search
REKLAMA
Seriale TV

THE NEW BATMAN ADVENTURES. „Mad Love”, czyli narodziny Harley Quinn

Droga Harley Quinn od ofiary do ikony zaczęła się właśnie tutaj.

Filip Pęziński

11 lutego 2023

REKLAMA

W poprzednim odcinku #44: „The New Batman Adventures”. „Mad Love”, czyli narodziny Harley Quinn

O ile kultowy Batman: The Animated Series do dzisiaj uważany jest jednoznacznie za jedną z najlepszych ekranowych inkarnacji tego uniwersum, tak jego bezpośrednia kontynuacja: The New Batman Adventures, w której twórcy odświeżyli szatę graficzną, przerzucili ciężar całości nieco bardziej na tzw. Bat-rodzinę oraz wprowadzili więcej humoru i akcji, podzieliła fanów. Nikt jednak nie powinien mieć wątpliwości co do jednej niepodważalnej zasługi serialu. To w nim opowiedziano nam wstrząsającą genezę postaci Harley Quinn.

Dzisiaj, ponad trzydzieści lat po swoim debiucie w odcinku pt. Przysługa Jokera we wspomnianym Batman: The Animated Series (bo tam, a nie w komiksie postać pojawiła się po raz pierwszy), Harley Quinn jest jedną z najbardziej znanych postaci tego uniwersum, zaskakującą ikoną feminizmu, a nawet społeczności LGBT.

Stała się postacią tytułową komiksów, filmów aktorskich [Ptaki Nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn)], animowanych (Batman i Harley Quinn), seriali (Harley Quinn), gier (Batman: Arkham City – Zemsta Harley Quinn), podcastów (Harley Quinn and The Joker: Sound Mind). Wcielały się w nią – przed kamerą lub głosowo – takie aktorki jak Margot Robbie, Kaley Cuoco, Christina Ricci. Niedługo, w wyczekiwanym sequelu Jokera, dołączy do nich Lady Gaga.

Wszystko to jednak raczej nie miałoby miejsca, gdyby nie dwudziesty pierwszy odcinek The New Batman Adventures, pt. Mad Love (czyli: Szalona miłość). Historia tak mocna i ikoniczna, że zaadaptowana również jako komiks i powieść. Jej autorem we wszystkich trzech formatach był Paul Dini, ten sam scenarzysta, który wymyślił postać na potrzeby Przysługi Jokera.

Szalona miłość

Odcinek rozpoczyna się krótkim starciem Batmana (nieodżałowany Kevin Conroy) z Jokerem (niezapomniany Mark Hamill) i Harley Quinn (Arleen Sorkin, pierwsza w historii odtwórczyni tej roli), w ramach którego para szaleńców nieskutecznie próbuje pojmać komisarza Gordona.

Po powrocie do swojej kryjówki Joker jest w fatalnym humorze. Myśli nad kolejnym pomysłem na starcie ze swoim adwersarzem, czując przy tym całkowity brak weny. Harley próbuje go pocieszać. Przychodzi do niego ubrana zaledwie w charakterystyczną maskę i seksowną koszulę nocną, rzuca nawet śmiałą jak na serial skierowany głównie do młodego odbiorcy sugestię, pytając Jokera, czy nie chce odpalić swojej Harley (w oryginale dwuznaczny żart: Harley jako partnerka Jokera i znany motocykl). Rozwścieczony Joker dosłownie wyrzuca ją za drzwi. Wtedy młoda kobieta zaczyna myśleć nad swoimi życiowymi wyborami. Wspomnieniami wraca do chwili, w której poznała „pana J”.

Jak dowiadujemy się z rozbudowanej sekwencji retrospekcji, młoda Harleen Quinzel była psychiatrką, która trafiła do pracy w Azylu Arkham. Tam szybko popadła w fascynację Jokerem i zaczęła prowadzić z nim sesje terapeutyczne.

Całość tak wizualnie (szklane ściany rozdzielające pierwotnie parę), jak i klimatem przywodzi na myśl relację Clarice i Hannibala z kultowego, powstałego kilka lat wcześniej Milczenia owiec.

W trakcie kolejnych sesji Joker okazuje młodej lekarce zrozumienie, poświęca jej uwagę, obiecuje współpracę, mami traumatycznymi wspomnieniami z dzieciństwa, rozbawia żartami. Wszystko to oczywiście formy manipulacji, które doprowadzają Quinzel do wniosku, że Joker jest ofiarą Batmana. Ostatecznie kobieta przeobraża się w Harley Quinn i pomaga ukochanemu uciec z Arkham.

Wracamy do teraźniejszości. Rozgoryczona Harley ponownie zrzuca winę na Batmana. Postanawia zabić go, aby ten nie stał dłużej na przeszkodzie miłości jej i Jokera. W ramach intrygi udaje, że zrozumiała swoje błędy i chce współpracować z obrońcą Gotham przy schwytaniu psychopaty. Skutecznie udaje jej się obezwładnić i porwać samego Batmana.

Jednak kiedy przedstawia Batmanowi swój plan, ten zaczyna się nieskrępowanie śmiać (jak mówi sama Harley – pierwszy raz w życiu). Superbohater tłumaczy Harley, że Joker kocha tylko jedną osobę – samego siebie. Dodaje, że wszystkie ckliwe historie o jego dzieciństwie są zmyślone i złoczyńca opowiada je każdemu, w kim chce wzbudzić litość. Batman również, podobnie jak wcześniej Joker, manipuluje podatną na to Harleen i doprowadza do sytuacji, w której kobieta dzwoni do Jokera i sprowadza go do swojej kryjówki, aby wspólnie zabili Batmana.

Joker przybywa wściekły, bije partnerkę, tłumaczy jej, że tylko on może zabić Batmana, w końcu wypycha ją za okno. Połamana i zakrwawiona Harley ledwo przeżywa upadek. „To moja wina, nie zrozumiałam żartu” – mówi, wciąż tłumacząc ukochanego. W tym czasie Batmanowi udaje się uwolnić i pokonać Jokera.

Harley, cała w gipsie i bandażach, wraca do swojej celi w Arkham. Opowiada o tym, jak przejrzała Jokera, jego manipulacje i toksyczność. Tłumaczy, że to koniec Jokera w jej życiu… Wtedy zauważa na stoliku różę od ukochanego i krótki liścik z życzeniami powrotu do zdrowia. Nazywa go aniołem i szczęśliwa zdaje się czekać na kolejne spotkanie…

Wpływ

Ta przejmująca i dramatyczna historia bez wątpienia miała kluczowy wpływ na dalsze losy postaci w tym i w pozostałych mediach. Twórcy zostawili konwencję familijnej rozrywki i przenieśli nas w sam środek toksycznej relacji dwójki psychopatów. Joker przedstawiony jest tutaj jako zakochany w sobie narcyz, przemocowiec, manipulator. Harley – jako naiwna i wpatrzona w niego kobieta bez poczucia własnej wartości.

Dzisiejszy, ikoniczny status Harley nie miałby prawa zaistnieć, gdyby właśnie nie ta ewolucja. Zmiana, która doprowadziła Harley od osoby, którą widzieliśmy w Mad Love, po wyzwoloną, zostawiającą toksycznego partnera w tyle, pewną siebie kobietę z animowanej Harley Quinn czy The Suicide Squad Jamesa Gunna.

Oczywiście, Harley wciąż jest chorą psychicznie sadystką. Nie zmienia to faktu, że świat oszalał na jej punkcie. Zadziałały tu mechanizmy podobne do tych, które stanęły np. za fenomenem tytułowej bohaterki Wednesday Tima Burtona.

Harley Quinn po prostu wyśmienicie wpisała się w nurt historii kobiecych znanych jako „good for her” (np. Midsommar czy Obiecująca. Młoda. Kobieta), w którym kluczowy nie jest stan psychiczny głównej protagonistki, ale jej zemsta na świecie mężczyzn. Piekle kobiet, które w przypadku Harley poznaliśmy właśnie dzięki Mad Love z The New Batman Adventures.

Filip Pęziński

Filip Pęziński

Wychowany na "Batmanie" Burtona, "RoboCopie" Verhoevena i "Komando" Lestera. Miłośnik filmów superbohaterskich, Gwiezdnych wojen i twórczości sióstr Wachowskich. Najlepszy film, jaki widział w życiu, to "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj".

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA