Connect with us

News

Dylatacja czasu w hicie sci-fi PROJEKT HAIL MARY, jak w INTERSTELLAR

Choć w filmie Projekt Hail Mary historia science fiction wydaje się linearna i optymistyczna, kryje w sobie tragiczny element związany z dylatacją czasu.

Published

on

Dylatacja czasu w hicie sci-fi PROJEKT HAIL MARY, jak w INTERSTELLAR

Choć w filmie Projekt Hail Mary historia science fiction wydaje się linearna i optymistyczna, kryje w sobie tragiczny element związany z dylatacją czasu, na który to naukowy element zwraca uwagę ScreenRant, przy okazji przypominając, że łączy to superhit z Ryanem Goslingiem z Interstellar Christophera Nolana. Paradoksalnie ten twardy naukowy element relatywności czasu nadaje filmowi melancholijnego wymiaru.

Advertisement

Oczywiście dylatacja czasu jest bezpośrednim następstwem teorii względności Einsteina, która wynika z różnego tempa biegu czasu dla obiektów poruszających się w stosunku do siebie z ogromnymi prędkościami (drugim jest przebywanie w polu grawitacyjnym). Ryland Grace, poruszający się statkiem Hail Mary z prędkością przekraczającą 90% prędkości światła w kierunku Tau Ceti, doświadcza wolniejszego upływu czasu niż ludzie na Ziemi.

Jego podróż trwa zaledwie cztery lata, podczas gdy na rodzinnej planecie mija lat kilkanaście. Dlatego w finale Grace wydaje się ledwo postarzały, podczas gdy Eva wygląda znacznie starzej. Oryginalna książka Andy’ego Weira ujawnia, że chociaż protagonista ma 54 lata, od jego narodzin na Ziemi minęło 71 lat. Ten efekt relatywistyczny staje się również kluczem do fabuły – gatunek Rocky’ego nie zna teorii względności, przez co przeszacowuje zapotrzebowanie na paliwo, co później znacząco zmienia sytuację głównego boahtera.

Advertisement

W przeciwieństwie do Projektu Hail Mary, gdzie dylatacja wynika z różnicy prędkości, w Interstellar efekt ten powoduje grawitacja Gargantui, gigantycznej czarnej dziury. Pomimo różnic w powstaniu dylatacji czasu, oba filmy łączy podobny motyw emocjonalny – protagonista zostaje oddzielony od bliskich przez nieubłagany upływ czasu. Interstellar pokazuje to wprost, gdy Cooper obserwuje dorastanie swojej córki Murph w dosłownie kilka minut w chyba najbardziej emocjonalnej scenie filmu. Projekt Hail Mary ujmuje to inaczej (bez zdradzania szczegółów) i nie ma to tak dużego emocjonalnego impaktu, ale zasada jest identyczna

Advertisement
3 komentarze

3 Comments

  1. PORR

    28 kwietnia, 2026 at 07:27

    Tylko jak w 4 lata lecąc z prędkością 90% prędkości światła (co chyba nie pada w filmie) pokonać odległość 12 lat świetlnych? Otóż nie da się, to bzdura, a film jest infantylny i nie umywa się do Interstellar.

    • Edward Kelley

      28 kwietnia, 2026 at 16:07

      O ile pamiętam, ale mogę się mylić, teoria względności przewiduje skracanie odległości wzdłuż toru ruchu – czym bliżej prędkości światła, tym krótsza robi się odległość z perspektywy poruszającego się. Do sprawdzenia 🙂

  2. Ekzuzy

    28 kwietnia, 2026 at 10:49

    No nie do końca. Oczywiście, elementem wspólnym jest dylatacja czasu. Ale w „Projekt Hail Mary” to mniej znaczący szczegół (z emocjonalnego punktu widzenia). Bohater nie ma rodziny ani bliskich, poza tym sama jego podróż trwa bardzo, bardzo długo, bo kilkanaście lat w jedną stronę (chociaż dla niego mija kilka).

    Natomiast w „Interstellar” bohater leci szybko dzięki tunelowi podprzestrzennemu czy innej osobliwości i na samą podróż czasu zbyt wiele nie traci. Traci go, natomiast, przez grawitację, która powoduje, że przez kilka minut jego życia, jego własna córka dojrzewa i starzeje się, a on w mgnieniu oka przegapia jej życie i nie może w nim uczestniczyć. To jest zupełnie inny ładunek emocjonalny i zupełnie inna proporcja straty.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *