search
REKLAMA
Recenzje

LUDWIG. Jak zostałem detektywem i nie zwariowałem [RECENZJA]

Oceniamy nowy serial BBC First z Davidem Mitchellem.

Mary Kosiarz

31 marca 2025

REKLAMA

Połączenie kryminału, charyzmatycznej komedii i łamigłówek rodem z powieści Arthura Conana Doyle’a? Najnowszą propozycję serialową BBC First pt. Ludwig zagraniczni dziennikarze już dawno temu ochrzcili jako współczesną wersję Sherlocka Holmesa. Po seansie, a właściwie natychmiastowym pochłonięciu sześciu odcinków tej niezwykle pociesznej, ciepłej opowieści nie pozostaje mi nic innego, jak potwierdzić te odważne deklaracje. Z przyjemnością wprowadzam was więc w świat tego osobliwego detektywa, który na dobrą sprawę, staje się nim… zupełnie z przypadku.

John „Ludwig” Taylor – miłośnik krzyżówek, łamigłówek i wszelkiego rodzaju intelektualnych wyzwań – przeżywa chyba największy koszmar każdego introwertyka. Z dnia na dzień jego poukładana, niczym niezakłócona rzeczywistość, która z boku wydaje się wręcz zakotwiczona kilka dekad wstecz, zostaje bowiem obrócona do góry nogami. Na prośbę bratowej z nieśmiałego i roztrzepanego twórcy szarad John nagle ma stać się pierwszej klasy detektywem. Gdy jego brat bliźniak, poważany inspektor policji w Cambridge, w tajemniczych okolicznościach zapada się pod ziemię, Ludwig – nieco aspołeczny, niepewny siebie nawet w obecności bliskich domator – jest jedyną szansą na rozwikłanie zagadki zaginięcia krewnego. I, ku własnemu zdziwieniu, profesja udawanego detektywa z czasem zaczyna podobać mu się coraz bardziej. W końcu gdzie najlepiej sprawdzi się jego nadzwyczajna zdolność logicznego myślenia niż podczas rozwiązywania kryminalnych tajemnic i łapania lokalnych przestępców?

REKLAMA

Już od pierwszych chwil spędzonych z Davidem Mitchellem wprost nie wyobrażamy sobie nikogo innego, kto z taką czułością, wrażliwością i dystansem podszedłby do nietuzinkowej postaci Ludwiga. Główny bohater w niczym nie przypomina w końcu typowych, owianych aurą tajemniczości telewizyjnych detektywów – John prowadzący wręcz pustelniczy tryb życia nie ma pojęcia o technologicznych nowinkach, funkcjonowaniu poza swoją szczelnie zabudowaną samotniczą skorupą, nie mówiąc już regułach obowiązujących w wymagającym i niebezpiecznym zawodzie swojego brata. Jednak wyższe dobro, jakim jest poznanie prawdy o zaginięciu Jamesa, jest dla niego wystarczającą motywacją do tego, by porzucić dotychczasowe przyzwyczajenia i rozwiązywane w domowym zaciszu rebusy sprytnie przerzucić na profesję superszpiega. John nie przechodzi na naszych oczach spektakularnej przemiany – w jaki sposób miałby zresztą stać się swoim otwartym, skorym do wyzwań bratem w zaledwie kilka tygodni? Być może właśnie dlatego ta „nowa wersja Jamesa” wydaje się dla jego współpracowników tak atrakcyjna. Na komendzie w mgnieniu oka zostają rozwiązane wszystkie niewyjaśnione kradzieże i morderstwa, a sam inspektor – mimo iż nieco rozkojarzony i podejrzanie bardziej przyjazny niż zwykle – nareszcie zjednuje sobie szacunek swoich kolegów. 

Scenariusz Ludwiga oprócz genialnie sformowanych intelektualnych łamigłówek oferuje nam także absolutnie rozbrajający brytyjski humor, którego perfekcyjnym ucieleśnieniem jest rzecz jasna David Mitchell. Postać Johna w łatwy sposób można było skierować na niemal groteskowe, prześmiewcze tory, tworząc z niego nieudolnego, osadzonego w zamierzchłych czasach dziadersa – my poznajemy go jednak przede wszystkim jako empatycznego, choć nie zawsze potrafiącego w pełni wyrazić swoje emocje dobrego wujaszka. Jak każdy filmowy geniusz, także i on pielęgnuje w sobie całe spektrum dziwactw, lecz dla nas, odbiorców, staje się dzięki temu wyjątkowo ludzki, bliski, mimo swojej niecodziennej pracy. Ludwig to jeden z najciekawiej skonstruowanych telewizyjnych detektywów ostatnich lat, którego obserwujemy zarówno jako piekielnie inteligentnego, jak z rękawa sypiącego matematycznymi obliczeniami logika, jak i walczącego z własnymi demonami, atypowego samotnika. Do genialnie zbudowanej pierwszoplanowej postaci dodając barwne intrygi, rodzinne sekrety i finalną puentę, której do samego końca chyba i sam Ludwig nie jest w stanie do końca przewidzieć, BBC First dostarcza nam wyjątkowy, prowokujący do refleksji i jednocześnie gwarantujący pierwszorzędną rozrywkę miniserial, który skradnie serca miłośnikom kryminalnych puzzli.

Ludwig to zarówno gratka dla fanów gatunkowo spójnych detektywistycznych opowieści, każdemu pełnemu zawiłości śledztwu przeznaczających poszczególne epizody, jak i prawdziwie pokrzepiający triumf telewizyjnej komedii obyczajowej, która za pomocą prostych, symbolicznych refleksji często otwiera oczy na oczywiste kwestie społeczne, których na co dzień z różnych powodów nie dostrzegamy. Zhierarchizowany podział społecznych ról nie dba o dobrobyt głównego bohatera, któremu od dziecka wmawiano, że w porównaniu do swojego energicznego brata jego przeznaczeniem będzie wieczna samotność. Tymczasem to John stoi za rozwiązaniem każdej z pozoru niewykonywalnej zagadki – i całe szczęście, że to właśnie taki nieoczywisty typ protagonisty coraz częściej eksplorujemy we współczesnym kinie.

Ludwig to idealna propozycja w ramach ucieczki od pełnego niepewności i brutalności świata, wyciskająca wszystko, co najlepsze, z kultowych brytyjskich kryminałów i przecząca tezie, iż wyłącznie z bólu, problemów i społecznych patologii twórcy są w stanie dziś stworzyć prawdziwie wartościową filmową sztukę. Tropienie sprawców, podążanie śladami nierozwikłanych zagadek to dla głównego bohatera nieoczekiwana frajda – podobnie dla widzów, u których perypetie Ludwiga i jego wyjątkowa osobowość momentalnie zjednują sobie niesłabnącą sympatię. Bo od czasu do czasu właśnie takiego typu rozrywki i tego typu głównego bohatera pożądamy najbardziej – ciepłego, pociesznego, którego aż chciałoby się poklepać po ramieniu i zapewnić, że jest dokładnie tam, gdzie powinien. Chociaż Ludwig już chyba to wie – zresztą, przekonajcie się sami. Za rogiem już teraz może bowiem czaić się kolejna zagadka.

Nowe odcinki serialu Ludwig zobaczycie w każdy czwartek o godzinie 21:00 na kanale BBC First. Godzinę po premierowej telewizyjnej emisji nowy epizod trafia również na platformę BBC Player.

Mary Kosiarz

Mary Kosiarz

Daleko jej do twardego stąpania po ziemi, a swoją artystyczną duszę zaprzedała książkom i kinematografii. Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Ulubione filmy, szczególnie te Damiena Chazelle'a i Luki Guadagnino może oglądać bez końca.

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA