Connect with us

Publicystyka filmowa

„Cześć, to ja, twój prześladowca”. Aktorzy i ich psychofani

CZEŚĆ, TO JA, TWÓJ PRZEŚLADOWCA to intrygujący portret obsesyjnych fanów i ich szalonych prób spotkania z idolami. Psychika w akcji!

Published

on

Głośno ostatnio w internecie o Łukaszu Jakóbiaku i jego „wizualizacji level up”. Jeśli kogoś ominęła wątpliwa przyjemność zapoznania się z tym projektem, spieszę z wyjaśnieniem. Punkt pierwszy, Youtuber zbudował replikę studia, w którym Ellen DeGeneres prowadzi swój talk-show. Punkt drugi, zatrudnił aktorkę do odegrania roli prowadzącej i napisał scenariusz wywiadu z samym sobą. Punkt trzeci, powstały w ten sposób film umieścił w internecie, aby docelowo zachwycić tym prawdziwą Ellen i faktycznie zostać zaproszonym do programu. Dlaczego? Bo, jak twierdzi, jest jej fanem.

Advertisement

Temat wzięli na tapet vlogerzy z kanału h3h3. Przysłuchując się wywiadowi prowadzonemu według scenariusza, wielokrotnie krzywili się i wytrzeszczali oczy, słuchając opowieści Jakóbiaka na temat jego, ekhm, niekonwencjonalnych sposobów na spotkanie z celebrytą. Youtuber z wyraźnym zadowoleniem opowiada bowiem, jak udawał niepełnosprawnego, aby móc zrobić sobie zdjęcie z Lady Gagą oraz jak dowiedział się od „informatora”, którym lotem przylatuje do Polski wokalistka Anastacia, i na jakim miejscu siedzi – tylko po to, żeby kupić bilet koło niej i namawiać ją na wywiad, wiedząc, że „nie będzie mogła uciec”. Brzmi dziwnie, prawda?

Miny mówią więcej niż słowa

Stalking, podsumowała para powyżej. Perfidne naruszenie prywatności, z prawdopodobnym wykorzystaniem nielegalnych źródeł w dodatku. Cała ta sytuacja każe się to zastanowić, jak cienka jest granica między byciem fanem a fanatykiem. O ile choćby jednorazowe napisanie listu do ulubionej aktorki jest w gruncie rzeczy czynem sympatycznym, tak pisanie do niej kilkanaście razy dziennie to już sytuacja niepokojąca. Poniżej znane z historii przykłady, gdzie sympatia do gwiazd kina przerodziła się w obsesję, nieraz tragiczną w skutkach.

PRZYPADEK THERESY SALDANY I JEGO NASTĘPSTWA

Za radą Hitchcocka zaczniemy od trzęsienia ziemi, bowiem historia Theresy Saldany to zupełnie skrajny przypadek psychozy jej stalkera, czterdziestosześcioletniego wtedy Arthura Richarda Jacksona. Mężczyzna po zobaczeniu aktorki we Wściekłym byku wynajął prywatnego detektywa, aby zdobył numer telefonu do jej matki. Podając się za asystenta Martina Scorsesego, wyciągnął od kobiety informację na temat aktualnego miejsca zamieszkania Theresy, przy którym się zaczaił i 15 marca 1982 roku napadł ją z nożem w ręku.

Advertisement

Zadał dziesięć pchnięć, tak mocnych, że aż wygięło się ostrze. Pomimo tłumu gapiów tylko jeden mężczyzna powstrzymał Jacksona, który trafił najpierw do więzienia, a potem do szpitala psychiatrycznego, gdzie zmarł w 2004 roku. Sama Saldana szczęśliwie przeżyła, choć potrzebowała kilku miesięcy rekonwalescencji. Traumatyczne przeżycie zainspirowało ją do założenia organizacji Victims for Victims i walki o wprowadzenie prawa chroniącego ofiary stalkingu.

Theresa Saldana po przeżytym ataku

Przypadek Saldany nie był pierwszym, w którym fanatyk targnął się na życie celebryty (Johna Lennona zabito w 1980), ale to właśnie on w tragiczny sposób zainspirował Roberta Johna Bardo, sprzątacza z restauracji Jack in the Box. Ofiarą jego obsesji padła Rebecca Schaeffer, młoda aktorka występująca w sitcomie My Sister Sam. Bardo skupiał na niej swoją uwagę przez trzy lata, w ciągu których pisał do niej listy, jak również próbował siłą wejść na plan serialu (raz miał ze sobą nóż). Wreszcie, w 1989 roku, mężczyzna obejrzał film Klasowo-łóżkowe potyczki w Beverly Hills, w którym zobaczył Schaeffer w łóżku z innym aktorem.

Prawdopodobnie z powodu chorej zazdrości fakt ten mocno nim wstrząsnął; nazwał Rebeccę „kolejną hollywoodzką dziwką” i, na modłę działań Arthura Jacksona, wynajął detektywa do wyśledzenia adresu aktorki.

