search
REKLAMA
Felietony

MIZOGINIA w pełnej krasie. Dlaczego świat NIENAWIDZI Amber Heard?

Internet wydał wyrok na Amber Heard długo przed zakończeniem sprawy.

Michalina Peruga

4 czerwca 2022

REKLAMA

Proces Deppa i Heard naprawdę zupełnie mnie nie interesował. Przez ostatnie sześć tygodni starałam się ignorować zalewające mnie z każdej strony doniesienia – artykuły w wiodących serwisach informacyjnych i stronach filmowych, memy na Instagramie i filmiki na TikToku – ale było to praktycznie niemożliwe. Cały świat z napięciem i chorą fascynacją obserwował streamowaną na żywo sprawę sądową, w której dwójka pięknych i bogatych obrzucała się błotem, wyciągając ze swojego wspólnego życia prywatnego najobrzydliwsze i najbardziej poniżające wspomnienia. Według sondaży Amerykanie byli bardziej zainteresowani procesem Depp kontra Heard niż wojną w Ukrainie czy oburzającą sprawą dotyczącą zakazu aborcji w Stanach.

Zastanawiająca jest ta nagła szaleńcza popularność jednej z wielu celebryckich afer zza oceanu, która przecież ciągnie się już od wielu lat. Wszystko zaczęło się w 2016 roku, kiedy Amber Heard złożyła pozew o rozwód, wnosząc o zakaz zbliżania się dla Johnny’ego Deppa, a także wydałaoświadczenie, w którym opowiedziała światu o fizycznej i psychicznej przemocy, której doznawała z jego strony. W 2018 roku Depp złożył pozew przeciwko brytyjskiemu tabloidowi „The Sun”, który w tekście nazwał go „żonobijcą”. Proces przegrał, a sąd uznał, że dziennik miał prawo użyć tego określenia, bo według niego oskarżenia Heard nie były bezpodstawne.

Wreszcie w 2019 roku Depp pozwał byłą żonę o zniesławienie za artykuł, który napisała w „The Washington Post”. W tekście, którego Heard prawdopodobnie nie napisała samodzielnie, lecz z pomocą autorów widmo, Amber pisze o swoich doświadczeniach przemocy na przestrzeni życia, zaznaczając, że jest ofiarą przemocy domowej. W tekście ani razu nie pada imię i nazwisko Deppa.

W tym tygodniu ten medialny cyrk, który śledzimy od paru tygodni, wreszcie dobiegł końca. Ława przysięgłych przyznała znanemu aktorowi rację i zasądziła na jego rzecz odszkodowanie. Drobny kawałek tortu przypadł także Heard – ława przysięgłych uznała, że ona także została zniesławiona, lecz przez prawnika Deppa. Internet wydał jednak swój wyrok na długo przed zakończeniem sprawy.

Prześmiewczy mem

„Manipulatorka”, „kłamczucha”, „tak nie zachowuje się ofiara”, „co za fatalne aktorstwo”, „ten płacz jest udawany”, „chora psychicznie” – to jedne z wielu określeń pojawiających się w wirtualnych sądach obywatelskich rozgrywających się na Facebooku, Instagramie, Twitterze i TikToku. I chociaż pewne jest, że krótkie małżeństwo Amber Heard i Johnny’ego Deppa nie było usłane różami, a z pokręconych, dziwnych zeznań byłych małżonków wyłania się obraz toksycznego związku dwójki niestabilnych, uzależnionych od alkoholu i narkotyków ludzi, którzy krzywdzili siebie nawzajem, tylko jedna ze stron tego procesu spotyka się z niewyobrażalnym, mizoginicznym hejtem i groźbami śmierci. Dlaczego więc świat tak bardzo nienawidzi Amber Heard?

Internet bardzo szybko stanął po stronie swojego ukochanego aktora Johnny’ego Deppa, uwielbianego za kreacje Edwarda Nożycorękiego czy Jacka Sparrowa. Depp ma bardzo dużą grupę lojalnych fanów, która przy okazji procesu o zniesławienie tylko się zmobilizowała. W mediach społecznościowych w ostatnich tygodniach coraz częściej używany był hasztag #JusticeForJohnnyDepp. Nie przyćmiła go twarz płaczącej Heard, gdy opowiadała o tym, jak Depp rzekomo ją bił, kontrolował i seksualnie napastował. Zamiast tego stała się prześmiewczym memem, jednym z wielu w odmętach Internetu. Hasztagi, jakie przypadły Heard w udziale, to: #AmberHeardIsaPsychopath, #AmberTurd czy #MePoo, nawiązując do najsłynniejszego zeznania z procesu.

Podczas gdy Internet analizował każdy grymas twarzy Heard, parodiując w filmikach na TikToku jej sposób mówienia czy gestykulowania, z uciechą przyklaskiwał nonszalanckiemu zachowaniu Deppa na sali sądowej, który puszczał oczko do kamerzystów, a cała sprawa wydawała się go niezmiernie bawić. Depp udowodnił światu, że aktorsko wciąż jest w formie, a jego persona potrafi zbudować zasięgi.

Nawet pomimo tych wiadomości: „Mam nadzieję, że jej ciało rozłoży się w bagażniku”, „Utopmy ją, zanim ją spalimy!!! Potem wyrucham jej spalone zwłoki, żeby mieć pewność, że jest martwa”, które Depp pisał do swojego byłego agenta, Christiana Carino. Przed sądem na Deppa wciąż czekały zastępy fanów krzyczących: „Johnny na prezydenta!”.

„Dlaczego internet nienawidzi Amber Heard bardziej niż Putina?” – pisze Katie Edwards na łamach „Independent”, zwracając uwagę na ważny aspekt sprawy. Nawet rosyjski zbrodniarz ani żaden z gwałcicieli, pedofili czy drapieżników seksualnych w Hollywood nie doświadczył takiej fali obrzydliwego hejtu, jaki spadł na Amber Heard. Pamiętacie jakieś nienawistne memy z Harveyem Weinsteinem, Romanem Polańskim czy Jeffreyem Epsteinem?

To przesądza o jednoznacznie mizoginicznym aspekcie nienawiści wobec Amber Heard. Wniosek nasuwa się sam – Amber Heard, niezależnie od tego, w jakim stopniu winna jest przemocy wobec Johnny’ego Deppa, została oceniona w innych standardach niż mężczyźni, a hejt, który na nią spadł, jest bez precedensu. Nienawiść wobec kobiet znowu wygrała.

Michalina Peruga

Michalina Peruga

Filmoznawczyni, historyczka sztuki i miłośniczka współczesnego kina grozy i klasycznego kina hollywoodzkiego, w szczególności filmu noir i twórczości Alfreda Hitchcocka. W kinie uwielbia mieszanie gatunków, przełamywanie schematów oraz uważne przyglądanie się bohaterom.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA