search
REKLAMA
News

Tom Hanks uważa, że KOD DA VINCI i jego kontynuacje były bzdurą. “Cyniczne”

Tom Hanks wcielał się w rolę Roberta Langdona.

Łukasz Budnik

14 czerwca 2022

REKLAMA

W 2006 roku na ekrany trafił Kod da Vinci, ekranizacja niezwykle popularnej powieści Dana Browna. Tom Hanks wcielił się w główną rolę Roberta Langdona, profesora specjalizującego się w dziedzinie ikonografii, który wpada na trop światowego spisku. Rolę Langdona aktor powtórzył w Aniołach i demonach oraz Inferno. Po latach Hanks wyraził swoją opinię na temat tych filmów.

Choć ekranizacje prozy Browna cieszyły się dobrymi zarobkami (łącznie prawie 1,5 miliarda dolarów), były negatywnie oceniane – mają kolejno 25%, 37% i 23% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes. Okazuje się, że nawet Hanks nie wyraża się o nich pochlebnie.

O Boże, to było komercyjne przedsięwzięcie. Tak, sequele z Langdonem to bzdety. “Kod da Vinci” też był bzdurą. Wiecie, Dan Brown pisze sobie, że “tu jest rzeźba w Paryżu! Widzicie, jak krzyż formuje się na mapie? No, to coś w rodzaju krzyża”. To są podchody, tak wierne historii, jak filmy o Jamesie Bondzie szpiegostwu. Są cyniczne. (…) Nie ma nic złego w dobrej komercji, o ile rzeczywiście jest dobra, ale w momencie ukończenia trzeciej części dowiedliśmy, że ta seria wcale taką nie była.

Hanks żartobliwie dodał jednak, że miło wspomina kręcenie Kodu da Vinci, ponieważ mógł świętować swoje 40. urodziny na terenie Luwru, blisko Mony Lisy.

Kolejną ekranizacją przygód Langdona był serial Zaginiony symbol przeznaczony na stację Peacock (już bez udziału Hanksa), został jednak skasowany po pierwszym sezonie. 

Łukasz Budnik

Łukasz Budnik

Pochodzi z Elbląga. Uwielbia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Nie może się doczekać wspólnych seansów z dorastającym synem.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA