Connect with us

Recenzje

DO CZTERECH RAZY SZTUKA? Biografia i RANKING RÓL Bradleya Coopera

DO CZTERECH RAZY SZTUKA? odkrywa fascynującą biografię Bradleya Coopera, od komedii po reżyserię, z charyzmą, która hipnotyzuje.

Published

on

Gdy pierwszy raz zobaczyłem Bradleya Charlesa Coopera na ekranie – a było to w średnio udanej komedii Polowanie na druhny (2005) Davida Dobkina – dałem się ponieść stereotypom. Grał bogatego, antypatycznego osiłka, który stał na drodze do romantycznego szczęścia jednego z głównych bohaterów. Uznałem wówczas, że Cooper to kolejne nazwisko, które zasili szeregi aktorów grających takie postacie-wypełniacze, nigdy nie uzyskujące właściwej głębi. Szybko jednak okazało się, że Bradley ma w sobie mnóstwo charyzmy, która predysponuje go do znacznie ambitniejszych projektów – i to nawet, jak pokazuje obecnymi właśnie na naszych ekranach Narodzinami gwiazdy, po obu stronach kamery.

Advertisement

Urodził się w mieście Rocky’ego Balboy, Filadelfii, a było to 5 stycznia 1975 roku. Wychowywał się jednak na podmiejskich osiedlach, gdzie już jako dziecko zakochał się w gotowaniu i koszykówce (na parkiecie ponoć wymiatał). Na przestrzeni lat chciał być: żołnierzem, anglistą (ukończył studia w tym kierunku), dyplomatą, a nawet… ninją! Zanim na dobre został aktorem, próbował swoich sił jako prezenter – w 2000 roku przez pewien czas prowadził telewizyjny program Globe Trekker, w którym zwiedzał m.in. Kanadę, Peru i… plażę nudystów w Chorwacji.

https://www.youtube.com/watch?v=psPiGU7Me4o

Advertisement

Na ekranie debiutował w 1999 roku, kiedy to całował się z Sarah Jessicą Parker w jednym z odcinków Seksu w wielkim mieście (kilka lat później spotkał się z nią ponownie na planie fatalnej komedii romantycznej Miłość na zamówienie Toma Deya). Później pojawił się w kultowcu Wet Hot American Summer (2001) Davida Waina (wystąpił też w nakręconym kilkanaście lat później odcinkowym sequelu), a w świadomości masowej widowni zaistniał w tym samym roku za sprawą roli w serialu Agentka o stu twarzach, cieszącym się swego czasu sporą popularnością.

Gdy jego przygoda u boku Jennifer Garner dobiegła końca, Cooper otrzymał główną rolę w Kill Grill – serialu opartym na książce śp. Anthony’ego Bourdaina, gdzie wciąż jeszcze niedoświadczony aktor mógł „zekranizować” swoją pasję do gotowania (kolejną ku temu okazję – w Ugotowanym Johna Wellsa – zyskał dekadę później). Fox zakończył serial po zaledwie czterech odcinkach ze względu na niską oglądalność, choć recenzje tej produkcji były bardzo zadowalające.

Advertisement

W kolejnych latach Bradley Cooper raczej chałturzył, niż prawdziwie grał – pojawiał się co prawda w dużych produkcjach, takich jak Rocker (2008) czy Jestem na tak (2008), jednak by utrzymać się na powierzchni, musiał decydować się także na występy w takich eksperymentach, jak Nocny pociąg z mięsem (2008). Wszystko zmienił rok 2009, kiedy to wystąpił w dwóch bardzo popularnych tytułach: jednym z nich była kiepska, ale gwiazdorsko obsadzona komedia Kobiety pragną bardziej (2009) Kena Kwapisa, drugim – kasowa „bromedy” Kac Vegas, która zarobiła na całym świecie blisko pół miliarda dolarów i zrobiła gwiazdorów z głównych aktorów, wcześniej raczej niespecjalnie znanych statystycznemu widzowi.

Film Todda Phillipsa rozrósł się do rozmiarów trylogii i stał się jednym z najbardziej dochodowych komediowych cykli XXI wieku, zapewniając Cooperowi długo wyczekiwany start do kariery – a działo się to dekadę po tym, jak zadebiutował na ekranie.

Advertisement

Kadr z filmu "Kac Vegas"

Niewiele jednak zabrakło, by Bradley całkowicie się pogubił. Po sukcesie Kac Vegas zaliczył serię czterech katastrofalnych wpadek – zaczęło się co prawda umiarkowanie, od Przypadku 39 (2009) Christiana Alvarta, ale później było już tylko gorzej: zawstydzające Wszystko o Stevenie (2009), miałkie Walentynki (2010), a w końcu nieudany remake Drużyny A (2010), który pogrzebał miłe wspomnienia o kultowym serialu. Ktokolwiek obserwował wówczas karierę Coopera, raczej nie spodziewał się, że ten coraz popularniejszy aktor wkrótce zacznie zbierać nominacje do Oscara, a w końcu zostanie najgorętszym reżyserem sezonu nagród.

Wreszcie przyszła jednak rola, która przywróciła Bradleya na właściwe tory: w bardzo udanym thrillerze Jestem Bogiem (2011) zagrał pisarza, który dzięki podejrzanemu specyfikowi zyskuje nadzwyczajne umiejętności. Film okazał się sukcesem finansowym (160 milionów dolarów zarobionych w kinach przy 27-milionowym budżecie) i przywrócił widzom wiarę w Coopera. W kolejnych latach aktor dużo rozważniej dokonywał zawodowych wyborów, co zaowocowało nominacjami do nagrody Akademii uzyskanymi w trzech kolejnych latach: za role w Poradniku pozytywnego myślenia, American Hustle i Snajperze, a miało to miejsce między rokiem 2013 a 2015. Czy były to najlepsze role człowieka, który dziś stoi przed szansą zdobycia kolejnych nominacji do Oscara za Narodziny gwiazdy? Tego dowiecie się z zamieszczonego na kolejnej stronie rankingu.

Advertisement

NAJLEPSZE ROLE BRADLEYA COOPERA

5. Pat Solitano w Poradniku pozytywnego myślenia (2012)

Poradnik pozytywnego myślenia

Film, który przyniósł drugą nominację, a w konsekwencji statuetkę Jennifer Lawrence, był też bez wątpienia aktorskim popisem Bradleya Coopera. Wcielając się w byłego nauczyciela z problemami mentalnymi, filadelfijczyk znakomicie oddał wewnętrzne rozedrganie bohatera, który mimo opuszczenia szpitala psychiatrycznego wciąż pozostaje niespokojny. Chemia pomiędzy Cooperem a Lawrence jest obecna na ekranie i wyczuwalna i choć Poradnik… nie wystrzega się potknięć i narracyjnych mielizn, to aktorskie partnerstwo – momentami zamieniające się w pojedynek – zapewnia wystarczający ładunek emocjonalny, by docenić czas spędzony z filmem Davida O. Russella.

4. Eddie Morra w Jestem Bogiem (2011)

Bradley Cooper

Pamiętam, że do seansu Jestem Bogiem podchodziłem bez większych oczekiwań – na Kac Vegas bawiłem się wybornie, ale nie na tyle, by ekscytować się samą obecnością Bradleya Coopera w obsadzie filmu. Nie elektryzowała mnie też obecność Roberta De Niro w thrillerze Neila Burgera – co najwyżej udział Abbie Cornish, którą darzę więcej niż sympatią, wzbudzał we mnie pozytywne emocje. Tymczasem Jestem Bogiem okazało się prawdziwą energetyczną pigułką – dokładnie taką, jakie w filmie zażywa główny bohater.

Advertisement

Cooper nie ma tu dużo do zagrania – Eddie Morra to postać, jakich wiele w kinie sensacyjnym, akcji czy w thrillerach właśnie, ale ogląda się go z dużą przyjemnością. Ma charyzmę i dynamikę, a mimo oczywistych wad wzbudza w widzu sympatię i chęć do kibicowania mu. Mimo że Jestem Bogiem to film, jakich wiele, po siedmiu latach wciąż go pamiętam, co dla kogoś oglądającego dziesiątki filmów miesięcznie wcale nie jest czymś oczywistym – a to w dużej mierze zasługa Bradleya właśnie.

3. Rocket w Strażnikach Galaktyki 1 i 2 (2014 i 2017) oraz Avengers: Wojnie bez granic (2018)

Strażnicy Galaktyki

W ekipie Strażników Galaktyki znalazło się dwóch bohaterów mówiących głosami znanych aktorów – jeden z nich to Groot, dubbingowany przez Vina Diesela, drugi to właśnie Rocket, który artykułuje myśli przy użyciu strun głosowych Bradleya Coopera. Ten pierwszy niespecjalnie musiał wysilać się przy dubbingu – bo ileż wersji „I am Groot” można stworzyć? Cooper z kolei miał do wykonania wcale nie łatwe zadanie, gdyż Rocket to szop obdarzony gigantyczną charyzmą i nieprzejednanym charakterkiem. Bradley doskonale wyczuł tę postać i dziś trudno wyobrazić sobie, by najniebezpieczniejszy szop w kosmosie mógł mówić jakimkolwiek innym głosem. Jedyny jak dotąd angaż Coopera w dubbingu okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę.

Advertisement

2. Richie DiMaso w American Hustle (2013)

W zasadzie ta jedna scena, ten jeden dialog pomiędzy Bradleyem Cooperem i Amy Adams (would someone just give an Oscar to her already?!?) mógłby stanowić uzasadnienie dla wyróżnienia tej roli. W American Hustle Cooper wciela się w Richiego DiMaso, szalonego agenta FBI, który rozpoczyna współpracę z oszustem (w tej roli Christian Bale), by zdemaskować złożony przestępczy proceder.

Advertisement

Brawura, swoboda, dynamika – te wszystkie rzeczy cechują kreację Bradleya w jego kolejnej współpracy z Davidem O. Russellem i nie sposób nie wspomnieć o tej roli, wymieniając największe sukcesy tego aktora. W 2014 roku Oscar za najlepszą drugoplanową rolę męską powędrował do Jareda Leto (zasłużenie), ale nie byłoby żadnym nadużyciem, gdyby to Cooper zamienił nominację w statuetkę.

1. Jackson Maine w Narodzinach gwiazdy (2018)

Narodziny gwiazdy

Nie ma wątpliwości – główny bohater reżyserskiego debiutu Bradleya Coopera to także najlepsza rola, jaką zagrał w swojej 19-letniej karierze. Narodziny gwiazdy to film bardzo udany, ale nie wybitny – i choć podobnie można mówić o kreacji, którą stworzył Cooper, to jest w postaci Jacksona głębia, jakiej nie miał żaden inny bohater, w którego się wcielał. Wszystko, co robi na ekranie Bradley – śpiew, chód, gra na gitarze, spojrzenia w kierunku Lady Gagi – nacechowane jest emocją, charakterem, niebywałą mocą, jaka bije z bohatera stworzonego przez Coopera od podstaw.

Advertisement

Obserwując go w roli upadłego gwiazdora rocka, nie sposób powstrzymać pewnej myśli: co byłoby, gdyby Bradley już zawsze reżyserował sam siebie? To oczywiście pewne nadużycie, ale fakt jest faktem: urodzony w Filadelfii aktor potrzebował reżyserskiego debiutu, by zagrać rolę swego życia.

Advertisement

Zawsze w trybie "oglądam", "zaraz będę oglądał" lub "właśnie obejrzałem". Gdy już położę córkę spać, zasiadam przed ekranem i znikam - czasem zatracam się w jakimś amerykańskim czarnym kryminale, a czasem po prostu pochłaniam najnowszy film Netfliksa. Od 12 lat z różną intensywnością prowadzę bloga MyśliwiecOgląda.pl.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *