Zestawienie
8 seriali SCI-FI (+ bonus), które USMAŻĄ CI MÓZG
Są seriale sci-fi, które opowiadają o przyszłość i są też takie, po których zastanawiasz się, czy rzeczywistość w ogóle jest rzeczywistością.
Są seriale science fiction, które opowiadają o przyszłości. Są też takie, które próbują przewidzieć, dokąd zmierzamy. A potem są produkcje, po których zaczynasz zastanawiać się, czy rzeczywistość, którą właśnie oglądasz, w ogóle jest rzeczywistością. Pewnie Was zdziwi, że na liście nie ma Rozdzielenia i Dark. Nie dlatego, że nie zasługują. Wręcz przeciwnie – Severance stało się współczesnym punktem odniesienia dla serialowych zagadek o rzeczywistości i tożsamości, a Dark właściwie zdefiniowało ambitne telewizyjne sci-fi o podróżach w czasie, ale oba widzieliście już pewnie w podobnych zestawieniach sto razy.
Szukaliśmy seriali, które potrafią zrobić widzowi coś podobnego, ale niekoniecznie przychodzą na myśl jako pierwsze. Niektóre bawią się pamięcią, inne czasem, jeszcze inne świadomością albo samą konstrukcją narracji. Są takie, przy których zaczynamy podejrzewać, że bohater nie jest tym, za kogo go uważaliśmy. I takie, po których zakończeniu chcemy natychmiast wrócić do pierwszego odcinka.

The Prisoner (The Prisoner, 1967–1968)
Jeden z najważniejszych i jednocześnie najbardziej osobliwych seriali sci-fi w historii telewizji. Mężczyzna rezygnuje z pracy, pakuje walizki i próbuje wyjechać. Zamiast tego budzi się w tajemniczym miejscu zwanym Wioską. Nie wie, gdzie się znajduje. Nie wie, kto nim rządzi. Nie może też uciec.
Każda próba znalezienia odpowiedzi prowadzi do kolejnych pytań. The Prisoner zaczyna się jak historia o fizycznym uwięzieniu, ale szybko staje się opowieścią o wolnej woli, tożsamości, konformizmie i kontroli jednostki. Serial był niezwykle eksperymentalny jak na swoje czasy i do dziś potrafi zaskoczyć tym, jak bezczelnie manipuluje widzem.

Co ciekawe, jego wpływ można dostrzec w wielu późniejszych produkcjach o bohaterach zamkniętych w tajemniczym świecie. Jeśli lubicie Rozdzielenie, Lost czy The OA, warto sprawdzić źródło części pomysłów, które dziś wydają się nam tak znajome. A jako bonus: od lat kinowym ramakiem serialu interesuje się Christopher Nolan.
Legion (Legion, 2017–2019)
David Haller od dziecka słyszy głosy i doświadcza rzeczy, których nie potrafi racjonalnie wyjaśnić. Przez lata jest przekonany, że cierpi na chorobę psychiczną. Kiedy poznaje innych ludzi obdarzonych niezwykłymi zdolnościami, zaczyna jednak podejrzewać, że jego problem może mieć zupełnie inne źródło.

Legion jest jednym z najbardziej odjechanych seriali sci-fi, jakie kiedykolwiek powstały. Noah Hawley nieustannie miesza wspomnienia, sny, halucynacje i rzeczywistość. Czas potrafi przestać działać zgodnie z normalnymi zasadami, wydarzenia mogą być jednocześnie prawdziwe i wyobrażone, a narracja celowo odmawia widzowi bezpiecznego punktu odniesienia.
Co najważniejsze, nie jest to chaos dla samego chaosu. Pod surrealistyczną warstwą kryje się historia o traumie, chorobie, miłości i poszukiwaniu własnej tożsamości. Jeżeli jeden serial z tej listy ma sprawić, że po seansie zaczniecie kwestionować wszystko, co właśnie zobaczyliście, będzie to właśnie Legion.

Mr. Robot (Mr. Robot, 2015–2019)
Elliot Alderson jest genialnym hakerem, który cierpi z powodu problemów psychicznych i ma ogromne trudności w kontaktach z innymi ludźmi. Pewnego dnia poznaje tajemniczego Mr. Robota, który proponuje mu udział w planie mogącym wywrócić światową gospodarkę do góry nogami.
Na pierwszy rzut oka mamy więc thriller o hakerach i korporacyjnej władzy. Z czasem okazuje się jednak, że znacznie ważniejsze od tego, co dzieje się na ekranie, jest pytanie, kto właściwie opowiada nam tę historię.

Sam Esmail bawi się perspektywą widza, pamięcią bohatera i granicą między tym, co rzeczywiste, a tym, co istnieje wyłącznie w jego głowie. Kolejne rewelacje zmuszają do ponownego interpretowania wcześniejszych wydarzeń. To jeden z tych seriali, które po zakończeniu ogląda się inaczej niż za pierwszym razem.
Undone (Undone, 2019–2022)
Alma przeżywa poważny wypadek samochodowy. Po nim zaczyna doświadczać czasu w zupełnie inny sposób. Nagle może przenosić się między przeszłością i teraźniejszością, a nawet nawiązać kontakt ze swoim zmarłym ojcem. Tylko czy rzeczywiście potrafi manipulować czasem? A może wszystko, czego doświadcza, jest wynikiem urazu?

Twórcy Undone konsekwentnie odmawiają udzielenia jednoznacznej odpowiedzi. Dzięki zastosowaniu rotoskopii serial wygląda zresztą tak, jakby rzeczywistość sama zaczęła się rozpływać. W jednej chwili oglądamy normalną scenę, a chwilę później przestrzeń, czas i fizyka przestają obowiązywać.
To jednak nie tylko formalna zabawa. Pod spodem znajduje się bardzo osobista historia o rodzinie, żałobie i próbie uporania się z własną przeszłością. Jeden z najbardziej nieoczywistych seriali sci-fi ostatnich lat.

Devs (Devs, 2020)
Lily pracuje dla wielkiej firmy technologicznej. Kiedy jej partner w tajemniczych okolicznościach umiera, zaczyna podejrzewać, że za jego śmiercią może stać tajny dział przedsiębiorstwa. Tytułowy Devs okazuje się miejscem prowadzenia eksperymentów, które mogą zmienić nasze rozumienie rzeczywistości. Alex Garland bierze jeden z najstarszych filozoficznych problemów – czy człowiek rzeczywiście ma wolną wolę? – i próbuje rozwiązać go za pomocą sci-fi.
Devs jest przy tym niezwykle chłodny i hipnotyczny. Nie bombarduje widza zwrotami akcji. Powoli odsłania kolejne elementy układanki, aż pytania o determinizm, przeznaczenie i możliwość przewidywania przyszłości przestają być abstrakcyjnymi rozważaniami. Zaczynają dotyczyć bohaterów, a w konsekwencji również nas.

The OA (The OA, 2016–2019)
Prairie znika na siedem lat. Kiedy wraca do domu, ma blizny na plecach, odzyskała wzrok i przedstawia się jako OA. Nie chce jednak powiedzieć rodzicom ani FBI, co wydarzyło się w czasie jej zaginięcia. Zamiast tego zbiera grupę przypadkowych ludzi i zaczyna opowiadać im swoją historię. I właśnie wtedy The OA zaczyna wymykać się wszelkim kategoriom.
To jeden z najbardziej polaryzujących seriali sci-fi ostatnich lat. Łączy tajemnicę, eksperymenty naukowe, doświadczenia bliskie śmierci, alternatywne wymiary i metafizykę. Co chwilę pojawia się pytanie, czy bohaterowie odkrywają prawdziwe zasady funkcjonowania rzeczywistości, czy też są uczestnikami czegoś znacznie bardziej niepokojącego. Serial został zakończony po dwóch sezonach, pozostawiając wiele pytań bez odpowiedzi.

Maniac (Maniac, 2018)
Dwoje nieznajomych bierze udział w eksperymencie farmaceutycznym, który ma rozwiązać ich problemy psychiczne. Owen i Annie trafiają do programu obiecującego możliwość wyleczenia praktycznie wszystkiego. Szybko okazuje się jednak, że eksperyment działa w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Bohaterowie zaczynają doświadczać kolejnych rzeczywistości. Raz są zupełnie innymi ludźmi, innym razem uczestniczą w wydarzeniach przypominających sen, film albo alternatywną wersję własnego życia.
Maniac przeskakuje między gatunkami z niezwykłą swobodą, ale pod całym tym szaleństwem kryje się historia o samotności i potrzebie kontaktu z drugim człowiekiem. To trochę sci-fi, trochę czarna komedia, trochę psychologiczny dramat i przede wszystkim bardzo dziwne doświadczenie, którego nie da się łatwo zaszufladkować.

1899 (1899, 2022)
Grupa emigrantów płynie statkiem do Ameryki. Podróż miała być początkiem nowego życia, ale sytuacja komplikuje się, kiedy bohaterowie odnajdują opuszczony statek, który od miesięcy uważano za zaginiony. Od tego momentu rzeczywistość zaczyna się rozpadać.
Twórcy Dark ponownie bawią się oczekiwaniami widza, ale tym razem przenoszą zagadkę na statek pełen ludzi, z których każdy skrywa własną tajemnicę. Wspomnienia, sny, symbole i wydarzenia rozgrywające się na pokładzie zaczynają tworzyć coraz bardziej skomplikowaną układankę. Największą wadą 1899 jest to, że Netflix zakończył serial po jednym sezonie. Tym bardziej szkoda, bo finał sugerował, że historia dopiero zaczynała odsłaniać swoje najciekawsze karty.

Bonus: Pantheon (Pantheon, 2022–2023)
Animacja, której zdecydowanie nie powinno zabraknąć w tym zestawieniu. Punkt wyjścia jest stosunkowo prosty: nastolatka zaczyna otrzymywać wiadomości od zmarłego ojca. Szybko okazuje się, że jego świadomość mogła zostać przeniesiona do komputera.
Pantheon bierze pomysł cyfrowej nieśmiertelności i konsekwentnie prowadzi go do pytań o to, czy cyfrowa kopia człowieka nadal jest człowiekiem. Jeśli można skopiować świadomość, stworzyć jej kolejne wersje i uruchomić ją na dowolnym urządzeniu, gdzie właściwie znajduje się nasze ja?

To jeden z tych seriali, które początkowo wydają się znacznie prostsze, niż są w rzeczywistości. I właśnie dlatego warto dać mu szansę, nawet jeśli animacja nie jest pierwszą rzeczą, której szukacie w sci-fi.

