Publicystyka filmowa
Kręćcie biodrami, wypinajcie pośladki! NAJSEKSOWNIEJSZE SCENY TAŃCA
Odkryj NAJSEKSOWNIEJSZE SCENY TAŃCA, gdzie striptease łączy sztukę z erotyką. Przekonaj się, jak taniec potrafi rozgrzać atmosferę!
Co tu dużo mówić, chodzi o striptease. Dlatego to chyba oczywiste, że w zestawieniu nie ma przykładów romantyczno-zmysłowego tańca Patricka Swayze i Jennifer Grey z Dirty Dancing czy niespiesznego pozbywania się ubrania przez Sophię Loren we Wczoraj, dziś, jutro. Striptease wykonują głównie kobiety od końca XIX wieku. Obecnie jednak ten typ rozrywki, mającej na celu podniecić seksualnie widza, kojarzy się głównie z kinem porno albo nocnymi klubami. Film fabularny stosuje ten zabieg rzadko, w tym sensie, że rozbierają się i wdzięczą swoim zadkiem do widza aktorka lub aktor z pierwszego lub najdalej drugiego planu.
Nakręcono jednak kilka tego typu erotycznych sekwencji, które z powodzeniem mogłyby pełnić funkcję wstępów do niezłej akcji w darkroomowych kinach, a przy tym ociekają erotyzmem i nie nudzą po jakimś czasie jak siermiężna porno rąbanka.
Santanico Pandemonium, Od zmierzchu do świtu (1996)
Jak zachwala naganiacz klientów Chet Pussy, bar Titty Twister znany jest z promocyjnej oferty, a więc dwie cipki w cenie jednej: czarne, białe, żółte, włochate – do wyboru, do koloru. Jak to bywa w takich przybytkach, dla niewybrednych cipkożerców jest także niedostępny dla większości klejnot. W atrakcję krwawego wieczoru wciela się ponętna Salma Hayek. Skąpo ubrana i z wężem na szyi, pojawia się na scenie, a pijani klienci nie mogą oderwać od niej wzroku. Na szczęście Santanico szybko pozbywa się gada i prezentuje swoje wydatne biodra w skąpych majteczkach w taki sposób, że wręcz hipnotyzuje.
Kwintesencją sceny jest wsadzanie bosej stopy do ust jednego z głównych bohaterów, Richarda Gecko (Quentin Tarantino), po której spływa alkohol. Mimo że Salma nie ściąga w tej scenie ani majtek, ani stanika, zostaje królową erotycznych tancerek. Szkoda, że zamiast gorącego seksu woli gorącą krew.
Nomi Malone, Showgirls (1995)
Trudno się zdecydować, którą scenę striptizu z tego filmu wybrać, bo jest ich całkiem sporo, jak również generalnie nagości. W końcu zdecydowałem się na jeden z ostrzejszych występów, kiedy Nomi Malone (Elizabeth Berkley) tańczy dla pary (Kyle MacLachlan, Gina Gershon) i dość skutecznie zajmuje się mężczyzną, co podnieca jego naćpaną partnerkę. Szczególne brawa należą się Berkley. Pokazuje dosłownie wszystko, łącznie ze schludnie wygolonym kroczem. Na całe szczęście to jeszcze te czasy, gdy kobiece narządy płciowe czymś się różnią (uregulowane owłosienie) od tych u pięciolatki. Nie ma sensu chyba więcej pisać. Trzeba po prostu zobaczyć tańczące pośladki Nomi Malone, błyszczący od potu brzuch i okolice położone niżej.
Helen Tasker, Prawdziwe kłamstwa (1994)
Kto by się spodziewał, że ubrana w burozielony żakiet i okulary w grubych oprawkach kobieta o cechach typowej biurwy potrafi tak pląsać w stringach. Taka wydaje się Helen Tasker, żona Harry’ego, na pozór spokojnego sprzedawcy komputerów, a w rzeczywistości superagenta tajnych służb. Jamie Lee Curtis to aktorka charakterystyczna. Po swoim ojcu odziedziczyła mocno zarysowaną szczękę, co sprawdza się u przystojnych mężczyzn, niekoniecznie zaś wpływa pozytywnie na seksapil u kobiety. To, co jednak pokazała podczas występu w Prawdziwych kłamstwach, godne jest określenia majstersztykiem erotycznego tańca.
I pomyśleć, że długie do nieba nogi Jamie mogły być zastąpione przez znacznie krótsze pęciny Jodie Foster. Na szczęście dla całego filmu tak się nie stało i możemy podziwiać zgrabne biodra pani Curtis w skąpych majtkach.
Boskie Futro, Córki dancingu (2015)
W naszym, rodzimym kinie nie brakuje nagości, chociaż naprawdę podniecających scen rozbieranego tańca nie ma, zresztą podobnie jest z filmem pornograficznym. W porównaniu z południowymi sąsiadami ze stolicą w Pradze wciąż raczkujemy, a naszych rodzimych wykwitów porno z serii Grzybobranie nie da się oglądać. Tym bardziej na uwagę zasługuje Magdalena Cielecka w roli Boskiego Futra. Chociaż aktorka nie dysponuje ani szerokimi biodrami, ani kobiecymi udami, ani dużym biustem, a zważywszy na skąpy ubiór, nie posiada również za wiele uwielbianego jeszcze w latach 80.
futra, rekompensuje to wszystko jednak nagością i umiejętnością tańca. Szkoda, że sekwencja z nią nie jest dłuższa, bo zapowiada się ciekawie. Kiedy już widz zaczyna wchodzić w erotyczny klimat roztaczany przez podwójne majtki tancerki, następuje dość sztucznie wymuszone cięcie. Gdyby jeszcze pociągnąć chociaż minutę dłużej tę scenę, aż spadnie wszelkie ubranie. Na pewno wartą obejrzeć Magdę Cielecką, podobnie jak i cały film, w którym nie brakuje nieco surrealistycznej nagości.
Nancy Callahan, Sin City (2005)
Stylistyka produkcji trójki odjechanych twórców Rodriguez/Miller/Tarantino może nie przypaść do gustu wielu odbiorcom, natomiast wygibasy Jessiki Alby już tak. Blondynka o szczupłym ciele, wydatnych ustach, rozwianych włosach i w przebraniu kowbojki z pistoletem sugeruje erotyczną dominację. Porusza się z wprawą godną doświadczonej tancerki z nocnego klubu, a na twarzy widać, że sprawia jej to przyjemność. Równie ważnym elementem tej sekwencji tanecznej jest klimat otoczenia, a więc półmrok, dym papierosowy, zaduch od wielu spoconych, męskich ciał i gdzieś podprogowo zmysłowe wrażenie, że ciało tańczącej Nancy również się rozgrzało i zaczęło pachnieć tak, jakby chciało, by je agresywnie posiąść. Czemu tu się dziwić, w końcu taniec odbywa się w Mieście Grzechu.
Erin Grant, Striptease (1996)
Można powiedzieć, że film Andrew Bergmana jest znany głównie z odważnego tańca Demi Moore. Oprócz pokaźnej liczby Złotych Malin dobre i to. Można chociaż popatrzeć na trochę zgrabnego, wyćwiczonego ciała. A sama Demi Moore w roli walczącej o dziecko, byłej pracownicy FBI, Erin Grant, wypada rewelacyjnie wizualnie. Sposób tańca, który prezentuje, jest bardzo odważny, podobnie jak u Nancy Callahan z Sin City, miesza się w nim erotyzm z agresją. Poza tym wyćwiczone ciało Demi przypomina trochę grecki kanon piękna. Można je podziwiać, a nie tylko się nim podniecać.
Jedynym dysonansem dla umięśnionych ud, brzucha i pośladków są sztuczne piersi. Tą właśnie dualistyczną interpretacją taniec Erin różni się od pląsów Salmy Hayek w roli Santanico (Od zmierzchu do świtu). Salma ukierunkowała się na zmysłowość, podniecanie widza ruchem szerokich bioder, nieco grubszych ud itp. Demi, oprócz erotyki stawia również na czysto anatomiczny i higieniczny aspekt nagości. Widzę w niej nie tylko kobietę, która tańczy jak potencjalny obiekt do seksualnych posunięć, lecz także zadbane ciało z odpowiednią rzeźbą, pracującymi ścięgnami w pachwinach i dobrze uformowanymi brzuścami mięśni trójgłowych ud. Taki aspekt piękna również cieszy i działa na zmysły.
Elizabeth, 9 i pół tygodnia (1986)
Od premiery filmu minęło ponad 30 lat. Wrażliwość odbiorców wizualnej erotyki niewątpliwie ostro spadła ze względu na rozwój pornografii. Osobiście również wolałbym zobaczyć Kim Basinger bez tych wszystkich cieni i półmroków. Zresztą chciałem i dwadzieścia lat temu. Oczywiście należy się jej miejsce w tym zestawieniu może bardziej ze względu na mój sentyment niż faktyczną dawkę podniecenia, którą wywołała swoim tańcem. Bo jeśli film reklamował się jako obraz tak bodaj perwersyjnego romansu, chciałbym widzieć rzeczywiście coś mocnego, a nie wizerunek silhouette postaci kobiecej w babcinej halce, a nagie pośladki jedynie przez kilka sekund na końcu tanecznej sekwencji. Niemniej w historii erotycznych tańców na ekranie widzowie często wspominają o Kim, skrytej w mroku, zmysłowej bogini z ciałem wyginającym się zgrabnie, lecz dalece mniej podniecająco od królewskich i gorących pląsów Salmy Hayek.
Laure Ash, Femme Fatale (2002)
Rebecca Romijn, znana z kilku produkcji z serii X-Men, gdzie wcieliła się w zmiennokształtną Raven Darkholme, dysponuje typową figurą modelki. Ma 180 cm wzrostu, niewielkie piersi i wąską talię. Tym samym nie posiada, wedle utartych w męskim narodzie kryteriów, atrybutów tancerki erotycznej. W obrazie Briana de Palmy udało się jej jednak zatańczyć namiętnie, zmysłowo i przyciągająco, a to dzięki odpowiednio dobranym, odważnym pozycjom, seksownej bieliźnie i knajpianej scenerii. Mimo wszystko w niektórych ujęciach dosłownie widać jej żebra oraz kości biodrowe.
Dobrze też, że jej klient siedzi, bo przy takim wzroście Rebekki i wysokich obcasach scena mogłaby wyglądać komicznie. Ogólnie jest to warta obejrzenia sekwencja z solidną dozą seksualności, zwłaszcza w momentach, gdy Laure Ash unosi nogi i widać tylko skromny pasek od majtek między jej nogami.
