Connect with us

Recenzje

DZIEWCZYNA Z DOŚWIADCZENIEM – sezon trzeci. Porzucić ciało, rozpłynąć się w seksie

Szkoda by było, gdyby „Dziewczyna z doświadczeniem” nie została zauważona przez szersze grono odbiorców.

Published

on

Dziewczyna z doświadczeniem

Przemyka serial Dziewczyna z doświadczeniem niezauważenie poboczami ramówek zaplanowanych przez streamingowych konsumentów, mimo że produkcja Starz składa się dokładnie z tych samych elementów, które w tytułach sygnowanych popularniejszymi stacjami odpowiadają za odniesiony sukces.

Advertisement

Mimo że trzy dotychczasowe sezony Dziewczyny z doświadczeniem nie są ze sobą w jakikolwiek sposób powiązane na poziomie fabularnym, niemalże od pierwszego kadru każdej serii da się wyczuć estetyczne, a także intelektualne powinowactwo między nimi. Rzecz jasna, na plan pierwszy wysuwają się bohaterki, wszystkie parające się najstarszym zawodem świata. Jednakowoż żadna z nich nie postrzega sexworkingu w kategoriach autodestrukcyjnego upodlenia, upadku na dno drabiny społecznej w związku z finansowymi problemami i oddawaniu ciała w użycie samczym popędom.

Wręcz przeciwnie – dla kobiety z każdego sezonu, której bacznie przygląda się oko kamery, seks za pieniądze stanowi początek drogi ku wyzwoleniu, na pewno materialnemu, ale głównie egzystencjalnemu. To nie kobieta potrzebuje bogatych adoratorów – to mężczyźni w swojej słabości są w stanie wydać każde pieniądze w pogoni za odrobiną chociażby nieprawdziwej bliskości, kiedy to piękna kobieta nie jest zainteresowana nikim innym, tylko nimi i ich rozterkami. Z kolei sam stosunek to również często pokaz dominacji – niby to męskie zachcianki są spełniane, ale źródłem orgazmów jest kobiece ciało; to ono daje chwilę spełnienia, ono również może ją brutalnie odebrać.

Advertisement

Dziewczyna z doświadczeniem

Wydaje się, że trzeci sezon jest pod każdym względem najlepiej dopracowaną odsłoną Dziewczyny z doświadczeniem. Obok znaków firmowych serii – długich kadrów skąpanych w zimnych barwach, powolnych ruchów kamery, rozbijaniu struktury narracyjnej na rzecz kolejno następujących po sobie wizualnych impresji, w których bliskość podrygujących we frykcyjnych ruchach ciał stanowi najważniejszy komponent – scenarzyści postawili także na intelektualne predykcje dotyczące kierunku, w którym zmierza prowadzenie dyskursu na temat seksu, jak również samo jego przeżywanie.

Żeby była jasność – trzeci sezon Dziewczyny z doświadczeniem w żadnej mierze nie jest historią wyłamującą się ze schematów posthumanistycznej opowieści o świecie, w którym to nie człowiek, lecz sztuczna inteligencja nadaje ton kolejno doświadczanym uciechom. Podobne tezy stawiano w serialach Humans i Westworld.

Advertisement

Nie liczy się zatem rewolucyjność tematyki, lecz obrana przez twórców forma. Przede wszystkim w tytule stacji Starz zrywa się z ciągiem przyczynowo-skutkowym w fabule. Kolejne sceny nie zawsze mają ze sobą związek, a co ważniejsze, czasami nawet nie wiadomo, jak je ułożyć na linii chronologicznej. Ponadto często pojawia się zabieg polegający na ukazywaniu „randki” bohaterki z jednym mężczyzną, podczas gdy w offu wybrzmiewa jej dialog prowadzony z inną osobą. Wydaje się, że scenarzyści notorycznie manifestują niechęć do zracjonalizowania ich dzieła. Nie odwołują się do rozumu jako narzędzia służącego do dekodowania zawartych w serialu znaczeń.



Chodzi raczej o porzucenie ciała – degenerującej się bariery oddzielającej zmysły od rzeczywistości. Jest taka scena, w której Iris (Julia Goldani Telles) pojawia się ze swoim klientem na czymś w rodzaju virtual reality orgii. Uczestnicy zakładają na siebie cienkie kostiumy w kolorze skóry, ukrywające narządy płciowe, zakładają specjalne gogle, dzięki którym rzeczywistość wydaje się płynna, roztopiona w barwach, jak gdyby wydobyta z estetyki cyberpunkowej gry komputerowej, a następnie dochodzi do stosunków seksualnych w różnych pozycjach i konstelacjach osobowych.

Advertisement

Mózgi zostają wyłączone, ciała w końcu nie narzucają zmysłom niewoli, lecz to właśnie zmysły, których głód zostaje spotęgowany przez zewnętrzne bodźce, nareszcie mogą sobie swobodnie pohasać po przestrzeni wyzutej z jakichkolwiek granic. Porzucić ciało, rozpłynąć się w seksie, zżyć się z innym organizmem, zatracić się w ramionach innego…

Dziewczyna z doświadczeniem

W Dziewczynie z doświadczeniem dokonuje się eksploracja najgłębszych zakamarków ludzkiej seksualności przy pomocy najnowszych zdobyczy technologicznych. Zaprezentowany projekt realizowany przez kolejną z serialowych tajemniczych korporacji zakłada możliwość zdiagnozowania wszelkich ludzkich potrzeb, które następnie miałyby być realizowane przy pomocy samoświadomej sztucznej inteligencji. Nie ma co ukrywać, twórcy stoją po stronie nauki i możliwości zdyskursywizowania seksu, sprowadzenia go do kwestii li tylko biologicznych, bo w końcu psychikę da się ujarzmić przy pomocy białych kłamstewek.

Advertisement

Mimo że przedstawione to jest naprawdę we frapujący sposób, warto jednak z dużym krytycyzmem podchodzić do utopii polegającej na stworzeniu narzędzi do zrealizowania naszych potrzeb, w tym również jeszcze nieuświadomionych. W tym kontekście warto zapoznać się z esejami Jacka Dukaja zawartymi w tomie Po piśmie, gdzie pisarz jasno wskazał, jakie zagrożenia czyhają na nasz gatunek, jeżeli ostatecznie połączymy nasze organizmy z technologią, oraz co się stanie, jeżeli nie będzie już miejsca dla życia nadzieją, skoro zachcianki będzie się realizować, zanim się o nich jeszcze pomyśli.

Szkoda by było, gdyby Dziewczyna z doświadczeniem nie została zauważona przez szersze grono odbiorców. W tym całkiem kontrowersyjnym serialu pojawia się bowiem kilka tez – dotyczących między innymi podejścia do prostytucji, seksu jako narzędzia kontroli, ale też relacji międzyludzkich – wartych przedyskutowania w szerszym gronie. Ponadto mało obecnie jest seriali, których twórcy tak usilnie trzymają się obranej estetyki, że ryzykują w ten sposób odejście części widzów. Taki radykalizm jest zawsze w cenie, niezależnie od efektów końcowych.

Advertisement

Serialoholik poszukujący prawdy w kulturze. Ceni odwagę, bezkompromisowość, ale także otwartość na poglądy innych ludzi. Gdyby nie filmy Michelangelo Antonioniego, nie byłoby go tutaj.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *