Publicystyka filmowa
ZWYRODNIALCY, okrutnicy i szczwane lisy. 10 najbardziej wyrazistych czarnych charakterów GRY O TRON
ZWYRODNIALCY, okrutnicy i szczwane lisy to szereg wyrazistych czarnych charakterów, które sprawiają, że Gra o tron wciąż fascynuje widzów.
Gra o tron to serial, którego nie trzeba przedstawiać nikomu. Hit HBO wielokrotnie zbierał przed ekranami telewizorów miliony widzów i do dzisiaj pozostaje jedną z najpopularniejszych serii w historii. Mimo że obecnie owiany jest niesławą za sprawą zakończenia, które, delikatnie mówiąc, podzieliło odbiorców, wciąż stanowi kamień milowy w popkulturze. Można pokusić się o stwierdzenie, że Gra o tron była dla seriali tym, czym Władca Pierścieni dla filmów.
Nie byłoby jednak Gry o tron, gdyby nie władcy, lordowie, zakonnicy, a nawet czarnoksiężnicy, którzy się o tytułowy mebel ubiegali – choć raczej nie ze względu na wygodę użytkowania. Twórcy na przestrzeni blisko 10 lat wykreowali wielu wyrazistych antagonistów, zaś wymienienie wszystkich zaowocowałoby listą złożoną z kilkudziesięciu pozycji. Skupmy się więc na najważniejszych z nich – tych, którzy na tyle mocno zapadli nam w pamięć, że na dźwięk ich imion czy przydomków do dzisiaj budzą się w nas uczucia. Najczęściej dalekie od pozytywnych.
I ostrzegam – będą spoilery do ostatniego sezonu!
(Nie)honorowa wzmianka – Nocny Król
Jedna z najbardziej tajemniczych postaci w całym serialu. Tak tajemnicza, że do dzisiaj niewiele o niej wiemy – i paradoksalnie nielicznym to przeszkadza. Nocny Król – przez kilka sezonów budowany na największe zagrożenie, z jakim kiedykolwiek miało się zmagać Westeros – padł bowiem od skrytobójczego trafienia sztyletem. Tak po prostu. Rozwiązanie tyleż proste, ile kompletnie niesatysfakcjonujące w kontekście ogromu niebezpieczeństwa rzekomo niesionego przez armię Białych Wędrowców. Szkoda zmarnowanego potencjału.
10. Euron Greyjoy
Topkę zamyka wprowadzony w 6. sezonie wujek Theona Greyjoya. Daleki jest od obrazu stereotypowego wujka, gdyż zamiast w alkoholu i weselnych zabawach odnajduje przyjemność w brutalnych mordach i wymuszeniach. Mimo że skuteczny w swoim barbarzyństwie, to trudno mi umieścić go wyżej ze względu na to, jak bardzo przypomina lekko zmodyfikowaną wersję Ramsaya Snowa – podobnie niezrównoważoną i nieokrzesaną, jednak pozbawioną jego charyzmy. Nijak ma się również do książkowego pierwowzoru, w serialu będąc tylko kolejnym psychopatą do odhaczenia.
9. Gregor „Góra” Clegane
Ser Gregor Clegane, znany pod pseudonimem Góra, dla ubiegających się o Żelazny Tron bohaterów nie był może tak istotnym zagrożeniem jak dla swojego brata, Sandora Clegane’a, ale konsekwentnie prowadzony na przestrzeni serialu konflikt zaowocował emocjonalną więzią, jaką czuliśmy z Ogarem, gdy tylko ogromny rycerz pojawiał się na ekranie. Ba, pomimo tego, że Góra stoczył z Oberynem bodaj najbardziej spektakularny pojedynek w historii Gry o tron, który skończył się śmiercią ich obu (choć nie do końca), to nawet w swojej rozkładającej się formie pamiętał o utarczce z bratem. Niemalże poetyckie.
8. Walder Frey
Stary, zrzędliwy dziadyga z rodu Freyów początkowo nie wydawał się żadnym zagrożeniem – tym bardziej biorąc pod uwagę nieprzerwane pasmo zwycięstw Robba Starka. Szybko okazało się, że pozory mylą, a zlekceważenie obietnicy, jaką Król Północy złożył córce lorda, skończyło się jego śmiercią. Niepozorny wasal stał się organizatorem najkrwawszego wesela w Westeros i sprawcą jednego z największych zwrotów akcji w serialu – i w historii seriali również. Zagwarantowało mu to 8. miejsce na tej liście.
7. Roose Bolton
Roose Bolton to człowiek inteligentny, cichy i dumny – takie też wrażenie sprawiał od momentu, gdy po raz pierwszy pojawił się na ekranie. I mimo że co bystrzejsi z pewnością domyślali się, iż prędzej czy później nie wytrzyma walki u boku Robba Starka – na co wskazywały choćby ich liczne sprzeczki co do sposobu prowadzenia wojny – to niewielu domyślało się tak bezlitosnej zdrady. Słowa Roose’a: „The Lannisters send their regards”, wypowiedziane tuż przed tym, jak wbija sztylet w ciało młodego króla, na stałe zapisały się w popkulturze. On sam zostanie zapamiętany jako pozostający w cieniu lord, szukający okazji do uszczknięcia czegoś dla siebie – nawet jeśli śmierć z ręki legitymizowanego syna przeczy kojarzącym się z nim chłodnym kalkulacjom.
6. Wielki Wróbel
Na fanatyków religijnych nie spogląda się łaskawym okiem – zwłaszcza teraz, w świetle obecnej sytuacji społeczno-politycznej. Tym bardziej gdy pod płaszczykiem skromności i niesienia pomocy ludziom kryją się chciwość i chęć rozszerzania swojej władzy. Wielki Wróbel szybko przeszedł od pomagania bliźnim w potrzebie do stworzenia własnych zorganizowanych bojówek, zajmujących się nie tylko samosądami na pracujących w Królewskiej Przystani prostytutkach – oczywiście dalekimi od miłosierdzia – ale i swoistym kontrolowaniem miasta. Dość powiedzieć, że Wróblowi jako jednemu z nielicznych udało się dotkliwie ukarać Cersei. Niezwykle inteligentny politycznie gracz jak na zasłaniającego się wiarą zakonnika.
5. Littlefinger
Zabójstwo Jona i Lysy Arryn, bezpośrednie przyczynienie się do wybuchu Wojny Pięciu Królestw, próba skrytobójstwa Brana, zdrada Neda, manipulowanie lordami i wiele, wiele innych. Lista przewinień Littlefingera jest długa, a o części z nich wiemy już od 1. sezonu. To wtedy Petyr Baelish rozpoczął swoją drogę po trupach do celu, jakim było objęcie możliwie największej władzy w Westeros. Jako siewca chaosu działał przede wszystkim z cienia i starał się przechytrzyć wszystkich w taki sposób, by ostatecznie doprowadzić do pożądanego wyniku. Co ciekawe, padł ofiarą własnych knowań i błędnie uznał, że Sansa wciąż znajduje się pod jego psychiczną kontrolą. Zginął na oczach osób, które zdradził, wykrwawiając się na zimnej posadzce.
4. Ramsay Bolton
A może Ramsay Snow? Ostatecznie wyniesiony na pełnoprawnego syna przez swojego ojca, dla wielu pozostaje bękartem – przede wszystkim za sprawą okrucieństw, jakich się dopuścił. To jednak inny rodzaj dewiacji niż ten reprezentowany przez Roose’a – Ramsay po prostu lubił przemoc. Czerpał przyjemność, również seksualną, z zadawania cierpienia innym, najczęściej bezsensownego. Zabawa z Theonem w myśliwego i zwierzynę zwieńczona kastracją Greyjoya jest tego najlepszym przykładem. Okrutny psychol, ale w jego odchyleniu można znaleźć coś fascynującego – nie bez powodu tak szybko stał się postacią niezwykle popularną.
3. Joffrey Baratheon
Dlaczego Joffrey nad Ramsayem, mimo że obaj byli psychopatami? Wyjaśnienie jest proste – nie było w tym serialu bohatera, którego nienawidziłbym bardziej. Spadkobierca Żelaznego Tronu to rozwydrzony, niezbyt inteligentny smarkacz zabijający ludzi dla kaprysu. O ile działania Ramsaya miały polityczny sens i po prostu obierał on najbardziej krwawą drogę, aby je osiągnąć, o tyle Joffrey postępował impulsywnie i często głupio. Ścięcie głowy Neda nie było zagraniem roztropnym – stanowiło jedynie dziecinną zachciankę zachłyśniętego nagle zyskaną władzą bachora. To w gruncie rzeczy banalna postać – ale wyposażona w zestaw tak odpychających cech charakteru, że każdy grymas na jej twarzy budził we mnie żądzę mordu.
2. Cersei Lannister
Cersei wiedziała, jak grać w grę o tron. Choć pod wieloma względami była równie bezczelna i odrażająca jak jej najstarszy syn, to w przeciwieństwie do niego potrafiła manipulować wydarzeniami tak, by kończyło się to jej zwycięstwem. Przez całe życie ścigana przepowiednią, rozdarta pomiędzy niemoralnym romansem z bratem a niechcianym małżeństwem z królem Robertem Baratheonem, stopniowo coraz bardziej popadała w paranoję i szaleństwo, jednocześnie pielęgnując w sobie potrzebę zdobycia władzy. Cersei potrafiła być tak okrutna jak Joffrey, lecz była zdecydowanie bardziej rozbudowaną bohaterką, która z pozornie przegranej sprawy potrafiła wyjść obronną ręką. Zła w ten fascynujący sposób. Ustępuje miejsca tylko…
1. Tywin Lannister
I w ten sposób doszliśmy do 1. miejsca, do najciekawszego antagonisty w Grze o tron – Tywina Lannistera. Tym razem nie mamy do czynienia z postacią okrutną, psychopatyczną czy otwarcie odpychającą – trudno bowiem znaleźć większego pragmatyka wśród „tych złych”. Najstarszemu z Lannisterów zależało na jednym: zapewnić rodowi, a co za tym idzie – także dzieciom – możliwie najmocniejsze pozycje w Westeros. Jednocześnie Tywin nie wydawał się upojony władzą, wręcz przeciwnie – prawdopodobnie wierzył, że to, co robi, przyniesie korzyści większości, nawet jeśli środki do osiągnięcia celu będą bestialskie.
To urodzony strateg, skrupulatnie planujący kolejne posunięcia, z równym powodzeniem kontrolujący sytuację polityczną bezpośrednio, jak i pośrednio, przy pomocy nakłaniających do zdrady propozycji składanych cudzym lordom czy skrytobójcom. A w tym wszystkim nadal pozostawał człowiekiem, co znakomicie ilustruje wątek z Aryą usługującą mu pod fałszywą tożsamością. Najbardziej niejednoznaczny antagonista w historii serialu.
A jak wyglądałby wasz ranking antagonistów z Gry o tron?