Advertisement

Po prawej: Rebecca Schaeffer. Po lewej: jej zabójca

Po dotarciu na miejsce dopytał jeszcze kilka osób, czy adres aby na pewno jest dobry. Po upewnieniu się zadzwonił do drzwi. Gdy Schaeffer pojawiła się w progu, pokazał jej podpisany przez nią list zwrotny, który kiedyś otrzymał, i zadeklarował się jako fan. Po krótkiej rozmowie aktorka nakazała mu nie wracać. Bardo zniknął na kolejną godzinę, podczas której zjadł śniadanie, a następnie wrócił pod adres celebrytki. Niestety, tym razem sprawy potoczyły się tragicznie; otworzywszy drzwi, Schaeffer ujrzała mężczyznę wyciągającego broń z papierowej torby. Bardo z bezpośredniej odległości postrzelił ją w klatkę piersiową.

 Na skutek obrażeń zmarła, mając zaledwie dwadzieścia jeden lat, mordercę natomiast pochwycono dzień później, gdy błąkał się bezcelowo po ulicy. W sądzie zeznał, że do czynu popchnął go wpływ piosenki Exit z repertuaru U2. Puszczono ją zresztą w sądzie jako dowód. Podczas odsłuchu Bardo poruszał ustami, udając śpiew. Dostał dożywotni wyrok za morderstwo pierwszego stopnia, a psychiatrzy stwierdzili u niego schizofrenię.

JAK ZAIMPONOWAĆ KOBIECIE WEDŁUG JOHNA HINCKLEYA JUNIORA

Gdy Hinckley Jr. obejrzał Taksówkarza, jego obsesją stała się grająca nieletnią prostytutkę Jodie Foster (co samo w sobie jest niepokojące!). Wielbił ją na tyle, że poszedł na ten sam uniwersytet co aktorka tylko po to, aby być blisko i próbować nawiązywać kontakt, choć „stalkowanie” byłoby określeniem bardziej zasadnym. Bezustannie pisał do niej listy i wiersze, które wsuwał pod drzwiami do jej pokoju, nie ustępował także w ciągłym dzwonieniu.

Advertisement

Jak można się domyśleć, subtelne jak taran metody nie zaimponowały Foster, wobec czego Hinckley zaczął myśleć nad czymś, co pozwoliłoby mu faktycznie zdobyć uznanie obiektu westchnień. Pomysły miał równie niekonwencjonalne co sposoby na nawiązanie kontaktu, bo rozważał na przykład porwanie samolotu lub samobójstwo na oczach Foster, coby doceniła jego starania (romantyk). W końcu postawił na zamordowanie prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Jeden z listów Hinckleya do Foster

Pierwszym jego celem padł Jimmy Carter, ale skończyło się na aresztowaniu za posiadanie broni palnej, a następnie terapią psychiatryczną mającą pomóc w leczeniu depresji. Ostatecznie nie pomogła, a sam Hinckley 30 marca 1981 roku zorganizował zamach na Ronalda Reagana, ówczesnego prezydenta. W zdarzeniu oprócz Reagana ucierpiały jeszcze trzy inne osoby, żadne jednak nie zmarły. Hinckley nie próbował nawet uciekać; został zatrzymany na miejscu przestępstwa, a swój czyn nazwał później „najpiękniejszym wyznaniem miłości w historii świata”, wyrażając jednocześnie rozczarowanie, że Jodie Foster go nie doceniła (no naprawdę, jak mogła!). Jeszcze przed zamachem napisał jej zresztą niewysłany list, w którym pisał:

W ciągu ostatnich siedmiu miesięcy zostawiłem ci dziesiątki wierszy, listów i miłosnych wiadomości, w nadziei, że się mną zainteresujesz. Chociaż nieraz rozmawialiśmy przez telefon, nigdy nie zdobyłem się na odwagę, aby do ciebie podejść i się przedstawić. Nie mogę dłużej czekać, by ci zaimponować, dlatego zamierzam podjąć tę próbę.

Hinckleya osadzono w zakładzie zamkniętym z powodu uznania go za niepoczytalnego. Stwierdzono u niego narcystyczne, jak i depresyjne zaburzenia osobowości. Gdy Jodie Foster zasugerowała kilka lat temu swój homoseksualizm, trzeba mu było podać środki uspokajające. W tym momencie Hinckley przebywa już poza zakładem zamkniętym, w domu swojej matki. Na miejscu Foster miałbym się mocno na baczności.

Advertisement

MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ I SZALEŃSTWO

Pięćset wiadomości wysłanych na przestrzeni roku, w tym pornografia i paczki z erotycznymi gadżetami. Tak według Dante Soiu wygląda wyrażenie sympatii i poszukiwanie osoby, z którą można popisać listy. Swoją „przyjaźń” zaoferował w ten sposób Gwyneth Paltrow, tłumacząc potem chęć skuszenia jej tą drogą na małżeństwo. W zeszłym roku odbył się proces, w którym sama aktorka zeznawała, że bała się o życie swoje i swojej rodziny, szczególnie że wiadomości od prześladowcy dostawała jeszcze między 2009 a 2015 rokiem.

Nie można jej się dziwić, choć sam Soiu tłumaczył, że nigdy nie miał wobec niej złych zamiarów (cóż, według mnie sama propozycja małżeństwa może być w tej sytuacji potraktowana jako taki), a listy pisał także do głów różnych państw – na przykład do Obamy i Putina – oferując swoją pomoc w zaprowadzeniu pokoju na świecie (za nich wyjść nie chciał). O dziwo przekonał tymi tłumaczeniami sędziów, którzy oczyścili go z zarzutów.

Advertisement
10 NAJCIEKAWSZYCH CZARNYCH CHARAKTERÓW w serialu "Z archiwum X"

Gwyneth Paltrow i jej prześladowca

W bardzo podobny sposób działał Jack Jordan, który jako swoją ofiarę upatrzył Umę Thurman. On też wysyłał listy i rysunki o podtekście seksualnym, rzekomo nieświadomy, że swoim zachowaniem wzbudza w aktorce strach. Niejasne jest podłoże jego zachowań – on sam twierdził podczas sądowej rozprawy, że cierpi na schizofrenię, nie zgadza się z nim natomiast jego matka, według której na zachowanie syna miała wpływ zmiana sposobu odżywiania i zażywanie szkodliwych substancji. Twierdziła w każdym razie, że jej syn nie przyzna z własnej woli, że ma problem. A to już problem sam w sobie.

Jeszcze dalej posunęła się Dawnette Knight, obsesyjna fanka Michaela Douglasa. Na dobrą sprawę jej szaleństwo bardziej odczuła związana z aktorem Catherine Zeta-Jones, bowiem to na nią spływały poważne groźby ze strony prześladowczyni. Utrzymując, że Douglas to jej kochanek, Knight zapowiadała, iż poszatkuje Zetę-Jones na małe kawałki i nakarmi nią psy. Jak można się domyśleć, sprawa zakończyła się w sądzie, gdzie stalkerka miała okazję spotkać się z aktorką twarzą w twarz. W więzieniu spędziła trzy lata.

NIEBEZPIECZNIE ŻENUJĄCE

Można grozić, naruszać prywatność i nękać, a istnieje również inna możliwość zabiegania o uwagę idola. Upodabnianie się. W porównaniu do przytoczonych wyżej przykładów rzec można, że rzecz to nieszkodliwa, niemniej w dalszym ciągu wykraczająca poza granice ogólnopojętej „normalności” i świadcząca o pewnym pogubieniu się w kwestii życiowych priorytetów.

Advertisement

Mamy więc dwudziestopięciolatkę, która wydała ponad sto dwadzieścia tysięcy dolarów w celu upodobnienia swojej figury do Jessiki Rabbit, między innymi poprzez usunięcie sześciu żeber. Dwójka dwudziestoletnich bliźniaków wyłożyła piętnaście tysięcy euro, żeby wyglądać jak Brad Pitt. Młoda Chinka zapragnęła wyglądać jak Jessica Alba, żeby wzbudzić zazdrość w swoim chłopaku, została jednak powstrzymana przez samą aktorkę. Czterdziestojednoletnia Amerykanka pozbyła się piętnastu tysięcy dolarów, bo chciała wyglądać jak Kate Winslet.

I wreszcie, przyrodnia siostra Lindsay Lohan wydała grube pieniądze, aby upodobnić się do Lindsay Lohan. Smutne i śmieszne zarazem. Nie będę pastwił się nad tym, że właściwie żadna z tych operacji nie przyniosła oczekiwanego rezultatu.

Advertisement

Uderzające podobieństwo

Dlaczego ludzie to robią? Czy są aż tak niepewni siebie? Tak mocno zapatrzeni w swoich idoli, że aż chcą ich podrobić? Zdecydowanie brakuje im instynktu, który powiedziałby „dosyć”, zanim sprawy pójdą za daleko. Tyczy się to zarówno idei przerabiania własnych twarzy i ciał, jak również budowania repliki studia tylko po to, żeby nakręcić w nim sztuczny wywiad służący zareklamowaniu własnej osoby pod pretekstem dążenia do spełnienia marzeń.

Skrajnym przypadkiem są oczywiście przybliżone wyżej personalia chorych psychicznie prześladowców, którzy stanowią niebezpieczeństwo dla swoich idoli. Ci powielają ten sam schemat – samotnicy bez umiejętności funkcjonowania w społeczeństwie, za to z poczuciem, że sami są bardzo istotni. Całą uwagę koncentrujący na danej osobie i źle reagujący na niechybne odrzucenie. To sprawia, że wspomniana wyżej granica między byciem fanem a fanatykiem staje się w pewnych przypadkach niebezpiecznie cienka. Patrząc na to, można wręcz odetchnąć, że jest się przeciętnym zjadaczem chleba – może i nie śpi się na pieniądzach, ale przynajmniej nikt nie grozi ci poszatkowaniem.

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *