Publicystyka filmowa
FANTASTYKA NA SPLACIE. 5 filmów, na które najbardziej czekam na Splat!FilmFest 2019
FANTASTYKA NA SPLACIE to zestawienie filmów, które rozbudzą wyobraźnię podczas Splat!FilmFest 2019. Odkryj fantastyczne tytuły pełne zaskoczeń!
Piąta edycja Splat!FilmFest rozpoczyna się dokładnie za tydzień, zatem warto już teraz zastanowić się, na które filmy warto się wybrać podczas imprezy. A jako że jedna z nowych sekcji festiwalu nazywa się FANTASTYCZNIE, postanowiłem w swoim małym zestawieniu tytułów, na które najbardziej czekam, skupić się właśnie na szeroko pojętej fantastyce. Kolejność nieprzypadkowa – zaczynam od filmu, po którym obiecuję sobie najwięcej i powolutku zjeżdżam w dół po drabinie oczekiwań.
SYNCHRONIC
Resolution duetu Justin Benson i Aaron Moorhead jest jednym z najciekawszych debiutów w kinie grozy tej dekady, a kolejne ich filmy (romantyczny horror Spring oraz fantastyczny Endless) jedynie potwierdzają nietuzinkowe podejście tych twórców do gatunków i sposobu opowiadania. Ich czwarta pełnometrażowa fabuła jest niejako próbą znalezienia nowej publiczności – o ile wcześniej nie mogli oni pochwalić się znanymi nazwiskami w obsadzie, tym razem mają aż dwie gwiazdy w postaci Anthony’ego Mackiego i Jamiego Dornana.
Grają oni nowoorleańskich ratowników medycznych, którzy na swej drodze coraz częściej spotykają ofiary nowego narkotyku, tytułowego środka Synchronic. Wkrótce dowiadują się, że substancja ma bardzo unikatowe, fantastyczne wręcz właściwości.
Tam, gdzie inny twórcy kina gatunkowego widzą jedynie sposobność do efektownego, ale pustego widowiska, Benson i Moorhead zawsze wybierają bardziej osobiste narracje, skupione wokół złożonych relacji między bohaterami. Jednocześnie elementy nadnaturalne nie są nigdy niepotrzebnym dodatkiem, a integralną i fascynującą częścią tych filmów, dowodem na niesamowitą inwencję duetu reżysersko-scenopisarskiego, który grozę potrafi dostrzec w funkcji samego opowiadania (Resolution) czy w niemożliwości ucieczki przed własną naturą (Spring). W swoim najbardziej zakręconym do tej pory dziele, Endless, stworzyli czasoprzestrzenną pętlę, w której najbardziej niebezpieczna była wygoda, wyrwanie się z prawdziwego świata na rzecz fantastycznej rzeczywistości wolnej od trudów normalnego życia, nawet za cenę spotkania z kosmicznym, lovecraftowskim wręcz bytem. Jest w realizacji tych tematów coś więcej niż próba przełamania filmowych schematów i mam szczerą nadzieję, że Synchronic nie będzie wyjątkiem.
COLOR OUT OF SPACE
Prawdziwa gratka dla fanów H.P. Lovecrafta, Nicolasa Cage’a i Richarda Stanleya. The Colour Out of Space, czyli Kolor z przestworzy, jest jednym z najsłynniejszych opowiadań Lovecrafta, kroniką przerażających następstw uderzenia meteorytu w pobliżu farmy rodziny Gardnerów. Ziemia staje się skażona, dochodzi do licznych mutacji roślin i zwierząt, a ludzie popadają w obłęd.
Nic zatem dziwnego, że do głównej roli zaangażowana Cage’a, naczelnego wariata Hollywood, który obecnie wybiera już wyłącznie projekty, w których może wyszaleć się przed kamerą. Wystarczy przypomnieć sobie Mandy – notabene poprzedni film producentów Color Out of Space – ze wspaniałą rolą zdobywcy Oscara za Zostawić Las Vegas, potrafiącym w swej nadekspresyjnej grze znaleźć zrozumienie i współczucie dla swego bohatera.
Być może jednak najważniejszym magnesem do obejrzenia tej najnowszej ekranizacji Lovecrafta będzie nazwisko reżysera. Jeszcze na początku lat 90. Richard Stanley był uważany za jednego z najbardziej obiecujących twórców kina fantastycznego i grozy. Jego Hardware, dreszczowiec science fiction o wojskowym robocie, który nieoczekiwanie zostaje uruchomiony, siejąc śmierć i zniszczenie w mieszkaniu pewnej artystki, odznacza się punkową wrażliwością i transowym wręcz klimatem, a Dust Devil nasyca historię psychopatycznego mordercy polującego na pustynnych terenach elementami psychologicznego horroru i afrykańskiej mitologii.
Następnym filmem Stanleya miała być Wyspa doktora Moreau z Marlonem Brando, ale krótko po rozpoczęciu zdjęć reżyser został odsunięty od projektu (o licznych zawirowaniach na planie można dowiedzieć się z dokumentu Lost Soul: The Doomed Journey of Richard Stanley’s Island of Dr. Moreau), co spowodowało, że przez następne ćwierć wieku nie nakręcił żadnej fabuły. Aż do teraz.
BACURAU
Umieszczenia tego filmu w zestawieniu nie uważam za oszustwo z mojej strony, gdyż akcja Bacurau rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Warunek kina fantastycznego zatem spełniony, choć całość jest nie tylko mało futurystyczna, ale wręcz zasadza się na pogrzebaniu ledwo dyszącej cywilizacji. Tytułowa wioska w Brazylii jest miejscem, które powoli przestaje istnieć – brakuje pitnej wody, zasięg komórkowy zanika, a i okazuje się, że Bacurau nie widnieje już na mapach. Wkrótce dochodzi do ataków na mieszkańców, którzy postanawiają bronić się przed wyginięciem.
Intrygujący to punkt wyjścia, prezentujący polityczny i społeczny koszmar dzisiejszych czasów, ale przekraczający (?) granicę między realizmem, a mroczną fantazją. Ale film Juliana Dornellesa i Klebera Mendonçi Filho, zdobywca nagrody jury na tegorocznym festiwalu w Cannes, wydaje się być również fascynującym przykładem kina wielu gatunków. Jak czytamy w recenzji Dawida Myśliwca: „[reżyser] konwencję dramatu społecznego zamienia na gatunkowy amalgamat, w którym znajdziemy thriller, western, kino zemsty i quasi-postapokaliptyczną inscenizację”.
Również zwiastun sugeruje całkowicie oryginalną wizję, gdzie nawet najbardziej znajome elementy jawią się jako świeże. Jeśli dodać do tego obecność Udo Kiera w obsadzie, być może mamy do czynienia z dziełem, które za jakiś czas stanie się obiektem kultu.
WSPOMNIENIA: GENEZA „OBCEGO”
Tym razem nie fabuła, a dokument, ale jak najbardziej zasługujący na to, aby znaleźć się w tym skupiającym się na fantastyce zestawieniu. Jak sam tytuł wskazuje, tematem filmu jest realizacja Obcego: Ósmego pasażera Nostromo Ridleya Scotta, klasyka tak horroru, jak i science fiction. Utworu, który przez 40 lat od swojej premiery został przeanalizowany i zdekonstruowany na milion sposobów; niedoścignionego wzoru dla wielu innych fantastycznych filmów grozy. Oczywiście natychmiast nasuwa się pytanie – co nowego możemy dowiedzieć się o Obcym, czego jeszcze nie wiemy?
Reżyser filmu, Alexandre O. Philippe, zrealizował wcześniej 78/52, dokument o innym arcydziele, Psychozie, skupiając się na słynnej scenie pod prysznicem, która zmieniła oblicze kina. Mając to na uwadze, jak również fakt, że również i Obcy posiada wybitny i przerażający moment (scena „narodzin”), można śmiało założyć, że Philippe i tym razem zechce poddać analizie źródło filmowego strachu. Zwiastun dokumentu sugeruje również inne tropy, którymi podąży reżyser. Bez względu na to, jaki obraz wyłoni się z tych badań i poszukiwań, Wspomnienia: Geneza „Obcego” wydają się być pozycją obowiązkową dla każdego miłośnika filmu Scotta.
WIWARIUM
Na tegorocznym Splat!FilmFest zobaczymy dwa filmy, których akcja rozgrywa się na amerykańskich przedmieściach. W Tam, gdzie trawa jest bardziej zielona obraz wiecznie uśmiechniętych i pomocnych sąsiadów malowany jest w prześmiewczej, groteskowej tonacji przy użyciu silnie nasyconych kolorów. Jest też znajdujące się właśnie w sekcji FANTASTYCZNIE Wiwarium, z opisu którego wyłania się dużo mroczniejsza, niemal kafkowska atmosfera przedmieść, miejsca-pułapki dla tych szukających szczęścia i stabilizacji. Para głównych bohaterów (granych przez Jessego Eisenberga i Imogen Poots, których można będzie zobaczyć razem również w Sztuce samoobrony), szukając miejsca dla siebie, aby rozpocząć nowy etap związku, zostaje uwięziona na nowo powstałym osiedlu składającym się z setek identycznie wyglądających domków jednorodzinnych. Tom i Gemma, chcąc nie chcąc, zmuszeni są żyć zgodnie z nowymi zasadami.
Fabuły dostrzegające w normalności i przejawach jakże niepozornych rytuałów, którym oddajemy się każdego dnia, znamion zła, szaleństwa bądź absurdu, nie są rzadkością. Tutaj schemat wydaje się być odwrócony, bowiem niezwykła i groźna sytuacja każe bohaterom zacząć żyć zgodnie z powszechnie przyjętym porządkiem. Jestem ciekaw, co jeszcze oferuje Wiwarium, które w swym zamyśle wydaje się być paranoicznym obrazkiem ukazującym nonsens i jałowość naszego codziennego życia.
