Publicystyka filmowa
NAJLEPSI filmowi ZŁOCZYŃCY XXI wieku
W zestawieniu NAJLEPSI filmowi ZŁOCZYŃCY XXI wieku znajdziesz ikoniczne postacie, które zdefiniowały antagonizm w kinie współczesnym.
Mówi się czasem, że protagonista jest tak dobry, jak dobry jest jego przeciwnik. Stwierdzenie to szczególnie zasadne wydawać się może w kontekście kina, bo trudno chyba komukolwiek zapomnieć o takich postaciach jak Darth Vader, Hannibal Lecter czy Norman Bates. Są to oczywiście przykłady z filmów XX wieku, ale obecne stulecie również nie ma w tej materii powodu do wstydu. Poniżej znajdziecie subiektywne zestawienie dziesięciu najlepszych czarnych charakterów XX wieku.
Serdecznie zapraszam do komentowania moich wyborów i przedstawiania własnych typów, świadom jestem bowiem, że listę tę można byłoby złożyć z dziesięciu kolejnych, zupełnie innych postaci.
Bill „Rzeźnik” Cutting (Gangi Nowego Jorku, Daniel Day-Lewis)
Zestawienie zacznijmy od jednego z największych aktorów Hollywood i jego perfekcyjnej kreacji w nieco niedocenionych Gangach Nowego Jorku Martina Scorsesego. Mowa oczywiście o Danielu Day-Lewisie i Billu „Rzeźniku” Cuttingu, głównym antagoniście filmu, przywódcy gangu, odpowiedzialnym za śmierć ojca bohatera granego przez Leonarda DiCaprio. „Rzeźnik” łączy doskonale potężną charyzmę, mentorskie podejście do głównego bohatera z niewyobrażalnym okrucieństwem i umiłowaniem przemocy, co czyni go niemal fatalistycznym symbolem zła.
Le Chiffre (Casino Royale, Mads Mikkelsen)
W 2006 roku świat miał okazję zobaczyć do tej pory (i zresztą do dziś dumnie dzierżącą ten tytuł) najlepszą odsłonę przygód tajnego agenta Jej Królewskiej Mości. Naturalnie mam na myśli Casino Royale Martina Campbella z Danielem Craigiem w roli głównej. Wśród licznych powodów na potwierdzenie tejże tezy wymienić trzeba na pewno głównego antagonistę filmu, Le Chiffre’a, w bezbłędnej interpretacji Madsa Mikkelsena. Le Chiffre budzi respekt, przyciąga charyzmą, bawi i przeraża. A przy tym wszystkim ma konkretny, odstający od konwencji wiecznego ratowania świata cel. Świetny design postaci dopełnia obrazu.
Anton Chigurh (To nie jest kraj dla starych ludzi, Javier Bardem)
Kto kiedykolwiek widział film braci Coen z 2007 roku, temu na pewno trudno zapomnieć było bezbłędną kreację Javiera Bardema. Hiszpański aktor wciela się w To nie jest kraj dla starych ludzi w Antona Chigurha, zawodowego mordercę, który zabijał swoje ofiary sprężonym powietrzem.
Istna siła natury, prawdziwy anioł śmierci. Cichy socjopata o specyficznej fryzurze na zawsze zapisał się w annałach kina, a Bardem za rolę nagrodzony został Oscarem w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy.
Joker (Mroczny Rycerz, Heath Ledger)
Joker jest człowiekiem bez przeszłości, naturalną konsekwencją działalności Batmana i jego ostatecznym adwersarzem, szaloną jednostką, której jedynym celem jest udowodnienie, że każdy może oszaleć. Tu jednak kończy się połowa sukcesu antagonisty z drugiej części trylogii Nolana, a zaczyna znakomita rola nieodżałowanego Heatha Ledgera. Pełna aktorskich niuansów, pasji i konsekwencji.
Joker z Mrocznego Rycerza to jeden z przykładów postaci większych od filmów. Za swoją kreację aktor został pośmiertnie nagrodzony Oscarem. Ponad 10 lat od premiery wciąż trudno o niej zapomnieć.
Miles Quaritch (Avatar, Stephen Lang)
Miles Quaritch z Avatara Jamesa Camerona to szorstki weteran wojenny i główny antagonista filmu, który postanawia krwawo stłamsić bunt autochtonów niezadowolonych z plądrowania ich planety przez najeźdźców z obcego świata. Skojarzenia z epoką wielkich odkryć geograficznych mile widziane.
Quaritch wymyka się jednak schematom odpychającej postaci – przeciwnie, swoją charyzmą uwodzi na tyle, że staje się jednym z najciekawszych elementów filmu. Wielka w tym zasługa świetnego Stephena Langa.
Hans Landa (Bękarty wojny, Christoph Waltz)
Hans Landa – znany (i z tego też przezwiska dumny) jako „Łowca Żydów” – to oczywiście główny antagonista Bękartów wojny Quentina Tarantino. To postać chytra, wyrachowana, bezwzględna, niezwykle mądra, diabelnie inteligentna.
Czyni to Landę niezwykle trudnym do pokonania adwersarzem, ale też jednym z najciekawszych bohaterów w – pełnej przecież niezapomnianych postaci! – zwariowanej produkcji Tarantino. Początek wielkiej kariery perfekcyjnego w tej kreacji Christopha Waltza. Zasłużony Oscar.
David (Prometeusz / Obcy: Przymierze, Michael Fassbender)
Powrót Ridleya Scotta do serii filmów o Obcym spotkał się z mieszanym odbiorem. Część widzów doceniła przedstawioną tam wizję genezy słynnego potwora, inni zarzucają Scottowi profanacje własnego dzieła. Bez względu na ocenę całości, większość (większość, na pewno nie wszyscy) fanów zgodzi się raczej, że Michael Fassbender wykonał kawał znakomitej roboty, wcielając się w socjopatycznego androida z kompleksem boga. David to niezwykle intrygująca i niejednoznaczna postać, która sprawiła, że ksenomorf przestał być głównym zagrożeniem tego świata.
Amy Dunne (Zaginiona dziewczyna, Rosamund Pike)
Pierwsza – ale nie ostatnia! – postać kobieca w tym zestawieniu to Amy Dunne, tytułowa bohaterka Zaginionej dziewczyny Davida Finchera. Bohaterka grana przez fenomenalną Rosamund Pike mocno ucieka od schematów, którymi rządzi się to zestawienie – jest postacią dużo bardziej przyziemną i złoczyńcą, który czaić może się w waszej sypialni, sąsiednim mieszkaniu, którego spotkać możecie na zakupach. Jest wyrachowaną, socjopatyczną kobietą, która wykorzystuje ludzi i każe cierpieć im za nawet najmniejsze grzechy. Zimny dreszcz przechodzi mnie na samą myśl o jej działaniach.
Thanos (Avengers: Wojna bez granic / Avengers: Koniec gry, Josh Brolin)
Dekadę czekaliśmy, żeby na liście tej mógł pojawić się ponownie antagonista o komiksowym pochodzeniu, ale na pewno było warto, bo grany przez Josha Brolina Thanos to naprawdę ciekawa i niejednoznaczna postać. Kosmiczny tyran, wierzący, że zbawia całą galaktykę od rychłego końca. Niezwykle charyzmatyczny bohater i prawdziwe wyzwanie dla grupy tytułowych bohaterów, który udowodnił, że Kinowe Uniwersum Marvela stać na dobrych antagonistów.
Red (To my, Lupita Nyong’o)
Wybitny horror Jordana Peele’a z 2019 roku to nie tylko scenopisarski i reżyserski popis, ale także wielka, podwójna rola (gdzie nominacje do branżowych nagród?) Lupity Nyong’o.
Jedna z postaci, w którą się wciela, to zły doppelgänger głównej protagonistki (w tej roli też oczywiście Nyong’o) – tajemnicza, złowieszcza, obdarzona powodującym ciarki przerażenia, zdeformowanym głosem bohaterka do samego końca ucieka od możliwości jednoznacznej oceny, co czyni ją postać tak samo złą, co smutną.
