęcona Strzała czasu, jest postacią owianą tajemnicą. Dotychczas, czyli do 11 odcinka czwartego sezonu znaliśmy ją tylko jako despotyczną matkę z zimnym sercem oraz zadymionymi od nadmiaru papierosów płucami. Strzała czasu jest odcinkiem retrospekcyjnym, skupiającym się na przeszłości tej intrygującej bohaterki. Odcinek przybiera kształt psychodelicznego labiryntu jej skołtunionych wspomnień oraz lęków przeszłości, które przez lata kształtowały bohaterkę, a które dopiero teraz, czyli na starość, kobieta uwalnia z odmętów zapomnienia.
Wspomnienia są jednak na tyle zamglone, że występujące w niej osoby zostają pozbawione twarzy, a litery oraz przedmioty w niepokojący sposób zmieniają swoje położenie, co przypomina sceny z rasowego horroru. Strzała czasu to zdecydowanie najbardziej przerażający, mrożący krew w żyłach odcinek, ale niezwykle istotny dla zrozumienia postaci, jaką jest Beatrice Horseman. Kobieta, która wydawała się być najbardziej oschłą, nieludzką postacią serialu nagle zyskała wielowymiarowość – trudną przeszłość, tragiczną historię rodzinną, co automatycznie zmienia ją w postać jeszcze bardziej tragiczną oraz jeszcze bardziej rozpalającą współczucie niż sam BoJack. Jeśli jest odcinek Bojacka Horsemana, którego przez lata nie wyrzucę z pamięci, to jest to tragiczna, ale jednocześnie genialna Strzała czasu.
Sezon 5
Koniec z pieskim życiem
Sezon piąty z uwagą będzie przyglądał się pojedynczym bohaterom i ich osobistym historiom. Ma to swój początek już w drugim odcinku zatytułowanym Koniec z pieskim życiem, który w całości podporządkowuje się historii Diane. Bohaterka, rozbita po rozwodzie z Mr.
Peanutbutterem, wyrusza w podróż do Wietnamu w poszukiwaniu swoich wietnamskich korzeni. Odcinek przybiera formę ilustrowanego artykułu pisanego przez Diane i zatytułowanego „10 powodów, żeby pojechać do Wietnamu”. Każdy kolejny punkt zostaje zobrazowany scenami z Diane w roli głównej oraz jej przesyconymi emocjami opisami. W gruncie rzeczy jednak Koniec z pieskim życiem jest obrazem rozstrojonego emocjonalnie człowieka z napadami depresyjnymi, który mierzy się z życiowym kryzysem – w tym przypadku rozwodem. „I znowu pęka ci serce. Mimo że już kiedyś pękło tak, że myślałaś, że bardziej się nie da.
Myślałaś, że jest bezpieczne, ale ono znowu pęka, tylko że w innym miejscu. Bo mimo że sama się o to prosiłaś, to kiedy osiągasz cel, kompletnie się gubisz. Nie masz kompasu, mapy ani pojęcia, gdzie iść i co robić. Więc jedziesz do Wietnamu”. Trudno nie znaleźć nici porozumienia z Diane po obejrzeniu tego odcinka.
Historia Amelii Earhart
Kolejnym odcinkiem pochylającym się nad historią pojedynczego bohatera jest Historia Amelii Earhart, który sięga do przeszłości Princess Carolyn. Bohaterka, stojąca naprzeciw być może największego życiowego wyzwania, czyli próby adopcji dziecka, ucieka we wspomnienia o swojej niełatwej przeszłości. Mianownikiem tej historii jest tytułowa Amelia Earhart, o której film dodawał otuchy młodej i dorastającej Princess Carolyn w najtrudniejszych chwilach.
Amelia stałą się jej autorytetem. Odcinki ujawniające przeszłość bohaterów serialu są niezwykle wzbogacające, tworzą solidną podbudowę do portretów bohaterów, sprawiając, że łatwiej zrozumieć ich działania oraz prościej się z nimi utożsamić. W Historii Amelii Earhart działa to tym bardziej, że Princess Carolyn jest jedną z najbardziej złożonych postaci serialu.
Darmowe churro
Darmowe churro jest nierzadko stawiane obok BoJack lubi pływać, czyli najczęściej docenianego odcinka serii. Moim zdaniem epizod z piątego sezonu jest jednak o wiele lepszy, a jego konstrukcja oraz zamysł są godne najwyższych pochwał. Można nawet powiedzieć, że Darmowe churro jest sztandarowym, być może najlepszym odcinkiem całego serialu. A jest to odcinek mocno nietypowy – bazuje w całości na mowie pożegnalnej BoJacka, którą ten wygłasza na pogrzebie swojej zmarłej matki. Jest to odcinek, który cementuje miejsce BoJacka Horsemana w zaszczytnym panteonie dotychczasowych najlepszych seriali XXI wieku.
W genialny sposób łączy ze sobą specyficzny humor z solidnym, angażującym dramatem. Przez około 20 minut nie widzimy nic innego niż BoJacka stojącego przy trumnie i próbującego wykrzesać z siebie minimum ciepłych słów o swojej despotycznej matce. Zdaje sobie sprawę, że już nigdy nie uzyska od rodziców aprobaty, której tak potrzebował. Że już nigdy nie uda mu się naprawić ich relacji. „Moja matka nie żyje i teraz jest jeszcze gorzej”, mówi. Jej śmierć staje się więc mieszanką niezrozumiałego bólu, tęsknoty, żalu oraz frustracji. Finalnie jednak przemowa BoJacka zyskuje formę listu do zmarłej, którego treść powinna była trafić do Beatrice przed jej śmiercią, niemniej ten 26-minutowy monolog uwalnianych z głowy pretensji oraz rozczarowań przybrał formę najlepszej terapii. Oczywiście Raphael Bob-Waksberg nie wytrzymałby, gdyby nie zakończył tak patetycznego odcinka absurdalnie komicznym plot twistem. Darmowe churro to bez wątpienia serialowy majstersztyk.
Laseczki Peanutbuttera
Twórcy serialu w niezwykle zręczny i interesujący sposób potrafią bawić się chronologią. Popis tych umiejętności dają w ósmym odcinku piątego sezonu. Odcinek w całości poświęcony jest Peanutbutterowi, jego czterem związkom oraz czterem świętom Halloween. Zostają ze sobą przeplatane wydarzenia z czterech pamiętnych imprez halloweenowych, na których Mr. Peanutbutter bawił się zawsze z inną dziewczyną. Jest to odcinek nie tylko ciekawy pod względem narracji, ale i spojrzenia na postać wesołego labradora. Peanutbutter rzadko ujawnia smętną, zatroskaną twarz osoby, która próbuje zrozumieć wszystkie swoje miłosne porażki.
Cztery opowieści w jednym, które odbywają się w różnych momentach życia bohatera, mają dać pełny obraz tego, jaką osobą jest Peanutbutter oraz jakie błędy powiela ze związku na związek. Ciągłe spotykanie się z młodszymi kobietami sprawia, że żółty pies obserwuje, jak jego partnerki dojrzewają, chociaż on pozostaje ciągle w tym samym miejscu. To nieco przygnębiający epizod, ponieważ infekuje nam obraz wiecznie beztroskiego, kipiącego pozytywami bohatera. To co poprawia humor podczas oglądania to wyjątkowe, nawet jak na BoJacka Horsemana, najeżenie odcinka dowcipnymi easter eggami.
Zakończyć ten serial
Przedostatni odcinek piątego sezonu wprowadza widza w pełen niepokoju stan, w którym z trudem odróżnia się to, co prawdziwe, od tego, co fałszywe. BoJack poświęca całą swoją uwagę głównej roli w dobrze prosperującym serialu kryminalnym Philbert. Przedawkowując swoje leki, traci jednak rozeznanie między swoim życiem prywatnym a fabułą telewizyjnej produkcji.
Już od pierwszych minut widz wyczuwa, że coś jest nie tak, gdy zamiast znanej od pierwszego sezonu czołówki BoJacka Horsemana pojawia się czołówka Philberta. BoJack oraz serialowy Philbert wydają się zlewać w jedną postać, co ciągnie za sobą fatalne konsekwencje, a widz czuje się, jakby oglądał jeden z filmów Satoshiego Kona, w którym jawa beztrosko przeplata się ze snem. Jest to świetnie zrealizowany, wywołujący dreszcze niepokoju odcinek, który skutecznie miesza widzowi w głowie oraz zachęca go do podawania w wątpliwość wszystkiego, co dzieje się na ekranie.
Sezon 6
Dobra destrukcja
Dobra destrukcja wyraźnie koresponduje z omawianą już wyżej Chodzącą chujozą z sezonu czwartego. Tym razem jednak pod lupę brana jest depresja Diane, która pod presją czasu, braku inspiracji oraz niepewności związanej z nowym miejscem zamieszkania musi ponownie przeciwstawić się jadowitym oskarżycielskim głosom w jej głowie.
Jej napastliwe agresywne myśli, bolesne wspomnienia, podobnie jak w przypadku BoJacka, przybierają formę kreskówkowej, niepokojąco psychodelicznej animacji. „Twoja destrukcja nikogo nie obchodzi i nie zasługujesz na miłość” – przed takimi oraz innymi natrętnymi myślami Diane ucieka w pisanie swojej najnowszej książki. Jest to ważny odcinek, w którym Diane musi uszeregować swoje priorytety oraz przeanalizować, co będzie lepsze nie tylko dla jej kariery pisarki, ale i dla jej zdrowia psychicznego. Okazuje się, że jej destrukcja wcale nie służy wyższym celom. Jest tylko destrukcją, która zżera ją od środka i z którą musi walczyć. Dobra destrukcja ponownie w szczery, wnikliwy sposób mierzy się z tematem depresji.
Widok z drogi w dół
To wyjątkowy odcinek, podczas oglądania którego na karku czuć zimny oddech zbliżającego się zakończenia serialu. I wszystko wskazuje na to, że nie będzie to szczęśliwe zakończenie. Widok z drogi w dół to złowieszczo oniryczny epizod, taki, który naprawdę potrafi wywołać strach. Odcinek, którego nadrzędnym tematem jest śmierć. Sen nękający BoJacka od lat w końcu się urzeczywistnia i bohater spotyka się na kolacji ze swoimi przyjaciółmi oraz bliskimi z przeszłości: Herbem Kazzazem, Sarah Lynn, Beatrice Horseman, Secretariatem, Crackerjackiem, Corduroy’em.
Jest jednak coś, co ich wszystkich ze sobą łączy – nie żyją. I wszystko wskazuje na to, że na końcu odcinka BoJack do nich dołączy. Z jednej strony jest to epizod, w którym BoJack akceptuje błędy przeszłości, godzi się z tymi osobami, z którymi miał niedokończone sprawy, które niegdyś skrzywdził i nie dostał za to rozgrzeszenia. Z drugiej jednak, kiedy okazuje się, że jest to jego przygotowanie do tytułowej drogi w dół, bohater popada w rozpacz i desperacko próbuje uchronić się przed skokiem w smolistą przepaść symbolizującej śmierć. Jest to niezwykle przejmujący, trzymający w napięciu odcinek, który w gorzki, nostalgiczny sposób podsumowuje historię BoJacka Horsemana.
